All posts tagged: Arnhem

Kilka godzin w buszu. Do tego pustynia i rafa koralowa. Burgers’ZOO w Arnhem.

Lubisz zwierzęta? Uwielbiasz jednodniowe wycieczki? Fascynuje Cię egzotyczna kuchnia? Masz słabość do dużych powierzchni stworzonych przez człowieka? Jeśli na choć jedno z tych pytań odpowiedziałaś/eś twierdząco, to ten post jest idealny dla Ciebie! Zabieram Cię w podróż po zakamarkach jednego z holenderskich ogrodów zoologicznych. Mam nadzieję, że przypadnie Ci on do gustu i znajdziesz tam coś dla siebie. Jest to bowiem dobre miejsce nie tylko dla najmłodszych, ale i dla starszych osób. Zapraszam do miasta Arnhem, stolicy prowincji Geldria, położonego we wschodniej części Holandii. Zapraszam na wyprawę po sześciu wyjątkowych ekosystemach Burgers’ZOO.   Burgers’ZOO to miejsce wyjątkowe, mające naprawdę wiele do zaoferowania. Nie dość, że już sama powierzchnia ogrodu zoologicznego jest ogromna, to dodatkowo wszystkie ekspozycje są bogate w różnorodną roślinność i różne gatunki zwierząt. Jest to taki obiekt, w którym nie można się nudzić! Nic więc dziwnego, że jest to jedna z najchętniej odwiedzanych atrakcji turystycznych w Holandii i drugie najchętniej odwiedzane ZOO w kraju (zaraz po Diergaarde Blijdorp w Rotterdamie). Rocznie zagląda tam nawet 1,5 miliona turystów! ( <<źródło informacji>>). Działa ono od ponad …

Miasta, które utkwiły mi w pamięci (od A do L) ;)

Arnhem (Holandia) Burger’s Zoo to największy ogród zoologiczny, w jakim miałam okazję być. 45 hektarów, o których tak łatwo nie da się zapomnieć – to pewne! Świetnie urządzone tematycznie przestrzenie, mnóstwo turystów, zwierząt i knajpek na każdym kroku. To tam po raz pierwszy zobaczyłam zmianę warty surykatek, pasiastą zebrę, wielkiego nosorożca, skaczącego kangura, bijącego się w klatę orangutana oraz odnalazłam Nemo, Króla Juliana, renifera Niko i pingwiny z Madagaskaru 😉 lipiec 2012 r. lipiec 2012 r. strona internetowa Zoo: http://www.burgerszoo.nl/ więcej zdjęć: TUTAJ moje pocztówki z Zoo: TUTAJ Burlo (Niemcy) Jeśli dobrze pamiętam po raz pierwszy miałam okazję być tam w 2004 roku, a od tej pory jestem tam praktycznie co roku. Podczas wakacji spędzam w Burlo od 2 do 4 tygodni, jednak nie posiadam stamtąd zbyt dużo zdjęć, więc fotografie poniżej pochodzą z obrzeży miasta 😉   Może mało miejski krajobraz, ale nie znalazłam nic lepszego. lipiec 2014 r. sierpień 2013 r. Coesfeld (Niemcy) Tak naprawdę jest to jedna z pierwszych miejscowości w Niemczech, którą zwiedziłam i miałam okazję przejść się uliczkami, pozaglądać do wnętrz niektórych budynków, …