Skąd podziwiać Fryburg?

Fryburg Bryzgowijski to jedno z tych miast, które mają bardzo dobre położenie geograficzne. Sąsiedztwo pasma górskiego zawsze dodaje wyjątkowego uroku i specyficznego charakteru. Budzenie się i patrzenie przez okno na zalesione wzgórza, musi być czymś odprężającym i jednocześnie dającym kopa pozytywnej energii. Nic więc dziwnego, że lokalni mieszkańcy codziennie spoglądają na zachodnie obrzeża Schwarzwaldu, zwanego inaczej Czarnym Lasem. Niegdyś gęste kompleksy bukowe i jodłowe. Obecnie nasłonecznione stoki pokryte są przez małe winnice i drzewka owocowe, a także wyznaczone są liczne ścieżki turystyczne. To właśnie o nich Ci opowiem. 


Zgadnij, w jakim kierunku udałam się zaraz po wyjściu z autokaru? To chyba jasne, że wędrując po bocznych uliczkach Fryburga, skierowałam się prosto do punktów widokowych. Dzieliło mnie od nich około dwóch kilometrów na piechotę. Siódma rano okazała się świetnym pomysłem na zwiedzanie wschodniej części miasta. Byłam jedyną osobą wchodzącą wówczas na wzgórze. W mojej głowie krążyły dwa słowa: 

Kanonenplatz oraz Schlossberg


To właśnie tam chciałam dotrzeć.


Minęłam ruchliwe skrzyżowanie przy Schwabentor, skręciłam w lewo, wchodząc lekko pod górę. Podążyłam w stronę miejscowej restauracji Greiffenegg-Schlössle, znanej ze wspaniałej panoramy, roztaczającej się z tarasu. Co prawda była ona akurat nieczynna, z racji późniejszej godziny otwarcia, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć z niższego poziomu. Nieco wyżej położony jest ogród kasztanowy (Kastaniengarten), na którym odbywają się imprezy kulturalne (między innymi Schlossbergfest). Piwo leje się tam strumieniami, z głośników lecą dźwięki dzikiej salsy, a mieszkańcy i turyści bawią się w najlepsze. Najbliższa, większa zabawa odbędzie się w lipcu (pięć dni, dwadzieścia zespołów, nic tylko szaleć), a ten ogródek piwny zapełni się pewnie w całości. To co, jedziesz?


Wracając jednak do mojego spaceru. Kanonenplatz był już na wyciągnięcie ręki. Wiedziałam, że to stamtąd zobaczę widok, który pewnie pozostanie ze mną już na zawsze. Nie myliłam się. Wschodzące niedawno słońce oświetlało okolicę, promienie słoneczne odbijały się w dachach budynków, a nad miastem unosiła się taka poświata. Wiesz o co mi chodzi, prawda? Za wzgórzem dachy wciąż były czerwone, bordowe i brązowe, ponieważ jasność dopiero do nich dochodziła. Schwarzwald w pełnej okazałości. Fryburg budził się do życia. Po ulicach jeździły maszyny sprzątające, studenci pędzili rowerami na uczelnię, a starsze panie spacerowały ze swoimi pupilami. Posiedziałam tam przez chwilę, chłonęłam widok całą sobą i próbowałam schować go w zakamarkach swojej głowy. Nawet lekko przykurzony będzie robił na mnie wrażenie. Będzie sprawiał, że chętnie znów pojadę do tego miasta.





Chcąc nie chcąc, wstałam i udałam się dalej. Czekał na mnie przecież jeszcze Schlossberg i kosmiczna wieża (Schlossbergturm) na jego szczycie. Do wyboru było kilka podejść, a ja postawiłam na schody. To był błąd. Wydawać by się mogło, że 288 stopni to pikuś. Nie tym razem! Drewniane belki nie sprzyjały wchodzeniu, a podesty rozmieszczone co kilkanaście schodków przypominały mi tylko, kogo nie powinnam lubić. Na tablicach pamiątkowych byli bowiem wypisani fundatorzy poszczególnych belek. Teraz już wiem, że następnym razem pójdę leśną ścieżką. 

Jakby tego było mało, okazało się, że przed wyjazdem do Fryburga popełniłam największy z możliwych błędów. Nie zorientowałam się, czy wieża widokowa będzie czynna. Taaaak, zamiast podziwiania miasta z góry zobaczyłam metalowe ogrodzenie uniemożliwiające dalsze zwiedzanie. Niestety, widoki zza drzew nie były zbyt dobre i żałuję, że tam się wdrapałam. Dopiero w domu okazało się, że już od kilku lat jest ona nieczynna, gdyż stan techniczny oraz brak drewnianych podpór budzi wiele kontrowersji. Aż chciałoby się napisać: "Brawo, ja!". Zjadłam pierwsze śniadanie, pomachałam nogami na ławce i wybrałam się na dół, aby poznać lepiej miasto. Ale o tym opowiem Ci następnym razem.


Jak podoba Ci się Fryburg widziany ze wzgórza?

Share this:

Prześlij komentarz

 
Copyright © Kinga On Tour. Designed by OddThemes