Year: 2017

Najlepszy punkt widokowy w Dortmundzie

Nareszcie mogę powiedzieć: odkryłam najlepszy punkt widokowy w Dortmundzie! Nie wierzę w przypadki, więc już Ci wyjaśniam, dlaczego tak się stało. Chodzi o to, że to miasto po raz kolejny miało stanowić dla mnie jedynie węzeł przesiadkowy. Tym razem w drodze do Sarajewa. Postanowiłam jednak zaryzykować i spędzić w nim choć jeden wieczór, a co za tym idzie znaleźć coś interesującego. W niedzielę (drugiego lipca) mój GPS zwariował i dzięki niemu zagubiłam się wśród wąskich, jednokierunkowych uliczek gdzieś w dortmundzkim Innenstadt-Ost. Po chwili opanowałam sytuację i udało mi się znaleźć ulicę, przy której mieszkała moja hostka. Couchsurfing okazał się najlepszą opcją, jaką mogłam wówczas wybrać.  Tamara była naprawdę miła i pomocna, więc spędziłyśmy spokojny, przyjemny wieczór. To dzięki niej miałam okazję po raz pierwszy spróbować ciecierzycy (ale ona była pyszna!) oraz doświadczyć dziwnego wrażenia, podczas czytania swoich tekstów na głos. Kiedy T. dowiedziała się o tym, że posiadam własnego bloga, poprosiła mnie o przeczytanie dwóch tekstów, które sobie cenię. Wybrałam więc najbardziej osobisty tekst, jaki kiedykolwiek napisałam oraz artykuł odnośnie Santiago de Compostela, który w wersji …

Pielęgnuję swoje wspomnienia – fotoksiążka od Saal Digital Polska

Zawsze podczas wyjazdów zapisuję najważniejsze wydarzenia, jakie miały miejsce, bowiem chcę o nich pamiętać. Zazwyczaj staram się również uchwycić na zdjęciach wszystkie niesamowite chwile, które chciałabym na dłużej zachować w głębi serca. Łapię więc w kadr tę przypadkową dziewczynę, która okazuje się nagle moją bratnią duszą i której zwierzam się ze swoich obaw. Łapię ten magiczny zachód słońca celebrowany na nadmorskiej skale w Hiszpanii. Łapię weneckiego, białego kota z dwoma różnymi oczami. Może nie są to dobrej jakości zdjęcia, ale wartość osobista stanowi ich atut. Kiedy dana podróż się zakończy, siadam do laptopa i je przeglądam. Ponownie zatracam się w tych konkretnych momentach. Pielęgnuję swoje wspomnienia. Czasem jednak mi to nie wystarcza i właśnie wtedy decyduję się na wywołanie zdjęć. Ubiegłoroczne Camino del Norte było dla mnie jednak tak wyjątkowym przeżyciem, że zdecydowałam się jeszcze na coś innego. Zdecydowałam się na fotoksiążkę od Saal Digital Polska.  JAK TO SIĘ ZACZĘŁO?   Kiedy na stronie firmy zobaczyłam możliwość przetestowania zaproponowanego przez nich produktu to od razu wysłałam swoją aplikację. Opisałam w niej krótko siebie, to czym …

„Rekin i baran” Marta i Adam Biernat

OPIS ZE STRONY WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO Czy słyszeliście o uwielbieniu Islandczyków dla festiwalu Eurowizji i basenów na świeżym powietrzu, zbieractwa i robótek na drutach, zaklętych miejsc oraz zwariowanych upodobań kulinarnych?   Czy chcecie dowiedzieć się, dlaczego dawniej islandzcy rybacy wkładali do butów pazury czapli, do drzwi nie należało pukać więcej niż trzy razy, a własnej kołdry trzeba było pilnować jak oka w głowie? I czemu brzemienne kobiety nie powinny zerkać na zorzę oraz co sprawia, że islandzkie łąki kuszą aromatem ginu?   Ta książka to wyjątkowy przewodnik po „islandzkiej duszy” i zarazem porywająca opowieść o życiu na pięknej i niebywale wietrznej wyspie w cieniu stu trzydziestu wulkanów. Jedyna rzecz, której się z niej nie dowiecie, to dlaczego owce uwielbiają stać na środku drogi – to jedna z niezgłębionych, irracjonalnych owczych tajemnic.   MOJA OPINIA W piątkowy wieczór zrobiłam sobie gorącą herbatę, usiadłam na wygodnym fotelu, wzięłam otrzymaną książkę do ręki i odniosłam wrażenie, że… uczę się do jakiegoś egzaminu na studiach. Uderzyła we mnie masa podręcznikowych wiadomości, ujętych w słowa autorki. W pierwszej chwili nie wiedziałam, …

A Ty czego się wstydzisz?

Przyznam Ci się do czegoś. To będzie kolejne bardzo osobiste wyznanie. Wyznanie pochodzące z głębi mrocznych zakamarków mojej duszy. Zakamarków, których lepiej zbyt często nie przewietrzać. Zakamarków, których normalnie nie udostępniam nawet najbliższym znajomym. Teraz jednak zobaczysz je Ty. Wiesz dlaczego? Czuję bowiem, że czasem dręczą Cię te same myśli, te same problemy. To samo życie. Uwaga! Oto moje krótkie, ale jakże ważne wyznanie: Wiesz, czasem się wstydzę. Wstydzę się tego, że podróżuję za często, pracuję za mało, czytam za dużo. Często słyszę: „Ty tak często podróżujesz!„ „Ty tak dużo czytasz!„ „Ty masz tyle wolnego czasu!„ Słysząc takie słowa przez moją głowę przelatują natarczywe myśli. Odbijają się od poszczególnych półek w moim mózgu i powodują pewien dysonans. Z jednej strony pojawiają się wyrzuty sumienia, a z drugiej radość z tego, że mam w ogóle takie możliwości. Uporczywie staram się uspokoić, wyrzucić niepotrzebne rozważania i po prostu jak najszybciej o nich zapomnieć. One jednak i tak wywołują we mnie pewnego rodzaju poczucie winy. Inni zakładają rodziny, wieczory spędzają przed telewizorem albo w głośnej knajpie ze znajomymi, …

Przeczytane #3

  Książkowe posty cieszą się niesłabnącą popularnością, a liczba ich wyświetleń zawsze mnie zaskakuje. Najwyraźniej podsumowania czytelnicze to coś, co tygryski lubią najbardziej. Brykania będzie sporo, szczególnie że w tym poście zdecydowanie dominują polscy autorzy. Jeden z nich pojawia się nawet czterokrotnie! Co zatem na Ciebie czeka? Prawniczy świat pełen tajemnic, szkoła w której króluje żelazna dyscyplina, libijski obraz afrykańskiej codzienności, motywacyjny poradnik, fascynujące pszczoły, niezwyciężone potyczki byłego komisarza i pełen magii dom w Rudzie Pabianickiej. Może znajdziesz wśród tego wszystkiego coś dla siebie? „Kasacja” Remigiusz Mróz  cykl: Joanna Chyłka (tom 1) Jest winny jak ocet. Opis ze strony wydawnictwa: Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat. Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar. Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału? Tymczasem ich …

Miasto Tysiąca Schodów

Niezwykle klimatyczne domy z szarymi dachami i drewnianymi oknami kontrastują z zielenią próbującą przebić się przez zabudowę miejską. W sąsiedztwie budynków znajdują się wąskie, bardzo strome uliczki, które swym wyglądem przypominają stopnie schodów. Poprowadzą Cię one do średniowiecznej twierdzy, wznoszącej się nad miastem. Twoje stopy będą ślizgać się po startych, kamiennych blokach, a oczy zachwycać się malowniczością tego miejsca. „Miasto Tysiąca Schodów” czekać będzie na Ciebie w bałkańskim raju. Albańska Gjirokastra kusi i przyciąga lokalną kuchnią, folkową muzyką, ludzką gościnnością, niezwykłą architekturą, a przede wszystkim zabytkami. To, że starsza część znajduje się na światowej liście UNESCO (od 2005 roku) tylko podnosi jej wartość. Jakby tego było mało, uznane ono zostało za „miasto-muzeum” (w 1961 roku). Oznacza to, że władze państwa dbają o tamtejsze dziedzictwo architektoniczne i starają się nie wznosić nowych budynków w obrębie starówki. To właśnie dlatego wciąż jest tam dość surowo, a jednocześnie dość niepowtarzalnie. Wybierz się do Gjirokastry, a będziesz mieć wrażenie, że czas stanął w miejscu. Może nawet poczujesz na plecach oddech osmańskich władców lub usłyszysz krzyk więźniów pochodzący z dawnych piwnic zamkowych? Pojedź …

Duch przeszłości w gminie Muskiz

  Wędrując szlakiem Camino del Norte, trafiłam do niewielkiej, przyjemnej miejscowości położonej w Kraju Basków. Pobeña rozpoczęła się przepiękną, piaszczystą plażą, a zakończyła sporym, interesującym festynem. Na nodze jeszcze przez dwa dni miałam mieć opatrunek, dlatego pierwsza atrakcja odpadła w przedbiegach. Druga natomiast przyciągnęła mnie na dłużej i to dzięki niej postanowiłam zostać w tym miejscu. Czekał na mnie bowiem duch przeszłości w gminie Muskiz.   Mam nadzieję, że lubisz hiszpańską zabawę, a do tego cenisz sobie tradycję i lokalne jedzenie. To właśnie tego wszystkiego było pod dostatkiem tamtego dnia. Na ulicach mogłeś spotkać kobiety ubrane w starodawne suknie i noszące czepki zawiązane pod brodą. Czekali na Ciebie również mężczyźni ubrani w kamizelki i białe koszule oraz dzieci w charakterystycznych strojach uczniowskich. Miałam wrażenie, że na chwilę przeniosłam się w czasie. Spacerowałam wzdłuż stoisk, jednocześnie cofając się do XIX wieku. Obserwowałam jak wyglądała praca dawnych pokoleń. Praca ich własnych rąk i poświęcenie z jakim wszystko zostało stworzone. Podobało mi się pokazywanie historii i przeszłości. Zarówno turyści, jak i młodsi mieszkańcy mogli zapoznać się z czymś, co …

Rzymie, tęsknię za Tobą!

Mówili: „Jedź do Rzymu. Powinno Ci się tam spodobać.„ Nie ostrzegli mnie jednak przed tym, że zostawię tam wielki, mięsisty kawał mojego serca. To właśnie dlatego mam teraz ochotę głośno krzyczeć: Rzymie, tęsknię za Tobą! Rzym to miasto, które mną zawładnęło. Wkradło się do mojego wnętrza zupełnie niepostrzeżenie gdzieś pomiędzy przedmieściami a Roma Tiburtina. Jeszcze nie wysiadłam z autokaru a już wiedziałam, że będę chciała tam zawsze wracać. Zachwyciły mnie zielone palmy w szerokich donicach, słońce wpadające przez okno, a nawet prostytutki stojące przy jednej z głównych dróg wjazdowych. Potrzebowałam prawie dwóch lat, aby w pewien sposób dorosnąć. Dorosnąć albo może lepiej dojrzeć. Dojrzeć do tego, aby podzielić się z Tobą czymś więcej niż piątką ulubionych miejsc w Rzymie. Rzym mnie zniszczył. Rozbił na kawałki i nie poskładał do kupy, bo cząstki mnie zdążyły już rozlecieć się po tym wyjątkowym mieście. Zdążyły wchłonąć w koryto szerokiego Tybru i osiąść na bocznej ścianie jednego z kościołów w Quartiere X Ostiense. Już ich nigdy nie pozbieram, a Rzym będzie mnie już zawsze do siebie przyciągał. To trochę …

Landy, rejencje i takie tam

 Od czasu do czasu otrzymuję wiadomości, które motywują mnie do dalszego rozwoju bloga i poruszania treści, o których dotąd na nim nie wspominałam. Znaczna część z otrzymanych maili dotyczyła okolicy, w której obecnie przebywam. Pytano mnie przede wszystkim o to, gdzie właściwie aktualnie mieszkam oraz o to, co warto zobaczyć i czego należy spróbować, będąc w zamieszkałej przeze mnie części Niemiec. Przemyślałam wszystko i stwierdziłam, że są to kwestie dość istotne, dlatego warto przenieść je do poszczególnych postów. Postanowiłam (w końcu!) zebrać to wszystko do kupy i podzielić się z Tobą wiedzą, którą posiadam. Nie jest ona może zbyt wielka, ale mimo tego postaram się wyjaśnić Ci kilka spraw związanych z życiem codziennym oraz turystyką w zachodnich Niemczech. Miło mi zatem poinformować, że wpis ten rozpoczyna projekt o nazwie Poznaj ze mną Münsterland. Na rozgrzewkę małe co nieco z teorii, czyli podział administracyjny Niemiec. W skrócie: landy, rejencje i takie tam. Zacznę od początku, czyli podział administracyjny Niemiec Jeśli masz tę wiedzę w najmniejszym paluszku to pomiń ten fragment.  Jeśli natomiast nie wiesz, czym są landy …

„Poza trasą” Rafał Urbanelis. Coś dla fanów niemalejącego poziomu adrenaliny.

Na szczęście jednak samotne podróże na narty wcale nie oznaczają samotnej jazdy na nartach. Opis ze strony Wydawnictwa Sine Qua Non:  Porywająca opowieść o prawdziwej pasji. Miejsca tworzą ludzi. Ludzie tworzą miejsca. Majestatyczne szczyty Tienszan. Bezdroża Alaski. Mroźne Hokkaido. Nieokiełznana Gruzja. Zaskakująca Laponia. Krippenstein – mekka narciarzy pozatrasowych.   Tato – gruziński kelner dotknięty wojenną traumą. André – Holender, którego miłość i marzenia wygnały do dalekiej Kirgizji. Theo – pionier, zdobywca setek gór masywu Chugach. Javier – Chilijczyk pracujący w hotelu, do którego prowadzi jedna z najsłynniejszych serpentyn górskich na świecie…   Narciarstwo pozatrasowe to coś więcej niż sport ekstremalny. To przygoda życia i nieustanne przekraczanie wewnętrznych barier. To wreszcie napotkani ludzie i ich historie, które odciskają na nas niezatarte piętno.   Rafał Urbanelis pokazuje, czym jest narkotyczne uzależnienie od adrenaliny, jaką daje heliskiing, opisuje szaleństwa kiteskiingu i opowiada o zdobywaniu konno kirgiskich szczytów. Doradza, jak najtaniej pojechać na Alaskę, i… jak się zachować podczas spotkania z niedźwiedziem polarnym na Spitsbergenie.   W „Poza trasą” historie o zwykłych-niezwykłych ludziach i o miłości do nart splatają …