A Ty czego się wstydzisz?


Przyznam Ci się do czegoś. To będzie kolejne bardzo osobiste wyznanie. Wyznanie pochodzące z głębi mrocznych zakamarków mojej duszy. Zakamarków, których lepiej zbyt często nie przewietrzać. Zakamarków, których normalnie nie udostępniam nawet najbliższym znajomym. Teraz jednak zobaczysz je Ty. Wiesz dlaczego? Czuję bowiem, że czasem dręczą Cię te same myśli, te same problemy. To samo życie. 

Uwaga! Oto moje krótkie, ale jakże ważne wyznanie:
Wiesz, czasem się wstydzę.

Wstydzę się tego, że podróżuję za często, pracuję za mało, czytam za dużo.

Często słyszę: 
"Ty tak często podróżujesz!"
"Ty tak dużo czytasz!"
"Ty masz tyle wolnego czasu!"

Słysząc takie słowa przez moją głowę przelatują natarczywe myśli. Odbijają się od poszczególnych półek w moim mózgu i powodują pewien dysonans. Z jednej strony pojawiają się wyrzuty sumienia, a z drugiej radość z tego, że mam w ogóle takie możliwości. Uporczywie staram się uspokoić, wyrzucić niepotrzebne rozważania i po prostu jak najszybciej o nich zapomnieć. One jednak i tak wywołują we mnie pewnego rodzaju poczucie winy. Inni zakładają rodziny, wieczory spędzają przed telewizorem albo w głośnej knajpie ze znajomymi, a ja kroczę mniej lub bardziej odważnie przez świat, na dodatek z książką w dłoni. Zwiedzam w miarę możliwości, a czytam bo nie wyobrażam sobie bez tego swojego życia.
Nic nie poradzę na to, że wolę kupić kolejny bilet w nieznane, a nie najmodniejszą bluzkę w tym sezonie. Nic nie poradzę na to, że nie biegam do fryzjera co miesiąc, a moje paznokcie nie są nawet pomalowane. Nic nie poradzę na to, że wolę zaszyć się w ciepłym kocu lub silnych ramionach i spędzić wieczór w cichym, spokojnym miejscu. 

Czasem łapię się na tym, że próbuję zmienić swoje życie, bo ktoś wywołuje na mnie swego rodzaju presję. Odkładam książkę, aby nie czytać zbyt dużo. Zabieram się do zmywania naczyń, aby ktoś nie powiedział, że pracuję za mało. Nie kupuję taniego biletu, aby nie usłyszeć: "Gdzie znów jedziesz?!". Rezygnuję z tego co kocham, aby nie robić więcej niż inni. Aby się nie wyróżniać. 

Wiem, to bezsensowne działanie. Ono mnie ogranicza, zatrzymuje przepływ swobodnych myśli, hamuje moją radość. To dlatego próbuję z tym walczyć. Tak od środka. Głęboko od środka. Powiem Ci, że nie jest łatwo. Codziennie staram się jednak uczynić mały krok w przód. Nie chcę się wstydzić czegoś, co powoduje ogromny uśmiech na mojej twarzy. Czegoś, co rozwija moją osobowość. Czegoś, co daje mi po czasie niezwykłe możliwości. 

Wybacz zatem, ale nie zrezygnuję z tego co kocham, aby sprawić Ci przyjemność. Mam bowiem prawo do szczęścia. Nie będę się wstydziła, że być może czytam więcej, podróżuję częściej, pracuję mniej niż Ty. I Ty też się tego nie wstydź. Masz prawo czytać więcej ode mnie, podróżować częściej ode mnie i pracować jeszcze mniej niż ja. Masz prawo być sobą. Masz prawo być (nie)zwyczajnym człowiekiem. 

Share this:

Prześlij komentarz

 
Copyright © Kinga On Tour. Designed by OddThemes