Wenecja [informacje praktyczne]

Każdy turysta bądź podróżnik, który był w tym włoskim mieście, ma na pewno wyrobioną opinię na jego temat. Czasem lepszą, a czasem gorszą. Czasem wystarczy komuś jedna wizyta, a czasem ktoś nie potrafi powstrzymać się przed zakupem biletów i kolejnym wyjazdem. Jedni narzekają na unoszące się tam zapachy, inni na tłumy ludzi, a jeszcze inni wychwalają tę część Włoch pod każdym względem. Jaka naprawdę jest Wenecja? Czy warto się tam wybrać? Co należy wziąć pod uwagę planując podróż? Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego posta będziesz w stanie udzielić odpowiedzi na te pytania. Gdyby jednak interesowało Cię coś więcej niż zawarte informacje, daj znać. Pomogę w miarę możliwości.

JAK DOTRZEĆ?
Najromantyczniej byłoby łodzią. Najbezpieczniej zapewne samolotem. Najszybciej własnym samochodem. Najciekawiej pociągiem (najlepiej prosto z Paryża). Ja wybrałam jednak opcję dla mnie najwygodniejszą, czyli dojazd autokarem. Po raz kolejny niezastąpionym towarzyszem podróży był Flixbus. Oferuje on szeroką gamę połączeń, dzięki czemu do Wenecji jesteś w stanie dojechać między innymi z Wiednia (od 39 euro), Frankfurtu nad Menem (od 33 euro) czy Rzymu (od 9 euro). Przykładowo, za bilety na trasach: Bolonia - Wenecja oraz Wenecja - Turyn zapłaciłam odpowiednio 1€ (wyjazd: 19:25 - przyjazd: 21:40) i 15€ (wyjazd: 16:15 - przyjazd: 23:00). Jak zwykle polecam rezerwować bilety z wyprzedzeniem lub wyczekiwać oferty nieco tańszych biletów. Uwaga! Jeśli wybierzesz autokar, to zwróć uwagę na wybór przystanku. Masz bowiem do wyboru "Wenecję w wersji lądowej" lub "Wenecję w wersji wyspiarskiej", co daje razem aż pięć możliwości. Venice Mestre train station, Venice (Marco Polo Airport), Venice (Marco Polo Airport-ATVO), Mestre (fermata ATVO), Venezia Tronchetto. Osobiście polecam ostatni z nich. Dlaczego? W tym przypadku kierowca przewiezie Cię przez ponad trzykilometrowy most i nie musisz zastanawiać się, w jaki sposób go pokonać. A tak serio, to po prostu omijasz podróż pociągiem i od razu lądujesz w najbardziej klimatycznej części Wenecji. 


KIEDY JECHAĆ?
Wenecję odwiedziłam pod koniec listopada (28-29.11.2015 r.) i przyznaję, że nieco liczyłam na obecność wysokiej wody (wł. Acqua alta). Marzyło mi się chodzenie w kaloszach (nie wiem co prawda skąd bym je wtedy wytrzasnęła) i podziwianie placu św. Marka z wysokości drewnianych kładek. Stan wody nie był jednak wysoki, a ja musiałam zadowolić się ówczesną pogodą. Jaka ona była? Przede wszystkim słoneczna! Słońce grzało, ale... było chłodno. Woda po prostu robiła swoje, dlatego warto mieć przy sobie chociaż coś lekkiego do okrycia. Ja miałam dość grubą kurtkę i nie żałowałam tej decyzji. Nie narzekam jednak na porę roku, jaką wybrałam w celu zwiedzenia Wenecji. Co prawda biznes kwitnie tam nawet poza sezonem (czy w ogóle można powiedzieć, że w Wenecji jest kiedykolwiek poza sezonem?!), dlatego na brak turystów narzekać nie mogłam. Było ich naprawdę dużo. Ze swojej strony mogę więc polecić Wam listopadową Wenecję, ponieważ zwiedzających tak czy siak nie unikniecie! P.S. Podobno latem zapach tego miasta jest intensywniejszy. Mnie on w ogóle nie przeszkadzał, a kojarzył mi się z wakacjami i wypadami nad jezioro.


JAK SIĘ DOGADAĆ?  JACY SĄ MIESZKAŃCY WENECJI?
Myślę, że z innymi turystami dogadasz się bez problemu. Chętnie wskażą Ci drogę, wyrażą swoją opinię o tym mieście czy polecą knajpkę z pysznymi lodami. W Wenecji udało mi się porozmawiać z osobami pochodzącymi z Turcji, Rumunii, Indii, Włoch, Hiszpanii i Kolumbii. Nadal mam kontakt z dwojgiem z nich, co jest bardzo dobrym rezultatem, gdyż tylko z trzema osobami wymieniłam się jakimikolwiek namiarami. Jeśli chodzi o miejscową ludność to mogą Cię oni zaskoczyć w każdym momencie. Niespodziewanie otwierając z drzwi w bocznej uliczce i sprawiając, że podskoczysz, uśmiechając się do Ciebie w sklepiku z pamiątkami czy wskazując na migi drogę do hostelu. Odniosłam wrażenie, że większość mieszkańców należy do starszej grupy wiekowej, więc często rozmawiali oni tylko w języku włoskim, ale chętnie pomagali i pokazywali coś w bliżej nieokreślonym kierunku. Powiedziałabym, że są zatem całkiem otwarci i pomocni, choć z drugiej strony odniosłam wrażenie, że męczy ich nieco liczba turystów i hałas im towarzyszący. Jak jest naprawdę? Nie wiem, ponieważ jedyne co mam to tylko moje spostrzeżenia. (Edit: młody chłopak z Włoch, z którym dzieliłam pokój w hostelu również nie posługiwał się językiem angielskim)


NA CO/KOGO UWAŻAĆ?
Wenecja to takie miasto, w którym odkryłam naprawdę wiele potencjalnych zagrożeń i utrudnień mogących towarzyszyć turyście. Po pierwsze, miasto jest naprawdę kiepsko oznaczone! Drogowskazy (jeśli już jakiekolwiek zobaczysz) będą niewielkie i umieszczone najczęściej na rogach budynków. Są niepodświetlone, więc w nocy zapomnij o swobodnej wędrówce! O ile masz dużo czasu, to uwierz, że bardzo miło jest się zgubić. Jeśli jednak pędzisz jak na złamanie karku do hostelu to chcesz, aby droga stała się jak najkrótsza. GPS wariuje, więc na szybkie zlokalizowanie w ciasnej uliczce nie masz co liczyć. Tak, niektóre boczne uliczki w nocy nie wyglądają zbyt przyjemnie i uwierz, że nie chcesz się w nich znaleźć. Kanały również mogą stanowić niebezpieczeństwo dla osób będących chociażby... pod wpływem alkoholu. Łatwo jest się poślizgnąć lub pójść za daleko i wpaść do wody. Moje przesłanie: nie przesadzaj ze spożywaniem alkoholu w Wenecji ;) Oczywiście uważaj również na naciągaczy, kieszonkowców i zawyżone ceny pamiątek w okolicy głównych atrakcji turystycznych. Jeśli nie lubisz gołębi to masz problem. W Wenecji jest ich mnóstwo i są bardzo towarzyskie. 


KOMUNIKACJA MIEJSKA
Polecam zwiedzać Wenecję bez użycia mapy. Najlepiej na własnych nogach. Koniec, kropka. Nie znajdziesz tam przecież autobusów, tramwajów czy metra. Jasne, są wodne taksówki, gondole i inne takie możliwości, ale nie korzystałam z nich, więc nie jestem w stanie ich polecić. Odradzam jednak rolki oraz rower. Zbyt dużo ludzi, zbyt dużo mostów, zbyt mało wolnego miejsca. Mogę jeszcze wspomnieć o tym, że z Piazzale Roma odjeżdża kolejka (People Mover Venezia) na Wyspę Tronchetto. Przewozi ona pasażerów nad obszarem typowo wodnym. Bilety zakupisz w automatach znajdujących się w sąsiedztwie stacji (bilet na jeden przejazd to koszt 1,50 euro). Kolejka kursuje praktycznie co 7 minut od 6 rano do 23 i jest naprawdę świetną opcją pozwalającą zaoszczędzić czas (na nogach tę trasę pokonasz w około 20 minut). 


GDZIE PRZENOCOWAĆ?
Poszukując noclegu, kierowałam się przede wszystkim dogodną lokalizacją. Mój hostel mieścił się w dzielnicy Castello, niedaleko Placu św. Marka, co okazało się wspaniałym wyborem. Pozwoliło mi to bowiem na swobodne przemieszczanie się po mieście pieszo, podążając w kierunku dworca Venezia Tronchetto (dzielnica Santa Croce), z którego odjeżdżał mój autokar do Turynu. Zdecydowałam się na Casa per Ferie La Pieta Bed & Venice (Castello, 3701-, Calle della Pieta, 30122 Venezia). Nie miałam żadnych problemów z zameldowaniem (pomimo tego, że zaznaczyłam przybycie o godzinie 22-22:30, a dotarłam tam jakoś po 23) ani pobytem w tym miejscu. Za 25 euro (+ 2 zł podatek miejski) otrzymałam łóżko w pokoju trzyosobowym. Tapczany, telewizor, szafa, stolik i trzy krzesła. Łazienka znajdowała się na korytarzu. Rano czekało na mnie także włoskie śniadanie (rogal, dżemy i gorąca czekolada), które było bardzo smaczne. Generalnie polecam! 


CO Z PAMIĄTKAMI?
Pamiątki kupuj najlepiej nieco dalej od głównych atrakcji turystycznych. Najlepiej w małych sklepikach, a nie na ulicznych stoiskach. Bardzo często bowiem w tych pierwszych znajdziesz miłe, włoskie staruszki, a w drugich jedynie liczących na zysk, średnio miłych emigrantów (mam na myśli tych, z którymi próbowałam rozmawiać). Pocztówek, magnesów, breloczków, koszulek, czapek, ręczników i masek znajdziesz mnóstwo. Mnóstwo wzorów i mnóstwo cen. Mnie udało się kupić kilka kartek, breloczek z przepiękną maską wenecką oraz magnes na lodówkę. Zaopatrzyłam się w Creazioni Veneziane niedaleko placu św. Marka.
CO Z JEDZENIEM?
Jak już pewnie wiesz, nie jestem dobrym przewodnikiem w tej kwestii. Mogę polecić Ci jedynie przepyszne lody pistacjowo - kokosowe (były również inne smaki). Znajdziesz je w pobliżu stacji kolejowej Venezia Santa Lucia, dokładnie na przeciwko Mostu Bosych. Mała knajpka z sympatycznym sprzedawcą. 

PRZYKŁADOWE CENY
nocleg (jedna noc) - 25 euro
podatek miejski - 2,00 euro
bilet jednoprzejazdowy na kolejkę - 1,50 euro
lody (dwie gałki w wafelku) - 2,50 euro
pocztówki - od 0,50 euro do nawet 2,50 euro (zależnie od wielkości, kształtu i wykonania)
magnesy - od 1 euro do 3 euro
breloczki do kluczy - od 2 euro do 5 euro (za swój zapłaciłam 3,50 euro)
koszulki z nazwą miasta - od 15 euro


CO ZOBACZYĆ?
Nabrzeże Riva degli Schiavoni. Spacer wzdłuż kanału św. Marka sprawi, że zapomnisz o otaczającym świecie i o tym, że być może dopiero zaczynasz zwiedzać Wenecję. Szum wody pozwoli Ci się odprężyć, a przepiękne otoczenie chwyci Cię za serce. To właśnie stamtąd roztacza się niezapomniany widok, między innymi na Santa Maria della Salute.
Plac św. Marka skusi Cię przepiękną architekturą i podróżą w czasie. Pałac Dożów, Biblioteka Marciana, dzwonnica św. Marka, aż w końcu Bazylika św. Marka. Wszystkie budynki przyciągają wzrok i zapewniają niezapomniane wrażenia. 
Nie da się zwiedzić Wenecji bez podziwiania... mostów. Most Westchnień. Słomiany Most. Most Rialto. Nowoczesny Most Konstytucji. I wiele, wiele innych. Mniejszych, większych. Każdy z nich ma swój urok. A to żelazna balustrada, a to ładne schodki, a to bajeczne umiejscowienie. Ciekawe, czy będziesz w stanie stwierdzić, ile mostów pokonałaś/eś podczas swojej wizyty w tym mieście? ;)
Imponujący Canal Grande. Szeroki, leniwie przepływający przez miasto, z pięknymi domami kupieckimi. Warto przejść się wzdłuż jego brzegów lub podziwiać jego potęgę z Mostu Rialto. Czy można być w Wenecji i go nie zobaczyć?
Najstarsza część miasta zwana San Polo zabierze Cię w podróż w czasie. Średniowieczne kościółki, urocze place na których kiedyś toczyło się życie, starsza zabudowa. Lazurowa woda w bocznych uliczkach. Cisza i spokój. Wytchnienie od codzienności. 
Koniecznie musisz zajrzeć do jednej z moich ulubionych dzielnic, czyli Cannaregio. Czas płynie tam inaczej. Nieco wolniej. Kościół św. Jeremiasza, Fondamenta Cannaregio, boczne uliczki. Nie znajdziesz tam zbyt wielu turystów, co pozwoli Ci na zrobienie wielu zdjęć i cieszenie się chwilą.
Czy wiesz, że to właśnie w Wenecji powstało najstarsze getto żydowskie w Europie? Campo di Ghetto Nuovo jest więc punktem obowiązkowym dla każdego. Kawał historii ukryty w mieście. Tablice pamiątkowe, synagoga, intrygująca architektura. Znajdziesz tam także żydowską restaurację. 
Mój koniec Wenecji również Ci polecę! Przywłaszczyłam go sobie, ponieważ nie spotkałam tam żywej duszy. Ale z Tobą się nim podzielę. Kto wie, może kiedyś się tam spotkamy? ;) Gdzie go znaleźć? Odpowiedź znajdziesz na mapie: <<klik>>.

Podsumowując: Powtórzę to po raz kolejny. Wenecja wciąga. Wciąga wciąż głębiej i głębiej, aż nie wiesz co jest grane. Wenecja zadziwia. Zakochałam się w tym miejscu i gorąco je wszystkim polecam. Jedźcie do Wenecji, póki jeszcze istnieje! 

Wszystkie informacje i ceny aktualne na listopad 2015 roku. 

Po więcej tekstów odnośnie wizyty w Wenecji zapraszam Cię serdecznie <<tutaj>>.

Byliście w Wenecji? Co myślicie o tym mieście?
Podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami/relacjami :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM