Co z tym szampanem, czyli jak wygląda Sylwester w innym kraju? [KOTświątecznie #6]

Nie ukrywajmy, Polska to kraj, w którym noc sylwestrowa ma bardzo duże znaczenie. Większość osób przygotowuje się do zakończenia roku już od dłuższego czasu. Rezerwują oni miejsca w lokalach, kupują wystrzałowe sukienki bądź garnitury, robią zapasy alkoholu i chipsów albo po prostu myślą nad tym, z kim warto spędzić ten ostatni kalendarzowy dzień. Ludzie po prostu lubią się bawić. Czy to w klubie, w gronie znajomych, czy w nieznanym tłumie ludzi na lokalnym rynku, czy z rodziną na skromnej prywatce. Kochamy pokazy sztucznych ogni, koncerty plenerowe i strzelającego szampana. Jak to jednak wygląda w innych krajach? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś/eś się, jak do Sylwestra i Nowego Roku podchodzą ludzie mieszkający poza Polską? Czy tam również to wszystko dzieje się z takim przytupem? Zaraz się o tym przekonasz. Dowiesz się, jak świętują mieszkańcy Bangladeszu, Chile, Fidżi, Hiszpanii, Holandii, Indii, Japonii, Niemiec, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz Włoch. Wszystko za sprawą wypowiedzi blogerów oraz znajomych, których zaprosiłam do tej zabawy i którym serdecznie dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniami. Zapraszam do czytania!

BANGLADESZ
Hasan
"Na początku powinienem napisać, że w moim kraju funkcjonuje zarówno kalendarz gregoriański (zwany także angielskim), jak i lokalny, czyli bengalski. Czasem śledzimy również festiwale religijne w kalendarzu arabskim. Pierwszy dzień kalendarza bengalskiego to Pohela Baishakh (ma on miejsce 14 kwietnia). Jest to jedno z głównych wydarzeń w ciągu roku oraz święto narodowe. Obchodzony jest on hucznie przede wszystkim w stolicy kraju (która jest nastawiona na kulturę zachodnią i zarobek), a także w takich miastach jak: Chittagong i Cox's Bazar. W ten dzień rynek i centra handlowe są zamykane o 21 (tak jak zwykle), ale kluby i niektóre restauracje w stolicy są otwarte przez całą noc. O północy odbywają się pokazy fajerwerków. W Cox' Bazar, które jest najbardziej turystycznym miastem w kraju, odbywają się koncerty na plaży. Trwają one aż do świtu. To właśnie tam udaje się większość osób, które chcą powitać nowy rok. Inne uroczystości mają miejsce w hotelach i na pozostałych terenach nadmorskich. W Chittagong po pokazie fajerwerków odbywają się imprezy w niektórych klubach i hotelach. W stolicy odbywa się natomiast większość wydarzeń związanych z tymi obchodami. Są pokazy sztucznych ogni, zabawy w klubach, hotelach i koncert w dzielnicy uniwersyteckiej. Alkohol w Bangladeszu jest nielegalny przez co mało popularny, ale można go kupić w niektórych barach, które są zatwierdzone przez rząd i mają pozwolenie na jego dystrybucję. Na przykład pięciogwiazdkowe hotele oferują cudzoziemcowi taką możliwość. Tak naprawdę w Sylwestra wiele osób pozostaje w domach. Niektórzy wyjeżdżają do Cox's Bazar, a inni (szczególnie młodzi) decydują się na imprezy odbywające się na świeżym powietrzu. O północy ludzie wysyłają życzenia do przyjaciół, rodziny i innych osób. Zarówno sms-em, jak i przez Facebooka."

CHILE 
Emilia z bloga http://www.manala.pl/
"W Polsce zawsze traktowałam Sylwestra jako dzień szczególny. A jeżeli jest okazja to trzeba też wyglądać niecodziennie - włosy, makijaż, sylwestrowy strój. Pamiętam mojego pierwszego Sylwestra w Chile. Wyszłam z pokoju na szpilkach i czarnym kombinezonie, z drobinkami srebrzystego brokatu. Ludzie siedzieli przy stole w bluzach. Czułam, że odstaję, ale w tym roku też zamierzam celebrować po swojemu. To ważny czas. Taki, w którym z refleksją spoglądamy na osiągnięcia mijającego roku i nabieramy sił na nowe wyzwania. 
W Chile owszem, niektórzy chodzą na bale i ubierają się odświętnie, ale jest to raczej mały odsetek ludności. Kupowanie fajerwerków prywatnie jest zabronione. To rząd ustawia je w wybranych miejscach i tam gromadzą się ludzie, aby podziwiać show. Większość Chilijczyków właśnie tak spędza Nowy Rok. Na ulicach miast. Valparaiso, gdzie mieszkam, jest najwdzięczniejszym miejscem do podziwiania sztucznych ogni. Port jest otoczony wzgórzami, które tworzą naturalny amfiteatr. Im wyżej jesteś tym lepszy jest widok na zatokę. Milion mieszkańców - na Nowy Rok - rośnie do trzech milionów. Zjeżdżają się ludzie z pobliskich miast, ze stolicy i sąsiednich krajów. Każdy chce zobaczyć taniec fajerwerków nad oceanem. W tej kwestii niczym się od Chilijczyków nie różnię."

FIDŻI
Adam i Frania z bloga https://czterykranceswiata.com/ 
(Wypowiedź Adama, który był na Fidżi kilka lat temu. Co prawda nie udało mu się spędzić Sylwestra w tym miejscu, ale dzieli się z nami wiedzą, jaką zgromadził na ten temat)
"Po pierwsze rzeczy fundamentalne - tak, nawet na Fidżi są fajerwerki, tak puszcza się je dokładnie o północy. Pewnie Was to nie zdziwi, ale z plaży ;) Kwestia praktyczna - najlepiej widać oraz jest to najbezpieczniejsze miejsce do tego typu zabawy.
Większość młodych ludzi spotyka się albo w klubach - imprez sylwestrowych wiele, albo przed domami (ja większość czasu spędziłem na wsiach, na głównej wyspie Viti Levu - w miastach może to wyglądać ciut inaczej, ale niestety różnic dokładnych nie znam za co przepraszam :) ), gdzie organizuje się zazwyczaj stół… choć to może nieadekwatne słowo. Raczej wyściela się wielkimi liśćmi bananowca część ziemi przed domkiem, tam stawia piwa (głównie bardzo smaczne Fiji Bitter ;) ) , jedzenie - głównie ryby i owoce. Szampana brak. Muzyka jak najbardziej młodzieżowa, znana często z naszego radia. I jak to u nas na domówce, rozmowy, picie, trochę tańca. Zazwyczaj trwa to do białego rana więc podobieństw do nas sporo. W domach zazwyczaj się nie imprezuje, gdyż domki są po prostu za małe. Tutejsza młodzież ma sporo wzorców zaczerpniętych z USA, tak więc i ich Sylwester nie różni się znacznie od tego obchodzonego w Polsce.
Pewne różnice dostrzegłem natomiast u ludzi w średnim wieku. Oni raczej spędzali ten czas siedząc i rozmawiając. Głównym napojem, który spożywają jest kava. Nie mylić z naszą kawą :) Kava jest mętnym wyciągiem z korzeni rośliny o nazwie Waka Waka. Bardzo popularny w tym rejonie świata - lekko odurzający (w moim odczuciu wręcz zamulający, ale nie usypiający, można tak sobie siedzieć wiele godzin). i tak czasem w milczeniu, czasem poruszając jakieś głębokie tematy w najlepsze trwa ich posiadówka.
Natomiast ludzie starsi co ciekawe zazwyczaj noc noworoczną spędzają w kościołach. Organizowane są specjalne msze, na które przychodzi wielu wiernych. Msze na Pacyfiku zdecydowanie różnią się od naszych - ludzie śpiewają, cieszą się i z uśmiechami po mszy opuszczają kościoły. Msze zazwyczaj trwają od ok 22 do 1 w nocy."

HISZPANIA
Carlos
"Hiszpanie zazwyczaj zbierają się w gronie rodzinnym na wielką kolację (późny obiad) i od tego zaczynają sylwestrowe obchody. Jest ona tak duża jak świąteczna kolacja, która ma miejsce kilka dni wcześniej. Ludzie piją w tę noc bardzo dużo (jak zawsze w Hiszpanii) i jedzą również sporo. Przed północą prawie każdy domownik podąża w stronę telewizora. Oglądamy wówczas tak zwane Campanadas. Na madryckim placu Puerta del Sol znajduje się ogromny zegar, który odlicza czas do Nowego Roku. Jest tam dwanaście kółek symbolizujących dwanaście winogron. Jedno uderzenie zegara to jedno zjedzone winogrono. Oczywiście prawie nikt nie przeżuwa ich tak szybko, więc zabawa kończy się buzią pełną winogron. To bardzo obrzydliwe hahahaha. Kiedy ta tradycja zostaje zakończona, wszyscy są szczęśliwi, krzyczą i otwierają butelki z szampanem lub cydrem. Ludzie się ściskają, składają sobie życzenia na nowy rok i wznoszą toasty. Wiele osób odpala fajerwerki na ulicach i trwa to dość długi czas. Ludzie starsi zazwyczaj spędzają tę noc w domach, oglądając nudne programy telewizyjne. Młodzi ludzie są natomiast bardzo pijani."

HOLANDIA
Thomas
"Słyszałaś o oliebollen? To nasz sylwestrowy smakołyk. Smakuje dobrze nawet do piwa (szampana pijemy rzadko). Większość Holendrów spędza ten wieczór w domu. Z rodziną lub znajomymi. Nie ma tu wielkich imprez na zewnątrz czy w dużych knajpach. Owszem, są dyskoteki i zabawy w pubach. Ale i tak ludzie najczęściej oglądają specjalny sylwestrowy kabaret (oudejaarsconference). Holandia to jednak przede wszystkim fajerwerki. Są one sprzedawane tylko w specjalnych sklepach i można ich używać jedynie w wyznaczonych godzinach. Zawsze są ogromne, piękne i bardzo, bardzo głośne. Zawsze dajemy czadu o północy. Nie żałujemy pieniędzy na różne rodzaje sztucznych ogni. Ciekawe tradycje? Na pewno Vreugdevuur - palenie ognisk oraz Nieuwjaarsduik - noworoczna kąpiel."

INDIE
Ola i Med z bloga http://polegytravels.pl/
"W Sylwestra 2014 roku, tak samo jak w Boże Narodzenie, byliśmy w Indiach. Początkowo mieliśmy spędzić ten dzień w mieście Jaisalmer nazywanym też „Złotym miastem”, które położone jest na pustyni Thar. Pustynia, odpoczynek od zwiedzania, piękne widoki... Plan był idealny, ale okazał się niewykonalny. Nigdzie nie mogliśmy znaleźć noclegu, wszystko było zarezerwowane, po sprawdzeniu kilkunastu różnych hoteli i hosteli zdecydowaliśmy się zostać na dłużej w Dźodhpurze. Była to jedna z lepszych decyzji naszej podróży :)
W Indiach hucznie obchodzi się Sylwestra w dużych miastach, odbywają się wtedy koncerty, na które zaprasza się znane osobistości, gwiazdy muzyki i kina. Zabawa sylwestrowa przypomina trochę tę w Polsce z tym wyjątkiem, że w Indiach niewiele osób pije alkohol, więc tytułowy szampan pojawia się rzadko. W Dźodhpurze jednak było całkowicie inaczej, ponieważ nie jest to tak duże miasto. Co prawda gdzieś niedaleko naszego hostelu była ustawiona scena ozdobiona światełkami i ludzie świętowali nadejście Nowego Roku na ulicy, ale zdecydowanie większość wybrała pozostanie w domu i oglądanie pokazu fajerwerków z dachów i tarasów. Nasz hostel miał świetny widok na Twierdzę Mehrangarh, gdzie odbywał się pokaz sztucznych ogni. Wraz z pięknym oświetleniem twierdzy w nocy było to niesamowite widowisko. Nie mogliśmy lepiej trafić :) Kilkanaście minut po północy pokaz się skończył a ludzie wrócili do swoich domów. Świętowanie na ulicy również szybko ucichło i o 1 w nocy była już całkowita cisza. Obchody sylwestrowe zakończyły się dosyć szybko, ale widoki były jedyne w swoim rodzaju :)"

JAPONIA
Rysiek Podróżnik z bloga http://rick-the-traveller.blogspot.com
"Podczas gdy mieszkańcy Europy spędzają Sylwestra na balach i zabawach, Japończycy świętują Hatsumōde. Zbierają się w świątyniach i czekają aż na tej świętej ziemi wybrzmią noworoczne dzwony. O północy, dzwony w buddaistycznych świątyniach dzwonią 108 razy. Dlaczego 108? Bo według wierzeń buddaistycznych tyle właśnie ziemskich grzechów mają słabi ludzie. Niektórzy z nich są tak słabi, że nawet nie chce im się iść do świątyni w mroźną grudniową noc. Ci zwykle idą tam w Nowy Rok. Więcej szczegółów i garść zdjęć: <<KLIK>>."

NIEMCY
Kinga, czyli ja
"Ubiegłoroczny Sylwester prawie przyprawił mnie o zawał. Wszystko przez to, że była to moja pierwsza okazja do spędzenia go poza granicami Polski, a dokładniej w niewielkim miasteczku na zachodzie Niemiec. Już od rana słychać było niepokojące dźwięki. Coś jakby Ziemia miała zaraz eksplodować, a naszą planetę spotkałaby zagłada. Przez cały dzień towarzyszyły nam one z każdej możliwej strony. Dopiero potem okazało się, że to lokalni mieszkańcy żegnają stary rok i odpędzają "złe duchy", które mogłyby towarzyszyć im w nowym. Walili po prostu w bębny i kołatki, a potem dołączyły do nich także kościelne dzwony. Niemcy obdarowują się specjalnymi, niewielkimi symbolami noworocznymi, które mają przynieść szczęście w nadchodzącym roku. Są to: marcepanowa bądź porcelanowa świnka (Glücksschweinchen), koniczynki (Kleeblätter) i figurki kominiarzy (Schornsteinfeger). Często na ten wieczór kupują niewielkie, smakowe alkohole (króluje jednak piwo), które wypija się jednym duszkiem. O północy w niebo wypuszczane są fajerwerki, jednak w moim odczuciu nie było to nic wyjątkowego. Być może wielkość miejscowości miała na to wpływ. Witając Nowy Rok piją oni także szampana (często sprzedawanego w małych, półlitrowych butelkach)."

SZWAJCARIA
"Szwajcarzy nie mają specjalnych, sylwestrowych zwyczajów czy tradycji. Większość młodych osób spędza ten wieczór w klubach, bądź wita Nowy Rok, stojąc w kolejkach do nich (dyskoteki są okropnie przepełnione, a ilość osób znajdujących się w środku jesz zazwyczaj ograniczona). O północy wiwatują, puszczając fajerwerki i pijąc Prosecco. Największa tego typu impreza odbywa się oczywiście w Zurychu i skupia co roku ponad 100 tys. ludzi. Dla starszych małżeństw i rodzin to dobry czas na krótkie ferie np. wyjazd w góry."

WIELKA BRYTANIA
 Viola z bloga https://storyland14.com
"W Wielkiej Brytanii, na całej wyspie odbywają się zabawy sylwestrowe. Anglicy od początku grudnia bawią się w najlepsze na tzw. Christmas party, te większe lub mniejsze prywatki czy uroczyste kolacje i bale uwieńczone są właśnie nocą zakończenia roku. Niektórzy spędzają ten czas na zabawach zorganizowanych w lokalach, inni odwiedzają dobrze sobie znane puby lub kluby, podobnie jak w Polsce nie brakuje i takich co wolą zasiąść przed ekranami swoich telewizorów.
Gdy tylko zegar na Big Benie wskaże północ, wszyscy mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa złapią się za ręce krzyżując je na skos z najbliżej stojącą osobą i wspólnie zaśpiewają pieśń 'Auld Lang Syne'. Tradycyjna pieśń wyśpiewywana o północy jest poematem, który został napisany około 1700 roku w Szkocji, przetłumaczona  ze szkockiego dialektu opowiada o miłości i przyjaźni oraz przemijaniu.
Warto też wspomnieć o noworocznych zwyczajach, zaraz z dniem nowego roku w każdym domostwie ważną kwestią było powitanie nowego gościa w progu. W dawnych czasach gospodarze oczekiwali pierwszego gościa, miał to być przede wszystkim ciemnowłosy mężczyzna. Gość powinien przynieść ze sobą troszkę węgla, kawałek chleba, trochę pieniędzy i coś zielonego. Węgiel - miał oznaczać iż w tym domu nigdy nie będzie zimno, chleb miał być symbolem tego iż nikogo z gospodarzy nie spotka uczucie głodu, pieniądze miały symbolizować brak kłopotów finansowych, a zielenina pewność iż życie ich będzie wystarczająco zdrowe i długie. Przy wyjściu gość powinien wynieść ze sobą dzban prochu i kurzu jako symbolu tego co minęło i już nie wróci z minionym rokiem.
Ciekawa tradycja pochodzi też z Walii, rodziny i znajomi wraz z nowym rokiem przekazują sobie drobny, noworoczny upominek. Calennig  przypomina  nieco mały stroik, to często jabłko lub inny owoc z przymocowanymi od dołu nóżkami zrobionymi z wykałaczek służących jako podstawka, na górze często wetknięta jest krótka gałązka choinkowa. Ten drobny upominek ma symbolizować życzenia powodzenia i szczęścia w Nowym Roku. Jeśli ktoś podarowałby Wam 'Caleninng' ,powinniście postawić go na parapecie okiennym, aby odstraszał wszelkie zło od Waszego domu."

WŁOCHY
"Jak wygląda włoski Sylwester? W rzeczywistości wiele nie różni się od polskiego, choć na zastawionych stołach zamiast wysokoprocentowych alkoholi króluje wino i ogromna ilość dań, a niektóre z nich mają swoją ukrytą symbolikę.
Co najważniejsze? O tym, aby zapewnić sobie szczęście w nowym roku najlepiej pomyśleć jeszcze przed sylwestrową imprezą. Zarówno panowie jak i panie powinni podczas tego wieczoru założyć czerwoną bieliznę – ma zapewnić ona im szczęście  w miłości
Wiadomo, że wszystkie najważniejsze wydarzenia w życiu Włochów świętuje się przy stole, dlatego też włoski wieczór sylwestrowy rozpoczyna się, często w restauracjach, wykwintną kolacją, która często trwa właśnie do północy.  Ważne, aby podczas sylwestrowej nocy nie zabrakło wśród potraw soczewicy (często podawanej z pieczoną wieprzowiną), która zapewnić ma nam w nadchodzącym roku niezły zastrzyk gotówki :)
Gdy w końcu wybije wyczekiwana północ, wśród wesołych okrzyków rozchodzi się fala radosnego „Auguri!! (czyli, „wszystkiego najlepszego”) i wszyscy wznoszą toasty włoskim spumante, czyli szampanem. Po północy, młodzi chętnie kierują swoje kroki do dyskotek lub pubów.
Co więcej? Ważnym symbolem podczas Sylwestra jest oczyszczający ogień. Dlatego w wielu włoskich miastach na głównym placu o północy podpala się wielką kukłę „starucha”, czyli roku, który właśnie minął. Tak oto, wraz z ogniem w zapomnienie odchodzą wszelkie niepowodzenia, a przed nami – tabula rasa – niezapisana tablica nowych wspaniałych 365 dni! 
A na koniec: Auguri! Wszystkiego co najlepsze w nowym roku :)
Więcej szczegółów i garść zdjęć: <<KLIK>>."

Czy znasz inne sylwestrowe/noworoczne zwyczaje?
Gdzie najchętniej spędziłbyś/spędziłabyś tegorocznego Sylwestra?

Przyznaję, że nie miałam pojęcia o tym, że aż tak trudno będzie znaleźć osoby, które miały okazję spędzać ten dzień poza Polską. Do projektu zaprosiłam kilkudziesięciu blogerów i znajomych, ale jedynie część z nich spełniała warunki udziału. Chciałabym podziękować raz jeszcze każdej osobie, która odpowiedziała na moją wiadomość i która miała swój udział w realizacji tego małego projektu. 

INSTAGRAM