Mediolan [informacje praktyczne]

Mediolan to miasto, które odwiedziłam podczas pierwszej (i jak dotąd jedynej) podróży do Włoch. Wiesz, że miało to miejsce dokładnie rok temu? Ten czas tak szybko mija! Zgodzisz się ze mną, prawda? Przyznaję, obawiałam się, co może mi on zaoferować. Nie należę bowiem do osób interesujących się modą. W sumie to cieszę się, że Mediolan znalazł się na mojej trasie. Wiadomo, nie zwiedziłam wszystkiego. Przez jeden dzień nie ma na to żadnych szans. Zabrakło mi czasu (i siły) między innymi na zobaczenie: Zamku Sforzów, dworca głównego oraz Navigli. To co ujrzałam, dało mi jednak pewien obraz tego miasta. Miasta eleganckiego, wytwornego, pełnego estetycznie urządzonych budynków i przepychających się ludzi. Chcesz wiedzieć, jak tam dotarłam? Co ze sobą przywiozłam? Gdzie się zatrzymałam? Przeczytaj tekst, a na pewno się wszystkiego dowiesz.

JAK DOTRZEĆ?
Dobrze myślisz. Do Mediolanu prawie każdy lata samolotem. Jak najszybciej i najtaniej to zrobić? Niestety, nie dowiesz się tego z mojego bloga. Nie chcę bowiem pisać o czymś, o czym nie mam zielonego pojęcia. Mogę jednak podzielić się z Tobą moim doświadczeniem odnośnie przewoźnika autokarowego, z którego usług skorzystałam. Flixbus oferuje szeroką sieć połączeń z prawie całej Europy. Za swoje bilety na trasach Dortmund - Mediolan oraz Mediolan - Rzym zapłaciłam odpowiednio 33€ (wyjazd: 20:30, przyjazd: 10:45) oraz 1€ (wyjazd: 07:30, przyjazd: 14:55). Rezerwuj bilety z wyprzedzeniem lub poczekaj na odpowiednią promocję. W Mediolanie masz obecnie do wyboru aż pięć przystanków. Ja skorzystałam z Lampugnano bus station (Via Giulio Natta 11). Polecam go, gdyż w bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się stacja metra Lampugnano, z której da się bez większego problemu dojechać do centrum miasta.
Przykładowe ceny: Berlin - Mediolan (12.12.2016 r., bilet od 194 zł, 18.01.2017 r., bilet od 184 zł), Mediolan - Wenecja (18.01.2017 r., bilet od 39 zł).

KIEDY JECHAĆ?
Mój wyjazd do Mediolanu odbył się pod koniec listopada 2015 roku. Niestety pogoda nie była wtedy dość dobra. W powietrzu zdecydowanie czuć było jesień. Padał deszcz. Wiał lekki, aczkolwiek zimny wiatr, który sprawiał, że czapka i szalik były obowiązkowe podczas zwiedzania. Brak słońca dawał się we znaki, a ciemne chmury przykrywały niebo. Może dlatego Mediolan wydał mi się nieco szary? Może dlatego zastanawiałam się, jakbym odebrała to miasto gdybym odwiedziła je latem? W żadnym wypadku nie odradzam Ci podróży w te zimniejsze miesiące. Musisz być jednak odpowiednio przygotowana/y. Cieplejsza kurtka, nieprzemakalne buty, parasolka bądź peleryna przeciwdeszczowa. Te rzeczy weź lepiej ze sobą!
NA CO/KOGO UWAŻAĆ?
Dziewczyny z innych blogów ostrzegały mnie przed nachalnymi naciągaczami stacjonującymi na placu przy Katedrze Duomo. Miałam jednak szczęście i ani razu ich nie spotkałam. Być może w listopadzie nie ma zbyt wielu sprzedawców? Być może odstraszała ich obecność (wszechobecność) władz czuwających nad bezpieczeństwem turystów? Nie mam pojęcia. Myślę, że musisz uważać przede wszystkim na kieszonkowców, gdyż tłumy ludzi zdecydowanie im sprzyjają. Stacje metra, okolice głównych atrakcji turystycznych. Miej się tam na baczności! Uważaj również na włoski styl jazdy. Piesi przechodzący na czerwonym świetle. Skuter wyskakujący nagle zza rogu. To tylko część czyhających na Ciebie niebezpieczeństw w tym zakresie. Co tu dużo mówić. W Mediolanie jest to wszystko na porządku dziennym. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Wieczorem zwróć także uwagę na żebrzących ludzi pojawiających się w ciemnych zaułkach głównych ulic.

KOMUNIKACJA MIEJSKA (tramwaje, trolejbusy, autobusy, metro oraz rower miejski)
Rozkłady jazdy, ceny i rodzaje biletów możesz łatwo znaleźć w Internecie (np. http://www.atm.it), dlatego nie będę powielała tych informacji. Osobiście polecam zwiedzanie Mediolanu na piechotę. Nie posiadając dobrego planu miasta, można łatwo się zgubić i odnaleźć nowe, ciekawe miejsca. Z drugiej strony myślę, że wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne są na wyciągnięcie... nóg. Skorzystałam tylko raz z mediolańskiego metra i za pojedynczy bilet zapłaciłam wówczas 1,50 euro. Obowiązywał on przez 90 minut od momentu skasowania. W hostelu powiedziano mi, że metro kursuje od 6 rano. Niestety, stacja na którą się udałam była zamknięta na cztery spusty nawet 10 minut po tej godzinie. Mężczyzna z Iranu zrezygnował i pojechał do pracy taksówką. Jeśli się zatem śpieszysz to uważaj na takie sytuacje. Dla mnie tamta podróż będzie niezapomniana, gdyż była ona pierwszą przejażdżką metrem w moim życiu! Czułam się wtedy jak w amerykańskich horrorach, kiedy to wybucha jakaś bomba albo wagon się wykoleja...
GDZIE PRZENOCOWAĆ?
Poszukiwałam noclegu na ostatnią chwilę, czyli dopiero podczas pobytu w Mediolanie. Miałam wówczas spać u pewnej Polki, ale wyszło jak wyszło i przez niedostępność Internetu na całej trasie z Dortmundu, nie miałam możliwości skontaktowania się z nią. Musiałam więc zmienić plany.  Na szczęście udało mi się zarezerwować nocleg w hostelu Ostello Bello Medici (http://www.ostellobello.com), znajdującym się przy Via dei Piatti 8, zaledwie kilka minut na piechotę od Piazza del Duomo. Lokalizacja wręcz idealna. Zarezerwowałam łóżko w pokoju sześcioosobowym mieszanym z prywatną łazienką. Były tam trzy łóżka piętrowe, zamykane szuflady na bagaże, a także pościel. W łazience natomiast ubikacja, zlew, prysznic, bidet i lustro. Pokój dzieliłam między innymi z parą z sycylijskiego Palermo oraz dziewczyną z Tajwanu. Hostel zaoferował europejskie śniadanie w cenie noclegu. Mogłam zjeść na przykład: płatki na mleku, muesli, owoce, jogurty, włoskie dżemy, miód albo świeże pieczywo. Były również soki (pomarańczowy/jabłkowy), ciepłe mleko, herbata i kawa. Obiekt oceniam bardzo dobrze i mogę go z czystym sercem polecić. Wnętrze było czyste, ciche i przyjemne. Do dyspozycji gości dostępna była przytulna kuchnia (szklanki, kubki, talerzyki, sztućce, mikrofala, kuchenka, itd.), niesamowity taras (aż żałuję, że nie było słońca!), a także wspólne pomieszczenie do posiedzenia. Znajdowały się tam urocze stoliki, ławki, półki pełne książek. Obsługa poinformowała o możliwości darmowego wydrukowania biletów i zamówienia bezpłatnego drinka na powitanie. Żyć, nie umierać!
CO Z PAMIĄTKAMI?
Mam dla Ciebie tylko jedną złotą radę. Im dalej od katedry Duomo, tym niższe ceny widokówek, magnesów, breloczków, koszulek, itd. Bardzo dużo sklepików i stoisk znajduje się przy Via Torino. Sprzedawcami są zarówno Włosi, jak Chińczycy i inni obywatele świata. Pocztówki, które zakupiłam obejrzysz <<tutaj>>. Ich ceny wahały się od 0,50 euro do 1,50 euro (za długie panoramiczne).

CO Z JEDZENIEM?
Mediolan już zawsze będzie kojarzył mi się z przepysznym jedzeniem serwowanym w hostelu. Makaron, zielona fasolka, pomidorki koktajlowe, pesto. To połączenie smaków było niesamowite! Aż ślinka mi cieknie na samą myśl. Szkoda tylko, że nie mam żadnego zdjęcia, aby przywołać wspomnienia.  


PRZYKŁADOWE CENY
pocztówki - od 0,50 euro do 1,50 euro (za długie panoramiczne) - w zależności od wielkości, kształtu i wykonania
nocleg (osoba/noc) - 26 euro
butelka wody mineralnej (0,5l) - 0,75 euro
CO ZOBACZYĆ?
Piazza del Duomokatedra Duomo - coś, czego pod żadnym pozorem nie możesz ominąć podczas pobytu w Mediolanie. Katedra robi niesamowite wrażenie. Te wszystkie detale. Ten ogromny plac. No i mnóstwo ludzi. 

Galleria Vittorio Emanuele II - elegancja, przepych, luksus. Sklepy z cenami zwalającymi z nóg. Przepiękna kopuła. Niesamowita posadzka. Cztery symbole zjednoczenia Włoch. Hotel. Restauracje. Co tylko dusza zapragnie. 

Piazza della ScalaTeatro alla Scala - znany na całym świecie teatr oraz zielony plac, na którym zbiera się miejscowa młodzież. Tam życie tętni i w dzień, i w nocy. Musisz to poczuć na własnej skórze.

Budowle sakralne Civico Tempio di San SebastianoChiesa San Giorgio oraz Parrocchia di San Satiro. Oto trzy propozycje ode mnie. Każda z nich wyróżnia się charakterem, jak i otoczeniem, w jakim się znajduje. 

Via Torino - ulica, na której wciąż coś się dzieje. Jeżdżą tramwaje, Chińczycy sprzedają swoje produkty, a z wnętrz sklepów słychać muzykę. Turyści się śpieszą, aby odhaczyć kolejną pozycję na swojej podróżniczej liście, a miejscowi popijają kawę na balkonie. Polecam wieczorny spacer w tej okolicy.

Piazza San Fedele - niewielki, skromny placyk zlokalizowany w sąsiedztwie Gallerii Vittorio Emanuele II. Klimatyczne miejsce, szczególnie po zachodzie słońca. To właśnie tam masz okazję poczuć się jak jedyny człowiek w Mediolanie. 

PODSUMOWUJĄC:
Polubiłam Mediolan przede wszystkim za jego główne atrakcje turystyczne. Polubiłam, ale nie zakochałam się w nim. Nie odrzucam jednak myśli, że warto byłoby wybrać się tam kiedyś raz jeszcze. Po prostu dać mu drugą szansę. Przyznam Ci się do czegoś. Myślę, że gdybym wybrała to miasto jako jedyny cel włoskiej podróży, to nie byłabym aż tak zachwycona tym krajem. W Mediolanie nie znalazłam bowiem tego, co ugięłoby pode mną kolana, zawładnęło moim sercem i sprawiło, że chciałabym zostać tam już na zawsze. Komu poleciłabym to miasto? Osobom lubiącym markowe sklepy i ich specyficzny klimat, fanom architektury, a także tym, którzy uwielbiają robić zdjęcia innym ludziom (bardzo często dość oryginalnie ubranym). 

MOJA RELACJA Z MEDIOLANU:

Wszystkie informacje i ceny aktualne na listopad 2015 roku.

INSTAGRAM