europejskie podróże, Holandia, podróże
Leave a comment

Co zobaczyć w Apeldoorn?

Apeldoorn to średniej wielkości miasto zlokalizowane w holenderskiej prowincji Geldria. Powiem Wam, że znalezienie interesujących informacji na temat tego miasta, po prostu graniczyło z cudem. Wszędzie widziałam i czytałam to samo. Miałam wrażenie, że najbardziej znane atrakcje turystyczne wyskakują nawet z mojej lodówki. Postawiłam zatem na zwiedzanie bez konkretnego planu. Jeśli jesteście ciekawi, co można zobaczyć podczas jednodniowej wizyty w Apeldoorn to poniżej znajdziecie krótką ściągę.

HOOFDSTRAAT

Poszukujecie ulicy z duszą? Około kilometrowej długości Hoofdstraat ma już ponad sto lat i idealnie oddaje charakter Holandii. Dawniej była ona zwyczajną wiejską drogą prowadzącą prosto do pałacu królewskiego. Współcześnie przebiega przez centrum miasta a budynki przy niej zlokalizowane, pełnią funkcje usługowo-mieszkalne. Znajdziecie wzdłuż niej hotele, liczne restauracje, bary i sklepy. W jej bliskim sąsiedztwie mieści się także ratusz oraz rynek, na którym miałam okazję podziwiać ogromny sobotni targ (otwarty od 8:30 do 17:00).

ZABYTKI NARODOWE PRZY DEVENTERSTRAAT

Wszystkie niżej wymienione budynki to duże, wolnostojące wille.

Deventerstraat 33 (z 1901) oraz Deventerstraat 37 (z 1909) – zostały zbudowane przez słynnego architekta z Apeldoorn. Andries van Driesum zaprojektował je na zlecenie jednego z tamtejszych fabrykantów. Pod pierwszym adresem znajduje się obecnie hotel a pod drugim biuro.

Deventerstraat 39 (z 1912) – kiedyś był to budynek mieszkalny, obecnie mieści się w nim siedziba banku. Obiekt posiada charakterystyczną wieżę z iglicą i otwartą dzwonnicą.

BUDYNKI MIESZKALNE POŁOŻONE NAD KANAŁEM

Pomiędzy DeventerstraatWelgelegenbrug znajdują się nowoczesne budynki, położone nad samym Apeldoorns Kanaal. Jednym z nich jest kompleks mieszkalny Résidence Koningshaven powstały w 1996 roku. Posiada on ponad 50 metrów wysokości (16 pięter) oraz dość charakterystyczny kształt, przez który bywa nazywany ołówkiem (‚het potlood’). Architekt z Rotterdamu zaprojektował przestronne mieszkania wraz z podziemnymi garażami. Jesteście ciekawi cen? Proszę bardzo! Za 110 m² zlokalizowanych na trzynastym piętrze zapłacimy jedynie… 375 000 euro. Poczekajcie, bo to jeszcze nic. Kawałek dalej znajdziecie kolejny budynek, tym razem z 2001 roku. Apartament na ostatnim piętrze (187 m²) z przestronnym tarasem na dachu kosztuje tam zaledwie… 698 000 euro. Ktoś chętny? Ja pozostanę przy oglądaniu zdjęć.

TĘCZOWE PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH

No właśnie, przejście czy jednak nie przejście? Tak naprawdę kolorowe pasy namalowano na chodniku a nie na drodze. Wszystko dlatego, aby nie mylić kierowców samochodów i nie stwarzać utrudnień w ruchu ulicznym. Tęczowe akcenty są zatem jedynie przedłużeniem istniejącego przejścia dla pieszych.

DWA MIEJSCA, KTÓRYCH NIE WIDZIAŁAM A KTÓRE ZOBACZYĆ BYM CHCIAŁA

Paleis Het Loo – dawna rezydencja królewska zbudowana pod koniec XVII wieku. Pałac otoczony jest przez niesamowity barokowy ogród, stajnie i wozownie. Obecnie mieści się tam muzeum.

Apenheul – park opanowany przez ponad 300 małp, w którym spotkasz między innymi orangutany, szympansy i kapucynki. Cała idea tego miejsca opiera się na tym, że człowiek jest jedynie gościem. Właśnie dlatego możecie oglądać małpki zarówno nad głowami, jak i robić sobie z nimi zdjęcia, jeśli tylko staną na Waszej drodze.

Przyznam szczerze, że Apeldoorn nie zrobił na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia, po prostu mnie nie zachwycił. Nie chodzi o to, że jest to brzydkie miasto. Chodzi raczej o to, że w porównaniu do innych holenderskich miast jest dość… zwyczajne. Gdyby było ono celem mojej pierwszej wizyty w tym państwie, to pewnie bym się w nim zakochała. Na tę chwilę nie czuję, że muszę do niego wrócić. Apeldoorn może jednak oczarować turystę, ponieważ niczego mu nie brakuje. Próbowałam zresztą pokazać Wam to w tym poście. Mam nadzieję, że mi się udało i choć trochę chcielibyście odwiedzić tę część Holandii.

_____

Podobał się Wam ten wpis? Polubcie go, udostępnijcie na swoich profilach albo po prostu wyślijcie link komuś, komu może się on przydać. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie również komentarz pod postem.

Chcecie być na bieżąco? Polubcie KOT-a na fejsieinstagramiegoodreads, lubimyczytać. lub bloglovin. Zachęcam również do kontaktu mailowego (kinganowakofficial@gmail.com).

Wasza reakcja jest dla mnie niezwykle ważna. Mobilizuje mnie ona do rozwoju i dalszej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję i do następnego razu! ♥