Paryż [informacje praktyczne]

Paryż to miasto, w którym pewnie każdy znajdzie coś dla siebie. Aktywny wypoczynek nad Sekwaną, leniwy piknik na Polach Marsowych, spacer po zakamarkach Montmartre, zakupy w nowoczesnej dzielnicy La Defense czy wieczorne podziwianie widoków spod Bazyliki Sacre Coeur. Paryż to parki, muzea, restauracje. To architektura, rzeka i zieleń. To miasto, które ma wiele do zaoferowania turystom i które próbuje ich zatrzymać na dłużej. Na co trzeba się przygotować? Czego lepiej unikać? Ile kosztują pamiątki? Gdzie się zatrzymać? Już śpieszę z odpowiedziami! Gdyby jednak interesowało Cię coś więcej niż informacje zawarte w tym poście, daj znać. Pomogę w miarę możliwości :)

JAK DOTRZEĆ?
Własnym samochodem. Samolotem. Rowerem. Hulajnogą. Pieszo. Niestety, nie jestem w stanie udzielić konkretnych porad, ponieważ nie skorzystałam z tych środków transportu, a nie chcę podawać informacji, za które ręki uciąć sobie nie dam. Mogę podzielić się z Tobą moim doświadczeniem odnośnie przewoźnika autokarowego, z którego skorzystałam. Flixbus, ponieważ o nim mowa, oferuje szeroką sieć połączeń z prawie całej Europy. Przykładowo, za swoje bilety na trasach Clermont-Ferrand - Paryż oraz Paryż - Münster zapłaciłam odpowiednio 9€ (wyjazd: 11:45, przyjazd: 17:15) oraz 29€ (wyjazd: 21:30, przyjazd: 05:35). Polecam rezerwować bilety z wyprzedzeniem lub wyczekiwać oferty nieco tańszych biletów. W Paryżu do wyboru mamy dwa przystanki: Porte Maillot oraz CDG (Terminal 3). Ja skorzystałam z tej pierwszej możliwości i jestem bardzo zadowolona, gdyż w sąsiedztwie znajduje się stacja metra o takiej samej nazwie, więc bez problemu dojechałam tam, gdzie chciałam. 


KIEDY JECHAĆ?
Byłam w Paryżu na początku grudnia 2015 roku i przyznaję, że był to strzał w dziesiątkę. Pogoda dopisała. Było dość słonecznie, ale także dał mi się we znaki chłodny wiatr. Warto mieć to zatem na uwadze. O tej porze roku przyda się na pewno grubsza kurtka/płaszcz i jakaś apaszka. Deszcz na szczęście nie padał, jednak i z tym trzeba się liczyć. Taki okres miał też plusy w postaci mniejszej liczby turystów (choć i tak było ich dużo!). Dodatkowo, było to zaledwie około tygodnia, półtora od listopadowych zamachów. Zapytacie na pewno, czy czułam się wówczas bezpiecznie? Moja odpowiedź brzmi: Tak, czułam. Na ulicach i w pobliżu atrakcji turystycznych było mnóstwo uzbrojonych wojskowych i na prawie każdym wejściu sprawdzano zawartość torebek i prześwietlano osoby wchodzące. Może powodowało to pewien dyskomfort, ale i dawało poczucie bezpieczeństwa.
JAK SIĘ DOGADAĆJACY SĄ PARYŻANIE?
Język francuski w moim odczuciu jest twardy i dość wyrachowany. Brzmi dla mnie ostro. Miałam wrażenie, że ludzie są wciąż źli i nie chcą, aby im przeszkadzano. Z drugiej strony język ten zaintrygował mnie na tyle, że idąc, próbowałam domyślić się, czy para przede mną się kłóci, czy rozmawia ze sobą normalnie, na przykład o pogodzie. Jedyne co mogę polecić, to opanowanie przed wyjazdem kilku podstawowych zwrotów typu: dziękuję, przepraszam, dzień dobry, itd.  Na pewno ułatwi Ci to rozpoczęcie konwersacji i przejście na język angielski. No właśnie, a jak to jest z tym językiem i jego znajomością wśród Francuzów? Według mnie, nie jest najgorzej, ponieważ wszystkie osoby, z którymi miałam do czynienia w Paryżu, dawały radę porozumieć się po angielsku. Czy to pan w sklepie, czy chłopak w hostelu, czy kobieta w metrze, czy jeszcze inni ludzie. Od wszystkich uzyskałam potrzebne informacje, więc mogłabym też powiedzieć, że Paryżanie spotkani na mojej drodze byli pomocni i cierpliwi. Jacy jeszcze są? Na pewno eleganccy! Zarówno od kobiet, jak i od mężczyzn, bije coś takiego, co przyciąga wzrok, ale... co z tego, skoro prawie wszyscy trzymają w rękach papierosy?! Niby wyglądają oszałamiająco, a brzydko pachnie od nich fajkami. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Taka "Francja-elegancja" z papierosem. 


NA CO/KOGO UWAŻAĆ?
Przede wszystkim uważajcie na kieszonkowców i naciągaczy. Ci pierwsi, wśród tłumów czują się jak w raju, więc strzeżcie swoich torebek przede wszystkim w metrze, ale i podczas zwyczajnego spaceru po mieście. Ci drudzy grasują głównie w okolicy atrakcji turystycznych i próbują wcisnąć na rękę chociażby bransoletkę czy zachęcić Cię do kupna parasola/kijka do selfie/"atrakcyjnej oferty" na rejs po Sekwanie. Uważajcie również na Francuzów przejeżdżających na czerwonym świetle. Rzadko, ale na bocznych uliczkach zdarzało się, że mając zielone światło na pasach, nagle pojawiał się jakiś szalony kierowca. Uwagę zwróćcie też na bezdomnych z psami (jest ich całkiem sporo), żebrzące kobiety z dziećmi oraz Cyganki próbujące wróżyć Ci z ręki. Ooo i jeszcze uważajcie na szczury, biegające wieczorem w okolicy katedry Notre Dame.


KOMUNIKACJA MIEJSKA
Wszelkie rozkłady jazdy, ceny i rodzaje biletów możecie znaleźć w Internecie (np. http://www.e-francja.eu/bilety-paryz.php), dlatego nie będę o tym wspominała. Napiszę jedynie, że korzystałam z biletów jednorazowych (za 1,80 euro), ponieważ nie opłacał mi się zakup biletu całodobowego. Większość miasta przeszłam bowiem na nogach. Przed wyjazdem warto więc zastanowić się, jaki sposób zwiedzania wybierasz. Czy stawiasz na chodzenie, czy na dojazd do najważniejszych atrakcji? Ile masz czasu? Gdzie się zatrzymujesz? Wiadomo, prawda?
Wszystkie stacje metra są naprawdę świetnie wyposażone i oznaczone. Są biletomaty, automaty z napojami i przekąskami, a strzałki i kierunkowskazy prowadzą od punktu do punktu i trudno się zgubić. Wejścia do metra są widoczne już z daleka, często spotkasz także plany miasta i informacje odnośnie poszczególnych linii. Transport odbywa się sprawnie, choć oczywiście korzysta z niego tłum ludzi. 

GDZIE PRZENOCOWAĆ?
Poszukując noclegu, kierowałam się przede wszystkim lokalizacją i ceną. Chciałam znaleźć coś w pobliżu Sacre Coeur, co byłoby dodatkowo w miarę przystępne cenowo. Zdecydowałam się na Le Village Hostel & Boutique Hotel (20 Rue D'Orsel) <<http://www.villagehostel.fr/>>, położony w dzielnicy Montmartre. Zarezerwowałam łóżko w pokoju sześcioosobowym, jednak okazało się, że za tą samą cenę nocowałam w czteroosobowym (z łazienką), z niesamowitym widokiem na bazylikę. W pokoju znajdowały się: dwa łóżka piętrowe, stolik, krzesło, szafki na dokumenty (ewentualnie małą torebkę), kosz na śmieci, a także poduszka, koc oraz poszewka i prześcieradło. W łazience natomiast: ubikacja, zlew, prysznic oraz suszarka. Pokój dzieliłam z chłopakiem z Hiszpanii oraz dziewczyną z centralnej Francji.
Hostel oferuje francuskie śniadania dostępne w wyznaczonych godzinach (7:30-10:00), na które moim zdaniem warto się skusić (spójrz na: "CO Z JEDZENIEM?").
Obiekt oceniam bardzo pozytywnie i mogę go z czystym sercem polecić. Lokalizacja jest po prostu wspaniała (raptem 5 minut drogi od bazyliki, minutę od różnych knajpek i sklepików z pamiątkami). W środku było czysto, cicho i przyjemnie. Do dyspozycji gości dostępna jest mała kuchnia (szklanki, kubki, talerzyki, sztućce, mikrofala, itd.) i wspólne pomieszczenie, w którym można posiedzieć. Podczas zameldowania otrzymałam kartę magnetyczną do wejścia, kod do WiFi, mały informator odnośnie wycieczek po mieście, pubów i zasad obowiązujących w hostelu oraz zniżki, które można było zrealizować w knajpie obok (na przykład 10 % zniżki na jedzenie i drinki, 10 wybranych szotów za 15 euro lub talerz serów  i dwie lampki wina za 12,90 euro). 

CO Z PAMIĄTKAMI?
Jeśli chcesz zakupić pamiątki po atrakcyjnych cenach, to zdecydowanie wybierz się na Montmartre. Jest tam bardzo duży wybór sklepików z tego typu rzeczami, a i ceny są o wiele niższe niż w innych odwiedzonych przeze mnie częściach miasta. Przykładowo, tam pocztówki zakupisz za 0,20 euro za sztukę (12 sztuk za 2 euro), natomiast w pobliżu Łuku Triumfalnego nawet za 0,80-1,20 euro za taką samą kartkę. Podobnie jest z kubkami, magnesami, koszulkami, obrazami i innymi przedmiotami. 
Pocztówki, które zakupiłam znajdziesz <<tutaj>>.

CO Z JEDZENIEM?
Jakie oni mają bagietki! Niby takie same jak w Polsce czy w Niemczech, ale zupełnie inne. Bardziej pachnące, bardziej kruche, po prostu lepsze. Zakochałam się w tym smaku i to one były moim podstawowym posiłkiem podczas wizyty w Paryżu. Mówiąc szczerze nie spróbowałam niczego szczególnego i żywiłam się w znanym wszystkim McDonaldzie i lokalnych, małych sklepikach (np. Cocci Market na Rue Damremont, 15). Skusiłam się też na jogurt rabarbarowy (pyszny) i piwo (niezbyt dobre) polecane przez sprzedawcę. W hostelu zajadałam się natomiast bagietkami (po raz kolejny), croissantami (w moim odczuciu, to te niemieckie smakują mi bardziej), dżemami owocowymi produkcji francuskiej (bardzo dobre), a także kawą/cappuccino/gorącą czekoladą i sokiem pomarańczowym

PRZYKŁADOWE CENY
nocleg w hostelu (dwie noce) - 40,66 €
pocztówki - od 0,20 euro do nawet 3,50 € (zależnie od wielkości, kształtu i wykonania)
znaczek pocztowy - 0,95 €
McChicken (McDonald's) - 4,20 €
duży lód z polewą czekoladową (McDonald's) - 2,70 €
woda mineralna litrowa (Perrier Pet) - 0,66 €
herbata mrożona brzoskwiniowa (0,3 l) - 1,00 €
wino La Marchevelle Rose - 2,88 €
kompot rabarbarowy (Compote Bonne Mama, 530 ml) - 2,98 €
ciasteczka (Truffino Noir, 100 g) - 1,85 €
landrynki miodowe (Belle France Bonbons, 150 g) - 1,20 €
czekolada z orzechami (Belle France, 150 g) - 1,95 €

CO ZOBACZYĆ?

Przede wszystkim Montmartre. Zarówno w nocy, jak i w dzień jest warte zobaczenia. Klimatyczne uliczki, artystyczne dusze, ciekawa architektura, piękne detale. No i schody. Mnóstwo schodków, prowadzących do nowych miejsc. Jest słynny kabaret Moulin Rouge, kościoły, a nawet jedyna winnica w Paryżu. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>>.
Jeśli już jesteśmy w tej części miasta, to na uwagę zasługuje Cmentarz Montmartre. Klimatyczne miejsce, w którym zdecydowanie rządzą koty. Nagrobki przetarte przez czas, aleja Polaków, grób słynnej piosenkarki Dalidy i po raz kolejny rzucające się w oczy detale. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>>.
Bez zastanowienia udajcie się na Wzgórze Męczenników i kopułę bazyliki Sacre Coeur. Rozciągają się stamtąd niezapomniane widoki, które na długo zostają w sercu i głowie. Warto usiąść i posiedzieć tam chwilę, poczuć atmosferę tych miejsc. Zarówno wieczorem, jak i za dnia. Wnętrze bazyliki również polecam. Relację z tych miejsc znajdziesz <<tutaj>> i <<tutaj>>.
Paryż to także Łuk Triumfalny. Warto obejść go z zewnątrz, jak i wdrapać się na taras widokowy. To stamtąd roztacza się świetny widok na Pola Elizejskie, La Defense i Montmartre. To kawał historii, również tej polskiej. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>>.
Zafunduj sobie spacer po Paryżu. Najlepiej długi. Zobacz Wieżę Eiffla, Pola Marsowe, kompleks Les Invalides, Plac Zgody, Luwr, Katedrę Notre Dame. Podążaj wzdłuż leniwie płynącej Sekwany. Zakochaj się w tym mieście. Relację z tych miejsc znajdziesz <<tutaj>>.
Na koniec zobacz La Defense. Nowoczesną dzielnicę leżącą poza granicami administracyjnymi Paryża. Dzielnicę, która intryguje i zachwyca. Zobacz połączenie szkła, betonu i wody. Zatrać się w niej, siedząc wieczorem pod Wielkim Łukiem i patrząc na miasto z oddali. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>> i <<tutaj>>.

Podsumowując: Paryż warto odwiedzić. Koniec. Kropka.

Wszystkie informacje i ceny aktualne na grudzień 2015 roku. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mam do Was prośbę, dajcie mi znać, czy interesują Was tego typu posty odnośnie takich miast jak Wenecja, Turyn i Mediolan? :)

Pozdrawiam serdecznie!

16 komentarzy:

  1. Do Paryża nie miałem jeszcze okazji zawitać. Choć nie, powinienem to ująć inaczej. Okazję miałem i nawet miałem już opłaconą podróż, ale musiałem z niej zrezygnować. Osobiście lubię tego typu wpisy, bo są naprawdę przydatne. Przynajmniej teraz, gdy będę po raz drugi planować Paryż to pewnie zajrzę tu, aby sobie co nieco przypomnieć. Chętnie poczytałbym np. o Turynie, bo w Mediolanie byłem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o kieszonkowcach w Paryżu. Mam nadzieję, że kiedyś odwiedzę to miasto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hoho... Podróż do Paryża hulajnogą byłaby zapewne ciekawym doświadczeniem. Zastanawiam się tylko, czy udałoby mi się na niej wyjechać z Opola. ;) Świetny wpis, jeśli kiedykolwiek będę się wybierał do Paryża, na pewno skorzystam z Twoich porad :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. A na placu Pigalle byłaś? Podobno są tam najlepsze kasztany :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, chętnie bym o Mediolanie poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietnie przygotowany post! Wspominajac moj pobyt, musze przyznac Ci w stu procentach racje przy kazdym punkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No więc tak!! :D
    Koniecznie muszę nadrobić Twoje poprzednie posty z Paryża :)
    Jeśli chodzi o obecny post,to zgodzę się z Tobą że najtaniej jest w dzielnicy Montmartre ;-) Pierwszego dnia jak przyjechaliśmy i zobaczyłam że np koło wieży eiffla magnes kosztuje 6/7 euro to byłam w szoku.. tak samo jak pocztówki np 1,20€ moja pierwsza myśl ' ta Francja to naprawdę jest droga' ale gdy dotarłam na Montmartre i zobaczyłam różnice:D to każdego dnia już chciałam tam być:D i tak było.. zawsze szukałam pretekstu żeby tam się zjawić.. Sama cena tych pocztówek za 0.20€ lub 12szt/2€ grzech nie kupić;) My akurat do Paryża jechaliśmy samochodem, a hotel mieliśmy na obrzeżach Paryża ;) dlatego my bardziej w komunikacje miejską byliśmy nastawieni. Ale wiadomo że pieszo też się chodziło,moim zdanie komunikacja miejska jest idealna metro co 4/5 minut:D Jeśli ktoś jest w Paryżu więcej niż 2 dni, i chce poruszyć się metrem czy tramwajem warto kupić bilet nie jednodniowy tylko taki na cały tydzień(od poniedziałku do niedzieli) wychodzi najkorzystniej ( nam doradziła właścicielka domu od której wynajmowaliśmy mieszkanie) koszt ok.26 euro a my byliśmy zadowoleni z tej opcji. Nie musiałam się martwić żeby co chwile kupować bilety.. no i plus taki że może przydać się następnym razem tylko wystarczy doładować ta kartę;) bilet wygląda jak bilet miesięczny:D ( my z biletu korzystaliśmy od czwartku do niedzieli)
    Jeśli chodzi o język to masz rację ,przydaje się znać podstawowe zwroty po francusku ;-) ja uczyłam się kiedyś francuskiego to coś tam pamiętałam,ale nie było problemu dogadać się w języku angielskim;)
    Po przeczytaniu tego wpisu zgodzę się z Tobą ze wszystkim:D ale jak bym miała każdy punkt napisać wyszedł by z tego post:D mam nadzieje że nie długo i ja napisze taki wpis:D
    aaa no i koniecznie czekam na resztę takich wpisów ;) bo sa bardzo przydatne ;)

    P.S- i te pierwsze zdjęcie jest fantastyczne,byłam w tym samym miejscu próbowałam robić twórcze zdjęcie z moją osoba:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż nie wiem od czego zacząć, to będzie długi komentarz :) Na początek to ja bym chętnie przeczytała coś o Turynie bo tam nie byliśmy lub o Wenecji bo tam też nie byliśmy :P
    Co do Paryża to jest mnóstwo miejsc które jeszcze trzeba zobaczyć. Na przykład dzielnica Łacińska, rue Cremieux (ta z kolorowymi domkami), Disneyland (!!! oczywiście jeśli ktoś tak jak ja uwielbia takie miejsca ;) ), cmentarz Pere Lachaise i między innymi grób Chopina, polskie muzeum które mamy niedaleko Notre Dame, Ogród Luksemburski i tak dalej i dalej... :) Ceny niestety wysokie ale udało nam się za drugim razem wynajać pokój przez airbnb, zapłaciliśmy może 50 euro za dwie noce za nas dwoje. Myślę że to był dobry wybór :) Za pierwszym razem byliśmy u znajomych więc z noclegiem nie było problemu. Z komunikacji miejsckiej korzystalismy moze dwa razy dziennie zeby dostać się do centrum więc kupowaliśmy po 10 biletów. Było ciągle taniej niż bilet tygodniowy a my byliśmy w sumie 1,5 tygodnia za pierwszym razem. Ceny pocztówek w niektórych miejscach jakieś kosmiczne, ale w okolicach Notre Dame były też tanie, 10 lub 12 sztuk za 2 euro :) Pamiętam że kupiłam chyba z 60 w czasie pierwszej wizyty :P Generalnie w te dzielnicy łacińskiej można było znaleźć pamiątki w dobrych cenach, zbliżonych do Montmartre :) Jednya rzecz jakiej żaluję to fakt że nie byliśmy w Wersalu :( Mieliśmy jechać po raz kolejny do Paryża na wolontariat na euro ale niestety ze względu na moje egzaminy musieliśmy zrezygnować no i Wersalu jak nie widzieliśmy tak nie widzieliśmy :( Mam nadzieję że pojedziemy jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. chcę tam. i kropka. muszę podrzucić to mojej drugiej połówce i może mnie tam zabierze. ;) cudne zdjęcia, mnóstwo praktycznych informacji, naprawdę świetnie piszesz! zdecydowanie jeden z moich ulubieńszych blogów! (ale mam dzisiaj dzień, jak komentuję znajome blogi, to wychodzę w większości na psychofankę ;p)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże, jak ja Cię nie lubię za te posty o Paryżu hah :D! Najgorsze jest to, że przez nawał obowiązków potem wszystko na raz czytam i mnie taka lawina zalewa zazdrości haha.
    Język francuski zawsze wydawał mi się taki romantyczny, namiętny. Ale potem skupiłam się na hiszpańskim, który mnie oczarował i zdecydowałam się na wybór tego języka jako dodatkowego na sudiach. To były tylko 3 semestry na licencjacie, więc trochę zapomiałam, ale teraz, kiedy już studia zbliżają się do końca, zamierzam powrócić do nauki, już takiej na własną rękę, bo tak naprawdę ten język jest bardzo łatwy.
    Naciągacze, kieszonkowcy itd. ujdą, ale SZCZURY NIE!!!! A co najlepsze hahaha śniło mi się ostatnio, że w naszej sypialni był SZCZUR xD. I Adam się bał go wygonić... W końcu wskoczył na łóżko, a ja zaczęłam kopać we śnie... i w rzeczywistości też, bo Adam potem się skarżył, że chciałam go pobić :D.
    Hostele są w porządku jeśli chodzi o cenę, ale ja bym nie mogła się przemóc nocować z obcymi :(. No ale widok pamiętam miałaś boski z tego hostelu!
    Zdjęcia na koniec postu ukazujące zakamarki Paryża powinny być zakazan! Są przepiękne, jak te wszytkie, które umieszczałaś w poprzednich postach :D! Chyba się nawet powtarzają, co ;>? I mówi to osoba, która z reguły jest wzrokowcem xD. Ach, mózg mi się wyprał po sesji :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to się mówi o Nowym Jorku i Paryżu, albo się je kocha, albo nienawidzi, ale zapewne, aby się tego dowiedzieć, trzeba samemu się tam wybrać. Bardzo dobra i ciekawa notka i bardzo przydatna, więc i o innych miastach będzie miło poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kinga, dziękuję Ci bardzo za ten post! teraz mam już trochę większy pogląd, jeśli chodzi o ceny w Paryżu. w końcu kiedyś się tam wybiorę! (teraz na pewno nie, bo EURO ;)). w sumie przeliczając euro na złotówki, to wydaje mi się, że wszystko wychodzi dużo drożej niż w Polsce, Paryż chyba jest drogim miastem, prawda?
    trochę przeraziłaś mnie tymi żebrakami, naciągaczami itd. tacy ludzie są wszędzie, ale im ich więcej, tym zwiedzanie staje się bardziej niebezpieczne i niekomfortowe. ;x no i te szczury! już to pisałam, ale to musi być po prostu obrzydliwe! szczury w środku miasta...
    jeśli już zdecyduję się na Paryż, to na pewno samolotem, bo mam już dość kilkunastogodzinnych podróży autokarem. i zapewne zajrzę do tych miejsc, do których Tobie udało się dotrzeć (z wyjątkiem cmentarza), no i może dorzucę do tego Luwr. ale się rozmarzyłam! choć lubię tak planować. :) :) jeszcze na pewno, będąc we Francji, spróbowałabym bagietek, skoro tak polecasz, to coś musi w tym być. :D
    za to uspokoiłaś mnie tym faktem, że jednak znają tam angielski. ufff!

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do tych czerwonych/zielonych świateł to pamiętam, że nam przewodnik powiedział, że jak mamy czerwone światło to możemy przechodzić na pasach. Przepisy na to pozwalają. Jednak, jeżeli w tym czasie potrąci nas samochód nie dostaniemy żadnego odszkodowania. Może w drugą stronę też to działa, że samochody mogą przejeżdżać na czerwonym - tego niestety nie pamiętam. Zakupy oczywiście też wybrałam na Montmartre :) Chociaż w kolejnych dniach skusiłam się na pocztówki w innych częściach, nie mogłam się oprzeć :) Ja również pokochałam ich bagietki :) Ale dżemy również mają świetne :) Widok z okna hostelu miałaś cudowny *.* No i widzę też cudowną zasłonkę :D Chyba taką jak moja pościel haha :D Udało nam się odwiedzić wszystkie miejsca, które polecasz :) Osobiście do Paryża wybrałabym się jeszcze raz (i jeszcze, i jeszcze.. :D ), ale właśnie tak jak Ty - na własną rękę, zdecydowanie więcej można zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie widziałam Paryża ale jak będę się wybierać to na 100% sięgnę po Twoje wpisy, prawdziwe kompendium wiedzy i informacji. Bardzo interesujące wpisy i dużo dobrych zdjeć, tak słyszałam iż Paryż jest bardzo drogi, pewnie dlatego wcześniej zaopatrzylabym się w jakieś chińskie zupki haha...a co do kasztanów o których pisze Filolog to myśle,ze nic nie straciłaś ja osobiście tak sobie za nimi przepadam, choć nawet i w UK wszyscy się nimi zajadają zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia. Pozdrawiam serdecznie xxx

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do tego, kiedy jechać do Paryża - na pewno nie teraz, kiedy jest Euro - miliony ludzi i niezbyt bezpiecznie ! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wpis, wiele przydatnych informacji. Nie byliśmy jeszcze w Paryżu ale bardzo chcielibyśmy go odwiedzić, dlatego z pewnością skorzystamy z porad :)
    Z chęcią przeczytamy wskazówki z Wenecji i Mediolanu, ponieważ mamy je w dość bliskich planach ;)

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM