Month: Styczeń 2017

Muzyczny ciąg wrażeń #5

Są takie piosenki, których zrozumienie nie sprawia mi żadnych trudności. To zazwyczaj utwory śpiewane w języku polskim bądź języku, którego uczyłam się w szkole czy na studiach. Są jednak takie melodie, których za nic w świecie nie ogarniam moim umysłem. Ich teksty są bowiem napisane w językach, o których nie mam zielonego pojęcia lub z których rozumiem zaledwie kilkanaście słów. Co wtedy robię? Przekopuję Internet w poszukiwaniu tłumaczenia, proszę o pomoc znajomych, nieudolnie wrzucam tekst do tłumacza Google albo żyję w błogiej nieświadomości i nie wiem o czym tak naprawdę dana piosenka opowiada. Oglądam jedynie teledysk, nucę pod nosem niezrozumiałe słowa i cieszę się myśląc: „To jest takie genialne!„. Znasz to uczucie? Nie wierzę, że nie.  J Balvin & Pharell Williams & BIA & Sky – Safari Na początek język hiszpański. Brzmi przepięknie, ale ja nie potrafię się nim posługiwać, dlatego ląduje on w tym poście. Utwór „Safari” znalazłam przez czysty przypadek na Spotify i kompletnie przepadłam. Od dłuższego czasu towarzyszy mi on w codziennym życiu i pobudza do działania. Tekst może nie jest zbyt …

Flamingi w Niemczech? Oczywiście! Zwillbrocker Venn – rezerwat przyrody.

  Zwierzęta obserwowane w naturalnym środowisku zawsze robią większe wrażenie niż w przypadku tych oglądanych w ogrodzie zoologicznym. Przeglądając zdjęcia innych użytkowników na Instagramie, zobaczyłam przepiękne, różowe flamingi. I to nie w Hiszpanii, a w Niemczech. Słabo znam się na botanice, a trasy wędrowne ptactwa to już w ogóle nie moja bajka, dlatego zdziwienie było ogromne. Kiedy dotarło do mnie, że znajdują się one zaledwie około 30 kilometrów od mojej miejscowości to wiedziałam, że wcześniej czy później się tam wybiorę. Miałam rację. Byłam tam. I to aż dwa razy.  Dwa wyrazy o wielkim znaczeniu Zwillbrocker Venn to rezerwat przyrody zlokalizowany w Nadrenii Północnej-Westfalii, na terenie powiatu Borken, na zachód od miasta Vreden. Znajduje się on w sąsiedztwie niewielkiego Zwilbroek, położonego w Holandii. Powstał w 1938 roku i obejmuje swoim zasięgiem prawie 180 hektarów lasów, łąk, wrzosowisk i mokradeł. Głównym punktem tego obszaru jest dość duże jezioro wraz z wyspą (Flamingoinsel). Co ciekawe, jest to jedna z największych tego typu śródlądowych przestrzeni w północnej Europie. Co roku stanowi ona ostoję dla wędrującego ptactwa. W szczytowym sezonie można zobaczyć …

Lista stu książek BBC, które trzeba przeczytać. Ile już przeczytałam?

Uwielbiam różne książkowe listy. Od kilku lat biorę udział w pewnym wyzwaniu. Za jego sprawą, od czasu do czasu, sięgam po książki polecane przez BBC (w sumie to jej odbiorców). Istnieje bowiem specjalna lista stu pozycji, które koniecznie trzeba przeczytać w swoim życiu. Szczerze mówiąc, traktuję ją jako zabawę. Dlaczego? Jest kilka powodów. Po pierwsze, nie jest ona dostosowana do danej epoki oraz czytelników, przez co większość tytułów jest zdecydowanie starsza niż ja, a do tego zalicza się do literatury angielskiej. Po drugie, lista (na moje oko) jest nie do końca dopracowana. Idealnie widać to na przykładzie „Opowieści z Narnii”, której pierwszy tom pojawia się aż dwa razy w dwóch punktach. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że wykreślanie tytułów po ich przeczytaniu sprawia, że jestem z siebie ogromnie zadowolona i dumna. Czy uważam, że zmarnowałam swój czas sięgając po te tytuły? W niektórych przypadkach zdecydowanie tak. W innych zdecydowanie nie. Musisz przekonać się sam/a, które z tych książek zrobią na Tobie największe wrażenie.   Przeczytane przeze mnie tytuły zostały pogrubione. 1. Duma i uprzedzenie …

Lublana, Piran, Postojna i Bled [pocztówkowo]

  Nie ma to jak smakowite kąski w postaci przepięknych pocztówek, prawda? To dlatego podzielę się z Tobą kartkami, które otrzymałam z niewielkiego europejskiego kraju, jakim jest Słowenia. Moja słoweńska kolekcja ogranicza się co prawda do zaledwie siedmiu widokówek. Napisałam: „zaledwie„? Dziwne, ponieważ ta ilość okazała się dla mnie szczęśliwą siódemką. Uwielbiam bowiem je wszystkie. Zaraz przekonasz się, dlaczego tak jest. Pamiętasz dwie identyczne przesyłki, które otrzymałam już jakiś czas temu? Ten przepiękny widok na stolicę kraju zachęcił mnie do wpisania go na listę miast, które koniecznie chcę zobaczyć. Co jeszcze miało na to wpływ? Na pewno bajecznie zlokalizowany Zamek Lublański. Jest to jedna z głównych atrakcji turystycznych w Lublanie. Nadawczyni (czyli moja niezastąpiona Zala z którą wymieniałam się już kilkukrotnie) zdradziła mi, że jego historia sięga początków XII wieku, ale budowla, którą widzimy współcześnie została odbudowana w wieku XV. Co ciekawe, w późniejszych latach został on jeszcze odrestaurowany, przez co współcześnie pełni tak ważną rolę kulturalną.   Jakie miejsca chciałabym jeszcze zobaczyć będąc w Słowenii? Na pewno kusi mnie miasto położone na wybrzeżu, czyli …

Skąd podziwiać Florencję?

Florencja to według mnie jedno z najbardziej romantycznych miast, jakie do tej pory odwiedziłam. Myślę, że stolica włoskiej Toskanii, zasługuje na takie wyróżnienie. Uważam, że sprzyja ona zarówno miłości, jak i namiętności. Pomimo wszechobecnych tłumów, da się w niej odnaleźć miejsca, w których okazywanie uczuć jest na porządku dziennym. W tym poście, odpowiem na pytanie: skąd podziwiać Florencję? Najlepiej wspólnie, a nie samotnie. Podziwiać, aby zakochać się zarówno w niej samej, jak i na nowo, w swojej drugiej połówce. Kiedy Twoja partnerka będzie miała na sobie zwiewną, letnią sukienkę, to chwyć ją mocno za rękę i zabierz w tajemnicy na Plac Michała Anioła (włoskie Piazzale Michelangelo). Najlepiej idźcie na nogach, powolnym spacerkiem wśród uliczek malowniczej Florencji. Wchodząc po kamiennych schodach, podziwiajcie widoki ukazujące się po lewej stronie. Gdzieś pośród drzew i krzewów skrywa się miasto. W pełnej okazałości czeka ono na Was na samym końcu tej wędrówki. Czy wspomniałam już, żebyś zabrał koc piknikowy, wino i jakieś przekąski? Myślę, że Twoja dziewczyna będzie zadowolona z niespodzianki. Prawda, drogie Panie? Czy podziwianie miasta na tle zachodzącego słońca nie jest …

Podsumowanie 2016 roku

Skoro zapoznałaś/eś się już z moim czytelniczym podsumowaniem ubiegłego roku to spokojnie mogę przejść do innych kwestii, wydarzeń, które miały miejsce w 2016. Szczerze powiedziawszy, przygotowałam więcej zdjęć niż tekstu, ale dobrze było zebrać wszystko razem i przypomnieć sobie co, gdzie, kiedy i jak. Powinnam zacząć chyba od tego, że swój 2016 rok podzieliłam na dwa okresy. Pierwsza połowa to czas przed wyruszeniem na Camino, a druga to okres po jego zakończeniu. Nie przedłużam. Zaczynam.  CODZIENNOŚĆ Pierwsze miesiące ubiegłego roku upłynęły mi bardzo szybko. Myślę, że stało się tak dlatego, że z niecierpliwością wyglądałam w przyszłość i odliczałam dni do rozpoczęcia lata. Czekałam na wyjazd do Polski oraz późniejszy wyjazd do Hiszpanii. Rezygnowałam z przyjemności, aby odłożyć jak najwięcej pieniędzy (dziękuję moim Rodzicom, którzy w tej kwestii ogromnie mi pomogli), a w wolnej chwili pochłaniałam informacje o Camino, wybierałam sprzęt i czytałam książki. Kilkukrotnie walczyłam z przeziębieniem, zakopując się coraz głębiej w pościeli. Po powrocie z hiszpańskiej podróży, czas spędzałam na poszukiwaniu pracy, zastanawianiu się czego chcę od życia i jak tego osiągnąć. Podjęłam kilka ważnych kroków …

Czytelnicze podsumowanie 2016 roku

Rok 2016 był dla mnie wyjątkowy pod względem książkowym. Po pierwsze, pobiłam swój czytelniczy, roczny rekord. Wykupując pakiet usług, zaufałam Legimi i dzięki temu polubiłam e-booki. To właśnie one królowały w tym roku. Poza tym nadal na liście gościły wydania papierowe. Zarówno te wypożyczone z biblioteki, jak i te wzięte z własnej biblioteczki. Miałam również okazję przesłuchać „Folwark zwierzęcy„. Audiobook okazał się całkiem przyjemnym przeżyciem, które z chęcią powtórzę podczas… codziennego zmywania naczyń. Na moich półkach pojawiło się zaledwie kilkanaście nowych zdobyczy. Co ciekawe, prawie wszystkie są w języku angielskim. Ze względu na adres korespondencyjny, znajdujący się na terenie Niemiec, musiałam zrezygnować z nawiązania współpracy z wydawnictwem. Według mnie jest to moja książkowa porażka tego roku. W szybkim skrócie to tyle. Teraz przejdę do konkretów. Uprzedzam, trochę się wszystkiego nazbierało! TBR (TO BE READ) 2016  Pamiętasz mój ubiegłoroczny post, w którym zdradziłam Ci, jakie książki chciałabym przeczytać w 2016 roku? Było ich dokładnie osiemnaście. Przyznaję, nie wyszło to zbyt dobrze. Raczej poległam w tym zadaniu. Zgadnij, ile pozycji ostatecznie udało mi się ukończyć? Odpowiedź może …