All posts filed under: podróże

Hanza i bonanza, czyli Zutphen

  Ostatni weekend stycznia będzie kojarzył mi się ze spełnianiem marzeń, niezbyt poważnymi rozmowami o życiu, nalewką smakującą jak rozpuszczone gumy owocowe oraz z czterema miastami, które wówczas odwiedziłam. Pierwszym z nich było Zutphen, czyli holenderska perełka położona w Geldrii, tuż nad brzegiem leniwie płynącej rzeki IJssel. Zabieram Was w podróż po mieście wież i kupieckich domów. Hanza, bonanza i Berkel, czyli powrót do przeszłości Wiecie, co moim zdaniem przyciąga turystów do Zutphen? Jego interesująca historia i relikty przeszłości. Początki tego miasta sięgają bowiem XI wieku. To właśnie wtedy założono w tym miejscu pierwszą osadę o nazwie Zuidveen, oznaczającej torfowisko południowe. Mieszkańcy żyli w symbiozie z rzeką Berkel i codziennie spławiali nią drewno. Powstały w ten sposób port handlowy, w 1312 roku stał się członkiem Hanzy. Wiadomo, jak jest się uczestnikiem związku kupców w średniowiecznej Europie, to można liczyć na bonanzę. Wielkie korzyści to w tym przypadku nic innego, jak okres rozkwitu miasta, który trwał aż do XVI wieku. Handel z Danią, Anglią i miastami położonymi nad Morzem Bałtyckim był wówczas na porządku dziennym. Zgadnijcie, kto najechał …

Gdzie szukać informacji o Camino de Santiago

Gdzie szukać informacji o Camino de Santiago?

Minęły prawie dwa lata od ukończenia mojego Camino del Norte a ja nadal co jakiś czas otrzymuję od Was pytania w stylu: Czy mogłabyś napisać mi, gdzie mogę znaleźć jakiekolwiek informacje o Camino de Santiago? Od czego zacząć? Co warto zobaczyć, żeby wczuć się w klimat Drogi? Chyba najlepiej będzie, jeśli opiszę to raz a porządnie. Podrzucam Wam zatem listę mniej i bardziej przydatnych linków. Może znajdziecie w tym wszystkim coś dla siebie.  1. BLOGI PODRÓŻNICZE ORAZ RELACJE RÓŻNYCH OSÓB polskie: moja relacja (Camino del Norte) relacja Ani i Michała (Camino Portugalskie) relacja Ani i Mikołaja (Camino del Norte, Camino Frances, Camino Polaco, Camino Portugalskie) relacja Karoliny (Camino Frances) relacja Kuby (Camino del Norte) relacja Łukasza (Camino z Warszawy do Santiago de Compostela) relacja Michała (Camino del Norte) relacja Olego (Camino z Warszawy do Santiago de Compostela) relacja Piotra (Camino z Rybnika do Santiago de Compostela, Camino Portugalskie) relacja Sylwii i Jerzego (Camino Frances) relacja Szymona i Moniki (Camino del Norte, Camino Primitivo) relacja Wandzi (Camino del Norte) relacja Zbyszka (Camino z Lublina do Santiago de Compostela) …

Podróżniczy TAG

Dość często zadajecie mi pytania odnośnie mojego sposobu podróżowania. Jesteście ciekawi, jakim środkiem transportu najchętniej podróżuję, co zazwyczaj ze sobą zabieram, jakie pamiątki przywożę, w jaki sposób przygotowuję się do wyjazdów oraz z kim najczęściej zwiedzam różne zakątki Europy. Postaram się rozwiać Wasze wątpliwości i dlatego odpowiem na kilka pytań, składających się na Podróżniczy TAG autorstwa Ani z bloga Piosenka jest dobra na wszystko.    1. JAKI JEST TWÓJ ULUBIONY ŚRODEK TRANSPORTU PODCZAS PODRÓŻY? Zacznę może od tego, że do tej pory miałam okazję podróżować zaledwie kilkoma środkami transportu. W moim podróżniczym życiorysie były już i krótsze trasy pokonane na rowerze (np. z niemieckiego Borken-Burlo do holenderskiego Bredevoort), i dłuższe trasy pokonane w inny sposób. Wśród tej drugiej grupy najczęściej dominują: wycieczki autokarowe (np. Amsterdam, Berlin, Paryż, Wenecja) oraz samochodowe (zawsze w roli pasażera) (np. Arnhem, Harderwijk). Kilkukrotnie przemieszczałam się pociągami (np. Borken – Essen, Łódź – Gdańsk czy Zumaia – Bilbao) i busami (np. Konin, Uniejów, Wilno). Tylko dwa razy płynęłam większym promem (Gdynia – Karlskrona i z powrotem). Zdarzało mi się korzystać również z taksówek, mniejszych …

Co zobaczyć w Sarajewie? Moje ulubione miejsca.

Kiedy pomyślę o Sarajewie, od razu mam przed oczami moje trzy ulubione miejsca, zlokalizowane w tym mieście. Widzę w nich siebie, czerwoną jak burak, czującą powiew wiatru we włosach i gęsią skórkę wynikającą z odkrywania dotąd nieznanej przestrzeni. Na twarzy mam szczery uśmiech od ucha do ucha, policzki są zaróżowione a serce… serce bije jakoś szybciej niż powinno. Przyznaję, uległam emocjom i pokochałam to miasto od pierwszego wejrzenia. Wyjeżdżając z Niemiec, nie sądziłam, że odnajdę w nim siebie,  że odnajdę kilka miejsc, do których codziennie będę chciała potem wracać. Miejsca te wywarły na mnie tak duże wrażenie, że stały się oazami mojego wewnętrznego spokoju w tej bałkańskiej stolicy. Zdradzę Ci zatem mały sekret i powiem, co według mnie warto zobaczyć w Sarajewie. CIGLANE  Każdy, kto zna mnie choć trochę, wie że od czasu do czasu uwielbiam błąkać się bez celu po dużych blokowiskach, zaglądać nieznanym ludziom w okna i spoglądać na to, co trzymają na balkonach. Zazwyczaj wyznaję zasadę: oglądam z zewnątrz, do klatki nie wchodzę. Tak jest bezpieczniej i swobodniej. Zawsze marzyła mi się …

Sarajewo – co, gdzie, kiedy i jak? Informacje praktyczne.

Bądź ze mną szczery. Z czym tak naprawdę kojarzy Ci się Sarajewo? Z tym, że jest ono stolicą Bośni i Hercegowiny? Z tym, że całkiem niedawno zakończyła się tam wojna? Z tym, że nadal jest tam (podobno) bardzo niebezpiecznie i brudno? Mam cichą nadzieję, że Twoje myśli są jednak bardziej pozytywne i zdajesz sobie sprawę z tego, że to miasto ma w sobie potencjał. W kilku postach spróbuję Cię o tym przekonać, przekazując Ci wszystkie informacje praktyczne, jakie udało mi się zgromadzić. Odpowiem między innymi na pytania: Co z tym islamem?, Gdzie najbardziej widać przeszłość Sarajewa? oraz: Kiedy lepiej tam nie jechać? Na koniec udzielę Ci odpowiedzi na najważniejsze pytanie: Jak zakochać się w tym mieście? W razie jakichkolwiek innych pytań oczywiście służę pomocą, więc nie bój się do mnie napisać. O CZYM MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED WYJAZDEM DO BOŚNI I HERCEGOWINY? (informacje dotyczą osób posiadających polskie obywatelstwo)   -jeśli zamierzasz spędzić na terenie BiH do 90 dni to nie potrzebujesz żadnej wizy  -możesz wjechać do BiH na podstawie paszportu lub dowodu osobistego (pamiętaj o ważności swojego …

Najlepszy punkt widokowy w Dortmundzie

Nareszcie mogę powiedzieć: odkryłam najlepszy punkt widokowy w Dortmundzie! Nie wierzę w przypadki, więc już Ci wyjaśniam, dlaczego tak się stało. Chodzi o to, że to miasto po raz kolejny miało stanowić dla mnie jedynie węzeł przesiadkowy. Tym razem w drodze do Sarajewa. Postanowiłam jednak zaryzykować i spędzić w nim choć jeden wieczór, a co za tym idzie znaleźć coś interesującego. W niedzielę (drugiego lipca) mój GPS zwariował i dzięki niemu zagubiłam się wśród wąskich, jednokierunkowych uliczek gdzieś w dortmundzkim Innenstadt-Ost. Po chwili opanowałam sytuację i udało mi się znaleźć ulicę, przy której mieszkała moja hostka. Couchsurfing okazał się najlepszą opcją, jaką mogłam wówczas wybrać.  Tamara była naprawdę miła i pomocna, więc spędziłyśmy spokojny, przyjemny wieczór. To dzięki niej miałam okazję po raz pierwszy spróbować ciecierzycy (ale ona była pyszna!) oraz doświadczyć dziwnego wrażenia, podczas czytania swoich tekstów na głos. Kiedy T. dowiedziała się o tym, że posiadam własnego bloga, poprosiła mnie o przeczytanie dwóch tekstów, które sobie cenię. Wybrałam więc najbardziej osobisty tekst, jaki kiedykolwiek napisałam oraz artykuł odnośnie Santiago de Compostela, który w wersji …

Duch przeszłości w gminie Muskiz

  Wędrując szlakiem Camino del Norte, trafiłam do niewielkiej, przyjemnej miejscowości położonej w Kraju Basków. Pobeña rozpoczęła się przepiękną, piaszczystą plażą, a zakończyła sporym, interesującym festynem. Na nodze jeszcze przez dwa dni miałam mieć opatrunek, dlatego pierwsza atrakcja odpadła w przedbiegach. Druga natomiast przyciągnęła mnie na dłużej i to dzięki niej postanowiłam zostać w tym miejscu. Czekał na mnie bowiem duch przeszłości w gminie Muskiz.   Mam nadzieję, że lubisz hiszpańską zabawę, a do tego cenisz sobie tradycję i lokalne jedzenie. To właśnie tego wszystkiego było pod dostatkiem tamtego dnia. Na ulicach mogłeś spotkać kobiety ubrane w starodawne suknie i noszące czepki zawiązane pod brodą. Czekali na Ciebie również mężczyźni ubrani w kamizelki i białe koszule oraz dzieci w charakterystycznych strojach uczniowskich. Miałam wrażenie, że na chwilę przeniosłam się w czasie. Spacerowałam wzdłuż stoisk, jednocześnie cofając się do XIX wieku. Obserwowałam jak wyglądała praca dawnych pokoleń. Praca ich własnych rąk i poświęcenie z jakim wszystko zostało stworzone. Podobało mi się pokazywanie historii i przeszłości. Zarówno turyści, jak i młodsi mieszkańcy mogli zapoznać się z czymś, co …

Rzymie, tęsknię za Tobą!

Mówili: „Jedź do Rzymu. Powinno Ci się tam spodobać.„ Nie ostrzegli mnie jednak przed tym, że zostawię tam wielki, mięsisty kawał mojego serca. To właśnie dlatego mam teraz ochotę głośno krzyczeć: Rzymie, tęsknię za Tobą! Rzym to miasto, które mną zawładnęło. Wkradło się do mojego wnętrza zupełnie niepostrzeżenie gdzieś pomiędzy przedmieściami a Roma Tiburtina. Jeszcze nie wysiadłam z autokaru a już wiedziałam, że będę chciała tam zawsze wracać. Zachwyciły mnie zielone palmy w szerokich donicach, słońce wpadające przez okno, a nawet prostytutki stojące przy jednej z głównych dróg wjazdowych. Potrzebowałam prawie dwóch lat, aby w pewien sposób dorosnąć. Dorosnąć albo może lepiej dojrzeć. Dojrzeć do tego, aby podzielić się z Tobą czymś więcej niż piątką ulubionych miejsc w Rzymie. Rzym mnie zniszczył. Rozbił na kawałki i nie poskładał do kupy, bo cząstki mnie zdążyły już rozlecieć się po tym wyjątkowym mieście. Zdążyły wchłonąć w koryto szerokiego Tybru i osiąść na bocznej ścianie jednego z kościołów w Quartiere X Ostiense. Już ich nigdy nie pozbieram, a Rzym będzie mnie już zawsze do siebie przyciągał. To trochę …

Landy, rejencje i takie tam

 Od czasu do czasu otrzymuję wiadomości, które motywują mnie do dalszego rozwoju bloga i poruszania treści, o których dotąd na nim nie wspominałam. Znaczna część z otrzymanych maili dotyczyła okolicy, w której obecnie przebywam. Pytano mnie przede wszystkim o to, gdzie właściwie aktualnie mieszkam oraz o to, co warto zobaczyć i czego należy spróbować, będąc w zamieszkałej przeze mnie części Niemiec. Przemyślałam wszystko i stwierdziłam, że są to kwestie dość istotne, dlatego warto przenieść je do poszczególnych postów. Postanowiłam (w końcu!) zebrać to wszystko do kupy i podzielić się z Tobą wiedzą, którą posiadam. Nie jest ona może zbyt wielka, ale mimo tego postaram się wyjaśnić Ci kilka spraw związanych z życiem codziennym oraz turystyką w zachodnich Niemczech. Miło mi zatem poinformować, że wpis ten rozpoczyna projekt o nazwie Poznaj ze mną Münsterland. Na rozgrzewkę małe co nieco z teorii, czyli podział administracyjny Niemiec. W skrócie: landy, rejencje i takie tam. Zacznę od początku, czyli podział administracyjny Niemiec Jeśli masz tę wiedzę w najmniejszym paluszku to pomiń ten fragment.  Jeśli natomiast nie wiesz, czym są landy …

Co warto zobaczyć w Bazylei?

  Wcześniejsze zaplanowanie podróży jest dla mnie niezwykle ważne, bowiem rzadko kiedy stawiam na całkowitą spontaniczność. Przed wyjazdem przeglądam zatem różne strony internetowe i poszukuję inspiracji oraz miejsc, które sama mogłabym zwiedzić. Bardzo często wpisuję w Google nurtujące pytania, poszukując tym samym satysfakcjonujących odpowiedzi. Jedną z najczęściej wyszukiwanych przeze mnie fraz jest standardowe: „Co warto zobaczyć w Bazylei?”. To właśnie dlatego przygotowałam dla Ciebie listę miejsc, które moim zdaniem powinieneś odwiedzić będąc w szwajcarskiej Bazylei. Są to lokalizacje, które najbardziej przypadły mi do gustu i którymi chciałabym się z Tobą podzielić. Może znajdziesz tutaj coś dla siebie? ALTSTADT KLEINBASEL Na początek krótka rozgrzewka! Proponuję Ci przyjemny spacer po prawobrzeżnej części Bazylei. Tamtejsza starówka wprowadzi Cię w klimat tej szwajcarskiej miejskiej perełki. Kolorowe okiennice, niezwykle rzeźbione szyldy i wąskie przejścia to wspaniały przedsmak lewobrzeżnego Grossbasel. Te dwie dzielnice są do siebie bardzo podobne, ale to właśnie w Kleinbasel jest zdecydowanie mniej turystów, więc i zwiedzanie jest o niebo przyjemniejsze. Nikt się nie przepycha, nie wchodzi Ci w kadr czy nie próbuje zrobić z Ciebie naleśnika w …