SHARE WEEK 2017


Czy są takie miejsca w sieci, które znaczą dla Ciebie coś więcej? Miejsca, w które uwielbiasz wracać zarówno po ciężkim dniu w pracy, jak i w słoneczny, ciepły dzień, w którym tak naprawdę mógłbyś robić coś innego. Za każdym razem zostawiasz tam cząstkę siebie i coraz bardziej przywiązujesz się do autorów, którzy kryją się za tymi blogami. Czujesz, że te osoby zmieniają Twoje postrzeganie świata, Twoje życie. Po prostu zmieniają Ciebie. 

Jeśli znasz takie miejsca, to koniecznie weź udział w tegorocznej edycji Share Week zorganizowanej przez Andrzeja Tucholskiego. Wyróżnij twórców, których cenisz za wykonywaną pracę i którzy mają wpływ na to, jak odbierasz rzeczywistość lub w jaki sposób sam/a tworzysz swoje treści. 

Oto moje TOP 3:

The Adamant Wanderer tworzony jest przez Ulę. Ten blog nie jest jednak tylko jej. Ten blog należy również do każdego czytelnika, który pragnie pozostać tam na dłużej. To miejsce w sieci jest dla mnie trochę jak ucieczka od codziennego świata. Zaglądam tam już od kilku lat i wciąż na nowo zachwycam się zarówno osobowością autorki, jak i poruszaną przez nią tematyką. Ula skradła moje serce przede wszystkim zamiłowaniem do surfingu, pomysłowością i szczerością. Za zdjęcia, które za każdym razem zachwycają mnie na nowo, ponieważ są czymś więcej niż tylko zdjęciami. Za pie z truskawkami i rabarbarem, na widok którego pociekła mi ślinka. Za przewodnik po Wenecji, który pozwolił mi poznać ją nieco lepiej. Za pokazanie, że miłość może Cię dopaść nawet na drugim końcu świata. Za to wszystko i jeszcze więcej, chciałabym tym pierwszym miejscem podziękować Uli.



Jak ja uwielbiam Karolinę. Kiedy do niej zaglądam, to czuję się jakbym siedziała obok niej i piła z nią wino. Jest jak dobra przyjaciółka, której można zaufać i z którą można konie kraść. Podziwiałam ją jeszcze jako dziewczynę spłukaną. Była radosna, walczyła o swoje, rzucała wszystko i nie bała się życia. Teraz podziwiam ją jeszcze bardziej. Samotne przemierzanie świata zamieniło się w podróżowanie z rodziną, ale poza tym nic innego się nie zmieniło. Wciąż jest to kobieta waląca prosto z mostu, przyznająca się do swoich błędów, dzieląca się tak osobistymi wpisami, że aż nogi się uginają. Zawsze będę pamiętała jej przejście Camino i dziwną, osobistą więź, którą wówczas poczułam do Karoliny. Chyba łączy nas więcej niż początkowo sądziłam. Łączy nas życie.



Wioleta po prostu robi swoje, a ja ją ogromnie za to szanuję. Podziwiam ją za umiejętność ogarnięcia tego wszystkiego, co dzieje się w jej książkowym życiu. Recenzje, wywiady, zapowiedzi wydawnicze, spotkania autorskie i wiele innych tematycznych postów. Śledzę Wiolę od dłuższego czasu i widzę, jak bardzo rozwija ją to, co kocha. Widzę, jak zaraża czytelnictwem innych blogerów i jaki wpływ ma na to, co czytają inni. Widzę, że to co robi całą sobą ma sens. I ogromnie jej za to dziękuję. Wielokrotnie sięgałam po pozycje, które polecała na swoim blogu. Nigdy się nie zawiodłam. Tak jak nigdy nie zawiodłam się na Subiektywnie o książkach.




Zastanawiałam się, czy wyróżnić również inne blogi, ale doszłam do wniosku, że nie dałabym rady skupić się jedynie na kilku z kilkudziesięciu, na które zaglądam. Byłoby to zbyt trudne i dość niesprawiedliwe, ponieważ na miejscu poza podium mogłoby się znaleźć ich stanowczo zbyt dużo. Skupiłam się zatem na tych konkretnych trzech, które moim zdaniem zasługują na wyróżnienie.

Dziewczyny, jesteście wielkie! 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Podstawowe informacje znajdziecie na blogu organizatora Share Week. Warto przeczytać cały post, aby dowiedzieć się jak wypełnić formularz, który zlicza również Twoje głosy. Ze swojej strony dodam tylko, że jeśli chcesz dołączyć do tej cudownej akcji to masz czas do 26 marca


Jeśli brałaś/eś udział w tegorocznej edycji Share Week to daj znać, chętnie zobaczę kogo Ty wyróżniłaś/eś. 

Share this:

 
Copyright © Kinga On Tour. Designed by OddThemes