Co zobaczyć w Sarajewie? Moje ulubione miejsca.

Co zobaczyć w Sarajewie?

Kiedy pomyślę o Sarajewie, od razu mam przed oczami moje trzy ulubione miejsca, zlokalizowane w tym mieście. Widzę w nich siebie, czerwoną jak burak, czującą powiew wiatru we włosach i gęsią skórkę wynikającą z odkrywania dotąd nieznanej przestrzeni. Na twarzy mam szczery uśmiech od ucha do ucha, policzki są zaróżowione a serce... serce bije jakoś szybciej niż powinno. Przyznaję, uległam emocjom i pokochałam to miasto od pierwszego wejrzenia. Wyjeżdżając z Niemiec, nie sądziłam, że odnajdę w nim siebie,  że odnajdę kilka miejsc, do których codziennie będę chciała potem wracać. Miejsca te wywarły na mnie tak duże wrażenie, że stały się oazami mojego wewnętrznego spokoju w tej bałkańskiej stolicy. Zdradzę Ci zatem mały sekret i powiem, co według mnie warto zobaczyć w Sarajewie.


Każdy, kto zna mnie choć trochę, wie że od czasu do czasu uwielbiam błąkać się bez celu po dużych blokowiskach, zaglądać nieznanym ludziom w okna i spoglądać na to, co trzymają na balkonach. Zazwyczaj wyznaję zasadę: oglądam z zewnątrz, do klatki nie wchodzę. Tak jest bezpieczniej i swobodniej. Zawsze marzyła mi się też randka na dachu wieżowca, ale to w sumie inna bajka, o której nie będę dzisiaj wspominała.

Nie byłabym zatem sobą, gdybym po ukończeniu takiej a nie innej specjalizacji na studiach, swoich pierwszych kroków nie skierowała właśnie na jedno z bardziej niezwykłych (przynajmniej dla mnie) osiedli mieszkaniowych. Na pierwszy rzut oka to niby nic nadzwyczajnego. Osiedle jak osiedle. Kiedy jednak przyjrzysz się bliżej, dostrzeżesz charakterystyczny zlepek budynków połączonych ze sobą dość dziwnymi kombinacjami. To trochę jak takie pudełka od zapałek ułożone pod sobą w niezbyt prostej linii i przykryte gdzieniegdzie zielenią. Raz drzwi prowadzą na balkon a raz prosto na beton położony dobrych kilka metrów niżej. Ciglane to takie blokowisko w wersji hard. Ogromne, aczkolwiek zaniedbane. Turyści raczej się tam nie zapuszczają. Chyba, że po prostu lubią takie klimaty.

Ciekawym rozwiązaniem na tym osiedlu jest niepozorna Kosi Lift, dowożąca ludzi w wyżej położone partie budynków. Równolegle do windy biegną schody, które w przeciwieństwie do niej są darmową opcją. Przejazd wagonikiem przypominającym zamierzchłe czasy (ten system działa już od 1990 roku), niewiele kosztuje i zajmuje około dwóch minut. Przyjemność połączona z nutką adrenaliny. Polecam!

Za co tak naprawdę polubiłam Ciglane? Za klimat sarajewskiego blokowiska wyjętego jakby z innej epoki. Za roztaczającą się z windy panoramę miasta. Za małe knajpki skryte w bocznych uliczkach. Za dobre mięsne burki jedzone na betonowym murku. Za pobudzający zmysły zapach kawy. Za sympatycznego pana pracującego w wagoniku. Za intrygujących mieszkańców chodzących swoimi ścieżkami. Za koty skradające się po balkonie na czwartym piętrze, przyprawiające mnie o szybsze bicie serca.

ŽUTA TABIJA
Ojj ojj ojj! Co to jest za lokalizacja! Miejsce niezwykle klimatyczne, które po prostu musisz zobaczyć będąc w Sarajewie. MUSISZ. Co prawda, na przykład Coca-Cola kosztuje tam 3,50 KM (w innych lokalach jest tańsza nawet o 1-1,50 KM), ale widoki zdecydowanie są warte takiej ceny. Z tego co zauważyłam możesz swobodnie wejść na ten teren i nie kupić nic. Wybór pozostawiam Tobie. Powiem Ci tylko, że jeden z barmanów był bardzo skory do rozmowy. Może to Cię zachęci. O zimnym piwku zapomnij, bo alkoholu w tamtejszym barze nie kupisz.

Widoki z Żółtej Twierdzy są BA-JE-CZNE. Zarówno w dzień, jak i w nocy. Aż chciałoby się tam spędzać każdy letni wieczór, słuchać muzyki lecącej z głośników i podziwiać światełka rozwieszone na drzewach. Aż chciałoby się spotykać tam ze znajomymi i wspólnie śmiać się z dnia pełnego wrażeń. Uprzedzę Cię, na pewno spotkasz tam mnóstwo zakochanych par. Jedni będą ciepło opatuleni kocem a inni będą w eleganckich, wieczorowych strojach. Jak dla mnie jest tam zbyt głośno, aby spędzić miłe chwile we dwoje, ale może kiedyś zmienię zdanie na ten temat. Co mnie będzie kojarzyło się z tym miejscem? Uwaga, odpowiedź jest niecodzienna. Bolesław Leśmian i wiersz Z dłońmi tak splecionymi.... Nie pytaj dlaczego. Ja już tak mam, że czasem lubię poczytać poezję w niecodziennych warunkach.
 

BIJELA TABIJA
Perełka nad perełkami. Moja sarajewska twierdza. To nic innego jak miejsce ucieczki od całego otaczającego mnie świata. Miejsce, w którym niejako emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Miejsce, w którym w końcu coś ruszyło do przodu.

Przyznam Ci się do czegoś osobistego. Zazwyczaj, widząc dane miasto po raz pierwszy, ogromnie się cieszę. Mało jest takich lokalizacji, na widok których zrobiło mi się po prostu smutno, nostalgicznie czy jakkolwiek by tego nie nazwać. Chodzi mi o to, że Biała Twierdza to jedno z tych niewielu miejsc w Europie, w których pomyślałam: 

Cholera, o wiele lepiej byłoby je oglądać z kimś a nie samej.

Ostatnie promienie słońca oświetlały całe miasto, nadając mu złocisty kolor i wydobywając głębię czerwonych dachów oraz zieleni okalającej pobliskie wzgórza. Kiedy słońce chowało się za górami, niebo zmieniało swoją barwę i robiło się ciepło na duszy. Właśnie wtedy, w jeden letni wieczór postanowiłam nareszcie pójść dalej.
Jadąc do Sarajewa nie spodziewałam się, że tak naprawdę ta podróż okaże się dla mnie przełomowa. To właśnie tam, w moim ulubionym miejscu w tym mieście, doszłam do wniosku, że nie warto wciąż patrzeć wstecz. Nie mogę przecież dłużej rozpamiętywać tego, co było i co już dawno się zakończyło. Pora wziąć się w garść, spiąć tyłek i ruszyć do przodu. Ciężko mi o tym pisać, ale Sarajewo widziane przez łzy również wygląda niesamowicie. To tam, na kamiennym murku Białej Twierdzy, uzmysłowiłam sobie, że kiedyś wrócę do tego miasta. Być może nie będę wówczas sama, bo nareszcie jestem gotowa na lepsze jutro. 

Przez te kilka dni odniosłam wrażenie, że Sarajewo sprzyja romantycznym uniesieniom i że musiałam tam pojechać, aby odkryć coś więcej niż to, co zazwyczaj odkrywałam w danych miejscach. Musiałam odkryć siebie. Wtedy nie wiedziałam, że dwa miesiące później, po prawie trzech latach zawieszenia, otwarcie powiem najbliższym znajomym: 

Jestem gotowa na nowe uczucie.

Czas pokaże jak to będzie a Sarajewo polecam nie tylko na złamane serce.
 

Share this:

Prześlij komentarz

 
Copyright © Kinga On Tour. Designed by OddThemes