All posts filed under: życie na emigracji

Landy, rejencje i takie tam

 Od czasu do czasu otrzymuję wiadomości, które motywują mnie do dalszego rozwoju bloga i poruszania treści, o których dotąd na nim nie wspominałam. Znaczna część z otrzymanych maili dotyczyła okolicy, w której obecnie przebywam. Pytano mnie przede wszystkim o to, gdzie właściwie aktualnie mieszkam oraz o to, co warto zobaczyć i czego należy spróbować, będąc w zamieszkałej przeze mnie części Niemiec. Przemyślałam wszystko i stwierdziłam, że są to kwestie dość istotne, dlatego warto przenieść je do poszczególnych postów. Postanowiłam (w końcu!) zebrać to wszystko do kupy i podzielić się z Tobą wiedzą, którą posiadam. Nie jest ona może zbyt wielka, ale mimo tego postaram się wyjaśnić Ci kilka spraw związanych z życiem codziennym oraz turystyką w zachodnich Niemczech. Miło mi zatem poinformować, że wpis ten rozpoczyna projekt o nazwie Poznaj ze mną Münsterland. Na rozgrzewkę małe co nieco z teorii, czyli podział administracyjny Niemiec. W skrócie: landy, rejencje i takie tam. Zacznę od początku, czyli podział administracyjny Niemiec Jeśli masz tę wiedzę w najmniejszym paluszku to pomiń ten fragment.  Jeśli natomiast nie wiesz, czym są landy …

A Ty dokąd uciekasz?

Są takie chwile w życiu człowieka, kiedy potrzebuje złapać głębszy oddech i choć na sekundę zapomnieć o otaczającej go rzeczywistości. To może być rezultatem gorszego dnia w pracy, ciężkich zajęć na uczelni, złego samopoczucia po wizycie u lekarza. To może być zwyczajna chęć odpoczynku i nie myślenia o niczym konkretnym. Odzywa się w nas wówczas potrzeba ukojenia, złapania oddechu, zatracenia się. W takich momentach na ratunek przychodzą miejsca, w które człowiek lubi uciekać. Dla jednego będzie to ulubiony fotel we własnym mieszkaniu, dla drugiego pobliski las pachnący żywicą, a jeszcze dla innego zakątek znajdujący się w odległej części świata. Nie ważna jest jednak lokalizacja, ważny jest efekt. Będąc w takim miejscu myślisz inaczej, czujesz inaczej i w pewnym sensie żyjesz nieco inaczej. Cieszysz się chwilą, którą właśnie przeżywasz. Nie jest istotne jak długo możesz tam zostać. Godzinę, dzień czy rok. To tam czujesz się szczęśliwy, to tam ładujesz swoje akumulatory.  Nie zawsze mogę być w podróży, która mimo wszystko wewnętrznie dodaje mi sił. Nie mam czasu, pieniędzy, zdrowia czy zwyczajnej siły na kolejną wędrówkę w …

Żegnam Cię, Zimo!

  Droga Zimo, Twój kalendarzowy koniec zbliża się nieubłaganie. Wiem jednak, że nie możesz nic zrobić, aby zostać ze mną na dłużej. Może to i lepiej? Musisz przecież ustąpić Wiośnie. Na nią też niektórzy czekają. Czekają tak, jak na Ciebie czekano w ubiegłym roku. Przyznam szczerze, że nawet się cieszę z tej zmiany. Co prawda nie zdążyłam się Tobą w pełni nacieszyć, ale i tak mam wspomnienia, które pozwolą pozostać nam razem na dłużej. W powietrzu czuję już powiew wiosennego wiatru i wonie rozkwitających kwiatów. Promienie słoneczne otulają moją twarz, przez co jestem zmuszona coraz częściej mrużyć oczy. Otwierając rano okno, słyszę radosny śpiew ptaków. Wychodząc na zewnątrz, widzę uganiające się za sobą koty. Mój Toffik zwariował zupełnie, rozłożył się brzuchem do góry na łóżku i korzystał ze słońca nagrzewającego pokój. Wiesz, termometr wskazywał wczoraj +17 stopni Celsjusza. To chyba nie są temperatury w których dobrze się czujesz, prawda? Myślę, że będzie lepiej, jeśli spakujesz swoje drobiazgi i powędrujesz w świat. Gdzieś tam, spodziewają się Ciebie. Jak będę wspominała tegoroczne spotkanie z Tobą? Spokojnie. W …

Flamingi w Niemczech? Oczywiście! Zwillbrocker Venn – rezerwat przyrody.

  Zwierzęta obserwowane w naturalnym środowisku zawsze robią większe wrażenie niż w przypadku tych oglądanych w ogrodzie zoologicznym. Przeglądając zdjęcia innych użytkowników na Instagramie, zobaczyłam przepiękne, różowe flamingi. I to nie w Hiszpanii, a w Niemczech. Słabo znam się na botanice, a trasy wędrowne ptactwa to już w ogóle nie moja bajka, dlatego zdziwienie było ogromne. Kiedy dotarło do mnie, że znajdują się one zaledwie około 30 kilometrów od mojej miejscowości to wiedziałam, że wcześniej czy później się tam wybiorę. Miałam rację. Byłam tam. I to aż dwa razy.  Dwa wyrazy o wielkim znaczeniu Zwillbrocker Venn to rezerwat przyrody zlokalizowany w Nadrenii Północnej-Westfalii, na terenie powiatu Borken, na zachód od miasta Vreden. Znajduje się on w sąsiedztwie niewielkiego Zwilbroek, położonego w Holandii. Powstał w 1938 roku i obejmuje swoim zasięgiem prawie 180 hektarów lasów, łąk, wrzosowisk i mokradeł. Głównym punktem tego obszaru jest dość duże jezioro wraz z wyspą (Flamingoinsel). Co ciekawe, jest to jedna z największych tego typu śródlądowych przestrzeni w północnej Europie. Co roku stanowi ona ostoję dla wędrującego ptactwa. W szczytowym sezonie można zobaczyć …

Co z tym szampanem, czyli jak wygląda Sylwester w innym kraju? [KOTświątecznie #6]

Nie ukrywajmy, Polska to kraj, w którym noc sylwestrowa ma bardzo duże znaczenie. Większość osób przygotowuje się do zakończenia roku już od dłuższego czasu. Rezerwują oni miejsca w lokalach, kupują wystrzałowe sukienki bądź garnitury, robią zapasy alkoholu i chipsów albo po prostu myślą nad tym, z kim warto spędzić ten ostatni kalendarzowy dzień. Ludzie po prostu lubią się bawić. Czy to w klubie, w gronie znajomych, czy w nieznanym tłumie ludzi na lokalnym rynku, czy z rodziną na skromnej prywatce. Kochamy pokazy sztucznych ogni, koncerty plenerowe i strzelającego szampana. Jak to jednak wygląda w innych krajach? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś/eś się, jak do Sylwestra i Nowego Roku podchodzą ludzie mieszkający poza Polską? Czy tam również to wszystko dzieje się z takim przytupem? Zaraz się o tym przekonasz. Dowiesz się, jak świętują mieszkańcy Bangladeszu, Chile, Fidżi, Hiszpanii, Holandii, Indii, Japonii, Niemiec, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz Włoch. Wszystko za sprawą wypowiedzi blogerów oraz znajomych, których zaprosiłam do tej zabawy i którym serdecznie dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniami. Zapraszam do czytania! BANGLADESZ Hasan „Na początku powinienem napisać, …

Holendrzy i ich wielka ciasteczkowa miłość

  UWAGA: Post zapewne nieodpowiedni dla osób będących na diecie 😉 Któż z nas nie przepada za słodkimi ciastkami? Tymi kruchymi, z nadzieniem, oblanych czekoladą albo posypanych słonecznikiem. Czasem aż ciężko się opanować widząc na sklepowej półce Delicje, Łakotki, Familijne czy Krakuski. Część z Was prawdopodobnie samodzielnie wypieka liczne specjały w domowym zaciszu. Zapewne każdy ma jednak swoje ulubione ciacha, obok których trudno jest mu przejść obojętnie. To właśnie dlatego pierwszy post z serii Holandia na talerzu, będzie właśnie o wielkiej ciasteczkowej miłości Holendrów. Serdecznie zapraszam do czytania i „cieszenia oczu” 🙂 Wyobraźcie sobie wielki ciasteczkowy raj, w którym wszędzie, gdzie nie sięgnie Wasz wzrok, widać pudełka z ciastkami. Większe i mniejsze porcje. W czekoladzie i bez. Z posypką kokosową albo migdałową. W dziwnych kształtach. Wszystko, czego tylko dusza zapragnie! Tak właśnie czuję się wchodząc do większości holenderskich sklepów. Nie dość, że w części z nich stoiska ze słodyczami znajdują się już na samym początku (zaraz przy wejściu), to jeszcze ciągną się i ciągną, aż końca nie widać. Regały wręcz uginają się od opakowań przyciągających …

Kilka godzin w buszu. Do tego pustynia i rafa koralowa. Burgers’ZOO w Arnhem.

Lubisz zwierzęta? Uwielbiasz jednodniowe wycieczki? Fascynuje Cię egzotyczna kuchnia? Masz słabość do dużych powierzchni stworzonych przez człowieka? Jeśli na choć jedno z tych pytań odpowiedziałaś/eś twierdząco, to ten post jest idealny dla Ciebie! Zabieram Cię w podróż po zakamarkach jednego z holenderskich ogrodów zoologicznych. Mam nadzieję, że przypadnie Ci on do gustu i znajdziesz tam coś dla siebie. Jest to bowiem dobre miejsce nie tylko dla najmłodszych, ale i dla starszych osób. Zapraszam do miasta Arnhem, stolicy prowincji Geldria, położonego we wschodniej części Holandii. Zapraszam na wyprawę po sześciu wyjątkowych ekosystemach Burgers’ZOO.   Burgers’ZOO to miejsce wyjątkowe, mające naprawdę wiele do zaoferowania. Nie dość, że już sama powierzchnia ogrodu zoologicznego jest ogromna, to dodatkowo wszystkie ekspozycje są bogate w różnorodną roślinność i różne gatunki zwierząt. Jest to taki obiekt, w którym nie można się nudzić! Nic więc dziwnego, że jest to jedna z najchętniej odwiedzanych atrakcji turystycznych w Holandii i drugie najchętniej odwiedzane ZOO w kraju (zaraz po Diergaarde Blijdorp w Rotterdamie). Rocznie zagląda tam nawet 1,5 miliona turystów! ( <<źródło informacji>>). Działa ono od ponad …

Pozdrawiam z Niemiec!

Jak ten czas szybko leci! Miał się pojawić jeszcze jeden post odnośnie Tygodnia Wrażeń u Kingi, ale postanowiłam jednak nieco zmienić plany i dać Wam już tak oficjalnie znać, że od tej chwili będę pisała do Was z… Niemiec. Jak długo to potrwa? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jednak mam nadzieję, że mimo niezbyt sprzyjających warunków do pisania postów, uda mi się w miarę regularnie je publikować. Obym nie zawiodła zarówno Was, jak i samej siebie… Mam teraz bardzo blisko do Holandii, dlatego możecie spodziewać się również postów powiązanych z tym krajem. Może uda mi się znów zobaczyć jakąś ciekawą miejscowość? Kto wie!Na dziś to wszystko. Pozdrawiam Was serdecznie już z Niemiec 🙂    do usłyszenia!

Miasteczko Książek, czyli holenderskie Bredevoort

Zawsze przed wakacjami spędzanymi w Niemczech przeglądam mapę i wpisuję w Google wszystkie znajdujące się niedaleko miejscowości, wsie i inne dziwne miejsca, aby znaleźć coś wartego uwagi i zwiedzenia. W ubiegłym roku ukazały mi się genialne zdjęcia pewnego miasteczka w Holandii, do którego na spokojnie dałoby się dojechać rowerem, gdyby zaszła taka potrzeba. W tym roku postanowiłam te plany ziścić, a poniższy filmik to malutka zapowiedź tej wycieczki. Zapraszam do oglądania i czytania dalszej relacji z rowerowej wyprawy 🙂 Słyszeliście kiedyś o czymś takim jak: International Organisation of Book Towns (<klik>)? Ja nie! Jednak już teraz zdaję sobie sprawę z istnienia czegoś takiego jak Miasta Książek! Jejku, to naprawdę raj dla osób uwielbiających literaturę! Dlaczego? Bo to nic innego jak małe miasteczko lub wieś, w której nastąpiła pewna kumulacja antykwariatów i starych księgarni 😉 Organizacja zajmuje się promocją obszarów wiejskich, rozwojem książkowej turystyki, dbaniem o lokalnych sprzedawców książek i ogólnie wszystkim co dobre. Ich zadaniem jest także organizacja Międzynarodowego Festiwalu Książek. W przyszłym roku odbędzie się on w Szwajcarii, w St-Pierre-de-Clages. Według oficjalnej strony na świecie istnieje …

„Oprócz błękitnego nieba, nic mi więcej nie potrzeba.”

Wszystkie zachody słońca zostały uchwycone w Niemczech, w Borken-Burlo (Nadrenia Północna – Westfalia). Znajdziesz tu zdjęcia zrobione pomiędzy rokiem 2009 a 2017. Miłego oglądania! Wpatruj się w niebo i śpiewaj z radości, gdyż słońce otula cię ciepłem i opromienia światłem – za darmo.  P. Bosmans „Po każdym spojrzeniu w niebo zostaje w oczach nieco błękitu.” A. Kumor „Niebo można znaleźć w miejscach najbardziej nieoczekiwanych.” M. Albom „Kiedy niebo za bardzo się chmurzy, trzeba mieć nadzieję, że przyjdzie burza i przegoni chmury.” M. Venturi „Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.” E.-E. Schmitt „Niebo codziennie się do nas uśmiecha. Tylko czasami jest to uśmiech przez łzy.” R. Brett „Największe szczęście to iść i iść, i mieć nad sobą błękitne niebo.” A. Golden „Na niebie jest ciemność nocy i światło gwiazd.” R. Abalos „Trzeba leżeć na plecach, by napatrzyć się niebu.” P. Morand ________________________________________________   Koniecznie daj mi znać, czy lubisz fotografować niebo! data dodania: 04/09/2015 aktualizacja:29/04/2017