Zaczytana [maj]

Maj upłynął mi tak szybko, że nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, ile pozycji w nim przeczytałam. Nie spodziewałam się, że będzie to ostatecznie aż dziesięć pozycji. W ubiegłym miesiącu postawiłam przede wszystkim na lekką literaturę młodzieżową oraz zapoznanie się z dwoma nowymi cyklami. Co mnie zaskoczyło, a co zawiodło? Które pozycje chciałabym Wam polecić? Po którego autora z chęcią sięgnę po raz kolejny? Tego wszystkiego dowiecie się już za chwilę ;) Aaa! I jeszcze jedna bardzo ważna informacja. Cel na ten rok, czyli "Przeczytam 52 książki w 2016" został zrealizowany i ogromnie się z tego powodu cieszę, choć oczywiście nie przestaję czytać dalej... ;)
Wszystkie wymienione poniżej pozycje to e-booki.


45/52 (książka przeczytana w kwietniu)
"4 Żywioły, czyli autostopem dookoła Islandii" Joanna Maślankowska
ocena: 5/10

"Mama powtarzała, żeby nie rozmawiać z nieznajomymi. Kiedy to właśnie rozmowy z napotkanymi przypadkiem osobami poszerzają horyzonty, otwierają na świat, na inne kultury, uczą i bawią."
Wyobraźcie sobie Islandię. To europejska wyspa, na której największą mniejszością narodową są Polacy. To wyspa, na której spotkać można owce w sąsiedztwie gejzeru oraz stacje benzynowe bez obsługi. To wyspa, która jest marzeniem większości podróżników. Dzika, zaskakująca, jedyna w swoim rodzaju.
W pozycji "Cztery żywioły (...)" bez problemu ją odnajdziecie. Pojawi się ona wśród gwałtownego wiatru, szumiącego wodospadu, kamienistego podłoża czy w czystej wodzie prosto z lodowca. Ta książka to taki ciepły pamiętnik z podróży autostopem dookoła Islandii. Są zatem niesamowite zdjęcia, emocjonujące opisy i ulotne chwile złapane w biegu. Może ona stanowić również przewodnik pozwalający zaplanować podróż w nieznane. Znajdują się w niej bowiem informacje praktyczne, które są nawet dość szczegółowe. W sumie to jedyna pozycja na temat tego miejsca, z jaką miałam do tej pory do czynienia.

47/52
"Byłam tu" Gayle Forman
ocena: 9/10

"Odczuwanie swoich uczuć jest aktem odwagi."
Cody i Meg - dziewczyny, które połączyła niesamowita nić przyjaźni. Spędzają ze sobą czas, zwierzają się ze swoich sekretów, plotkują o chłopakach i szkole. Potem odsuwają się nieco od siebie, a Meg nagle popełnia zaplanowane pod każdym względem samobójstwo. Bez żadnego uprzedzenia, bez żadnych wyjaśnień. Jej bliscy nie mogą się pogodzić z taką stratą, natomiast Cody wpada w wir zdarzeń i postanawia poszukać odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego?". Czy jej przyjaciółka była z nią szczera? Czy nowi znajomi Meg coś ukrywają? Jakie tajemnice skrywa jej komputer? 
To moje kolejne spotkanie z Gayle Forman i kolejny ważny temat, który poruszyła. Ważny, a zarazem bardzo trudny. Samobójstwo teoretycznie dotyczy jednej osoby, ale z drugiej strony odbija się ono również na innych. Na bliskich i nieznajomych. Daje także powód do rozmów. Do rozmów ciężkich, obarczonych setką pytań i niekoniecznie dających odpowiedzi. "Byłam tu" to książka nie tylko dla młodzieży, ale i dla dorosłych. Jedyne co wybijało mnie z rytmu podczas jej czytania to dość przewidywalny wątek miłosny, bez którego ta pozycja byłaby jeszcze lepsza.


48/52
"Girl OnlineZoe Sugg, cykl: Girl Online (tom 1)
ocena: 7/10

"Ze Świętego Mikołaja chyba nigdy do końca się nie wyrasta."
Penny to typowa niezdara, dziewczyna starająca się trzymać z boku i nie wyróżniająca się niczym szczególnym w tłumie. Swoimi sekretami dzieli się z przyjacielem (wielki, wielki plus dla tej postaci), a dodatkowo postanawia założyć bloga. Pod nickiem Girl Online porusza ważne dla siebie tematy i zdobywa tysiące czytelników. Dziewczyna boryka się z napadami paniki, więc podczas nadarzającej się okazji wyjeżdża z bliskimi do Nowego Jorku. Na jej drodze staje Noah. W tym przypadku to typowy chłopak z gitarą, który do tego jest nieziemsko przystojny. Skrywa on jednak pewien sekret, który może zburzyć dotychczasowe życie głównej bohaterki. Co się stanie, kiedy wszystko wyjdzie na jaw? Jak zareagują bliscy, czytelnicy i znajomi ze szkoły? Jak zakończy się historia z "miasta, które nigdy nie śpi"?
Nie znałam wcześniej autorki tej pozycji, jednak już wiem, że Zoe Sugg to Zoella. Blogerka, prowadząca także kanał na YouTube. "Girl Online" to książka lekka, dość przyjemna i bardzo przewidywalna. Język jest prosty, więc czyta się ją szybko. Gdybym miała ją oceniać pod własnym kątem, to otrzymałaby zaledwie 3-4 gwiazdki na Lubimy Czytać. Stwierdziłam jednak, że to lektura przede wszystkim dla nastolatek i pod tym względem jest naprawdę dobra i byłoby nie fair dać jej tak niską ocenę. W końcu i ja chętnie sięgnę po drugą część przygód Penny.


49/52
"Gwiazd naszych winaJohn Green
ocena: 5/10

"Żarłocznych ambicji ludzi nigdy nie zaspokajają spełnione marzenia, ponieważ zawsze pojawia się myśl, że można by było zrobić ponownie i lepiej."
Hazel nie jest typową nastolatką. W jej życiu bowiem pojawił się rak. Choroba, która bądźmy szczerzy, nie daje większych szans na przeżycie. Tymczasem, na spotkaniu grupy wsparcia, poznaje ona chłopaka nastawionego do wszystkiego bardzo pozytywnie. Augustus Waters to bohater, o jakim marzą nastolatki. Zabawny, czuły, potrafiący zaskoczyć. Los postanowił połączyć obie postaci i dać im szansę na lepsze jutro. Jak zakończy się ich historia? Tego dowiecie się podczas lektury.
Przyznaję, że mam problem. Mam problem z oceną tej pozycji. Niby pełna humoru, a zarazem cierpienia. Niby błyskotliwe przedstawienie tak ważnych kwestii, ale z drugiej strony coś mi przeszkadzało w ich odbiorze. Może był to fakt, że Hazel nieco mnie irytowała, a Augustus wydawał mi się nieco nierealny? A może fakt, że wiedziałam jak mniej więcej potoczy się ta historia, gdyż już wcześniej oglądałam film (swoją drogą, on również nie zrobił na mnie większego wrażenia)? Sama nie wiem. Może gdybym była młodsza, to książka wpłynęłaby na mnie o wiele bardziej? Tego już raczej się nie dowiem. Polecam jednak osobom, które lubią książki przepełnione emocjami, poruszające tematy życia codziennego oraz tym, którzy mają słabość do... Amsterdamu.


50/52
"Zawsze stanę przy tobieGayle Forman
ocena: 7/10

"Zachowuj się, jakbyś miała prawo przebywać w danym miejscu."
Brit to nastolatka, która bez wątpienia ma swoje zdanie. Nie pakuje się w większe kłopoty, pomimo tego, że od czasu do czasu nie wraca na noc do domu. Wychowywana przez ojca i macochę czuje się niezauważana i niedoceniana. Podczas jednego z wyjazdów na rzekomą wycieczkę, Brit trafia do... ośrodka terapeutycznego. Red Rock nie jest miejscem, jakim się wydaje. Kogo spotka tam Brit? Dlaczego nie polubi swojej pani psycholog? Dlaczego ojciec ją tam wysłał? Czy przetrwa ten koszmar? 
"Zawsze stanę przy tobie" to książka o przyjaźni w trudnych warunkach, o zaufaniu, a także o miłości. Wątek ten nie wysuwa się jednak na prowadzenie, dlatego nie zaburza najważniejszego przesłania tej pozycji. Problemy nastolatek. Kłopoty z rodzicami. Brak zrozumienia. Walka o własne ja. To zdecydowanie lektura i dla nastolatek, i dla dorosłych posiadających własne pociechy.


51/52
"Kometa nad Doliną MuminkówTove Jansson, cykl: Muminki (tom 2)
ocena: 8/10

"Dzisiaj tu, a jutro tam. To dobra strona mieszkania w namiocie."
Za mną kolejny już tom serii o Muminkach. W tej części pojawił się również Włóczykij, czyli jeden z moich ulubionych bohaterów słynnej dobranocki. Tym razem, autorka sprawiła, że z niecierpliwością czekałam na tytułową kometę i zakończenie historii, które na szczęście mnie nie rozczarowało. Oczywiście polecam każdemu, bez żadnych wyjątków.


52/52
"Disco Polo, Wiedźmin i gumy kulki, czyli III RP oczami Niekrytego KrytykaMaciej Frączyk
ocena: 7/10

"A jak wiadomo, w tych czasach lajki są cenniejsze niż ropa."
Ta książka jest na swój sposób naprawdę dobra. Pełna ironii, zabawnych haseł, niezapomnianych historii. Niewątpliwie przypomniała mi ona o latach mojej młodości. O czasach sprzed Facebooka, Instagrama i Snapa. O czasach gumy kulki zamiast dopalaczy. O czasach zbierania karteczek zamiast lajków. O czasach spotykania się przy trzepaku, a nie w McDonaldzie. O czasach (pomimo wszystko) pod pewnym względem lepszych. No i te trafne uwagi autora! Nic, tylko wziąć do ręki długopis i je zapisywać, żeby zapamiętać je na długie lata ;) Polecam przede wszystkim osobom w moim wieku, które dorastały właśnie w latach dziewięćdziesiątych. 


53/52
"Przypadki Callie i KaydenaJessica Sorensen, cykl: The Coincidence (tom 1)
ocena: 7/10

"Czasem musimy sobie radzić najlepiej, jak potrafimy. To się nazywa życie."
Kayden to typ sportowca, do którego wzdychają dziewczyny. Callie to zamknięta w sobie dziewczyna, która boi się ludzi. Oboje skrywają mroczne sekrety. Co ich połączy, a co rozdzieli? Co siedzi w ich głowach i sercach? Jak zakończą się ich losy? 
Przyznaję, sięgnęłam po tę książkę jedynie ze względu na przepiękną, pełną emocji okładkę. Jakże ona oddaje to, co znajduje się w środku! Może pomysł na fabułę jest dość oklepany, ale pomimo tego znalazłam w tej lekturze coś dla siebie. Coś, co pozwoliło mi ją polubić. Coś, co sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać. Coś, co w mojej opinii uczyniło ją bardzo dobrą. Pierwsza część cyklu porusza ważne dla młodzieży tematy, dlatego pomimo wątków erotycznych nie jest typową, płytką książką dla nastolatek. Samotność, cierpienie, brak akceptacji, zastraszanie, przemoc. To emocje, które przygniatają nie tylko bohaterów, ale i czytelników. Czułam pewien wewnętrzny ból zastanawiając się, jakbym zachowała się będąc na miejscu tych postaci. Co bym zrobiła? Jakie decyzje podjęła? Czy ryzykowałabym tak wiele? Oczywiście polecam :)


54/52
"Ocalenie Callie i KaydenaJessica Sorensen, cykl: The Coincidence (tom 2)
ocena: 5/10

"Życie musi być interesujące, bo mamy tylko jedno."
Druga część cyklu o Callie i Kaydenie jest w sumie utrzymana w tej samej tematyce do pierwsza. Szkoda tylko, że erotyczne opisy stały się tak szczegółowe i zbyt długie w stosunku do najważniejszej kwestii tej książki, a główny bohater zaczął być denerwujący, użalający się nad sobą i niezdecydowany co do swoich uczuć. Lektura nie była już tak przyjemna jak w przypadku pierwszej części. Stała się wręcz męcząca. Miałam wrażenie, że wszystko dałoby się umieścić w jednej, nieco grubszej książce, która byłaby ostatecznie naprawdę dobra. Tymczasem dostaliśmy drugą, która moim zdaniem jest dużo gorsza. Dodam jeszcze, że bardzo się zawiodłam, gdyż byłam ogromnie ciekawa, co skrywa w sobie Luke, a niestety ta kwestia nie została wyjaśniona. Jeśli jednak chcesz dowiedzieć się, jak zakończą się losy bohaterów, to sięgnij po "Ocalenie Callie i Kaydena". 

55/52
"Endgame: PoczątekJames Frey, cykl: Endgame: Misje Treningowe (tom 1) | seria: Endgame
ocena: 8/10

"Niech nasze jutro rozpocznie się dzisiaj. Teraz. Zapomnijmy o tym, co było, i żyjmy resztą naszego życia."
W skład tej książki wchodzą cztery dość krótkie opowiadania, które prezentują wybranych Graczy z serii Endgame. Jest to prequel powieści "Endgame: Wezwanie". Niewątpliwie ma on za zadanie zachęcić Czytelnika do zagłębienia się w tę historię bądź w przypadku osób sięgających po niego już po lekturze, ma stanowić dopełnienie całości. Poznajemy losy bohaterów, zapoznajemy się z ich treningami, słabostkami i mocnymi stronami. Towarzyszymy im podczas podejmowania ważnych decyzji, walki o swoje racje oraz straty bliskich osób. 
Na mnie ta książka zrobiła bardzo dobre wrażenie, dlatego mogę ją z czystym sumieniem polecić innym osobom. Utwierdziłam się również w przekonaniu, że chcę sięgnąć po kolejne części tej serii, poznać losy Graczy i zobaczyć, który z nich ostatecznie zwycięży.


56/52
"EkspozycjaRemigiusz Mróz, cykl: Trylogia z komisarzem Forstem (tom 1)
ocena: 9/10

"- Jesteś zalogowana?
- Zawsze.
- Ryzykujesz, że ktoś zostawi ci gówniany prezent na ścianie.
- Lubię żyć na granicy ryzyka."
Górskie wędrówki. Tatry. Czego chcieć więcej. 
Nie jest jednak tak kolorowo i przyjemnie, jakby mogło się wydawać. Wszystko zaczyna się bowiem od tajemniczego morderstwa i odnalezienia mężczyzny powieszonego na ramionach krzyża, na Giewoncie. W sprawę dość przypadkowo włączają się dwie osoby. Komisarz Wiktor Forst oraz dziennikarka Olga Szrebska to para, która rozpocznie pościg za przeszłością i rozwiązaniem zagadki. Tajemnicze monety, pościgi, relacje prosto z celi. Polska, Białoruś, Ukraina, Rosja i Stany Zjednoczone. Czy uda się odnaleźć mordercę? Jaki wpływ będzie miała na tę sprawę religia? Kto będzie wielkim wygranym, a kto przegranym?
Z jednej strony zbyt wiele dzieje się w krótkim czasie i aż trudno w to wszystko uwierzyć, a z drugiej są to wydarzenia tak interesujące i wciągające zarazem, że aż trudno porzucić tę książkę w połowie. Język jest prosty, dlatego pomimo objętości, "Ekspozycję" czyta się szybko. Bohaterów da się polubić, dlatego nie mogłam znieść zakończenia tej pierwszej części. To co zrobił autor jest w moim odczuciu niewybaczalne... Chyba nie muszę dodawać, że sięgnęłam już po kolejny tom? ;) Książka poleciała także do moich ulubionych.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dajcie znać, co już czytaliście, a co Was zainteresowało. 
No i co ciekawego udało się Wam przeczytać w maju :)

Zaczytanego czerwca!

32 komentarze:

  1. Czytałam "Gwiazd naszych wina" i "Girl Online". Bardzo mi się te książki podobały ;)
    Mam w planach przeczytać "Byłam tu" i "Przypadki Callie i Kaydena", bardzo ciekawie się one zapowiadają.
    momentofdreamsheart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dwóch, które przeczytałaś zdecydowanie bardziej podobała mi się "Girl Online", jednak wiem, że sporo osób lubi "Gwiazd naszych wina" i to rozumiem.Obie z książek, które chcesz przeczytać, polecam :)
      Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  2. Mnie "Gwiazd naszych wina" bardzo się podobała. Ta książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Życzę równie zaczytanego czerwca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdybym nie oglądała wcześniej filmu, to książka podobałaby mi się nieco bardziej, choć podejrzewam, że główna bohaterka i tak by mnie nieco irytowała. Wiele osób też chwaliło zakończenie, ale ja je znałam, więc nie zrobiło na mnie niestety wrażenia :/
      Dziękuję serdecznie :)

      Usuń
  3. w sumie to zastanawiam się, dlaczego oceniłaś lekturę o Islandii tylko na 5? ja taką ocenę zwykle przyznaję lekturom szkolnym, hahah. mam nadzieję, że moja noga kiedyś na Islandii postanie, choć łatwe to nie będzie, bo loty są drogie.
    cieszę się, że kolejne książki Gayle Forman Ci się podobają, to tylko utwierdza mnie w moim przekonaniu, że warto sięgać po książki tej autorki. ostatnimi czasy poluję na nie w bibliotece. :)
    o "Girl Online" (i drugiej części tej książki) słyszałam dużo dobrych opinii i od jakiegoś czasu mam te powieści na swojej półce "chcę przeczytać".
    mnie "Gwiazd naszych wina" ogromnie się podobało, chociaż nie płakałam przy czytaniu tej książki, mam wrażenie, że wszystko stało się tam tak szybko. za to jeśli chodzi o film, to zirytował mnie fakt, iż nie wyjaśniono w nim tytułu!
    Niekrytego Krytyka uwielbiam, jego filmiki do teraz mnie śmieszą. wierzę, że jego książka by mi się spodobała!
    o książce "Przypadki Callie i Kaydena" dowiedziałam się niedawno z bloga Karoliny i powieść ta przypominała mi nieco "Jeden dzień", a to jedna z moich ulubionych książek. trochę szkoda, że druga część nie jest tak dobra jak pierwsza, ale zapewne i tak bym po nią sięgnęła, z czystej ciekawości. ;) podobnie jak Ty.
    gratuluję zrealizowania celu 52 książek. :) mnie do ukończenia tego wyzwania jeszcze baaardzo dużo brakuje. wierzę, że w grudniu dam radę. :D Do tej pory udało mi się przeczytać 19 książek. w maju przede wszystkim zakochałam się w Evansie. <3 przeczytałam dwie części trylogii o wędrówce. ostatnia już na mnie czeka! poza tym dwie kolejne książki Jodi Picoult - "Pół życia" bardzo polecam, książka ta opowiada o eutanazji, ale i o wilkach, co stanowi intrygujące połączenie. z kolei "Jak z obrazka" mnie lekko zawiodło - przede wszystkim Picoult nie wprowadziła tam narracji wieloosobowej, a książka przypominała mi momentami typowy romans, a nie tego oczekiwałam. w maju przeczytałam też dłuuuugo leżącą na półce lekką, ale zbyt przewidywalną książkę "Miłość na wakacjach". podobało mi się w niej to, że jest napisana w połowie po angielsku, w połowie po polsku. i momentami była zabawna. ale raczej nie polecam, chyba szkoda czasu na książki tak mało ambitne.
    zapomniałabym! w maju przeczytałam również "Prawdziwy cud" Sparksa. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saro, ale się rozpisałaś! :D
      Już odpowiadam, już, już. Jeśli chodzi o książkę o Islandii, to niby była okej, ale było sporo powtórzeń, które nieco wybijały mnie z rytmu, no i nie była to też jakaś super ambitna książka o tematyce podróżniczej. Taka niby lekka, ale bez szału i dlatego dałam jej 5, czyli w sumie taką ocenę bardzo neutralną, bo w środkowej części stawki. Hmm lektury szkolne? W sumie nie pamiętam, ile gwiazdek dałam tym, które przeczytałam w całości. Myślę, że niektórym nawet więcej niż 5 gwiazdek. Życzę Ci w takim razie, aby bilety były tańsze! Mnie w sumie na Islandię na chwilę obecną nie ciągnie, ale pewnie kiedyś poczuję słabość do tej wyspy.
      Oj tak, podobają mi się kolejne książki Gayle Forman i zdecydowanie są lepsze niż dwie pierwsze, z jakimi miałam do czynienia. Gdybym miała teraz wybrać najlepszą, to chyba byłaby to "Byłam tu" albo "Ten jeden dzień". Także rozglądaj się, rozglądaj! :)
      Po drugą część "Girl Online" zapewne sięgnę, ale słyszałam że jest dużo gorsza niż pierwsza, więc jeszcze trochę poczekam.
      Jeśli chodzi o "Gwiazd naszych wina" to naprawdę nie wiem, dlaczego ta książka nie zrobiła na mnie wrażenia. Może dlatego, że film też go nie zrobił? Najbardziej w filmie (w książce także) podobał mi się wątek wyjazdu do Amsterdamu... Hazel mnie nieco irytowała. Zdecydowanie "19 razy Katherine" podobało mi się bardziej niż "Gwiazd naszych wina".
      "Jeden dzień" wciąż przede mną, mam tę książkę na półce "chcę przeczytać", ale skoro jest podobna, to może po nią sięgnę prędzej niż później ;) W przypadku Callie i Kaydena, pierwszą część warto przeczytać, bo jest interesująca. Druga niestety już mniej, przynajmniej dla mnie. Ale chciałam poznać zakończenie, więc sięgnęłam i po nią.
      W sumie to była to moja druga książka Niekrytego Krytyka z jaką miałam do czynienia. Przeczytałam też chyba jego pierwszą książkę i była całkiem, całkiem z tego co pamiętam. Ta zdecydowanie lepsza i zabawniejsza. Kiedyś oglądałam jego filmiki, ale od dłuższego czasu już tam nie zaglądam. Sama nie wiem czemu.
      Dziękuję :) 19 książek w klasie maturalnej to i tak bardzo dobry wynik, Saro, a do końca roku jeszcze dużo czasu, więc na pewno dasz radę. Zresztą ważniejsze jest to, że w ogóle się czyta, a nie ile :) Kurde, muszę w końcu sięgnąć po Evansa, bo już Karolina się nim zachwycała i Ty również, więc muszę nadrobić! Jodi, Jodi. Mam z nią problem. Dwie książki przeczytałam i na mnie niestety nie zrobiły wrażenia, więc po tę aktorkę raczej już nie sięgnę w najbliższej przyszłości. "Miłości na wakacjach" nie kojarzę zupełnie, ale mam na tablecie drugą część "Alicji w Krainie Czarów" pół po polsku, pół po angielsku i się do niej wciąż przymierzam, a coś nie mogę się zabrać ostatecznie. Sparksa książki akurat lubię, ale od czasu do czasu, bo jego zakończenia są dość przewidywalne i smutne niestety ;)

      Usuń
    2. lubię się rozpisywać u Ciebie na temat książek, hehe. :D poza tym zawsze jestem ciekawa zdania innych na temat książek, które chcę przeczytać bądź które przeczytałam. :) no widzisz, a mi akurat bardziej podobało się "Gwiazd naszych wina" niż "19 razy Katherine". również spodobał mi się, w szczególności w filmie, wyjazd do Amsterdamu.
      "Miłość na wakacjach" to jedna z bodajże dwóch książek wydanych przez wydawnictwo Langenscheidt - jeden rozdział zawsze po polsku, drugi po angielsku i z boku są słowniczki.
      gdybym miała krótko opisać Evansa, powiedziałabym, że to autor, który pisze romantycznie, ale nie tak, że aż mdli, sięga po trudne tematy. poza tym trochę kojarzy mi się z Coelho, ze względu na złote myśli. jest błyskotliwy. podobają mi się też motta na początku każdego z rozdziałów książek, które przeczytałam, więc polecam jeszcze raz!

      Usuń
    3. W sumie też lubię się wypowiadać na temat książek, porównywać, opisywać, itd. A u Ciebie wciąż mam do nadrobienia post o biblioteczce, który już czytałam, a wiem że się pewnie rozpiszę i wciąż odkładam ten post na później :P Zdanie innych na temat książek jest dobre, o ile nie ma w nim spojlerów, których nie lubię :) Tak myślałam, że te dwie książki Greena będziemy odbierały odwrotnie, bo chyba kiedyś wspominałaś, że "19 razy Katherine" polubiłaś najmniej z jego książek. Amsterdam został naprawdę ciekawie przedstawiony, i w filmie, i w książce, więc nie ma co się dziwić. O, to nieco inne rozwiązanie niż w tej "Alicji (...)", o której wspominałam. Tam jest chyba bez słowniczka z boku, na końcu też chyba go nie ma. Niegdyś czytałam wszystko co mi wpadło pod rękę Coelho, a potem zraziłam się "Weronika postanawia umrzeć" i odpuściłam. Teraz mam do nadrobienia kilka jego książek. Evans wciąż przede mną, ale jego książki mają piękne okładki :) Motta na początku rozdziałów? Takie coś jest obecne także u G. Musso, którego uwielbiam, więc chyba będę musiała się rozejrzeć na Legimi za jego książkami :)

      Usuń
  4. Boże, ile Ty czytasz :D! Ja to cieszę się, że w maju przeczytałam AŻ 3 książki XD. Jak na moje możliwości czasowe to naprawdę super. Były to Zostań, jeśli kochasz (średnia, średniaaaaa), Art. & Soul (super!!!) i Przypadki Callie i Kaydena (zaraz o tym napiszę).
    Byłam tu grzecznie czeka na półce, podobnie jak Gwiazd Naszych Wina. Girl Online chciałabym przeczytać. Callie i Kayden totalnie mnie oczarowali, normalnie pochłonęłam tę książkę i aż mi smutno było, że skończyłam pierwszy tom. Pisałam o niej na blogu :). W piątek odbieram z księgarni tom drugi i od razu zabiorę się chyba do czytania (między nauką do egzaminu...). Mam nadzieję, że aż tak się nie zawiodę :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Karolina :D No wiesz, tak jak napisałaś wszystko zależy od możliwości czasowych, a że jak mam czas to czytam, to tak wychodzi, że tyle książek pojawia się w podsumowaniach. Trzy książki to dużo patrząc na to, że zbliża się sesja :D
      Sięgnij po "Byłam tu", obstawiam, że przypadnie Ci do gustu. "Gwiazd naszych wina" - tu już chyba trzeba podejść dość indywidualnie, więc nie wiem, czy Ci się spodoba, czy jednak nie za bardzo. "Girl Online" jest tak lekką książką, że działa wręcz odprężająco, więc też polecam. Callie i Kayden podobali mi się w pierwszej części, w drugiej już niestety Kayden działał mi na nerwy. Jak można być tak niezdecydowanym?! Aaa! Widziałam, że ją czytasz i że dodałaś o niej posta, ale jeszcze nie miałam okazji skomentować niestety. Trzymam kciuki, aby Tobie drugi tom podobał się bardziej! :)

      Usuń
  5. Do ksiazek typie Girl Online, na ktore jest szal, zupelnie nie moge sie przekonac. Mialam okazje kupic nawet w szwajcarskiej ksiegarni w polskiej wersji jezykowej (!), ale wydaje mi sie, ze to takie ckliwe pisadelka dla 13-latek... Z kolei znam kanal Niekrytego Krytyka i z checia przeczytalabym jego ksiazki :P Puki co zrobilam juz cala liste ksiazkowa z Polski, a wiec ja rowniez zaopatrze sie w kilka nowosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie większość książek, jakie przeczytałam w maju to literatura dla nastolatek, choć niektóre z nich nie były aż tak ckliwe i przewidywalne (na całe szczęście). Niektóre były dość dojrzałe, emocjonujące i nadające się także dla starszych czytelników. Widzę, że Niekryty Krytyk jest znany i lubiany, więc polecam tę książkę :) Słyszałam właśnie, że jedziesz do Polski niebawem! Ja także, ale chyba jakoś tydzień wcześniej niż Ty, choć tym razem książek przywozić nie będę, a odwozić te które przeczytałam :)

      Usuń
  6. Zainteresowała mnie książka "Byłam tu" Gayle Forman, ponieważ tak bardzo dotyczy tego, co niedawno działo się w moim życiu (17-latka popełniła samobójstwo, przez 4 lata była w mojej drużynie, była jak własne dziecko, więc również zadaję sobie pytanie "dlaczego?"). Nie słyszałam jeszcze o autorce, spróbuję znaleźć tę książkę i przeczytać. "Gwiazd naszych wina" i "Muminki" również czytałam ;)
    Ostatnio czytam po kolei kryminały Cobena, więc jeśli lubisz, to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Byłam tu" to naprawdę dość dojrzała książka, a patrząc na sytuację jaka miała miejsce to faktycznie dobra lektura na najbliższy czas. W sumie przeczytałam już wszystkie sześć książek, jakie napisała i jakie zostały przetłumaczone na język polski. W sumie jesteś pierwszą osobą, która napisała, że ma za sobą "Muminki" :) Cobena przeczytałam do tej pory chyba dwie książki, ale dość dawno temu i niestety nie pamiętam jakie wrażenie na mnie wywarły :/

      Usuń
  7. z tego wszystkiego to tylko i wyłącznie Mróz. <3 dobrze, że taki płodny pisarsko chłopak jest, bo wciągam jego książki tom za tomem, trylogię z Forstem (uparcie nazywanym przeze mnie Frostem) ostatnio skończyłam "Trawersem" i jestem szalenie zawiedziona, że to już koniec. na szczęście pozostaje niezawodna Chyłka i Oryński (bohaterowie "Kasacji" itd.), bo gdzieś już wyczytałam, że ma czwarty tom powstać. a że o tematyce prawniczej są te książki, to zdecydowanie bliższe mojemu serduszku są. ;) a teraz w połowie czerwca ma być premiera jego kolejnej książki, więc nie mogę się doczekać. ;)

    a ja obecnie (dzisiaj w nocy) skończyłam czytać trzeci kryminał autorki Pottera "Żniwa zła". fajna seria, wciągająca, dobrze mi się je czytało i teraz taką pustkę trochę mam. ;) ale wczoraj też z okazji dnia dziecka natrafiłam w sklepie na "księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" za jedyne 30 zł i też ją oczywiście przygarnęłam. a że ma format dobrze wyrośniętej cegły, to zapowiada się kilka fascynujących wieczorów. ;)

    i sama też wreszcie muszę zacząć pisać o książkach, tylko jeszcze zastanawiam się nad odpowiednią formą, żeby przyjemnie się to czytało, tak jak u Ciebie. ;)

    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwaliłaś mnie z tym "płodnym pisarsko" :D Mróz faktycznie jest dobrym autorem. Może czasem mam wrażenie, że nieco leje wodę, ale jego książki czyta się tak szybko, pomimo tego że tematyka wcale niekiedy do lekkich nie należy, że zasługuje na uwagę. Obecnie kończę powoli "Przewieszenie" i jestem znów zachwycona, choć obawiam się zakończenia. "Trawers" też już czeka na wirtualnej półce, więc na pewno sięgnę i po tę książkę. "Kasacja" wciąż przede mną, ale także mam już ebooki, więc za jakiś czas sięgnę i po nią. O nowej książce słyszałam, byłam ogromnie zaskoczona, że pojawia się kolejna książka. Zresztą okładka będzie genialna <3 :)
      Mam w domu "Trafny wybór" i już dwa razy się za niego zabierałam, ale gdzieś mnie zaczynał nudzić i go ostatecznie odkładałam, a po inne książki nie sięgnęłam... Będę musiała na pewno nadrobić i tą serię. Otrzymałam "Księgę wszystkich dokonań (...)" na urodziny kiedyś i jeszcze jej nie przeczytałam, bo ma dość nieporęczne wydanie :D Ale zapewne będą to fascynujące wieczory!
      Zacznij, zacznij, bo Ty także dużo czytasz, więc jestem ciekawa co tam się u Ciebie ciekawego pojawi :) Ja miałam pisać co środę o książkach, ale plan spalił na panewce i uznałam, że będę się pojawiały tylko miesięczne podsumowania w każdą pierwszą środę miesiąca, więc cieszę się że przyjemnie się czyta :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  8. Nie minęło pół roku a Tobie udało się już przeczytać nawet więcej niż zaplanowane 52 książki! Super :) Ja czekam do wakacji i jak tylko skończę pisanie pracy magisterskiej to nadrabiam czytelnicze zaległości :) Z książek z tego postu nie czytałam żadnej. Oglądałam jedynie film "Gwiazd naszych wina" i był poruszający. Naprawdę mnie wzruszył :) Ale też nie luię czytać książek po obejrzeniu filmu więc raczej tym razem nie sięgnę po lekturę. Za to myślałam że książka o Islandii będzie lepsza, że wyżej ją ocenisz... Ciekawa sama jestem, jeszcze o Islandii nic nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, patrząc na podsumowania dwóch poprzednich lat, to faktycznie dobry wynik. W 2014 roku 52. książkę skończyłam jakoś pod koniec czerwca, a w 2015 roku dopiero w październiku (właśnie przez magisterkę, przeprowadzkę, itd.) ;) Ja wiedziałam, że w tym roku w wakacje nie będę miała czasu na czytanie, więc starałam się wykorzystać każdą wolną chwilę przed tym gorącym okresem, no i się udało :) Mnie film "Gwiazd naszych wina" niestety nie wzruszył, ale bardzo lubię sceny z Amsterdamu oraz muzykę z tego filmu. Mam podobnie z tymi książkami po obejrzeniu filmu i dlatego długo walczyłam z "Gwiazd naszych wina", no ale ostatecznie po nią sięgnęłam... Jeśli chodzi o książkę o Islandii to była ona taka zwyczajna. Niby okej, ale nic specjalnego jeśli chodzi o książki podróżnicze. Takie dobre 5 ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam podsumowania :)
    Na pewno skuszę się na "Endgame", bo intryguje mnie już od dłuższego czasu, a widzę, że oceniłaś tę książkę wysoko :)
    "Gwiazd naszych wina" również nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jakie niby powinna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także, ponieważ mogę zapoznać się z różnymi książkami, a nie tylko jedną konkretną jak w przypadku recenzji, a do tego porównać, co już przeczytałam, a czego jeszcze nie :) Podobały mi się te opowiadania i na pewno chętnie sięgnę po kolejną część, więc polecam. Może nieco podobny zamysł do "Igrzysk śmierci", ale w sumie nie wiedziałam, co powstało jako pierwsze, więc o tym nie wspominałam :) Cieszę się, że nie jestem sama w przypadku "GNW" :)

      Usuń
    2. "Igrzyska..." czytałam już jakiś temu (podobały mi się), a że podobne? Im więcej czytam, tym więcej takich podobieństw dostrzegam. Rzadko trafiam na książki, które są naprawdę wyjątkowe, odkrywcze...
      Myślę, że z "GNW" jest nas więcej :)

      Usuń
    3. W sumie mam podobnie w przypadku książek młodzieżowych. Ten schemat szara myszka i dwóch chłopaków bijących się o nią albo typ chłopaka zadziornego i szara myszka. No cóż, rzadko kiedyś coś z tego typu historii mnie intryguje. "Igrzyska śmierci" też mi się podobały. I książki. I film, choć jeszcze ostatniej części nie oglądałam :)

      Usuń
  10. Nie czytałam żadnej z powyższych pozycji. Rany! Skąd Ty masz czas i siłę na pochłanianie takiej ilości książek?! Wstyd się przyznać, ale nie przeczytałam nawet 1/3 tego co Ty. Szacun! :)

    Zaintrygowała mnie książka pod jakże niezachęcającym tytułem "Disco polo...." To też moje czasy. Gumy kulki (albo Turbo!), karteczki (miałam ich mnóstwo), zabawa w podchody, kasety magnetofonowe przewijane na ołówku, Bravo Girl... Ehhh...powspominałabym. Brak komórek, internetu, portali społecznościowych i rozmowy "face to face" a nie na Skypie... To były czasy!

    Ze swojej strony mogę polecić: "Usta pełne kamieni" (o życiu w północnokoreańskim łagrze), "Korea Północna. Misja w kraju wielkiego blefu" oraz biografię Aleksandra Doby. To moje majowe hity! Pozdro! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie zawsze dużo czytałam, choć patrząc na ubiegły rok, kiedy była i magisterka, i obrona, itd., a 52. książkę skreśliłam dopiero w październiku, to jest różnica. W tym roku nieco wcześniej, bo wiedziałam, że w wakacje wiele czytać nie będę, więc wykorzystywałam każdą wolną chwilę w tych miesiącach. No i ebooki robią swoje, bo czyta się je szybciej, o wiele szybciej.
      Książkę polecam :) Turbo również lubiłam, zabawę w podchody uwielbiałam (szczególnie, gdy wiadomość była schowana w pokrzywie), Bravo Girl i te porady, i plakaty w środku, kasety ojj tak i potem walkman, to były czasy! :)
      Żadnej z książek nie czytałam, a kojarzę jedynie biografię, więc muszę nadrobić braki. Pierwsza mnie zaintrygowała. W sumie nigdy nie czytałam o Korei Północnej, więc będę musiała w końcu po coś sięgnąć :)
      Dziękuję za propozycje, pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Cieszę się ogromnie, że polubiłaś Forsta! Co prawda jak dla mnie "Ekspozycja" jest najsłabszą częścią przez ogromne pomieszanie wątków, ale już tęsknię za bohaterami! :(
    Ogromne gratulacje ukończenia wyzwania! Ja jestem dopiero w połowie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Ekspozycji" bardzo polubiłam Forsta, choć chyba nawet bardziej Szrebską, dlatego zakończenie było dla mnie zupełnie niewybaczalne. W "Przewieszeniu" Forst mnie zaczął denerwować i zastanawiam się jak to ostatecznie się skończy, czy go polubię, czy jednak nie :D Dla mnie "Ekspozycja" lepsza niż "Przewieszenie", które było nieco bardziej okrutniejsze, no i postawa Forsta była dla mnie nie do zniesienia. Obecnie zaczytuję się w ostatniej części i ajj, nie chcę kończyć, ale chcę wiedzieć co i jak. I co począć :D? Dziękuję bardzo i życzę powodzenia w ukończeniu wyzwań (i tej z 52. książkami, i ze wzrostem)!

      Usuń
  12. Chciałabym kiedyś skompletować wszystkie części książek o Muminkach ♥
    Z tego stosiku czytałam tylko Gwiazd naszych wina - może nie była to jakaś piorunująca lektura, ale ostatecznie oceniłam ją na plus, bo jak na młodzieżówkę było całkiem do przetrawienia ;) Natomiast chyba będę musiała przeczytać w końcu Ekspozycję, wszędzie dookoła ochy i achy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też, ja też, ponieważ mam słabość do Muminków, szczególnie do Włóczykija oraz Małej Mi :)
      "Ekspozycję" polecam! Może czasem takie lanie wody, ale i tak pomysł na całość naprawdę dobry i dobrze się to czyta. Właśnie zaczytuję się w ostatniej części :D

      Usuń
  13. Jak zawsze powalasz mnie tą ilością przeczytanych książek w miesiącu, oj tez bym tak chciała a tymczasem po pracy przerzucę pare stron i zasypiam jak pies Pluto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies Pluto to świetna bajkowa postać, lubię go :)
      Życzę w takim razie więcej chwil wolnego na zatracenie się w czytaniu :)

      Usuń
  14. Gratulacje z okazji wykonania wyzwania. Szybko Ci poszło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie i również pozdrawiam :)
      Co do wyzwania, to w tym roku faktycznie poszło dość szybko. Być może dlatego, że bardzo mobilizowałam się do czytania, gdyż wiedziałam, że miesiące letnie nie będą w tym roku dobrą możliwością do czytania.

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM