×

Kraj Basków? Naturalnie! [moje Camino]

España es diferente. Hiszpania jest różna. Myślę, że po ponad miesiącu spędzonym w tym państwie mogę powiedzieć to zdanie z pełną świadomością. Jasne, to nie jest czas liczony w latach, a czas liczony zaledwie w dniach. Udało mi się jednak przebywać po kilkanaście dni w czterech częściach tego kraju. To już chyba coś, prawda? Generalnie, Hiszpania podzielona jest na siedemnaście regionów, które nazywane są wspólnotami autonomicznymi (hiszp. Comunidades Autónomas). Są to między innymi Baleary, Wyspy Kanaryjskie czy Madryt. Można powiedzieć, że każdy z nich wyróżnia się specyficzną kulturą, architekturą, mieszkańcami, a także w niektórych przypadkach językiem. Jesteście ciekawi, co na ten temat mam do powiedzenia? Zapraszam zatem serdecznie na pierwszy post dotyczący Kraju Basków! 

Informacje praktyczne
<<źródło>>
Kraj Basków (j. hiszpański: Pais Vasco, j. baskijski: Euscadi) położony jest w północnej części Hiszpanii. Najważniejszymi miastami w tym regionie są: Bilbao, San Sebastian oraz Vitoria-Gasteiz. Co ciekawe, obowiązują tu dwa języki - hiszpański oraz baskijski (euskera). Szczerze powiedziawszy są one (jak dla mnie) zupełnie inne. Nie ma co się dziwić, gdyż drugi z nich pochodzi z grupy języków pre-indoeuropejskich, a jego pochodzenia nadal nie udało się ustalić. Baskowie wyróżniają się przede wszystkim chęcią uzyskania niepodległości od Hiszpanii. Niejednokrotnie toczyły się tam spory zakończone działaniami terrorystycznymi, o których być może słyszeliście na lekcjach historii lub geografii. Znacie taką dyscyplinę sportową jak rąbanie drewna na czas? Tak, tak, takie rzeczy zobaczyć możecie właśnie w tym regionie! Ta część kraju słynie poza tym z niesamowitych festiwali (m.in. filmowy w San Sebastian), smacznego jedzenia i ciekawych wydarzeń kulturalnych (m.in. Tamborrada, czyli marsz z bębnami). Jest to zatem wspólnota autonomiczna, którą na pewno warto odwiedzić. 






"Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda..."<<źródło>>
Co czeka na strudzonego wędrowca w Kraju Basków? Piaszczyste, piękne plaże. Niezwykłe skaliste wysepki oglądane ze stałego lądu. Malownicze góry, z których rozciągają się niezapomniane widoki. Zielone pastwiska i łąki. Do tego wszystkiego Ocean Atlantycki i typowo oceaniczny klimat. Szczególną uwagę warto zwrócić na klify. Poszarpana linia brzegowa jest groźna, a zarazem przyciąga wzrok.  Mgły i przelotne deszcze są tu na porządku dziennym. Miałam to szczęście, że pierwszy poważniejszy deszcz chwycił mnie dopiero w San Sebastian, czyli dopiero po około 40 kilometrach Drogi. Nic dziwnego, że to miasto uznawane jest za jedno z najbardziej deszczowych w całej Hiszpanii! 

Camino w Kraju Basków nie jest jednak wcale takie łatwe. Są to początki, więc ciało teoretycznie dopiero się przyzwyczaja. W praktyce nie ma ono zbytnio na to czasu, ponieważ pierwszy hiszpański etap pnie się dość ostro w górę. Otaczają nas lasy, w których znaleźć można bambusy, a ścieżka pod stopami jest pełna wystających korzeni. Nie wyobrażam sobie tego terenu w trakcie deszczu! Obstawiam jednak, że nie wygląda to ciekawie. 

Na pewno wszystkie niedogodności wynagradzają widoki. Było tak choćby w przypadku wyboru "drogi dla alpinistów" (brzmi zbyt ambitnie, prawda?) prowadzącej na Jaizkibel. Być może pamiętacie tę górę widoczną na zdjęciach z Hendaye? Tak, to tam musiałam się wdrapać ;) Przyznam szczerze, że był to dla mnie chyba najbardziej morderczy odcinek całego Camino. Moja kondycja (a raczej jej brak) dał mi wówczas popalić, a słońce przypaliło moje... stopy. Co wycierpiałam, to wycierpiałam. Jednak to co zobaczyłam z tego szczytu było czymś oszałamiającym. Ocean uderzający o skały, miasta z domkami małymi jak pudełka od zapałek, tysiące żaglówek z marinie. Poczujcie razem ze mną magię tego miejsca i przyjrzyjcie się poniższym zdjęciom. 
Piękne to było, prawda? ;) Camino w Kraju Basków to także schody. Mnóstwo schodów. Mnóstwo stopni. Prowadzą one często na miejscowe wzniesienia, do kościołów lub punktów widokowych. Przykładem mogą być te w Pasaia, po których pokonaniu zobaczymy między innymi akwedukt lub te w San Sebastian, które poprowadzą nas do samego miasta. To prawdę mówiąc, małe ułatwienia dla pielgrzymów, ponieważ czasem prościej jest po nich wejść niż na przykład wspinać się po śliskich od deszczu kamieniach (uwaga na odcinek w okolicy Orio!). 

Czy wspominałam o wszechobecnej roślinności? Czasem czułam się jak w dżungli! Drzewa, krzewy, kwiaty. I to wszystko dookoła mnie. To wszystko towarzyszyło mi praktycznie codziennie. Mogłam oddychać czystym powietrzem, siedzieć i odpoczywać na trawie, podziwiać naturalne krajobrazy. Czasem ścieżki prowadziły w takich chaszczach, że zastanawiałam się, czy aby ktoś przede mną już tą drogą podążał... 
Jednym z moich ulubionych fragmentów Camino w tym regionie był szlak położony nad samym oceanem, w okolicy miejscowości Pobeña. Droga prowadziła naprawdę malowniczą trasą, a Atlantyk był wówczas moim towarzyszem. Nieco wiało, ale szum zdecydowanie relaksował i czynił wędrówkę przyjemniejszą. Widok wody uderzającej o skaliste wybrzeże zrobił na mnie wrażenie. Może i Wam się spodoba, ponieważ to już koniec dzisiejszej drogi. W następnym poście pokażę Wam miasta i wsie w tej wspólnocie autonomicznej, więc już teraz serdecznie zapraszam!

Jak widzicie, ta część Hiszpanii potrafi zachwycić! Szum wzburzonego Oceanu Atlantyckiego, szelest wysokich traw, malownicze zielone wzgórza i kwiaty w różnorodnych kolorach. Wszystko ze sobą współgra, wszystko prezentuje się naprawdę wyjątkowo. Kraj Basków to idealny zakątek dla fanów natury, ponieważ każdy znajdzie tu coś dla siebie. Są góry, plaże i rzeki. Są miejsca przepełnione turystami i są miejsca, w których nie znajdziecie żywej duszy. Są fale dla osób kochających surfing oraz piesze trasy dla osób kochających wędrówki. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Byliście w tym regionie Hiszpanii, a może chcielibyście go dopiero odwiedzić?
Jak podobają się Wam tamtejsze krajobrazy zaprezentowane przeze mnie na zdjęciach? 
Mam nadzieję, że skusiły Was do wizyty w Kraju Basków!

Pozdrawiam serdecznie,
Kinga





Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger