Sarajewo - co, gdzie, kiedy i jak? Informacje praktyczne.

Sarajewo - co, gdzie, kiedy i jak? Informacje praktyczne.

Bądź ze mną szczery. Z czym tak naprawdę kojarzy Ci się Sarajewo? Z tym, że jest ono stolicą Bośni i Hercegowiny? Z tym, że całkiem niedawno zakończyła się tam wojna? Z tym, że nadal jest tam (podobno) bardzo niebezpiecznie i brudno? Mam cichą nadzieję, że Twoje myśli są jednak bardziej pozytywne i zdajesz sobie sprawę z tego, że to miasto ma w sobie potencjał. W kilku postach spróbuję Cię o tym przekonać, przekazując Ci wszystkie informacje praktyczne, jakie udało mi się zgromadzić. Odpowiem między innymi na pytania: Co z tym islamem?, Gdzie najbardziej widać przeszłość Sarajewa? oraz: Kiedy lepiej tam nie jechać? Na koniec udzielę Ci odpowiedzi na najważniejsze pytanie: Jak zakochać się w tym mieście? W razie jakichkolwiek innych pytań oczywiście służę pomocą, więc nie bój się do mnie napisać.


O CZYM MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED WYJAZDEM DO BOŚNI I HERCEGOWINY(informacje dotyczą osób posiadających polskie obywatelstwo)


-jeśli zamierzasz spędzić na terenie BiH do 90 dni to nie potrzebujesz żadnej wizy 

-możesz wjechać do BiH na podstawie paszportu lub dowodu osobistego (pamiętaj o ważności swojego dokumentu tożsamości)
Spędziłam w Sarajewie zaledwie cztery dni, podczas których posługiwałam się jedynie paszportem. To w niego wbito mi moją pierwszą pieczątkę (!) na granicy oraz to o ten dokument tożsamości zostałam poproszona podczas wymiany waluty w jednym z banków. 

-według informacji zawartych na stronie polakzagranica.msz.gov.pl „istnieje formalny wymóg okazania na granicy środków finansowych w wysokości 75 EUR na każdy dzień pobytu, warto mieć więc kartę płatniczą lub kredytową”
Powiem tak. Słyszałam o tej informacji jeszcze przed wyjazdem, ale się do niej nie zastosowałam. Nie miałam przy sobie odpowiedniej sumy pieniędzy, ponieważ mój budżet na wyjazd był zdecydowanie mniejszy niż 300 euro. Zabrałam ze sobą jednak kartę płatniczą, której co prawda ani razu nie użyłam. Bankomatów było jednak całkiem sporo. Pamiętaj, że maksymalnie (bez powiadamiania odpowiednich służb) możesz wwieźć ze sobą 2 500 euro.

-zwróć uwagę czy Twoje ubezpieczenie medyczne obowiązuje na terenie BiH
Firmy ubezpieczeniowe bardzo często ograniczają swoje usługi jedynie do obszaru Unii Europejskiej. Warto na spokojnie przejrzeć podpisaną umowę lub zadzwonić do ubezpieczyciela i dopytać o szczegóły. Podobnie rzecz ma się z Europejską Kartą Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ).

-sprawdź cennik usług w swojej sieci komórkowej
Mam numer w Plusie i podczas przekraczania granicy nie miałam żadnych problemów z roamingiem. Nic nie włączałam, nic nie wyłączałam. Od razu otrzymałam sms-a z wszystkimi obowiązującymi cenami i po prostu zwalił mnie on z nóg. Bardzo drogi był bowiem koszt połączeń i sms-ów. W moim przypadku okazało się, że wiadomości tekstowe mogłam wysyłać bez żadnych problemów, ale strzałki/sygnału do bliskich już nie. Nie mam pojęcia z czego to wynika, na koncie miałam więcej środków, więc to raczej nie o to chodziło. Może Ty znasz odpowiedź na tę tajemniczą zagadkę?


KM CZYLI PŁATNOŚĆ MIEJSCOWĄ WALUTĄ

Kurs miejscowej waluty (tak zwana marka konwertybilna (KM, oficjalnie BAM) jest stały i wynosi 1 euro = 1,95 KM. Jeśli chodzi o złotówki to 1KM to mniej więcej 2,25 zł. Wymiany pieniędzy (najlepiej zabrać ze sobą euro) możesz dokonać przede wszystkim w banku. Istnieje prawdopodobieństwo, że dokonasz tego również w kantorze lub na poczcie. Gdzieniegdzie bywa pobierana kilkuprocentowa prowizja, więc warto mieć to na uwadze. Podobnie jak fakt, że w soboty i niedziele często obiekty tego typu są zamknięte. Słyszałam również, że w niektórych miejscach bez problemu zapłacisz w euro. Nie zaprzeczam i nie potwierdzam, ponieważ sama tego nie przetestowałam.
Sarajewo - co, gdzie, kiedy i jak? Informacje praktyczne.

KIEDY JECHAĆ?

Lato w BiH jest naprawdę upalne. Podczas mojego lipcowego pobytu w stolicy kraju, temperatury sięgały +36 stopni Celsjusza. Z nieba lał się żar, ciężko było znaleźć jakikolwiek cień a wiatr był tak gorący, że aż parzył. W takich warunkach ciężko się zwiedza. Powiedziałabym zatem: nie jedź do Sarajewa latem. Pojedź tam wiosną, ciepłą jesienią lub podczas śnieżnej zimy (uwaga: wtedy miasto ogarnia smog a strome drogi są na pewno okropnie śliskie). Lato w tym mieście może Cię nieco do niego zniechęcić, jeśli nie jesteś typem turysty, który w południe potrafi usiedzieć w hostelu lub knajpie i przeczekać najgorszą falę upałów. Jeśli natomiast lubisz smażyć się na słońcu to możesz pojechać do BiH również latem!


NA JAK DŁUGO WYBRAĆ SIĘ DO SARAJEWA?

Moim zdaniem Sarajewo na pewno nie jest miastem na jeden dzień. Ba! Powiedziałabym nawet, że dla wymagających osób nie jest on miastem na weekend. Byłam tam raptem trzy/cztery dni i z żalem stwierdzam, że upłynęły one zdecydowanie zbyt szybko. Bądźmy szczerzy, jeśli chcesz tylko zaliczyć (z zewnątrz) podstawowe atrakcje turystyczne tego miasta albo po prostu odhaczyć tę europejską stolicę, to wystarczy Ci jeden, no dobra dwa dni. Jeśli jednak chcesz lepiej poznać Sarajewo, jego historię a także odkryć w nim coś więcej, to potrzebujesz co najmniej tygodnia. Serio. Nawet tydzień wydaje mi się niczym w porównaniu do tego co oferuje to miasto. Mogę Ci zdradzić, że gdybym w tej chwili otrzymała propozycję wyjazdu to byłabym w stanie spakować się w ciągu godziny i znowu tam pojechać. Nie ważne, że mam katar i że jestem przeziębiona. Pojechałabym mimo wszystko, bo pokochałam to miasto. Zamieszkanie na jakiś czas w Sarajewie jest od niedawna moim małym marzeniem.


JAKI ŚRODEK TRANSPORTU WYBRAĆ?

- własny samochód
Ta opcja może okazać się dla Ciebie najwygodniejsza. W tym przypadku musisz pamiętać jednak o Zielonej Karcie i wszystkich innych potrzebnych dokumentach. Nie musisz jednak posiadać międzynarodowego prawa jazdy. 
Jak wygląda infrastruktura drogowa w BiH? Powiem tak, na bocznych drogach szału nie było. Najgorzej w moich oczach wypadł odcinek Bosanski Brod - Derventa, który prezentował poziom niektórych polskich dróg. Dziura na dziurze dziurą przykryta. Nie widziałam zbyt wielu stacji benzynowych, ale co najmniej kilka patroli policji czyhających przy drodze już tak. Lokalni kierowcy raczej do spokojnych nie należą, więc musisz mieć to na uwadze. Zdarzało się im wyprzedzać na linii ciągłej, trąbić bez powodu i przejeżdżać na czerwonym świetle. Ale to chyba normalne w każdym kraju, prawda? Wzdłuż dróg spotkasz miejscowych sprzedawców miodu, sera i owoców a także dość liczne motele czy zajazdy (część z nich to niestety opuszczone pozostałości po czasach świetności).
Dokładniej opisała to wszystko Ola z Bałkany według Rudej, więc w razie potrzeby zajrzyj właśnie na jej bloga. 
Sarajewo - co, gdzie, kiedy i jak? Informacje praktyczne.
Sarajewo - co, gdzie, kiedy i jak? Informacje praktyczne.
Sarajewo - co, gdzie, kiedy i jak? Informacje praktyczne.
- autokar
Nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała właśnie tej opcji dostania się do Sarajewa. Przyznaję, była to najbardziej spontaniczna decyzja jaką kiedykolwiek podjęłam. Chodzi o to, że pewnego majowego dnia, Flixbus opublikował informację o uruchomieniu nowej trasy właśnie do stolicy BiH. Zaintrygowana, nie zastanawiając się ani chwili, wybrałam jakieś daty na początku lipca. Pomyślałam: najwyżej nie pojadę. I tak, 30 maja miałam dwa bilety na mailu. Dwa bilety za 2 euro! To chyba był mój zakup życia. Wszystko trzymałam dzielnie w wielkiej tajemnicy. Dopiero po czasie dotarło do mnie, że mogłabym zostać w tym kraju nieco dłużej i albo zobaczyć inne miasta, albo inne europejskie kraje położone na Bałkanach. Kiedy jednak chciałam zmienić datę wyjazdu, zobaczyłam cenę 59 euro i zrezygnowałam z jakichkolwiek dalszych zakupów. Sarajewo musiało mi wystarczyć. 
- samolot
Saro, ze względu na to, że wyjazd do Sarajewa nie był przeze mnie wcześniej planowany, nie brałam w ogóle pod uwagi przelotu samolotem. Z tego co się orientuję to bezpośrednich lotów z Polski do BiH nie ma, aczkolwiek można znaleźć coś do sąsiedniej Chorwacji. Z Gdańska, Krakowa i Warszawy będziesz w stanie dolecieć do samego Sarajewa (SJJ) pod warunkiem, że zgodzisz się na przesiadki w innych europejskich miastach. Możesz również dojechać na własną rękę do Frankfurtu nad Menem lub Wiednia i stamtąd polecisz już bez żadnych utrudnień. 

- inne: rower/autostop/własne nogi


JAK SIĘ DOGADAĆ? JACY SĄ MIESZKAŃCY?

Mieszkańcy Sarajewa z którymi miałam do czynienia okazali się być niezwykłymi ludźmi. Aż żal, że w większości nie mówili dość dobrze po angielsku. Różnica językowa nie przeszkodziła im jednak w byciu miłymi, uprzejmymi, pomocnymi i ciepłymi. Odnosili się oni z szacunkiem zarówno do siebie nawzajem jak i do przyjezdnych. Byli skorzy do rozmowy, choć odbywała się ona na zasadzie „kali jeść, kali pić”, ruchów mimicznych i gestów potrafiących tak wiele przekazać. Mieszkańcy Bałkanów poświęcą swój cenny czas, aby pokazać Ci prawidłową drogę. Uśmiechną się do Ciebie, kiedy mega zmęczony będziesz wchodził pod górę w pełnym słońcu a oni akurat będą z niej schodzić. Zapytają Cię skąd jesteś i jak podoba Ci się miasto, aby umilić sobie czekanie na nadjeżdżający tramwaj. Cierpliwie wytłumaczą Ci z czym jest dana drożdżówka w piekarni, mimo że nawet o to nie zapytałeś. Tak, Dawidzie, mogę powiedzieć, że tamtejsza ludność jest najwspanialsza na świecie, choć Hiszpanie i Włosi też są gdzieś wysoko w moim rankingu ludzi najmilszych.

W głównych punktach miasta usłyszysz mieszankę co najmniej trzech urzędowych języków obowiązujących w BiH. Bośniacki, chorwacki i serbski będą przeplatały się z angielskim, niemieckim i... polskim. Tak, spotkałam całą grupę Polaków przemierzających ulice Sarajewa. Nawet pokazywałam im jak dojść do pewnych miejsc, bo ich przewodniczka tego nie wiedziała. Może zostawię ten fakt bez komentarza...

CO Z TYM ISLAMEM

BiH to kraj wielowyznaniowy. W samym Sarajewie zobaczysz nie tylko meczety, ale również synagogi, cerkwie i zwyczajne kościoły. Religie w tym mieście mieszają się ze sobą, podobnie jak ich wyznawcy. Część mieszkańców tego państwa stanowią muzułmanie, o których po powrocie zapytało mnie kilka osób. Prawdę mówiąc zupełnie się nie bałam. Mało tego, czułam się tam o wiele bezpieczniej niż na przykład w Rzymie. Faceci nie gapili się na mnie nachalnie, nie zaczepiali mnie i nie próbowali się ze mną umówić. Albo zbrzydłam, albo tam po prostu jest spokojnie.

Dla kogoś takiego jak ja, kto po raz pierwszy miał na dobrą sprawę do czynienia z islamem, rzuca się on w oczy. Przyglądasz się kobietom ubranym od stóp do głów i zastanawiasz się, czy nie jest im zbyt gorąco w nikabie odsłaniającym jedynie oczy. Wpatrujesz się w mężczyzn dokonujących ablucji przed modlitwą oraz tych klęczących przed meczetem. Późnym wieczorem zatrzymujesz się, aby wsłuchać się w głos muezzina nawołującego wiernych do modlitwy. Chcąc nie chcąc masz gęsią skórkę, bo słyszysz jak dźwięki roznoszą się echem po całym mieście.

Pomimo tego, że w Sarajewie widać tę europejskość to czuć w nim również orientalny klimat. Dziewczyny w krótkich spódniczkach i topach przechadzają się wśród kobiet noszących hidżaby. W knajpach kupisz zarówno pizzę jak i miejscowe, smakowite kąski. Znajdziesz bar, w którym schlejesz się jak dzika świnia a niedaleko niego nie kupisz nawet piwa, bo religia zakazuje muzułmanom picia alkoholu. Tak naprawdę możesz w tym mieście zachowywać się jak typowy przyjezdny albo dać się wciągnąć lokalnym tradycjom. Wybór należy do Ciebie.

NA CO/KOGO UWAŻAĆ

- na kieszonkowców, którzy uwielbiają dzikie tłumy ludzi
- na miejscowych naciągaczy i osoby żebrzące przy głównych ulicach miasta
- na złodziei czyhających na rzeczy pozostawione w samochodzie
- na tabliczki z napisem PAZI MINE - są one ostrzeżeniem przed zaminowanymi terenami z czasów wojny
- na psy wałęsające się po bocznych ulicach (nie zawsze zachowywały się one zbyt przyjaźnie w stosunku do przechodzących osób)


KOMUNIKACJA MIEJSKA

Zauważyłam, że dużo osób korzystało z taksówek. Nie skusiłam się na żadną przejażdżkę, ale podpytałam jedną osobę mówiącą po angielsku i okazało się, że w wyższe partie Sarajewa lepiej podjechać taksówką niż męczyć się podczas wchodzenia na nogach. Wychodzi to o wiele szybciej i taniej. Może dlatego pod restauracjami z widokiem na miasto czekało aż tylu kierowców?

Ja ze swojej strony polecam przejażdżkę starym, nieklimatyzowanym tramwajem. Obecnie istnieje sześć linii, z czego dwie jeżdżą na dworzec (kolejowy/autobusowy). Z tego co zauważyłam, są one w miarę punktualne i nieco przepełnione w godzinach szczytu. Bilet za 1,60 KM kupisz w budce na większości przystanków lub u kierowcy (drożej). Kasujesz go w kasowniku po wejściu do tramwaju.

GDZIE PRZENOCOWAĆ?


Uważam, że baza noclegowa w Sarajewie jest wystarczająco różnorodna, aby każdy znalazł w niej coś odpowiedniego dla siebie. Podczas przeglądania ofert na Booking.com trafiałam zarówno na wieloosobowe dormitoria w podrzędnych hostelach, jak i kwatery w prywatnych apartamentach czy hotelowe pokoje z widokiem na miasto. Wybór jednego obiektu to tak naprawdę jedynie kwestia posiadanego budżetu.  

Początkowo zarezerwowałam miejsce w koedukacyjnym pokoju dla kilkunastu osób, w Ljubicica Hostel. Jego położenie wydawało mi się idealne, tuż obok gwarnej Baščaršija zlokalizowanej w centrum Sarajewa. Trzy noce w jednym miejscu noclegowym kosztowałyby mnie 33 euro. 

Dotarło do mnie jednak, że podczas tego wyjazdu potrzebuję czegoś innego. Właśnie dlatego skusiłam się na spędzenie tych trzech nocy w niewielkim Guesthouse Sirko. Po spojrzeniu na plan miasta zdałam sobie sprawę z tego, że obiekt położony jest na stromym wzniesieniu, więc czekać mnie będzie spacer pod górę. Miałam nadzieję, że bliskie sąsiedztwo Žuta tabija (Żółtej Twierdzy) mi to wynagrodzi. Jak się potem okazało, miałam stuprocentową rację. Ostatecznie zapłaciłam 30 euro i cieszyłam się przytulnym, jednoosobowym pokojem. Cenowo wypadło to zatem całkiem przyjemnie dla mojego portfela.

Jeśli chodzi o sam obiekt to prowadzą go dwie przemiłe kobiety. Próbowałam rozmawiać z nimi po angielsku, ale szczerze mówiąc, było ciężko. Na terenie obiektu bardzo dobrze działa WiFi. Hasło i login otrzymasz pewnie od właścicielek posesji. Na parterze, w pokoju który zajmowałam, były do dyspozycji dwa łóżka, dwa stoliki nocne z lampkami i gniazdkami, dwie małe pufy, wieszak na ubrania i telewizor. Był również grzejnik, więc zimą pokój jest pewnie ogrzewany. Otrzymałam także zestaw pościeli i dwa ręczniki.

Powiem tak, jeśli nie lubisz zardzewiałej armatury łazienkowej to ten obiekt nie jest dla Ciebie. Łazienka nie była wyremontowana, ale znalazła się tam wanna (ze słuchawką prysznicową i zasłonką), wc, małych rozmiarów niska umywalka i lustro. Do dyspozycji gości był zapas papieru toaletowego. Na pewno ta część domu nie była aż tak doświetlona i czysta, choć akurat ta druga kwestia to wina osób z niej korzystających. Ciemne, długie włosy w wannie to coś co mnie odrzuca. Nie rozumiem jak można nie sprzątnąć po sobie łazienki. 

W korytarzu był aneks kuchenny ze zlewem, kuchenką mikrofalową, czajnikiem elektrycznym, sztućcami, talerzami i kubkami. We wnęce była również lodówka.

Mnie podobał się teren znajdujący się na zewnątrz budynku. Był tam stół z ławkami, nieco zieleni i dwa czarne koty biegające pomiędzy nogami. Mogłam zrobić sobie herbatę i siedzieć tam zamiast w pokoju. 

Ja ze swojej strony polecam ten obiekt. Pokój był naprawdę czysty i przyjemny, a łazienkę da się jakoś przeżyć. Jedynym sporym minusem podczas mojego pobytu był fakt, że ulica na którą otwierało się okno w moim pokoju, była wówczas remontowana. Mało tego, praktycznie naprzeciwko budowano nowy plac zabaw. Koparki, śmiechy robotników, betoniarki były więc na porządku dziennym. W nocy natomiast słychać było przechodzące osoby (to ruchliwa ulica) i przejeżdżające samochody. Jeśli zatem lubisz ciszę to nie jest to miejsce dla Ciebie. 


CO Z PAMIĄTKAMI?


Sarajewo to raj dla moich oczu. Mogłabym wykupić tam praktycznie wszystko, choć nie miałabym tego gdzie postawić. Jeśli jesteś taką zakupową sroczką, uwielbiasz żywe kolory i wzory to z łatwością się odnajdziesz w tym świecie! Czekają na Ciebie bowiem kolorowe chusty, buty, poszewki na poduszki, portmonetki, portfele, torebki, plecaki, ubrania. Znajdziesz też magnesy, pocztówki, breloczki, zakładki do książek, kubki, talerzyki, bogato zdobioną biżuterię. Dla wielbicieli ręcznie robionych pamiątek też coś mam. Obrazy olejne, srebrne tace, orientalne lampy (nie przeboleję chyba do końca życia, że nie miałam już miejsca w plecaku i nie zakupiłam sobie lampy, którą zawsze chciałam mieć), tygielki do parzenia kawy, zastawy stołowe, metalowe przybory toaletowe, muzułmańskie kołatki do drzwi. Jeśli chodzi o pamiątki w postaci jedzenia to polecam produkty zaproponowane przez Marcina

CO Z JEDZENIEM?

To głupie, ale podczas swoich wyjazdów nie przywiązywałam nigdy zbytniej uwagi do jedzenia. Wolałam zjeść coś na szybko niż siedzieć w knajpie i czekać za moją porcją. Tym razem postawiłam na nieco inny tryb podróży, dlatego obiecałam sobie, że odwiedzę przynajmniej trzy miejsca z lokalną kuchnią. Nie sądziłam jednak, że to wszystko będzie tak syte i pyszne, że nie dam rady spróbować zbyt wiele. Ciągle chodziłam najedzona. Najbardziej żałuję, że nie spróbowałam cevapčići i rakiji. Będę musiała wrócić. Nie ma innej opcji. 

Gdzie zjeść?
Wydaje mi się, że wszędzie było dość tanio. Ceny mnie nie przerażały, więc nie było źle. Mnóstwo knajp znajduje się przy ulicy Sarači oraz w pobliżu znanej studni Sebilj. Ze swojej strony polecam trzy sarajewskie lokale:
1. ASDž (Bravadžiluk 28) - wieczór był ciepły a ja byłam głodna, więc zajrzałam do jednej z niewielkich knajpek. Zobaczyłam ogromny żarzący się piec, uśmiechniętą kelnerkę i już tam zostałam. Zamówiłam idealnie wypieczonego burka z dobrym mięsem i Colę. Potem ledwo się ruszyłam. (0,375 x 12,00KM = 4,50 KM za burka i 2,50 KM za napój. Razem 7,00 KM)
2. Kod Bibana (Hošin brijeg 95) - było warto się zmęczyć wchodząc pod górę. Widok wspaniały a jedzenie jeszcze lepsze. Skusiłam się na coś, co miało być zwyczajnym chlebem z serem i śmietaną a było czymś, co podbiło moje serce. Porcja okazała się ogromna i trochę tłusta, więc może dlatego spędziłam tam ze dwie godziny. Pan z obsługi był przemiły a samo miejsce było spokojne, przytulne i nieprzepełnione ludźmi. Widok, o którym tak wszyscy wspominali, rzeczywiście zrobił na mnie wrażenie. Spójrz zresztą sam! (2 x napój gazowany (0,25l) - 3,00 KM, Ustipci sa prilogom - 10 KM, razem 16 KM)
3. Park Prinčeva (Iza Hrida 7) - dużo bardziej ekskluzywne i wyrafinowane miejsce niż poprzednie. Poszłam tam w zwykłych materiałowych spodniach i koszulce a wokół mnie krążyli kelnerzy w garniturach. O dziwo, wcale nie czułam się gorzej, co raczej rzadko zdarzyłoby się w innym kraju. Panowie byli uśmiechnięci i kulturalni. Widok jeszcze lepszy niż w Kod Bibana. Deser przepyszny, choć ciasto w szarlotce było nieco twarde. Lemoniada z cytryny i limonki była tak kwaśna, że aż obłędna! To idealnie miejsce na wyjątkową randkę dla wymagających. Wieczorem musi być tam naprawdę romantycznie. (lemoniada (limunada) 4 KM, ciastko (pita od jabuka) 4 KM. Razem 8 KM)

Co możesz znaleźć w kartach dań?

ĆEVAPI / ĆEVAPČIĆI (knajpy specjalizujące się tylko w cevapcici to cevabdžinice) - to nic innego jak bałkańskie szaszłyki (ruloniki) z mielonego mięsa wołowego lub baraniny. Podawane są najczęściej z grilla w towarzystwie cebulki oraz pity. Nieraz na talerzu znajdziesz również pastę AJVAR wykonaną ze słodkiej mielonej papryki z dodatkiem warzyw.  

BUREK (mój ulubieniec) - kupisz go nie tylko w knajpie (często na wagę), ale również w piekarni (na sztuki). Może i jest nieco tłusty, ale i tak uważam, że jest idealnym rozwiązaniem o każdej porze dnia i nocy. Na pewno się nim najesz i zaspokoisz głód na długie godziny. Zrobiony jest z ciasta podobnego do francuskiego i zawiera nadzienie. Może być ono mięsne, ziemniaczane, serowe lub szpinakowe. Burek to życie.

Inne kulinarne propozycje znajdziesz u Natalii. Uprzedzam, że może Ci polecieć ślinka jak tylko zobaczysz te wszystkie smakołyki! Wchodzisz tam na własną odpowiedzialność. 

CZY SARAJEWO JEST DROGIE? PRZYKŁADOWE CENY:

Sarajewo wydało mi się tanie. Poczułam się trochę jak taki bogaty przybysz ze świata zewnętrznego, co w sumie zdarzyło mi się po raz pierwszy w życiu. Postanowiłam kupować produkty tylko w mniejszych sklepikach a nie w sieciówkach i wyszło mi to na dobre. Sprzedawczynie, które spotkałam na swojej drodze okazały się takimi typowymi mamuśkami. Niejednokrotnie wskazały drogę do celu, jednocześnie tłumacząc co sprzedają albo czego warto spróbować. Cenowo wypadało to tak samo jak w większych sklepach, ale było o wiele ciekawiej.

trzy noce w Guesthouse Sirko - 30 euro
bilet na tramwaj - 1,60 KM
bilet na windę - chyba 1,60 KM
wejściówka do muzeum - 6 KM
wejściówka do muzeum - 5 KM
maść na oparzenia słoneczne - 8,15 KM
Fanta shokata ♥ - 1-1,50 KM
Coca-Cola (Żółta Twierdza) - 3,50 KM
cukierki Negro (100g) ♥ - 1,15 KM
czekolada malinowa/czekolada z bakaliami - 1,50 KM/1,75 KM
pudding - 0,75 KM
jogurt grecki (duży) - 0,90 KM
woda mineralna (1,5 l) - 0,95 KM
burek (w piekarni) - 1-2 KM
burek + napój (w lokalu) - około 5-10 KM (w zależności od rozmiaru burka i rodzaju napoju)
ozdobna poszewka na poduszkę - 15 KM
zakładka do książki - 3-5 KM
pocztówki - 1-2 KM
magnes na lodówkę - 1-3 KM
ozdobne buty - 40 KM
ozdobna torba na ramię - 30-60 KM (w zależności od rozmiaru)
ozdobny szal - 5-8 KM


JAK ZAKOCHAĆ SIĘ W SARAJEWIE?

Idealny przepis na to uczucie, to nic innego jak zakup biletu, spakowanie plecaka i wyruszenie w drogę. Nie śpiesz się, zwiedzaj powoli. Chłoń to miasto. Daj mu się oczarować. Poznawaj je a jednocześnie zostaw sobie otwartą furtkę. Nie spinaj się, aby zobaczyć wszystko, co początkowo zamierzałeś. Usiądź w pobliżu Sebilj, zamknij oczy, zatrać się w dźwiękach i zapachach. Spróbuj zapomnieć o rzeczywistości. Idź w pobliże Białej Twierdzy i zatańcz na szutrowej drodze przy zachodzie słońca. Zrób coś szalonego, coś wykraczającego poza Twoją strefę komfortu. Najważniejsze jest now, więc powiedz won! wszystkiemu innemu.

W kolejnym poście powiem Ci, co koniecznie musisz zobaczyć będąc w Sarajewie.
Tymczasem pamiętaj o tym, że to miasto naprawdę warto odwiedzić. 
Wszystkie informacje i ceny aktualne na lipiec 2017 roku. 



Share this:

Prześlij komentarz

 
Copyright © Kinga On Tour. Designed by OddThemes