Rosja [pocztówkowo]

Ajj Rosja, Rosja. Jeszcze moje stopy nie stanęły na terytorium tego państwa. Jeszcze nie planowałam podróży w tym kierunku. Jeszcze nie pociąga mnie ten kraj, a w szczególności miasta znajdujące się na jego terytorium. Owszem, są takie miejsca, które zobaczyć bym chciała, ale pewnie nie prędko się tam wybiorę. BajkałKamczatkaPark Narodowy „Rosyjska Arktyka”Putorana to tylko niektóre z nich. Byliście w Rosji, a może dopiero chcielibyście tam polecieć? Nie śmiem nawet wątpić, że większość z Was posiada za to choć jedną pocztówkę z tego kraju. Czy otrzymaliście jednak kiedykolwiek dwie identyczne widokówki z Rosji? Osobiście nie znam osoby z takim pechem. Rosja ma tak szeroki wybór kartek, że za każdym razem gdy jakąś otrzymuję, jestem pod wrażeniem. Pod wrażeniem zaprezentowanej tematyki i różnorodności. Zarówno te typowo turystyczne (będzie o nich w tym poście), jak i pozostałe (kulinarne, książkowe, itd.) są przeważnie bardzo dobrej jakości i pomimo pokonanej odległości docierają do mnie w dość dobrym stanie. Rosję często losowałam, a do mojej skrzynki wpadały kartki właśnie z tego państwa. I tak jestem jednak zadowolona z mojej kolekcji. Jej część mogliście zobaczyć już w innych postach na blogu:  <<klik>><<klik>> oraz <<klik>>. Zapraszam zatem do obejrzenia kolejnych!

Pierwsza z pocztówek (widoczna powyżej) zagościła na stałe do grona moich faworytek. Uwielbiam mapy i wszystko, co jest z nimi związane, dlatego ta hipsometryczna z 1912 roku od razu wpadła mi w oko. Otrzymałam ją od Lisy (http://www.postcardunited.com/postcards/RUS-2092), która umieściła na niej przesłanie godne powtórzenia: "Smile more often!". Nie pozostaje nic innego, jak tylko szeroko się uśmiechnąć! 
Kiedyś marzyłam o tym, aby zebrać pocztówki prezentujące wszystkie stolice świata. Obecnie mam ich zaledwie kilkanaście. Wymiany nie do końca się udawały, więc po pewnym czasie po prostu zrezygnowałam. Przypominało mi się o tym postanowieniu dopiero wtedy, gdy do moich rąk dołączała kolejna kartka w tym stylu. Jedną z takich prezentujących Moskwę dostałam od Michaela (http://www.postcardunited.com/postcards/RUS-3958). Jak dla mnie widok na dawny Hotel Ukraina (obecnie Radisson Royal Hotel) jest wspaniały, choć brakuje mi jeszcze nazwy miasta. No cóż, nie można mieć przecież wszystkiego, prawda?
Kolejne znane miasto Rosji to zasługujący na uwagę Sankt Petersburg. W sumie spotkałam się z różnymi nazwami: Saint-Petersburg, Petersburg, Sankt-Petersburg i przyznaję, że zielonego pojęcia nie mam czy nazwę napisać z myślnikiem, czy bez i która z nich jest najbardziej poprawna. Może ktoś z Was jest mi to w stanie wytłumaczyć? Marcin, od którego otrzymałam tę kartkę, gorąco poleca to miasto, ponieważ zawsze można odkryć w nim coś nowego. Może kiedyś się przekonam? Taki nocny widok na Plac Pałacowy na pewno warto zobaczyć na własne oczy. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych rosyjskich kartek!
Pamiętacie mojego penpala ze Sri Lanki? Navindu wyjechał ze swojego kraju i przeniósł się na pewien czas właśnie do Rosji. Co prawda, nie wymieniamy już listów, ale tę zimową pocztówkę otrzymałam od niego. Niesamowity Sobór św. Izaaka w wykonaniu Kuzema Konstantina wpadł mi w oko pomimo tego, że nie przepadam za tego typu kartkami. Dlaczego właśnie ta trafiła w moje ręce? To prostsze niż się wydaje! To jedno z ulubionych miejsc adresata, które polecał także mnie. Kartka od Lany (https://www.postcrossing.com/postcards/RU-2981556) prezentuje natomiast inne ujęcie soboru, które jest jednak równie intrygujące (poniższa pocztówka).
Na kartce otrzymanej od Julii (https://www.postcrossing.com/postcards/RU-4049880) uchwycony został przepiękny, nocny widok na jedno z kompletnie mi nieznanych rosyjskich miast. Jekaterynburg (jak to w ogóle wymówić?!) stanowi zarazem centrum przemysłowe, jak i kulturalne w azjatyckiej części Rosji. Położone jest ono w sąsiedztwie gór Ural, nad malowniczą rzeką Iset. 


W mojej kolekcji niewiele jest zimowych kartek, dlatego każda z nich cieszy mnie na swój sposób. Jedna z nich prezentuje Astrachań, czyli miasto położone w delcie rzeki Wołgi. Lola napisała, że zobaczyć na niej mogę Jezioro Łabędzie oraz Katedrę Wniebowzięcia NMP. Hmm chyba jest to taki dość swojski widoczek? Takie uśpione miasto zimową porą.
Specjalnie na koniec zostawiłam dla Was rosyjskie znaczki. Są one równie różnorodne jak tamtejsze pocztówki. Macie swoich faworytów? Koniecznie się nimi ze mną podzielcie! Przyznaję, że mnie najbardziej przypadł do gustu ten nawiązujący do Postcrossingu. Jest idealny w każdym calu. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Część z Was już pewnie wie, że chwyciło mnie przeziębienie i podczas jego trwania na blogu będą pojawiały się nieco lżejsze posty, czyli właśnie takie z pocztówkami. Do relacji z Camino jeszcze powrócę!

Pozdrawiam serdecznie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM