All posts filed under: Było minęło

Blogowe podsumowanie 2017 roku

 Ten rok był naprawdę dziwny. Niby na blogu nie działo się wiele, ale jednak ja sama zauważyłam postęp. Mogę wręcz powiedzieć, że nieco uwierzyłam w siebie. Dostrzegłam, że mam wiedzę i możliwości, ale nie potrafię ich skutecznie wykorzystać. Jest tyle tematów, które mogłabym poruszyć, tyle miejsc które mogłabym opisać. Z różnych względów tego nie zrobiłam. Nie mówię jednak, że w przyszłości tego nie zrobię. To blogowe podsumowanie 2017 roku pełne jest nie tylko liczb, ale i ogromnej wdzięczności, prawdziwego szczęścia oraz nadziei na lepsze jutro. Choć tego Wy nie zobaczycie. To jest bowiem głęboko we mnie. CYFERKI, CZYLI TO CO KOTY LUBIĄ NAJBARDZIEJ 45 postów na blogu ponad 5 tysięcy UU w ciągu drugiego półrocza (niestety nie mam statystyk z pierwszego) nawiązanie pięciu interesujących współprac (zajrzyjcie do postów: „Poza trasą” Rafał Urbanelis. Coś dla fanów niemalejącego poziomu adrenaliny. , „Rekin i baran” Marta i Adam Biernat , Pielęgnuję swoje wspomnienia – fotoksiążka od Saal Digital Polska , Prezenty dla podróżnika) jeden program afiliacyjny (jeśli wybieracie się w podróż bliższą lub dalszą i poszukujecie noclegu przez Booking.com to zachęcam Was do rezerwacji miejsc przez baner widoczny …

Było, minęło. Listopad 2017

#BLOG I INNE TAKIE Niedawno opisywałam mój październik a tu już skończył się listopad. Czy czas oszalał, czy to ja zwolniłam? W szybkim skrócie: – nawiązałam dość interesujące współprace, dzięki którym podzieliłam się z Wami kodami rabatowymi  – podjęłam się napisania artykułu, który już wkrótce będziecie mogli przeczytać (szczegółów póki co nie zdradzę) – rozpoczęłam cykl #kotpolecainsta, w którym na fanpejdżu polecam instagramowe konta – na insta story zasypywałam Was zdjęciami książek, które czytałam #SAMOŻYCIE Początek ubiegłego miesiąca spędziłam przede wszystkim w moim rodzinnym Tuliszkowie. To właśnie tam, pierwszego listopada odwiedziłam groby bliskich osób. Jak zwykle Wszystkich Świętych wzbudziło we mnie wiele wewnętrznych emocji. Pominę fakt, że na cmentarzach była wielka rewia mody i niejedna osoba zachowywała się tak, jakby nowe futro z norek i ułożona pod linijkę fryzura były w tym dniu najważniejszymi sprawami. Pominę fakt corocznych dyskusji, które znicze będą najlepiej prezentowały się na pomniku i jakie wrażenie zrobią one na „tych sąsiadach z lewej”. Naprawdę, niektóre ludzkie zachowania mnie przerażają. Szczególnie w takich dniach zadumy, refleksji i chwili spokoju. Ze smutkiem zauważyłam również, że z …

Było, minęło. Październik 2017

#BLOG I INNE TAKIE Uwaga, uwaga, nastąpił blogowy postęp! Nie ma to tamto, z jednego wpisu zrobiły się całe dwa. W ubiegłym miesiącu opublikowałam bowiem podsumowanie września oraz recenzję książki pod tytułem „Zapach domów innych ludzi”. Naprawdę tylko na tyle mnie stać w ostatnim czasie? Jak to się dzieje? Czym jest to spowodowane? Szczerze powiedziawszy, po prostu brak mi słów na moje zachowanie. Sama nie wiem, czy warto się tłumaczyć, skoro nie zna się odpowiedzi na tak wiele pytań. Nie będę się zatem usprawiedliwiać. To nie o to chodzi w blogowaniu. Jeśli możesz, trzymaj po prostu kciuki. Być może listopad okaże się wówczas ciekawszy. #SAMOŻYCIE Październik to nic innego jak piździernik, więc dla mnie sprawa była od początku oczywista. Musiał być gruby, miękki koc, gorąca czekolada, zapachowe świeczki i nastrojowe światełka. Innej opcji nie było. Nawet mój kot wciąż leżakował przy rozgrzanym grzejniku. Albo bezpośrednio na nim. Żal było nie skorzystać z ostatnich ciepłych dni i motywujących do ruchu promieni słonecznych. W wolnych chwilach wybierałam się zatem na krótkie rowerowe przejażdżki. Były wycieczki do lasu, wypady na grzyby i …

Było, minęło. Wrzesień 2017

#BLOG I INNE TAKIE Jestem gotowa. Możesz skopać mi tyłek. Zasłużyłam sobie na to. We wrześniu opublikowałam bowiem JEDEN post. Jeden jedyny. Pokazałam Ci w nim moje trzy ulubione miejsca w Sarajewie i podzieliłam się z Tobą osobistą historią mojego życia. Zrobiło się wówczas nastrojowo a nawet dość poważnie. Jeśli jeszcze nie miałeś okazji przeczytać moich wypocin, to klikaj szybciutko i rób potem, co chcesz. Możesz podać tekst dalej albo zatrzymać go tylko dla siebie. Takie widoki będą w kolejnym poście na blogu 🙈😎 Sarajewo. BiH #sarajevo #destinationsarajevo #bosniaandherzegovina #travel #travelling #travelingram #travellove #travelshot #magazynpodroze #view #summer #city #cityview #citylovers #photography #photooftheday #instaphoto #thowback #flixbus #nowakontour #blogtroterzy #skyscannerpolska #prostozpodrozy #kontynenty #blogtrotters #goodmorningsarajevo #LoveTheWorld #TheGlobeWanderer #polacywpodróży #FlixTrip Post udostępniony przez Kinga ▪ travel&books blogger (@kinga_on_tour) 25 Wrz, 2017 o 8:44 PDT   Tak naprawdę to dawno nie było aż tak źle na blogu! Mogłabym to zwalić na brak stałego dostępu do Internetu, brak weny twórczej, brak czasu. Mogłabym to zwalić na cokolwiek. Prawda jest jednak taka, że po dwudziestym września i po ponad dwutygodniowej przerwie spowodowanej …

Podsumowanie 2016 roku

Skoro zapoznałaś/eś się już z moim czytelniczym podsumowaniem ubiegłego roku to spokojnie mogę przejść do innych kwestii, wydarzeń, które miały miejsce w 2016. Szczerze powiedziawszy, przygotowałam więcej zdjęć niż tekstu, ale dobrze było zebrać wszystko razem i przypomnieć sobie co, gdzie, kiedy i jak. Powinnam zacząć chyba od tego, że swój 2016 rok podzieliłam na dwa okresy. Pierwsza połowa to czas przed wyruszeniem na Camino, a druga to okres po jego zakończeniu. Nie przedłużam. Zaczynam.  CODZIENNOŚĆ Pierwsze miesiące ubiegłego roku upłynęły mi bardzo szybko. Myślę, że stało się tak dlatego, że z niecierpliwością wyglądałam w przyszłość i odliczałam dni do rozpoczęcia lata. Czekałam na wyjazd do Polski oraz późniejszy wyjazd do Hiszpanii. Rezygnowałam z przyjemności, aby odłożyć jak najwięcej pieniędzy (dziękuję moim Rodzicom, którzy w tej kwestii ogromnie mi pomogli), a w wolnej chwili pochłaniałam informacje o Camino, wybierałam sprzęt i czytałam książki. Kilkukrotnie walczyłam z przeziębieniem, zakopując się coraz głębiej w pościeli. Po powrocie z hiszpańskiej podróży, czas spędzałam na poszukiwaniu pracy, zastanawianiu się czego chcę od życia i jak tego osiągnąć. Podjęłam kilka ważnych kroków …

Nadeszła ta chwila…

Podsumowanie 2015 roku   Tym razem będzie nieco bardziej tradycyjnie. Nieco bardziej osobiście. Ubiegły rok był dla mnie pełen wrażeń. Mogę powiedzieć, że w prawie każdej dziedzinie życia coś się działo. W jednej lepiej, w innej troszkę gorzej. Wspominałam już o książkach i pocztówkach, dlatego czas na pozostałe skojarzenia, wspomnienia, emocje związane z ubiegłym rokiem. „Pamiątki giną. Pamięć pozostaje.” S. Spano Ambitne plany, które zrealizowałam – praca magisterska, obrona, satysfakcja z wykształcenia wyższego i ukończenia studiów. Nie ważne, że do tej pory nie pracuję „w zawodzie”. Blogowe szaleństwo – Wasze komentarze, zorganizowane konkursy, Tydzień Wrażeń u Kingi, pierwsze urodziny bloga, rosnąca liczba wyświetleń. Dziękuję Wam za obecność w ciągu tego całego roku i zapraszam do zaglądania także w tym 2016 r.! 🙂 Duma – mogę powiedzieć, że przepełniała mnie duma. Duma z tego, co udało się mi osiągnąć. Duma z Rodziców, którzy przestali palić papierosy po tylu latach. Duma z tego, że kot śpi w moich nogach. Duma z samotnej podróży. Duma z innych powodów. Chciałabym w tym roku dokonać czegoś, co pozwoli mi znów móc poczuć się tak, jak w tej …

To już rok! [podsumowanie, ankieta]

Rok na blogu jest dla mnie pewnym niedowierzaniem. Naprawdę nie spodziewałam się po sobie takiej zawziętości i pewnego rodzaju systematyczności. Nie należę bowiem do osób świetnie zorganizowanych, które funkcjonują niczym w zegarku i gdy coś rozpoczną, to się tego trzymają i udaje im się to zrealizować do samego końca. Chyba właśnie dlatego rozpiera mnie swego rodzaju duma, że częściej bądź rzadziej, ale posty się jednak tutaj pojawiały. Był okres, że codziennie mogliście czytać o czymś innym, a był też taki, że przez miesiąc nie czytaliście o niczym. Doszłam jednak do wniosku, że najwygodniej jest mi udostępniać posty w poniedziałki, środy, piątki oraz niektóre niedziele (zależy jak stoję z czasem i możliwościami). Mam nadzieję, że ten system sprawdzi się również w przyszłych miesiącach i latach, bo na pewno nie poprzestanę na roku blogowania (przecież super jest obchodzić nie tylko swoje urodziny, ale także urodziny bloga 🙂 ). Przez ten rok miałam okazję się rozwijać. Tworzyłam więcej tekstów, robiłam więcej zdjęć, byłam ciekawsza świata. Dowiedziałam się także wielu interesujących rzeczy – nie tylko podczas pisania postów, ale i odwiedzania …