All posts tagged: Harderwijk

Uwolnić orkę, czyli wycieczka do Harderwijk (2011)

Przenieśmy się w czasie o cztery lata wstecz, czyli do lipca 2011 roku, kiedy to wspólnie z rodzicami wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę do oddalonego o około 135 kilometrów miasta w Holandii. Na początek oczywiście prezentuję podstawowe dane, czyli: * prowincja – Geldria * powierzchnia – ok. 48 kilometrów kwadratowych (około 10 kilometrów kwadratowych to woda) * liczba mieszkańców – blisko 46 000 osób * prawa miejskie – 1231 r. Położenie Harderwijk na terenie Holandii. źródło Celem naszego wypadu było… Delfinarium! Jednak nie same delfiny miały być tam atrakcją, ale również inne morskie ssaki, których było tam naprawdę sporo. Ten wielki park czynny był od godziny 10:00, więc na spokojnie można było tam dojechać wstając wcześnie rano. Obecnie koszt biletów zakupionych w kasie to wydatek około 27 euro za osobę (przez Internet 23 euro/os.), my jednak zapłaciliśmy wówczas około 20 euro/os. i myślę, że jest to cena adekwatna do przeżyć. Pomimo, że teren delfinarium nie należy do wyjątkowo dużych, to i tak nie można się tam nudzić. Było bardzo dużo młodszych dzieci, ich rodziców, ale …

Miasta, które utkwiły mi w pamięci (od A do L) ;)

Arnhem (Holandia) Burger’s Zoo to największy ogród zoologiczny, w jakim miałam okazję być. 45 hektarów, o których tak łatwo nie da się zapomnieć – to pewne! Świetnie urządzone tematycznie przestrzenie, mnóstwo turystów, zwierząt i knajpek na każdym kroku. To tam po raz pierwszy zobaczyłam zmianę warty surykatek, pasiastą zebrę, wielkiego nosorożca, skaczącego kangura, bijącego się w klatę orangutana oraz odnalazłam Nemo, Króla Juliana, renifera Niko i pingwiny z Madagaskaru 😉 lipiec 2012 r. lipiec 2012 r. strona internetowa Zoo: http://www.burgerszoo.nl/ więcej zdjęć: TUTAJ moje pocztówki z Zoo: TUTAJ Burlo (Niemcy) Jeśli dobrze pamiętam po raz pierwszy miałam okazję być tam w 2004 roku, a od tej pory jestem tam praktycznie co roku. Podczas wakacji spędzam w Burlo od 2 do 4 tygodni, jednak nie posiadam stamtąd zbyt dużo zdjęć, więc fotografie poniżej pochodzą z obrzeży miasta 😉   Może mało miejski krajobraz, ale nie znalazłam nic lepszego. lipiec 2014 r. sierpień 2013 r. Coesfeld (Niemcy) Tak naprawdę jest to jedna z pierwszych miejscowości w Niemczech, którą zwiedziłam i miałam okazję przejść się uliczkami, pozaglądać do wnętrz niektórych budynków, …