Author: Kinga | Kinga On Tour

Gdzie zjeść w Łagowie?

Zanim wyruszyłam w moją ostatnią podróż, zadawałam sobie pytanie: gdzie zjeść w Łagowie? Za chwilę podzielę się z Wami trzema lokalizacjami, w których właściciele  i obsługa karmią naprawdę smacznie. Te miejsca są zdecydowanie godne polecenia, więc jeśli będziecie w tej części województwa lubuskiego, to śmiało zatrzymajcie się tam choć na jeden posiłek. Koniec gadania, zaczynajmy tę wyśmienitą wędrówkę po łagowskich lokalach!   Ogród Smaków (ul. Zamkowa 2, 66-220 Łagów) Pod tym adresem mieszczą się dwa osobne budynki. W jednym (po prawej) zlokalizowana jest kawiarnia i pijalnia piwa, w drugim (po lewej) coś na kształt baru obiadowego. Wybór dań jest niewątpliwie urozmaicony. W menu znajdziecie zarówno słodkości (np. musli z chia, domowe ciasta, gofry z owocami), napoje zimne i gorące, jak i typowe posiłki na ciepło (zupy, ziemniaki, ryż, kasza gryczana, pierogi, mięsa, sosy, surówki a do tego domowy kompot.). Bar działa na zasadzie: nakładasz, ile chcesz i płacisz za każde 100 gram. Muszę przyznać, że jedzenie (pomimo tego, że było naprawdę dobre!) nie jest głównym atutem Ogrodu Smaków. Moje serce skradła bowiem lokalizacja. Stoliki znajdują się …

„Kobieta z wydm” Kōbō Abe

„Kobieta z wydm” nie jest pozycją dla każdego. Szczerze mówiąc, jeszcze nigdy tego aż tak bardzo nie czułam podczas czytania książki. A może właśnie nieposiadanie formy jest najlepszym wyrazem siły? Cała akcja zaczyna się, kiedy młody nauczyciel, zbieracz owadów wyrusza na nadmorskie wydmy w celu poszukiwania nowych okazów. Niespodziewanie trafia do biednej rybackiej wsi i tam nagle wszystko się zatrzymuje, wszystko się zapada. Dosłownie i w przenośni. Z tej historii bije magia małej wioski i zamkniętej społeczności, w której każdy nowy członek widoczny jest już z daleka. Zwarta grupa mieszkańców i ogromne przywiązanie do miejsca. Jak myślicie, co z tego wyjdzie? Zdradzę Wam, że ważną rolę odegra tutaj tajemnicza kobieta żyjąca samotnie w głębi hmm zagłębienia (?). Dlaczego mieszka w tej rozpadającej się chałupie? Co skrywa wnętrze (nie tylko domu, ale i jej samej)? Po co codziennie robi to samo? Kōbō Abe mimochodem podrzuca czytelnikowi mnóstwo cennych uwag o życiu. „Kobieta z wydm” to książka magiczna, przepełniona determinacją, smutkiem, pożądaniem. Iluzja i aluzja. To niesamowite psychologiczne studium człowieka uwięzionego wśród piasku i własnych myśli. Kto …

Czytelnicze podsumowanie 2018 roku

Zawsze świetnie się bawię podczas tworzenia czytelniczego podsumowania roku. Tak było i tym razem! Ile książek przeczytałam? Które z nich były najciekawsze a które mnie najbardziej rozczarowały? Zapraszam do czytania a wszystkiego się dowiecie. Może znajdziecie tu także coś dla siebie.   PAMIĘTACIE MOJE KSIĄŻKOWE PLANY NA 2018 ROK? Przede wszystkim chciałam mniej czasu poświęcać na czytanie. Patrząc na listę przeczytanych tytułów, odnoszę wrażenie, że wcale a wcale nie udało mi się zrealizować tego punktu. Gdybym jednak w taki sposób do tego podeszła, to po prostu bym się pomyliła. Może mi nie uwierzycie, ale ja naprawdę czytałam rzadziej niż wcześniej (szczególnie w drugiej połowie roku). Brałam udział w różnych wydarzeniach kulturalnych, oglądałam filmy (tak, dobrze przeczytaliście!), wybierałam spacer zamiast autobusu, więc nie było opcji, aby wziąć do ręki kolejną pozycję. Nagle okazało się, że wieczorem wcale nie chcę czytać a jedynie delektować się winem. Wygląda na to, że każde uzależnienie można jakoś pokonać. Żeby nie było aż tak cudownie, to szczerze wyznam, że przy drugim celu całkowicie poległam. Miałam w planach częstsze pisanie o książkach. …

Przeczytane (nie powiem kiedy, bo już sama się pogubiłam)

Naprawdę to już grudzień? Gdzie podział się ten rok?! Gdzie podziały się te wszystkie książki, które chciałam przeczytać jeszcze na początku 2018 roku? Mam wrażenie, że moje czytelnicze życie przewróciło się do góry nogami, ale o tym napiszę więcej już w styczniu… Tymczasem łapcie kilka tytułów, które udało mi się przeczytać w ostatnim czasie. Dajcie mi też koniecznie znać, co Wy przeczytaliście w grudniu lub listopadzie. Kopnij piłkę ponad chmury. Reportaże z Nepalu Iwona Szelezińska (Wydawnictwo Marginesy)  Widać, że autorka dobrze zna Nepal i społeczeństwo w nim zamieszkujące. „Kopnij piłkę ponad chmury” to interesujący zbiór reportaży o kraju wciśniętym pomiędzy Indie a Chiny. Chcielibyście wiedzieć, kim jest Kumari i jakie obowiązki na niej spoczywają? Ja co prawda już o tym słyszałam, ale jakoś nikt wcześniej nie sprawił, żebym zaczęła zastanawiać się nad problemami jej dnia codziennego. Autorka pozwoliła mi otworzyć oczy na wyzwania, z jakimi musi się ona zmierzyć po zakończeniu swojej kadencji. Poza tym w książce przeczytamy również o analfabetyzmie, izolacji, potrzebie miłości i takiej wewnętrznej dzikości. Szczerze mówiąc, myślę że to świetny pomysł na …

Przeczytane (sama nie wiem kiedy)

Sama nie wiem, kiedy dokładnie przeczytałam te książki, dlatego łapcie nieuporządkowany zbiór krótkich opinii na temat dwunastu wybranych przeze mnie tytułów. Rozważna i romantyczna Jane Austen (Wydawnictwo OXFORD Educational Sp. z o. o.)  Rozważna i romantyczna nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia jak Duma i uprzedzenie. Styl pisania Jane Austen ciągle uważam za świetny, ale jednak mała ilość dialogów i za długie, nużące wręcz opisy przyrody, zrobiły w tym wypadku swoje. Poza tym, ta książka wydała mi się niestety mało zabawna, co w porównaniu do pierwszego spotkania z tą autorką wypadło dość blado. Zresztą nawet zakończenia rozdziałów były takie… nagłe. Wielokrotnie odniosłam wrażenie urywanej gwałtownie rozmowy. Podobały mi się za to realistyczne opisy rzeczywistości, w jakich dzieje się akcja powieści. Te wszystkie polowania, sprawy majątkowe, dziedziczenia ziemi i starania o panny. Wiecie na pewno, o co mi chodzi. No i nie rozumiem, po co autorka stworzyła trzy córki, skoro ciągle była mowa jedynie o dwóch z nich 😉 Książka z listy BBC. moja ocena: 5/10 Słońce i jej kwiaty Rupi Kaur (Wydawnictwo Otwarte)  Odniosłam wrażenie, że …

Przeczytane w maju i czerwcu

Jest sierpień, ale… może jesteście ciekawi, po jakie pozycje sięgnęłam w maju i w drugiej połowie czerwca? 😛 Ogień wśród nocy Teresa Messineo (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)   „Poczuli niesmak do samych siebie za to, że stali się zobojętniali, znużeni, przepełnieni własnym cierpieniem, zmarznięci, głodni i brudni w środku i na zewnątrz, pokryci brudem, którego nie zmyje żadna woda. Wiedzieli, że odkąd sami przestali być ludźmi, nikogo nie trzymali za rękę, nie mówiąc o całowaniu, ich świat był światem przetrwania, zwierzęcym światem kąsania, szarpania i rozrywania, a niekiedy lizania ran.„   „Ogień wśród nocy‚ to chwytająca za serce opowieść o kobietach i ich wewnętrznej sile do walki. To straszliwe ludzkie historie toczące się w latach okrutnej wojny, w których codziennie trzeba walczyć o takie wartości jak miłość czy przyjaźń. Podczas czytania, poznajemy losy dwóch głównych bohaterek: Kay i Jo. Od samego początku wyczuwamy różnice pomiędzy nimi. Różni ich pochodzenie, osobowość, podejście do rodziny. Łączy ich chęć zrobienia czegoś dla innych. To właśnie dlatego w dalszej części akcji śledzimy ich poczynania w korpusie medycznym armii amerykańskiej. …

Przeczytane w kwietniu

Jest czerwiec, ale… może jesteście ciekawi, po jakie pozycje sięgnęłam w kwietniu? 🙂 Trzeci biegun Marek Kamiński (Wydawnictwo Agora)  Do książek o Camino de Santiago podchodzę z cichą nadzieją, że przeniosą mnie one w świat, który już opuściłam, a do którego na pewno chciałabym kiedyś wrócić. Zawsze przeżywam wszystko razem z bohaterami, śmieję się ze znanych zachowań i zachwycam się mijanymi po drodze miejscami. Jestem zawiedziona, że nie znalazłam w tej książce niczego dla siebie. Momentami naprawdę ciężko czytało się to wszystko. Podejmowane tematy po prostu mnie przytłoczyły. Miałam dość. Zabierałam się za tę pozycję z wielkim entuzjazmem, ponieważ byłam ciekawa jak Marek Kamiński opisał swoje przeżycia związane z Camino de Santiago. Liczyłam na opis przygotowań, samej Drogi i wrażeń po jej zakończeniu. Niestety Trzeci biegun mnie pokonał. Jak dla mnie w książce pojawiło się zbyt wiele opisów historycznych oraz rozważań filozoficznych i duchowych. Zabrakło mi między innymi pociągnięcia wątków związanych z poznanymi w trasie ludźmi. Zapowiadały się one bowiem świetnie i aż szkoda, że nie wykorzystano ich potencjału w pełni. Wiem, że ta pozycja …

Przeczytane w marcu

Jesteście ciekawi, po jakie pozycje sięgnęłam w ubiegłym miesiącu? Oto książki przeczytane w marcu: Tamte dni, tamte noce André Aciman (Wydawnictwo Poradnia K) Czy już teraz, na samym początku powinnam otwarcie przyznać się do tego, że UWAGA: Pięćdziesiąt twarzy Greya podobało mi się bardziej niż Tamte dni, tamte noce? Albo może inaczej. Bohaterów Greya byłam w stanie bardziej ogarnąć, polubić i zrozumieć niż bohaterów tej pozycji. Zacznę od plusów, żeby nieco załagodzić sytuację. Po pierwsze, obraz parnego Rzymu rozpalającego zmysły i niezwykle klimatyczna letnia willa, zlokalizowana gdzieś we Włoszech. Po drugie, postaci drugoplanowe, które skradły moje serce. Chodzi mi tutaj o tę uroczą chorą dziewczynkę, o wyrozumiałego ojca głównego bohatera i wszystkich pracowników willi. Po trzecie, stopniowe zdradzanie informacji o bohaterach. Podobało mi się, że dopiero z czasem dowiadujemy się o różnych faktach (m.in. o wyznaniach, zainteresowaniach). To byłoby na tyle, jeśli chodzi o pozytywne strony tej książki. Niestety to, czym zachwyca się większość odbiorców, mnie w tej pozycji okropnie denerwowało. Jakie są zatem minusy? Przede wszystkim styl pisania. Ogromnie męczyłam się z rozbudowanymi zdaniami, …

Przeczytane w lutym

Jesteście ciekawi, po jakie pozycje sięgnęłam w ubiegłym miesiącu? Oto książki przeczytane w lutym: Nieodnaleziona Remigiusz Mróz (Wydawnictwo Filia) Chcecie bardzo szybki zarys fabuły? Ona. On. Opole. Brutalny napad. Niewyjaśnione zniknięcie bohaterki. Dziesięć lat ciszy. Zagadkowe pojawienie się na jednym ze zdjęć z koncertu. Poszukiwania. Zamęt. Niewyjaśnione sprawy. Pogoń. TO zakończenie. Zacznę od plusów: wciągająca i szybko przeczytana (właśnie za to lubię twórczość tego autora). Poza tym podobało mi się umiejscowienie akcji w polskich miastach i miasteczkach oraz problem społeczny zawarty w tej książce (uprzedzam, są krwawe opisy przemocy domowej). Po przeczytaniu tej pozycji, doszłam do wniosku, że co za dużo, to niezdrowo. Była to moja kolejna przygoda z Mrozem, ale w tym przypadku brak porządnego zakończenia (albo raczej wyjaśnienia) niektórych wątków, sprawił że część historii stała się po prostu niespójna i bezsensowna. Poza tym, bohaterowie bardzo przypominali postaci z innych książek tego autora. Szczerze mówiąc, miesiąc po ukończeniu Nieodnalezionej nie pamiętam nawet, jakie imiona nosili. moja ocena: 5/10 Komu polecam? najwierniejszym fanom twórczości autora i wielbicielom książek sensacyjnych Everest. Na pewną śmierć Beck Weathers …

Co zobaczyć w Apeldoorn?

Apeldoorn to średniej wielkości miasto zlokalizowane w holenderskiej prowincji Geldria. Powiem Wam, że znalezienie interesujących informacji na temat tego miasta, po prostu graniczyło z cudem. Wszędzie widziałam i czytałam to samo. Miałam wrażenie, że najbardziej znane atrakcje turystyczne wyskakują nawet z mojej lodówki. Postawiłam zatem na zwiedzanie bez konkretnego planu. Jeśli jesteście ciekawi, co można zobaczyć podczas jednodniowej wizyty w Apeldoorn to poniżej znajdziecie krótką ściągę. HOOFDSTRAAT Poszukujecie ulicy z duszą? Około kilometrowej długości Hoofdstraat ma już ponad sto lat i idealnie oddaje charakter Holandii. Dawniej była ona zwyczajną wiejską drogą prowadzącą prosto do pałacu królewskiego. Współcześnie przebiega przez centrum miasta a budynki przy niej zlokalizowane, pełnią funkcje usługowo-mieszkalne. Znajdziecie wzdłuż niej hotele, liczne restauracje, bary i sklepy. W jej bliskim sąsiedztwie mieści się także ratusz oraz rynek, na którym miałam okazję podziwiać ogromny sobotni targ (otwarty od 8:30 do 17:00). ZABYTKI NARODOWE PRZY DEVENTERSTRAAT Wszystkie niżej wymienione budynki to duże, wolnostojące wille. Deventerstraat 33 (z 1901) oraz Deventerstraat 37 (z 1909) – zostały zbudowane przez słynnego architekta z Apeldoorn. Andries van Driesum zaprojektował je na zlecenie jednego …