Z rzeką za pan brat, czyli Ren w Bazylei


Podczas swoich podróży poszukuję. Poszukuję zwyczajnych ludzi zatopionych w codziennych czynnościach (choć akurat tego nie widać zbyt często na tym blogu). Poszukuję malowniczych, wąskich uliczek owianych nutką tajemniczości. Poszukuję punktów widokowych, które sprawią że moje tętno będzie dużo wyższe. Poszukuję miejsc związanych z wodą. Może być to fontanna na niewielkim placyku, spokojny brzeg oceanu czy przepływająca leniwie rzeka. Przede wszystkim jednak poszukuję miejsca, które mogłoby być dla mnie sercem danego miasta, wsi lub całego regionu. To ono sprawi, że będę chciała tam wracać. To ono sprawi, że będę je polecać właśnie Tobie. Jak myślisz, czy w przypadku szwajcarskiej Bazylei, znalazłam taki wyjątkowy punkt? 

Dobrze kombinujesz. Oczywiście jest nim Ren. Jedyny i niepowtarzalny Ren

Moja miłość do Renu zrodziła się dobre trzy lata temu. To wtedy po raz pierwszy go zobaczyłam. Odwiedziłam wówczas niemieckie Rees i po prostu przepadłam. Nigdy wcześniej nie widziałam tak szerokiej i imponującej rzeki. Rzeki, która wzbudziłaby we mnie respekt. Rozciągnięta od brzegu do brzegu, ciemnogranatowa i wręcz wołająca mnie do siebie. Co jakiś czas przepływały nią długie barki, tworzące niewielkie fale łamiące się przy brzegu. Ta cała otoczka, ten lekki powiew wilgoci. To wszystko zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałam, że chcę zobaczyć Ren w innych miastach. Niedługo potem padło na Wesel, następnie na Bazyleę (niedawno było również Emmerich). Nie żałuję ani jednej minuty spędzonej w jej sąsiedztwie.


Istnieją takie miasta, w których życie kręci się wokół rzeki. Bazylea jest niewątpliwie jednym z nich. Tamtejsze bulwary, znajdujące się na prawym brzegu Renu, cieszą się ogromnym zainteresowaniem zarówno wśród lokalnych mieszkańców, jak i wśród turystów. Wiesz, że one nie są nawet specjalnie ładne? Znaczy chodzi mi o sam ich wygląd. Zwyczajna, dwupoziomowa promenada. Dolny poziom tworzy praktycznie sam beton, składający się na schodki, na których można usiąść. Na górnym poziomie znajduje się ścieżka dla rowerzystów, chodnik z ławkami do użytku pieszych, a także rozdzielający je pas zieleni. Znajdziesz tam też kilka knajpek i restauracji z widokiem na Ren. Na uwagę zasługuje również dostępna infrastruktura, ułatwiająca całodzienne cieszenie się bliskością wody. Publiczne toalety, darmowe poidełka z wodą do picia. Wszystko to jest do Twojej dyspozycji.

Jak wygląda natomiast lewy brzeg Renu? Spotkasz tam spory problem. Niestety nie będziesz w stanie spacerować wzdłuż tej rzeki na całej długości Altstadt Grossbasel. Znajdują się tam bowiem budynki uniemożliwiające przejście. Do Twojej dyspozycji jest jednak co najmniej jeden taras widokowy. Coś za coś, jak to mówią. 

Jedno jest pewne. Nie wygląd jest najważniejszy, dlatego reńska promenada tak spełnia swoje zadanie. To miejsce spotkań. To tam przychodzi zakochana młodzież, matki z małymi dziećmi czy spragnieni odpoczynku dorośli. To tam toczy się lokalne życie. Zawierane są pierwsze poważne znajomości i zrywane te, które trwają już za długo. W miesiącach letnich Ren staje się rajem dla osób lubiących pływać. Właśnie wtedy otwierane są kąpieliska i miejskie plaże. To nic innego jak źródło codziennej lub weekendowej rozrywki.


Poza tym to tam poznaje się prawdziwe oblicze Bazylei. Panorama, którą oferuje bulwar jest czymś, co pozostanie z Tobą na dłużej. Altstadt Grossbasel jest na wyciągnięcie Twojej ręki. Dzieli Was tylko woda. Albo aż woda. Zabytkowe budynki sąsiadują ze sobą. Kolorowe balkony i okiennice przyciągają wzrok. Na dachach powiewają flagi Szwajcarii. Słońce odbija się w wodzie. Po przeciwnej stronie rzeki zauważasz charakterystyczny dach Basler Münster oraz wyróżniający się Martinskirche. Kiedy spoglądasz w prawo, widzisz niewielką kapliczkę na Mittlere Brücke. Zachwycasz się i cieszysz chwilą. To tu obmyślasz dalszy plan działania, jednocześnie żałując że nie możesz zostać dłużej. 


Co ciekawe, Ren pełni również rolę historyczną. To dzięki niemu możliwy jest transport rzeczny. Już od wieków ta rzeka stanowiła drogę wodną, a trasy handlowe miały wpływ na rozwój Bazylei. Zresztą, nadal pełnią one bardzo ważną funkcję. Statki wycieczkowe, długie barki załadowane żwirem, łódki i motorówki. Możliwości rzeki są wykorzystywane, a ja się z tego ogromnie cieszę. Do Twojej dyspozycji jest nie tylko pięć mostów, ale i cztery przeprawy promowe: “Wilde Maa”, “Leu”, “Vogel Gryff” oraz “Ueli”. Nie posiadają one żadnych silników. Wykorzystują za to naturalną moc prądu rzeki. To stamtąd doskonale widać jak czysty i zielonkawy jest Ren. Wiesz co jest w nich jednak najlepszego? Możesz włożyć rękę bezpośrednio do wody (jeśli tylko wysuniesz ją nieco za balustradę), a to wspomnienie pozostanie z Tobą na zawsze.


Nie można odmówić Bazylei tego specyficznego klimatu miasta nadrzecznego. Atmosferę panującą nad Renem da się wyczuć nawet, jeśli nie jest się mieszkańcem tego miasta. Jego zielonkawa (niewidoczna na zdjęciach) barwa urzeka od pierwszego wejrzenia i sprawia, że jesteś w stanie porzucić intensywne zwiedzane na rzecz beztroskiego siedzenia i "nicnierobienia". Ren poprawia jakość życia. Ren poprawia samopoczucie. Ren wnosi powiew świeżości do Twojego życia. Ren płynie spokojnie, bez zbędnego pośpiechu. Jest on zupełnym przeciwieństwem tego miasta. Może właśnie dlatego jego brzegi stały się moją oazą, moim miejscem ucieczki, moim sercem Bazylei. Tego nie wiem, ale chętnie wrócę do Szwajcarii, aby się o tym przekonać. 

Do zobaczenia, Renie!

*W poście nawiązuję do bulwarów zlokalizowanych w Altstadt Kleinbasel oraz Altstadt Grossbasel. 
W Bazylei są bowiem również inne promenady nadrzeczne, jednak nie znajdują się one w obrębie Starego Miasta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM