europejskie podróże, Holandia, podróże
komentarzy 30

Hanza i bonanza, czyli Zutphen

 

Ostatni weekend stycznia będzie kojarzył mi się ze spełnianiem marzeń, niezbyt poważnymi rozmowami o życiu, nalewką smakującą jak rozpuszczone gumy owocowe oraz z czterema miastami, które wówczas odwiedziłam. Pierwszym z nich było Zutphen, czyli holenderska perełka położona w Geldrii, tuż nad brzegiem leniwie płynącej rzeki IJssel. Zabieram Was w podróż po mieście wież i kupieckich domów.

Hanza, bonanza i Berkel, czyli powrót do przeszłości

Wiecie, co moim zdaniem przyciąga turystów do Zutphen? Jego interesująca historia i relikty przeszłości. Początki tego miasta sięgają bowiem XI wieku. To właśnie wtedy założono w tym miejscu pierwszą osadę o nazwie Zuidveen, oznaczającej torfowisko południowe. Mieszkańcy żyli w symbiozie z rzeką Berkel i codziennie spławiali nią drewno. Powstały w ten sposób port handlowy, w 1312 roku stał się członkiem Hanzy. Wiadomo, jak jest się uczestnikiem związku kupców w średniowiecznej Europie, to można liczyć na bonanzę. Wielkie korzyści to w tym przypadku nic innego, jak okres rozkwitu miasta, który trwał aż do XVI wieku. Handel z Danią, Anglią i miastami położonymi nad Morzem Bałtyckim był wówczas na porządku dziennym. Zgadnijcie, kto najechał na Zutphen, kiedy stało się ono potęgą handlową? Hiszpanie, ole! Zaszaleli i dokonali takiej masakry, że w starciach zginęło ponad 800 mieszkańców. Dopiero po prawie dwudziestu latach Holendrzy odzyskali swoje miasto i zadbali o… rozwój demograficzny. Wskaźnik urodzeń podskoczył wtedy w górę.

Podczas drugiej wojny światowej miasto wpadło w ręce Niemców, którzy przyczynili się do kolejnych zniszczeń tkanki miejskiej. Poza tym, z roku na rok zamulenie IJssel wzrastało, przez co Zutphen ostatecznie straciło swoją pozycję handlową. Zostało ono jedynie bramą do holenderskiego regionu granicznego (tzw. Achterhoek).

Czym obecnie szczyci się Zutphen? Przede wszystkim odgrywa ważną rolę w regionie i stanowi węzeł przesiadkowy. Z tamtejszej stacji kolejowej dojedziecie między innymi do Zwolle, Nijmegen, Apeldoorn oraz Arnhem. Poza tym, w granicach administracyjnych miasta znajdują się dwie przystanie jachtoweGelrehaven (na południu) i Marshaven (na północy) oraz historyczna stacja dokująca Houthaven (cumują w niej np. łodzie mieszkalne). Średniowieczne centrum to skupisko przeróżnych sklepów specjalistycznych a także przytulnych restauracji i barów. Poza tym w mieście można znaleźć wiele różnego typu atrakcji, o których zresztą zaraz napiszę.

Spełnione marzenie, czyli potęga wody

Jak przystało na osobę kochającą wodę, miałam marzenie, aby zobaczyć jej potęgę. Udało mi się w końcu zrealizować ten punkt, właśnie w Zutphen. Na własne oczy doświadczyłam #hoogwater , czyli wysokiego poziomu wody w rzece. IJssel, którą na co dzień suną barki, przekroczyła stan ostrzegawczy i rozlała się po okolicznym terenie. Woda sięgała aż do punktu widokowego Tichelbeeksewaard. Dziwnym uczuciem było schodzić po schodach prowadzących wprost do ciemnej, złowrogo wyglądającej wody. Jakby tego było mało, jej poziom był tak wysoki, że statki nie były w stanie przepływać pod Oude IJsselbrug. Całe szczęście ten most  jest zwodzony. Jego podnoszenie powodowało jednak ponad dwudziestominutowe korki (nie tylko samochodowe, ale i piesze oraz rowerowe).

Wiecie, że będąc w Zutphen możecie skorzystać z szerokiej oferty turystycznej związanej bezpośrednio z wodą? Miasto zlokalizowane jest nad ujściem rzeki Berkel do IJssel, przez co odbywają się tu zorganizowane rejsy łodziami z przewodnikiem. Jeśli nie lubisz tego typu wydarzeń to możesz wynająć kajak bądź łódkę i samodzielnie odkrywać miasto od strony wody.

Miej oczy szeroko otwarte, czyli targ w Zutphen

Miałam to szczęście, że postanowiłam odwiedzić Zutphen w sobotę. Dlaczego szczęście, zapytacie? Miejcie oczy szeroko otwarte. Zabieram Was na sobotni targ, który odbywał się we wschodniej części Houtmarkt oraz wzdłuż Zaadmarkt (w godzinach 8:00 – 17:00). To właśnie tam w powietrzu unosiły się zapachy holenderskiego sera, śledzia, smażonych frytek i świeżych kwiatów.

Zutphania turrita, czyli miasto-wieża

Zutphen ma bardzo charakterystyczną panoramę, na tle której wyróżnić można co najmniej trzy wieże: Walburgiskerk, Wijnhuis i Drogenapstoren. Co ciekawe sylwetkę miasta z wieloma wieżami przedstawiano na zanczkach pocztowych już w XIII wieku. O samych wieżach znajdziecie więcej poniżej.

Panorama van Zutphen, ets van Caspar Merian uit 1654 http://www.wikiwand.com

Boski raj, czyli biblioteka w ex-świątyni

Średniowieczne centrum hanzeatyckiego miasta jest naprawdę dobrze zachowane, przez co znaleźć można tam liczne zabytkowe budynki. Jednym z nich jest Broederenkerk, w którym od 1983 roku mieści się biblioteka. Co mnie zaskoczyło? Bezproblemowy wstęp. Przechodzisz przez bramki, uśmiechasz się do pani w okienku i robisz co chcesz. Możesz fotografować i czytać książki z księgozbioru, ale nie możesz ich wynosić poza bibliotekę. Większość pozycji jest oczywiście w języku niderlandzkim, ale dwa dość duże regały to książki po angielsku. Praktycznie same nowości! Mój wzrok skakał po tytułach i żałowałam, że nie mogę zostać tam na dłużej niż kilkanaście minut.

Czy to jeszcze nie koniec? Inne (ale jakże ciekawe) atrakcje Zutphen. 

Walburgiskerk Zutphen – gotycki kościół z niesamowitą biblioteką łańcuchową pochodzącą z XVI wieku (Librije). To jedna z nielicznych tego typu bibliotek na świecie. W swoich zbiorach posiada prawie 800 unikalnych tytułów, w tym… pierwsze wydanie dzieła Mikołaja Kopernika De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach sfer niebieskich). Z kościelnej wieży można podziwiać panoramę miasta. Niestety podczas mojej wizyty kościół był nieczynny z powodu remontów. Ubolewam nad tym ogromnie.

Berkelpoort – ruiny bramy wodnej położonej nad rzeką Berkel. Stanowią część fortyfikacji miejskiej pochodzącej z XIV-XV wieku.

Drogenapstoren – dawna brama miejska z 1444 roku, późniejsza wieża ciśnień. Obecnie została podobno przekształcona w budynek mieszkalny (nie jest to jednak potwierdzona informacja).

Beeld Thonis Drogenap – pomnik ulicznego muzyka pochodzącego z Zutphen. Jego autorem jest Oscar Rambonnet.

Bourgonjetoren – fragment muru miejskiego pochodzący z XV wieku. Dawniej mieściła się tam wieża strzelnicza, dlatego mury mają prawie cztery metry grubości. Ukryta wśród zieleni, w pobliżu przystani jachtowej.

Wijnhuistoren – wieża pochodząca z XVI wieku. Pełniła funkcje administracyjne, a obecnie w jej piwnicy mieści się włoska restauracja. Podobno można wspiąć się na wieżę i podziwiać z niej miasto. Niestety nie przetestowałam, bo dowiedziałam się o tym w trakcie tworzenia tego wpisu.

Wijnhuistoren, Zutphen, Holandia

Oude Stadhuis Zutphen – stary ratusz pochodzący z XVIII wieku.

Hanze-Stadsbrouwerij – browar, który nadal warzy własne piwa specjalne. W jego skład wchodzi również kawiarnia i sala degustacyjna.

Muzea Stedelijk i Henriette Polak – archeologia i współczesna sztuka wizualna w postaci muzealnej.

Theater en Congrescentrum Hanzehof – czyli wydarzenia kulturalne w Zutphen.

Podsumowując, Zutphen stało się dla mnie miejscem, do którego na dobrą sprawę mogłabym wrócić już teraz. To jedna z moich holenderskich perełek, dzięki której mogę cofnąć się w czasie aż do średniowiecza. Spacer wzdłuż brzegu rzeki IJssel, zadzieranie głowy do góry w celu poszukiwania wież i domów kupieckich oraz stukanie obcasami po brukowanych uliczkach, to idealny pomysł na krótszą bądź dłuższą wycieczkę. Szkoda, że takimi tłumami zaglądamy do popularnego Amsterdamu a zapominamy o mniej znanych atrakcjach Holandii. Ten kraj ma tak wiele do zaoferowania, Zutphen ma tak wiele do zaoferowania. Oryginalny charakter, przytulna atmosfera i spokój, którego nie doświadczymy na ulicach większych miast. Pozostaje mi tylko napisać: pakujcie swoje walizki i ruszajcie do Zutphen! A może już w nim byliście? 

 

_____

Podobał się Wam ten wpis? Polubcie go, udostępnijcie na swoich profilach albo po prostu wyślijcie link komuś, komu może się on przydać. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie również komentarze pod postem. Lubię z Wami rozmawiać a tym samym bliżej Was poznawać.

Chcecie być na bieżąco? Polubcie KOT-a na fejsie, instagramie, goodreads, lubimyczytać. lub bloglovin. Zachęcam również do kontaktu mailowego (kinganowakofficial@gmail.com).

Wasza reakcja jest dla mnie niezwykle ważna. Mobilizuje mnie ona do rozwoju i dalszej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję i do następnego razu! ♥