All posts tagged: przemyślenia

Chwytaj chwile

Jest letni wieczór. Siedzę po turecku na betonowym, rozgrzanym od słońca murku. Obok mnie przebiega szutrowa droga a przede mną rozpościera się widok na miasto. Wykorzystuję ostatnie promienie słoneczne i kieruję ku nim swoją spieczoną twarz. Uśmiecham się, bo jestem świadoma tego, jak niezwykły spektakl zaraz rozpocznie się na niebie. Nagle do mojej głowy zakrada się niepewność. Sama nie wiem, czy cieszyć się chwilą i jedynie patrzeć, czy jednak sięgnąć po aparat i uchwycić ten moment na zdjęciu. Moja pamięć może się przecież kiedyś zbuntować i nie pomieścić nowych wspomnień. Co wtedy? Czy nie łatwiej będzie zachować ten zachód słońca w postaci pliku .jpg? Żyje się raz. Naciskam przycisk. Potem odkładam aparat i jak urzeczona wpatruję się w powoli zakradającą się noc. Pewnie już wiesz, że mój laptop uległ awarii. Nie mam pojęcia czy odzyskam pliki, które są na nim zapisane. Pliki, których zgromadzenie zajęło mi około czterech – pięciu lat. Są tam zdjęcia oraz filmiki z wyjazdów, uroczystości rodzinnych, spotkań ze znajomymi i nieznajomymi. Moje Camino del Norte, wesele najbliższej koleżanki ze studiów, małe …

A Ty czego się wstydzisz?

Przyznam Ci się do czegoś. To będzie kolejne bardzo osobiste wyznanie. Wyznanie pochodzące z głębi mrocznych zakamarków mojej duszy. Zakamarków, których lepiej zbyt często nie przewietrzać. Zakamarków, których normalnie nie udostępniam nawet najbliższym znajomym. Teraz jednak zobaczysz je Ty. Wiesz dlaczego? Czuję bowiem, że czasem dręczą Cię te same myśli, te same problemy. To samo życie. Uwaga! Oto moje krótkie, ale jakże ważne wyznanie: Wiesz, czasem się wstydzę. Wstydzę się tego, że podróżuję za często, pracuję za mało, czytam za dużo. Często słyszę: „Ty tak często podróżujesz!„ „Ty tak dużo czytasz!„ „Ty masz tyle wolnego czasu!„ Słysząc takie słowa przez moją głowę przelatują natarczywe myśli. Odbijają się od poszczególnych półek w moim mózgu i powodują pewien dysonans. Z jednej strony pojawiają się wyrzuty sumienia, a z drugiej radość z tego, że mam w ogóle takie możliwości. Uporczywie staram się uspokoić, wyrzucić niepotrzebne rozważania i po prostu jak najszybciej o nich zapomnieć. One jednak i tak wywołują we mnie pewnego rodzaju poczucie winy. Inni zakładają rodziny, wieczory spędzają przed telewizorem albo w głośnej knajpie ze znajomymi, …

Czy coś się zmieniło?

  Kiedyś marzyłam o księciu z bajki. Najlepiej wysokim, przystojnym, starszym ode mnie, Najlepiej z ciekawym charakterem. Marzyłam o tym, że spotkam go niespodziewanie w dziwnych okolicznościach przyrody i że zawróci on w mojej młodej głowie. Czułam, że zawładnie moim sercem, a ręce będą mi drżeć kiedy tylko będę chwytać jego dłoń. Chciałam, aby jego oczy sprawiały, że będę zapominać o zwyczajnej codzienności. Marzyłam o miłości, o jakiej marzyła pewnie każda młodsza dziewczyna.  Obecnie mam dwadzieścia sześć lat. No dobra, dwadzieścia pięć, bo do sierpnia jeszcze trochę czasu pozostało. Co przez te wszystkie lata działo się w moim sercu i w mojej głowie? Czy coś się zmieniło w kwestii tego królewicza na białym koniu? Jeśli tak, to co na to wpłynęło? Ten post jest cholernie osobisty. Starałam się jednak nie zdradzać wszystkiego, bo też nie wszystko ma tu znaczenie. Zresztą to moje życie i nie muszę się nim wcale dzielić. Ale to już przecież dobrze wiesz. Te Walentynki (swoją drogą, nie lubię tej nazwy) spędzam sama. Sama lecz nie samotna. Jestem bowiem singielką. Jestem bowiem …