Liebster Blog Award 2016 #2 + 10 faktów o mnie

Witaj w ten mroźny czwartek! Mam nadzieję, że pomimo niezbyt sprzyjającej pogody jest on dla Ciebie dość łaskawy. Początek miesiąca to nowe możliwości, a co za tym idzie nowe posty. Mam jeszcze sporo do nadrobienia, więc będziesz miał/a w czym wybierać. Jakiś czas temu otrzymałam kolejną nominację do tegorocznej edycji Liebster Blog Award (dziękuję Angelice z bloga http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.deoraz dodatkowo do podzielenia się dziesięcioma faktami na swój temat (dziękuję Krzyśkowi z bloga http://www.sarkastyczny.pl/). To jak, chcesz mnie nieco lepiej poznać? Jeśli tak, to zapraszam do dalszego czytania.


1) Wstajesz z łóżka i okazuje się, że jesteś zwierzęciem. Kim byś była i jaka byłaby pierwsza czynność, którą wykonujesz?
To jasne, że byłabym puszystą, rudą kotką. Nie wyobrażam sobie nawet innej opcji! Jaka byłaby pierwsza czynność, którą bym wykonała w nowym wcieleniu? Pewnie przeciągnęłabym się i poszła do swojej miseczki coś zjeść. Wiadomo, to przecież typowe kocie zachowanie.

2) Co wybierasz: odcięcie od internetu na tydzień czy brak możliwości jakiegokolwiek kontaktu z rodziną i znajomymi przez ten sam okres?
Przerabiałam już odcięcie od Internetu i przyznaję, że było to bardzo miłe uczucie. Nagle miałam o wiele więcej czasu. Jeśli chodzi o drugą opcję to myślę, że przeżyłabym ją bez żadnego problemu. Moi rodzice mogliby jednak dostać białej gorączki od rozmyślania, czy dobrze się czuję. Znajomi byliby na to przygotowani i daliby radę. Patrząc więc na dobro bliskich mi osób, wybieram tygodniowe odcięcie od łącza internetowego.

3) Co mogłoby być powodem przerwania Twojej blogowej kariery?
Brak stałego dostępu do Internetu. Ciężka sytuacja osobista. Ewentualnie zwyczajne wypalenie lub zmiana zainteresowań. To ostatnie raczej mi nie grozi, więc nie musisz się martwić, że ot tak zniknę z blogosfery.

4) Co zrobiłabyś z listem niezaadresowanym do Ciebie, który wpadłby w Twoje ręce, nie znając osobiście prawidłowego adresata ani nadawcy?
Na pewno zaniosłabym list na pocztę. Może tam potrafiliby rozwiązać ten problem.
5) Gdybyś mogła wybrać jedną rzecz, której używałabyś do końca życia bez możliwości posługiwania się drugą, zdecydowałabyś się na Twój ulubiony tusz do rzęs czy najpiękniejsze perfumy z Twojej kolekcji?
Trudne pytanie, ponieważ są to jedyne dwa kosmetyki, których używam praktycznie na co dzień. Hmm. Stawiam mimo wszystko na ulubione perfumy. Wolę ładnie pachnieć niż ładnie wyglądać (to nie brzmi chyba zbyt dobrze). 

6) Gdybyś mogła wykonywać zawód, jaki tylko sobie wymarzysz (również taki, który nie istnieje), co by to było?
Udam, że w ogóle nie przeczytałam tego pytania. Jest to najgorsze, najtrudniejsze pytanie jakie kiedykolwiek ktoś mi zadał podczas tej zabawy. Angeliko, jak mogłaś?! Spróbuję odpowiedzieć, ale uprzedzam, że to będzie głupie. Pewnie byłabym kimś w rodzaju podróżniko-architekto-fizjoterapeuto-nauczycielo-wolną duszą. Byłabym kimś kto sporo pisze, dużo czyta, robi mnóstwo zdjęć, pomaga innym, planuje, rysuje, sprzedaje swoje prace, masuje, gotuje, a do tego wszystkiego nadal jest sobą, bo robi to co kocha. 

7) Jesteś zmuszona do codziennego jedzenia tego samego obiadu. Co wchodzi w jego skład?
Surówka z marchwi i jabłka. Gotowane ziemniaki. Kotlet mielony autorstwa mojej mamy.

8) Opisz siebie za pomocą metafory (tylko jedno zdanie).
Jestem plastrem miodu (czy to w ogóle jest metafora?). 

9) Masz możliwość przepłynięcia oceanu wzdłuż i wszerz lub podróży w kosmos. Co wybierzesz?
Zdecydowanie wybieram przepłynięcie oceanu wzdłuż i wszerz. Nigdy nie interesowały mnie bowiem podróże w kosmos. Woda, woda, woda. Wszędzie woda. Taaaak. Ciekawe tylko, co choroba morska na to?

10) Napisz pierwsze słowo, które przyjdzie Ci na myśl po przeczytaniu następującego ciągu: biedronka, koniczyna, tęcza.
Niebo. Swoją drogą, to jest bardzo ciekawe pytanie!

11) Budzisz się jako najbogatszy człowiek świata. Jaka będzie pierwsza rzecz, jaką kupisz?
Dom dla moich rodziców. Albo działkę, na której miałby stanąć. 


#1 Ty uprawiałaś sport?!
W podstawówce i gimnazjum (łącznie przez sześć lat) chodziłam do klasy sportowej. Tak, tak! Mało kto o tym wie. Zapytasz pewnie: "Co tam robiłaś?". Ano, grałam w hokeja na hali i w koszykówkę. Skakałam w dal i przez płotki. Pływałam. Rzucałam piłeczką palantową. Pchałam kulą. Stałam na bramce podczas gry w ręczną (ha ha ha). Byłam rozgrywającą podczas meczów w siatkówkę. Biegałam (i w sztafetach, i indywidualnie). Co z tego wszystkiego lubiłam najbardziej? Siatkówkę i bieg na 100 metrów. Pewnie wyprzedzę Twoje ewentualne pytanie. Tak, mam sporo dyplomów, medali, a nawet dwa puchary. Moje nazwisko pojawiało się także w gazetach (ach, ta sława wieku młodzieńczego!).

#2 Problemy ze zdrowiem nie są mi obce.
Jestem jednym, wielkim, chodzącym problemem zdrowotnym. Miałam wstrząśnienie mózgu i pękniętą podstawę czaszki. Miałam problemy z odcinkiem lędźwiowym i odcinkiem szyjnym kręgosłupa. Miałam pękniętą torebkę stawową w kostce i naciągnięte więzadło. Nadal mam krzywe palce, ponieważ wielokrotnie były one wybite. Ha! Raz nawet miałam jednego w szynie. Mam wadę wzroku, ale nie noszę okularów, ponieważ nawet one już mi nie pomagają (bez komentarza). Mam problemy z tarczycą. I jeszcze kilka innych, ale nie będę się nad sobą użalała. Do tego wszystkiego miałam już kilka prześwietleń różnych części ciała. W sumie łatwiej byłoby wymienić czego nie miałam. Na przykład, nigdy nie miałam niczego złamanego. Mam nadzieję, że zostanie tak już na zawsze.

#3 Mam skłonności introwertyczne.
No cóż, ja po prostu lubię samotność. Mogę siedzieć przez dłuższy czas w czterech ścianach, co niektórym wydaje się bardzo dziwne. Pomimo tego, że uważam się za dobrego słuchacza to potrzebuję czasu, aby nawiązać nową, głęboką relację. Może dlatego (to będzie naprawdę dziwne i pewnie zrobisz teraz wielkie: "WOW!") nie posiadam przyjaciół. Jasne, mam takich bardzo dobrych znajomych, którzy mnie wspierają i do których mogłabym się zgłosić w każdej chwili, a oni by mi pomogli. Nie nazywam ich jednak swoimi przyjaciółmi. Dlaczego? Może dlatego, że rzadko się z nimi widuję? Nie wiem. Jestem jaka jestem. Co jeszcze? Nie lubię głośnych miejsc i dużych skupisk ludzi. Źle się pośród nich czuję, choć bardzo lubię patrzeć na ich zachowania. Mam problem, aby nawiązać z nimi jakąkolwiek rozmowę. Aaa! Nie lubię też pracy w grupie. Ale ze mnie samolub (pomyśli pewnie niejedna/niejeden).

#4 Imprezy? Ale o co chodzi?
W liceum chodziłam na imprezy praktycznie raz w miesiącu, a przed maturą relaksowałam się na majówkach z trzema najlepszymi koleżankami, zamiast siedzieć z nosem w książkach. Idąc na studia strzelił mnie piorun, poznałam kogoś, a zabawy przestały mieć dla mnie znaczenie. Zazwyczaj wybieraliśmy domówki. Próbuję sobie przypomnieć kiedy ostatni raz byłam na imprezie w klubie. Mam z tym problem. Nie chcę kłamać, ale wydaje mi się, że będzie to tak dobre trzy lata temu. Nie jestem (już) duszą towarzystwa. Zmieniłam się. Nawet imprezy rodzinne stały się dla mnie jakąś sztuczną radością. Teraz chodzę na nie, bo muszę. Albo raczej dlatego, że powinnam. Kiedyś sprawiały mi one wiele radochy. 

#5 Jestem ZBYT romantyczna, ponieważ jestem niepoprawną marzycielką.
"Udaję" silną babkę, ale w głębi duszy jestem naprawdę kruchą osobą. Łatwo mnie zranić. Szybko się wzruszam. Szybko się zakochuję (albo raczej odczuwam zauroczenie), ale z drugiej strony jestem bardzo stała w uczuciach (całe studia byłam z jednym chłopakiem). Uwielbiam, gdy to facet przejmuje inicjatywę. Lubię wieczorne spacery we dwoje, migoczące świeczki, wspólnie przygotowywane kolacje, nastrojową muzykę. Lubię zasypiać i budzić się przy tej samej osobie. Lubię kochać i być kochana, tak po prostu.
#6 Mam słabość do facetów potrafiących gotować coś więcej niż wodę na herbatę.
Mam słabość, ale nie mam do nich szczęścia. Dziękuję, to wszystko w tym temacie.

#7 Zapachy, zapachy (byle nie spod pachy).
Pomarańcze, goździki, cynamon, imbir. Czekoladowy balsam do ciała. Żel pod prysznic o zapachu trawy cytrynowej i mleka ryżowego. Piżmo. Róża. Fioletowy bez. Świerk. Zapach chlorowanej wody, świeżo skoszonej trawy, lasu iglastego, deszczu. Zapach męskich perfum. Mogę je wszystkie wąchać i wąchać, i wąchać... ♥

#8 Zacofanie filmowe.
Nie potrafię określić tego inaczej. Wiele filmów jest mi po prostu wciąż nieznanych. Nie oglądałam polskich produkcji, którymi zachwyca się cały kraj. Nie oglądałam zagranicznych klasyków. Kiedyś od czasu do czasu obejrzałam jakiś horror albo komedię romantyczną. Potem przerzuciłam się na seriale (kryminalne of course!). Do kina chodzę średnio raz w roku albo wcale. W ciągu 365 dni oglądam mniej więcej od jednego do pięciu filmów, których nigdy wcześniej nie oglądałam. "Zielona mila", "Gwiezdne wojny", "Miś". Nigdy ich nie widziałam. Kilka(naście) razy obejrzałam jednak wszystkie części Harrego Pottera, Władcy Pierścieni, a także "Szkołę uczuć", "Pachnidło" i "Kogel-mogel".

#9 Woda, woda.
Uwielbiam wodę. I nie mam tu na myśli tej picia (choć akurat to też lubię). Szum strumienia. Dźwięk fal rozbijających się o skały. Leniwie płynąca rzeka. Wieczór nad jeziorem. Poranek nad oceanem. Zapach chlorowanej wody na basenie. Gorący prysznic. Woda mnie relaksuje, odpręża, daje mi wytchnienie. Lubię pływać, moczyć się w wodzie, patrzeć na nią. W każdej postaci. Zawsze i wszędzie.

#10 Uwielbiam swojego bloga, choć wciąż coś mi w nim nie pasuje.
Grzebanie w kodzie weszło mi już chyba w cotygodniowy nawyk. Jak nie czcionka, grafika, menu, gadżety, to cały szablon. Jak nie czarny to czerwony. Jak nie 10 to 15. Jak nie coś, to coś. Mam nadzieję, że do końca roku zrobię wszystko tak, jak bym chciała. 


W tym roku nie nominowałam do tej zabawy żadnych konkretnych blogów, ale jeśli masz ochotę na przyłączenie się do Liebster Blog Award to w tym miejscu znajdziesz pytania, które zadałam ostatnim razem. Możesz również napisać 10 faktów o sobie. Jestem ciekawa, jakie sekrety skrywasz.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Poprzednie edycje LBA:

Uściski,
Kinga

*Zdjęcia pochodzą z http://foter.com/

INSTAGRAM