All posts filed under: WSZYSTKO I NIC

SHARE WEEK 2017

  Czy są takie miejsca w sieci, które znaczą dla Ciebie coś więcej? Miejsca, w które uwielbiasz wracać zarówno po ciężkim dniu w pracy, jak i w słoneczny, ciepły dzień, w którym tak naprawdę mógłbyś robić coś innego. Za każdym razem zostawiasz tam cząstkę siebie i coraz bardziej przywiązujesz się do autorów, którzy kryją się za tymi blogami. Czujesz, że te osoby zmieniają Twoje postrzeganie świata, Twoje życie. Po prostu zmieniają Ciebie. Jeśli znasz takie miejsca, to koniecznie weź udział w tegorocznej edycji Share Week zorganizowanej przez Andrzeja Tucholskiego. Wyróżnij twórców, których cenisz za wykonywaną pracę i którzy mają wpływ na to, jak odbierasz rzeczywistość lub w jaki sposób sam/a tworzysz swoje treści. Oto moje TOP 3:   The Adamant Wanderer tworzony jest przez Ulę. Ten blog nie jest jednak tylko jej. Ten blog należy również do każdego czytelnika, który pragnie pozostać tam na dłużej. To miejsce w sieci jest dla mnie trochę jak ucieczka od codziennego świata. Zaglądam tam już od kilku lat i wciąż na nowo zachwycam się zarówno osobowością autorki, jak i poruszaną …

Łoś Superktoś i Trollveggen [pocztówkowo]

  To zabrzmi dziwnie, ale mam słabość do łosia. Jest to bowiem zwierzę, które budzi we mnie respekt. Domyślam się, czym może grozić spotkanie z takim olbrzymem w trakcie jazdy samochodem. W jego naturalnym środowisku widziałam go tylko raz, właśnie w przydrożnym lesie. Stał na poboczu, w cieniu drzewa i sprawił, że serce zabiło mi szybciej. Był taki ogromny i do tego prężył się dumnie. Przyciągał wzrok. Wzbudzał emocje – szacunek, strach, niedowierzanie z powodu jego wielkości. To dlatego nie mogłam powstrzymać się przed zakupem tej używanej pocztówki. Król norweskich lasów spoglądał na mnie swoim bystrym okiem. Potem zaczęłam się jednak zastanawiać nad tym, czy to aby nie jest renifer… Podobno bardzo trudno jest je od siebie odróżnić i przyznam szczerze, że i ja mam z tym problem. Może mi pomożesz?     Norwegia, to nie tylko kraina łosiów superktosiów, ale i przepięknych krajobrazów. Bordowe domki zbudowane w sąsiedztwie przejrzystej wody, bajeczne fiordy, tajemnicze wysepki, surowe płaskowyże. Cytując Martę, od której otrzymałam pocztówkę: „Te obłędne widoki rozgrzewają serca.„ Trollveggen (ang. The Troll Wall) to dla …

Czy coś się zmieniło?

  Kiedyś marzyłam o księciu z bajki. Najlepiej wysokim, przystojnym, starszym ode mnie, Najlepiej z ciekawym charakterem. Marzyłam o tym, że spotkam go niespodziewanie w dziwnych okolicznościach przyrody i że zawróci on w mojej młodej głowie. Czułam, że zawładnie moim sercem, a ręce będą mi drżeć kiedy tylko będę chwytać jego dłoń. Chciałam, aby jego oczy sprawiały, że będę zapominać o zwyczajnej codzienności. Marzyłam o miłości, o jakiej marzyła pewnie każda młodsza dziewczyna.  Obecnie mam dwadzieścia sześć lat. No dobra, dwadzieścia pięć, bo do sierpnia jeszcze trochę czasu pozostało. Co przez te wszystkie lata działo się w moim sercu i w mojej głowie? Czy coś się zmieniło w kwestii tego królewicza na białym koniu? Jeśli tak, to co na to wpłynęło? Ten post jest cholernie osobisty. Starałam się jednak nie zdradzać wszystkiego, bo też nie wszystko ma tu znaczenie. Zresztą to moje życie i nie muszę się nim wcale dzielić. Ale to już przecież dobrze wiesz. Te Walentynki (swoją drogą, nie lubię tej nazwy) spędzam sama. Sama lecz nie samotna. Jestem bowiem singielką. Jestem bowiem …

Saint-Martin [pocztówkowo]

  Na zewnątrz w najlepsze trwa zima, dlatego porywam Cię w cieplejsze rejony. Wyobraź sobie Karaiby. Wyobraź sobie archipelag Małych Antyli. Wyobraź sobie niewielką wysepkę. Dorzuć do tego słoneczną pogodę, gorący piasek, wysokie palmy oraz Morze Karaibskie. Dodaj szczyptę chilli, popij rumem i przegryź melonem. Teraz to już na pewno chciałbyś/abyś się tam znaleźć, prawda? Pocztówka, którą otrzymałam przybyła do mnie z francuskiego terytorium zależnego Saint-Martin. Położone jest ono na wyspie o takiej samej nazwie. Sytuacja jest jednak nieco skomplikowana, ponieważ tylko jej północna część należy do Francji. Południowa zaliczana jest bowiem do Antyli Holenderskich, które z kolei powiązane są z Holandią. Nazywana jest ona przez to Sint Maarten i obowiązuje na niej inna waluta. Na pewno kojarzysz zdjęcie, na którym widoczny jest samolot przelatujący nisko nad plażą. To tak zwana Maho Beach, położona w sąsiedztwie tamtejszego lotniska. Na uwagę zasługuje również jedna z najpiękniejszych plaż dla nudystów, czyli Orient Beach. Wyspa słynie z obiektów turystycznych. Głównym ośrodkiem jest Marigot. Znajdziesz tam dobrej jakości restauracje, stylowe kawiarnie i luksusowe kurorty. Do tego dochodzą jeszcze tereny zielone, …

Muzyczny ciąg wrażeń #5

Są takie piosenki, których zrozumienie nie sprawia mi żadnych trudności. To zazwyczaj utwory śpiewane w języku polskim bądź języku, którego uczyłam się w szkole czy na studiach. Są jednak takie melodie, których za nic w świecie nie ogarniam moim umysłem. Ich teksty są bowiem napisane w językach, o których nie mam zielonego pojęcia lub z których rozumiem zaledwie kilkanaście słów. Co wtedy robię? Przekopuję Internet w poszukiwaniu tłumaczenia, proszę o pomoc znajomych, nieudolnie wrzucam tekst do tłumacza Google albo żyję w błogiej nieświadomości i nie wiem o czym tak naprawdę dana piosenka opowiada. Oglądam jedynie teledysk, nucę pod nosem niezrozumiałe słowa i cieszę się myśląc: „To jest takie genialne!„. Znasz to uczucie? Nie wierzę, że nie.  J Balvin & Pharell Williams & BIA & Sky – Safari Na początek język hiszpański. Brzmi przepięknie, ale ja nie potrafię się nim posługiwać, dlatego ląduje on w tym poście. Utwór „Safari” znalazłam przez czysty przypadek na Spotify i kompletnie przepadłam. Od dłuższego czasu towarzyszy mi on w codziennym życiu i pobudza do działania. Tekst może nie jest zbyt …

Lublana, Piran, Postojna i Bled [pocztówkowo]

  Nie ma to jak smakowite kąski w postaci przepięknych pocztówek, prawda? To dlatego podzielę się z Tobą kartkami, które otrzymałam z niewielkiego europejskiego kraju, jakim jest Słowenia. Moja słoweńska kolekcja ogranicza się co prawda do zaledwie siedmiu widokówek. Napisałam: „zaledwie„? Dziwne, ponieważ ta ilość okazała się dla mnie szczęśliwą siódemką. Uwielbiam bowiem je wszystkie. Zaraz przekonasz się, dlaczego tak jest. Pamiętasz dwie identyczne przesyłki, które otrzymałam już jakiś czas temu? Ten przepiękny widok na stolicę kraju zachęcił mnie do wpisania go na listę miast, które koniecznie chcę zobaczyć. Co jeszcze miało na to wpływ? Na pewno bajecznie zlokalizowany Zamek Lublański. Jest to jedna z głównych atrakcji turystycznych w Lublanie. Nadawczyni (czyli moja niezastąpiona Zala z którą wymieniałam się już kilkukrotnie) zdradziła mi, że jego historia sięga początków XII wieku, ale budowla, którą widzimy współcześnie została odbudowana w wieku XV. Co ciekawe, w późniejszych latach został on jeszcze odrestaurowany, przez co współcześnie pełni tak ważną rolę kulturalną.   Jakie miejsca chciałabym jeszcze zobaczyć będąc w Słowenii? Na pewno kusi mnie miasto położone na wybrzeżu, czyli …

Podsumowanie 2016 roku

Skoro zapoznałaś/eś się już z moim czytelniczym podsumowaniem ubiegłego roku to spokojnie mogę przejść do innych kwestii, wydarzeń, które miały miejsce w 2016. Szczerze powiedziawszy, przygotowałam więcej zdjęć niż tekstu, ale dobrze było zebrać wszystko razem i przypomnieć sobie co, gdzie, kiedy i jak. Powinnam zacząć chyba od tego, że swój 2016 rok podzieliłam na dwa okresy. Pierwsza połowa to czas przed wyruszeniem na Camino, a druga to okres po jego zakończeniu. Nie przedłużam. Zaczynam.  CODZIENNOŚĆ Pierwsze miesiące ubiegłego roku upłynęły mi bardzo szybko. Myślę, że stało się tak dlatego, że z niecierpliwością wyglądałam w przyszłość i odliczałam dni do rozpoczęcia lata. Czekałam na wyjazd do Polski oraz późniejszy wyjazd do Hiszpanii. Rezygnowałam z przyjemności, aby odłożyć jak najwięcej pieniędzy (dziękuję moim Rodzicom, którzy w tej kwestii ogromnie mi pomogli), a w wolnej chwili pochłaniałam informacje o Camino, wybierałam sprzęt i czytałam książki. Kilkukrotnie walczyłam z przeziębieniem, zakopując się coraz głębiej w pościeli. Po powrocie z hiszpańskiej podróży, czas spędzałam na poszukiwaniu pracy, zastanawianiu się czego chcę od życia i jak tego osiągnąć. Podjęłam kilka ważnych kroków …

Co z tym szampanem, czyli jak wygląda Sylwester w innym kraju? [KOTświątecznie #6]

Nie ukrywajmy, Polska to kraj, w którym noc sylwestrowa ma bardzo duże znaczenie. Większość osób przygotowuje się do zakończenia roku już od dłuższego czasu. Rezerwują oni miejsca w lokalach, kupują wystrzałowe sukienki bądź garnitury, robią zapasy alkoholu i chipsów albo po prostu myślą nad tym, z kim warto spędzić ten ostatni kalendarzowy dzień. Ludzie po prostu lubią się bawić. Czy to w klubie, w gronie znajomych, czy w nieznanym tłumie ludzi na lokalnym rynku, czy z rodziną na skromnej prywatce. Kochamy pokazy sztucznych ogni, koncerty plenerowe i strzelającego szampana. Jak to jednak wygląda w innych krajach? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś/eś się, jak do Sylwestra i Nowego Roku podchodzą ludzie mieszkający poza Polską? Czy tam również to wszystko dzieje się z takim przytupem? Zaraz się o tym przekonasz. Dowiesz się, jak świętują mieszkańcy Bangladeszu, Chile, Fidżi, Hiszpanii, Holandii, Indii, Japonii, Niemiec, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz Włoch. Wszystko za sprawą wypowiedzi blogerów oraz znajomych, których zaprosiłam do tej zabawy i którym serdecznie dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniami. Zapraszam do czytania! BANGLADESZ Hasan „Na początku powinienem napisać, …

Książki, dzięki którym możesz poczuć atmosferę świąt Bożego Narodzenia (KOTświątecznie #5)

Chłodne, świąteczne wieczory sprzyjają siedzeniu w piżamie. Najlepiej na fotelu przy choince, z kubkiem gorącej czekolady i książką. Książką pasującą do atmosfery świąt Bożego Narodzenia. O czym mogłaby być taka pozycja? O pierniczkach, prezentach, cieple domowego ogniska. Na pewno powinna być „przyprószona śniegiem„. Sprawi to bowiem, że doskonale będzie ona oddawała klimat tego okresu w roku. Pewnie byłoby idealnie, gdyby akcja powieści sprawiała, że mięknie serducho. Coś optymistycznego, ale zarazem wzruszającego. Jakie pozycje chcę polecić fanom gotowania, a jakie młodzieży? Odpowiedź zobaczysz w tym poście. Czeka na Ciebie piętnaście książek. Może znajdziesz coś, czego jeszcze nie miałaś/eś okazji przeczytać. Zapraszam! Coś dla fanów gotowania i pieczenia:   1. „Kuchnia Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Potrawy świąteczne” Joanna Baranowska Nie ukrywajmy, że święta Bożego Narodzenia to dla większości ludzi przede wszystkim jedzenie. Niektórzy czekają na nie cały rok. W tej pozycji znajdziesz między innymi przepisy na tę okazję. Autorka ukazuje receptury na tradycyjne potrawy wigilijne, takie jak: barszcz czerwony, pierogi z kapustą i grzybami, kompot z suszonych owoców czy śledzie przyrządzane na różne sposoby. Oprócz tego są słodkości, których na …

Czy pamiętasz o wysłaniu świątecznych kartek? [KOTświątecznie #4]

Nie wszyscy z nas mają okazję zobaczyć się w święta ze swoją rodziną i znajomymi. Niektóre osoby siedzą bowiem w więzieniu, w domu starości, w ośrodku zamkniętym lub po prostu mieszkają w obcym mieście, wsi czy państwie. Jasne, jest Skype i są telefony. Można porozmawiać, choć wiadomo, że to nie to samo. Może warto więc pomyśleć o czymś innym? O zamienniku, który przywoła ciepłe wspomnienia i uśmiech na twarzy. Może nawet łzy w oczach. Może warto posłać komuś pocztówkę na święta? Niby to tylko zwyczajna, mała kartka, ale czy na pewno? Czy nie niesie ona ze sobą czegoś więcej? Zastanów się i zdecyduj sam/a.  Kartka na święta?  Czy Ty oszalałaś?  Już nikt przecież tego nie robi!  Ta tradycja wyginęła razem z dinozaurami. To smutne, że w czasach szybkiego łącza i tanich sms-ów, ludzie mają problem z tym, aby choć na moment się zatrzymać. Aby zwolnić. Aby cieszyć się z pozoru nic nieznaczącą chwilą. Chwycić długopis i napisać list lub wypełnić białe pole na widokówce. Nie na klawiaturze najnowszego laptopa, tylko na starej, zżółkniętej kartce papieru. Kwestia …