Tajemniczy list [przemyślenia]


Mam nadzieję, że Hiszpania. Poniedziałek, 04.07.2016 r.

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku

Kiedy czytasz ten list, najprawdopodobniej jestem już w Hiszpanii. Jeśli po drodze nic mi się nie stało, oznaczać to może tylko jedno. W ciągu ostatnich dni, pokonałam tysiące kilometrów, zobaczyłam po raz kolejny Amsterdam i Paryż, a także po raz pierwszy odwiedziłam Tuluzę i Saint-Jean-de-Luz. Znając siebie, zapewne zdążyłam już także zakochać się w Oceanie Atlantyckim. Co prawda, nie mam zielonego pojęcia, co dokładnie robię w czasie, w którym ten post zostaje automatycznie opublikowany. Być może siedzę właśnie na piaszczystej plaży i odpoczywam, a być może wędruję pod górkę i wyzywam na to, w co się wpakowałam. Być może właśnie poznaję kogoś nowego, a być może tęsknię za kimś, kogo zostawiłam w kraju. Być może się cieszę, a być może smucę. Jedno jest pewne. Spełniam swoje marzenia. Podróżuję. Pokonuję odległości. Poszukuję siebie. 

Lato. Wakacje. Początek lipca. Mam czas i to on może okazać się moim sprzymierzeńcem. Dwa miesiące brzmią dla mnie nieco niewiarygodnie i aż wierzyć się nie chce, że na dobrą sprawę w Polsce muszę być dopiero na początku września i to dlatego, że będzie miała miejsce uroczystość rodzinna. Mam więc dwa miesiące na realizowanie siebie, na bycie okrutnie samolubną i spełnianie marzeń. Swoich marzeń. Marzeń innych osób. 

Zapytasz pewnie, jaki jest mój cel? Odpowiedź jest prosta: przejście Camino del Norte z Irun do Santiago de Compostela. Ponad 800 kilometrów na własnych nogach. Czy ja zwariowałam?! Być może. Dopóki nie spróbuję, to się nie przekonam. Co będzie dalej? Nie mam pojęcia. Czas pokaże. I to jest interesujące.

Chcę odkrywać siebie, poznawać innych ludzi, podziwiać krajobrazy, zachwycać się miastami, próbować nowych rzeczy. Chcę doświadczać. Chcę się cieszyć i złościć. Chcę płakać z radości. Chcę żyć. Bo życie jest tylko jedno i trzeba je przeżyć, a nie stać z boku. Chcę żyć pełnią życia. Chcę świętować swoje 25. urodziny w sposób niezapomniany. Chcę wyjść poza schematy. Chcę się przełamać. Chcę uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Chcę uwieczniać "chwile ulotne jak fotka".

Niestety zostawiam Cię samą/samego. Blog w czasie tych dwóch miesięcy nie będzie funkcjonował, ale możesz nadrabiać zaległe posty bądź zajrzeć do starszych wpisów. Zapraszam Cię także na Instagrama oraz Facebooka, ponieważ to tam od czasu do czasu na pewno czymś się z Tobą podzielę. Nie zawaham się pokazać Ci mojej radości, ale także zmęczenia czy rozczarowania. 

To z założenia samotna podróż. Wiem jednak, że część osób będzie ze mną duchem. Dziękuję  Im za to serdecznie! To wiele dla mnie znaczy. Moim towarzyszem w tej niezwykłej codziennej niecodzienności będzie notes. Notes, w którym niejedna historia zostanie zapisana i nad którym pewnie niejedna łza zostanie wylana. Łączę również moją podróż z ludźmi poznanymi w drodze. Co z tego wyniknie, zobaczycie potem. Chcę bowiem zrealizować pewien projekt, jednak na tym etapie nie zdradzę Wam nic więcej, ponieważ nie chcę zapeszać. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to na pewno właśnie w tym miejscu, poznacie odpowiedzi. 

Mam nadzieję, że moja podróż będzie początkiem czegoś nowego. Czegoś lepszego niż dotychczas. Czegoś wyjątkowego. Niezapomnianego. 

Ta Droga nie byłaby możliwa dzięki moim Rodzicom, którym serdecznie dziękuję. Kocham Was i choć nie mówię tego tak często jak powinnam, to Wy i tak to wiecie. Dziękuję za wsparcie psychiczne, za pomoc i nie martwcie się o mnie aż tak bardzo.

Życzę Tobie, Tobie i Tobie również, wspaniałych i niezapomnianych wakacji, czasu dla siebie i dla Twoich bliskich.  

Mam nadzieję, że będziesz tutaj jak wrócę...

Pozdrawiam gorąco,
Twoja Kinga


P.S. Jeśli możesz to trzymaj za mnie kciuki. Będę bardzo wdzięczna.

Share this:

23 komentarze :

  1. Kinga! Nie wiem, kiedy to przeczytasz, ale naprawdę Cię podziwiam! A jednocześnie twierdzę, że jesteś trochę szaloną marzycielką. :D Mnóstwo osób przeszło już Camino, mnóstwo osób spędziło kilka a nawet kilkanaście miesięcy w samotnej podróży (a więc jest to możliwe do zrealizowania!). Ale mnie to nadal wydaje się ryzykowne i naprawdę szalone! Ja bym tak nie mogła. Zostawić dom, rodzinę, bloga, codzienność. Dla mnie podróże tak, ale nigdy zbyt długie.
    Życzę Ci powodzenia i przede wszystkim dużo zapału i spokoju. Żebyś była bezpieczna i zdrowa. Cieszę się razem z Tobą, że spełniasz swoje wielkie marzenie, choć jednocześnie żałuję, że tu na blogu będzie cisza. Bardzo możliwe, że tu nie wrócisz, co często się zdarza po "blogowych wakacjach"... :(
    Mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania i nie będziesz żałowała, że wybrałaś się w taką samotną podróż.
    Trzymam mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! To się nazywa czerpać z życia pełnymi garściami. Podziwiam Cię za samotne podróże. W czasach kiedy nie byłam w stałym związku brak mi było odwagi, aby się w taką wybrać. Targał mną strach przed nieoczekiwanymi wydarzeniami, jakie mogłyby mnie spotkać po drodze, a także lęk przed samotnością. Teraz mam z kim zwiedzać świat :) Ale moja mama też podróżuje sama i tym samym pokazuje mi, że można to robić w każdym wieku :)
    Trzymam kciuki za wyprawę i z niecierpliwością czekam na relacje po powrocie.

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem pod ogromnym wrażeniem! Podziwiam twoją odwagę i pasję do podróży. Dla mnie tydzień to już dużo ;) Życzę ci fantastycznych przeżyć!
    Zapraszam cię do Liebster Blog Award! Wszystkie informacje znajdziesz tutaj http://penpalspoland.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że trzymam kciuki, by wszystko się udało! I napewno tu będę, gdy powrócisz :) Trzymaj się, Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW! Życzę powodzenia i wytrwania w dążeniu do celu! Trzymam kciuki, by wszystko się udało!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale, że spełniasz te swoje marzenia- kiedy jak nie teraz.
    Dokładnie tak jak napisałaś. Życie mamy tylko jedno i szkoda przepuścić przez palce coś na czym nam zależy i nawet nie spróbować.
    Będę trzymała moocno kciuki żebyś przeżyła jak najwięcej i najlepiej, żeby wszystko układało Ci się po Twojej myśli, żeby pogoda dopisywała, widoki były piękne, a ludzie których po drodze spotkasz pozostali w Twoim życiu na dłużej niż tylko na te wakacje!
    Również mam na ten rok zaplanowane coś podobnego, jednak ja nie umiałabym chyba pokonać pieszo takiej trasy. Bez wygodnego hotelu, auta i laptopa.. SZACUNEK!
    Wracaj tutaj szybko. Już nie mogę się doczekać tego, gdy wrócisz i opowiesz nam o tym czego po drodze doświadczyłaś!
    Pozdrawiam serdecznie i w pewnym sensie można powiedzieć, że powodzenia na nowej drodze. Oby okazała się ona tą naprawdę Twoją drogą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech Cię nogi poniosą wszędzie tam, gdzie tylko sobie wymarzysz. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki Kinga! Za to, abyś odnalazła siebie, swoją drogę i odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Pomyślnych wiatrów i wielu przychylnych ludzi na Twojej długiej drodze. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kinia! To wspaniałe, co robisz. Trzymam za Ciebie kciuki, niech wszystko idzie idealnie :)! Życzę Ci powodzenia i czekam na wszelkie wieści od Ciebie na IG w postaci zdjęć no i tym podobnych. Wiesz co? Trochę się uśmiałam, bo ja dziś myślałam o podobnej wyprawie! Tzn. tylko po Polsce, bo niestety taka światowa nie jestem :D. Język kuleje itd. Drugi powód to auto - chcę wyruszyć samochodem, spać w nim od czasu do czasu, a od czasu do czasu w hostelu. Najprawdopodobniej Adam wyjedzie na miesiąc do pracy i w ramach zbyt dużej ilości czasu chcę wyruszyć w nieznane :P. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo póki co to suchy plan. Jeśli coś ruszy, na pewno o tym poczytasz u mnie na blogu :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała podróż! Takie zwiedzanie w samotności, bycie sam na sam z oszałamiającymi widokami, niepokorną naturą i majestatycznymi górami to coś, czego każdy człowiek może tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam mocno kciuki! Gratuluję wspaniałej wyprawy! Czekamy na relację! Dobrze być czasem samolubną ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdziekolwiek teraz jesteś posyłam ku Tobie ogrom ciepłych myśli. Niech ta Droga będzie taka jak być powinna, niech Ci sprzyja i samopoczucie, i pogoda, i ludzie których spotkasz. Taka podróż to czas wyjątkowy więc wykorzystaj go najlepiej jak się da. Daleko dojdziesz bo dojdziesz w głąb siebie. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kingo, zaimponowałaś mi! ta wędrówka jest cudna, tyle się o niej naczytałam. Mam nadzieję, że spełnią się twoje plany z nią związane, że zobaczysz, poczujesz, poznasz i doświadczysz...
    Nie będziesz tam całkiem sama, pielgrzymów pod drodze jest sporo :) Wspieram Cię dobrymi myślami.
    BUEN CAMINO Kingo!
    I wracaj do nas ze swoją opowieścią, chętnie poczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krystyno za miłe słowa! :) Ja również się o niej sporo naczytałam i naoglądałam, a teraz faktycznie mogę potwierdzić, że ta wędrówka jest czymś cudownym. Faktycznie udało mi się zobaczyć, poczuć, poznać, usłyszeć i doświadczyć. Pielgrzymów jest naprawdę sporo i są równie wyjątkowi jak sama Droga. Dziękuję za wsparcie, przydało się! Opowieści wkrótce powinny się pojawić. Buen Camino!

      Usuń
  14. Ogromny szacunek dla Ciebie! Trzymam mocno kciuki i bede czekac na Twoj powrot i opowiesci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Angeliko za trzymanie kciuków! :) Powrót już nastąpił, choć na blogu jak widać trochę średnio. Opowieści powinny się niedługo pojawić, choć chyba wcale nie będzie ich tak wiele jak początkowo zamierzałam. Mam nadzieję, że jakoś to się wszystko uda streścić w inny sposób...

      Usuń
  15. Kinga! Trzymam za Ciebie kciuki! Jesteś niesamowita i bardzo Cię podziwiam! Po prostu korzystaj z każdej chwili! Powodzenia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda! Dziękuję za trzymanie kciuków i te przemiłe słowa :) Starałam się korzystać z każdej dostępnej chwili na Camino i mam nadzieję, że udało mi się wykorzystać ten czas tak jak powinnam.

      Usuń
  16. Super że spełniasz siebie, jest to po prostu wspaniałe, po trochu Ci zazdroszczę ;) Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok i życzę amych wspaniałych, wypełnionych super przeżyciami dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jest za późno na spełnianie siebie i warto spróbować? Pomyśl nad tym koniecznie! Tym razem to ja będę trzymała kciuki :) Dziękuję pięknie za trzymanie kciuków za mnie i moją podróż :)

      Usuń
  17. Nie było mnie tu jakiś czas, w ogóle trochę odpoczywałam od blogów a wchodzę tutaj i czytam Twój list....i nie wiem co powiedzieć. Chyba po prostu powiem POWODZENIA! Spełniaj swoje marzenia tak jak najbardziej tego chcesz. Każdy ma swoje życie i żyje wg tego, co sobie zamierzył ;) Życie to też pokonywanie własnych słabości albo pokazywaniem sobie ile potrafię ;) Czekamy na Twoje nowe posty i relacje z podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, serdecznie dziękuję za życzenia powodzenia. Przydały się! Nowe posty dotyczące Camino powinny się niedługo pojawić, choć raczej nie będzie ich zbyt dużo. Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Jesteś już dawno po wędrówce a ja dziś dopiero tu zawitałem. Wspaniałe, podziwiam i zazdroszczę. Chyba właśnie o to chodzi w pielgrzymim wędrowaniu, to nie pokonywanie kilometrów czy mil jest ważne ,tylko bycie z samym sobą w tym całym czasie. Czekam na kolejne posty i zaglądam dalej :)

    OdpowiedzUsuń

 
Copyright © Kinga On Tour. Designed by OddThemes