europejskie podróże, Francja, podróże, wskazówki i informacje praktyczne
komentarzy 16

Paryż [informacje praktyczne]

Paryż to miasto, w którym pewnie każdy znajdzie coś dla siebie. Aktywny wypoczynek nad Sekwaną, leniwy piknik na Polach Marsowych, spacer po zakamarkach Montmartre, zakupy w nowoczesnej dzielnicy La Defense czy wieczorne podziwianie widoków spod Bazyliki Sacre Coeur. Paryż to parki, muzea, restauracje. To architektura, rzeka i zieleń. To miasto, które ma wiele do zaoferowania turystom i które próbuje ich zatrzymać na dłużej. Na co trzeba się przygotować? Czego lepiej unikać? Ile kosztują pamiątki? Gdzie się zatrzymać? Już śpieszę z odpowiedziami! Gdyby jednak interesowało Cię coś więcej niż informacje zawarte w tym poście, daj znać. Pomogę w miarę możliwości 🙂

JAK DOTRZEĆ?
Własnym samochodem. Samolotem. Rowerem. Hulajnogą. Pieszo. Niestety, nie jestem w stanie udzielić konkretnych porad, ponieważ nie skorzystałam z tych środków transportu, a nie chcę podawać informacji, za które ręki uciąć sobie nie dam. Mogę podzielić się z Tobą moim doświadczeniem odnośnie przewoźnika autokarowego, z którego skorzystałam. Flixbus, ponieważ o nim mowa, oferuje szeroką sieć połączeń z prawie całej Europy. Przykładowo, za swoje bilety na trasach Clermont-Ferrand – Paryż oraz Paryż – Münster zapłaciłam odpowiednio 9€ (wyjazd: 11:45, przyjazd: 17:15) oraz 29€ (wyjazd: 21:30, przyjazd: 05:35). Polecam rezerwować bilety z wyprzedzeniem lub wyczekiwać oferty nieco tańszych biletów. W Paryżu do wyboru mamy dwa przystanki: Porte Maillot oraz CDG (Terminal 3). Ja skorzystałam z tej pierwszej możliwości i jestem bardzo zadowolona, gdyż w sąsiedztwie znajduje się stacja metra o takiej samej nazwie, więc bez problemu dojechałam tam, gdzie chciałam.
KIEDY JECHAĆ?
Byłam w Paryżu na początku grudnia 2015 roku i przyznaję, że był to strzał w dziesiątkę. Pogoda dopisała. Było dość słonecznie, ale także dał mi się we znaki chłodny wiatr. Warto mieć to zatem na uwadze. O tej porze roku przyda się na pewno grubsza kurtka/płaszcz i jakaś apaszka. Deszcz na szczęście nie padał, jednak i z tym trzeba się liczyć. Taki okres miał też plusy w postaci mniejszej liczby turystów (choć i tak było ich dużo!). Dodatkowo, było to zaledwie około tygodnia, półtora od listopadowych zamachów. Zapytacie na pewno, czy czułam się wówczas bezpiecznie? Moja odpowiedź brzmi: Tak, czułam. Na ulicach i w pobliżu atrakcji turystycznych było mnóstwo uzbrojonych wojskowych i na prawie każdym wejściu sprawdzano zawartość torebek i prześwietlano osoby wchodzące. Może powodowało to pewien dyskomfort, ale i dawało poczucie bezpieczeństwa.

JAK SIĘ DOGADAĆJACY SĄ PARYŻANIE?

Język francuski w moim odczuciu jest twardy i dość wyrachowany. Brzmi dla mnie ostro. Miałam wrażenie, że ludzie są wciąż źli i nie chcą, aby im przeszkadzano. Z drugiej strony język ten zaintrygował mnie na tyle, że idąc, próbowałam domyślić się, czy para przede mną się kłóci, czy rozmawia ze sobą normalnie, na przykład o pogodzie. Jedyne co mogę polecić, to opanowanie przed wyjazdem kilku podstawowych zwrotów typu: dziękuję, przepraszam, dzień dobry, itd.  Na pewno ułatwi Ci to rozpoczęcie konwersacji i przejście na język angielski. No właśnie, a jak to jest z tym językiem i jego znajomością wśród Francuzów? Według mnie, nie jest najgorzej, ponieważ wszystkie osoby, z którymi miałam do czynienia w Paryżu, dawały radę porozumieć się po angielsku. Czy to pan w sklepie, czy chłopak w hostelu, czy kobieta w metrze, czy jeszcze inni ludzie. Od wszystkich uzyskałam potrzebne informacje, więc mogłabym też powiedzieć, że Paryżanie spotkani na mojej drodze byli pomocni i cierpliwi. Jacy jeszcze są? Na pewno eleganccy! Zarówno od kobiet, jak i od mężczyzn, bije coś takiego, co przyciąga wzrok, ale… co z tego, skoro prawie wszyscy trzymają w rękach papierosy?! Niby wyglądają oszałamiająco, a brzydko pachnie od nich fajkami. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Taka „Francja-elegancja” z papierosem.
NA CO/KOGO UWAŻAĆ?
Przede wszystkim uważajcie na kieszonkowców i naciągaczy. Ci pierwsi, wśród tłumów czują się jak w raju, więc strzeżcie swoich torebek przede wszystkim w metrze, ale i podczas zwyczajnego spaceru po mieście. Ci drudzy grasują głównie w okolicy atrakcji turystycznych i próbują wcisnąć na rękę chociażby bransoletkę czy zachęcić Cię do kupna parasola/kijka do selfie/”atrakcyjnej oferty” na rejs po Sekwanie. Uważajcie również na Francuzów przejeżdżających na czerwonym świetle. Rzadko, ale na bocznych uliczkach zdarzało się, że mając zielone światło na pasach, nagle pojawiał się jakiś szalony kierowca. Uwagę zwróćcie też na bezdomnych z psami (jest ich całkiem sporo), żebrzące kobiety z dziećmi oraz Cyganki próbujące wróżyć Ci z ręki. Ooo i jeszcze uważajcie na szczury, biegające wieczorem w okolicy katedry Notre Dame.

KOMUNIKACJA MIEJSKA
Wszelkie rozkłady jazdy, ceny i rodzaje biletów możecie znaleźć w Internecie (np. http://www.e-francja.eu/bilety-paryz.php), dlatego nie będę o tym wspominała. Napiszę jedynie, że korzystałam z biletów jednorazowych (za 1,80 euro), ponieważ nie opłacał mi się zakup biletu całodobowego. Większość miasta przeszłam bowiem na nogach. Przed wyjazdem warto więc zastanowić się, jaki sposób zwiedzania wybierasz. Czy stawiasz na chodzenie, czy na dojazd do najważniejszych atrakcji? Ile masz czasu? Gdzie się zatrzymujesz? Wiadomo, prawda?
Wszystkie stacje metra są naprawdę świetnie wyposażone i oznaczone. Są biletomaty, automaty z napojami i przekąskami, a strzałki i kierunkowskazy prowadzą od punktu do punktu i trudno się zgubić. Wejścia do metra są widoczne już z daleka, często spotkasz także plany miasta i informacje odnośnie poszczególnych linii. Transport odbywa się sprawnie, choć oczywiście korzysta z niego tłum ludzi.
GDZIE PRZENOCOWAĆ?
Poszukując noclegu, kierowałam się przede wszystkim lokalizacją i ceną. Chciałam znaleźć coś w pobliżu Sacre Coeur, co byłoby dodatkowo w miarę przystępne cenowo. Zdecydowałam się na Le Village Hostel & Boutique Hotel (20 Rue D’Orsel) <<http://www.villagehostel.fr/>>, położony w dzielnicy Montmartre. Zarezerwowałam łóżko w pokoju sześcioosobowym, jednak okazało się, że za tą samą cenę nocowałam w czteroosobowym (z łazienką), z niesamowitym widokiem na bazylikę. W pokoju znajdowały się: dwa łóżka piętrowe, stolik, krzesło, szafki na dokumenty (ewentualnie małą torebkę), kosz na śmieci, a także poduszka, koc oraz poszewka i prześcieradło. W łazience natomiast: ubikacja, zlew, prysznic oraz suszarka. Pokój dzieliłam z chłopakiem z Hiszpanii oraz dziewczyną z centralnej Francji.
Hostel oferuje francuskie śniadania dostępne w wyznaczonych godzinach (7:30-10:00), na które moim zdaniem warto się skusić (spójrz na: „CO Z JEDZENIEM?„).
Obiekt oceniam bardzo pozytywnie i mogę go z czystym sercem polecić. Lokalizacja jest po prostu wspaniała (raptem 5 minut drogi od bazyliki, minutę od różnych knajpek i sklepików z pamiątkami). W środku było czysto, cicho i przyjemnie. Do dyspozycji gości dostępna jest mała kuchnia (szklanki, kubki, talerzyki, sztućce, mikrofala, itd.) i wspólne pomieszczenie, w którym można posiedzieć. Podczas zameldowania otrzymałam kartę magnetyczną do wejścia, kod do WiFi, mały informator odnośnie wycieczek po mieście, pubów i zasad obowiązujących w hostelu oraz zniżki, które można było zrealizować w knajpie obok (na przykład 10 % zniżki na jedzenie i drinki, 10 wybranych szotów za 15 euro lub talerz serów  i dwie lampki wina za 12,90 euro).
CO Z PAMIĄTKAMI?
Jeśli chcesz zakupić pamiątki po atrakcyjnych cenach, to zdecydowanie wybierz się na Montmartre. Jest tam bardzo duży wybór sklepików z tego typu rzeczami, a i ceny są o wiele niższe niż w innych odwiedzonych przeze mnie częściach miasta. Przykładowo, tam pocztówki zakupisz za 0,20 euro za sztukę (12 sztuk za 2 euro), natomiast w pobliżu Łuku Triumfalnego nawet za 0,80-1,20 euro za taką samą kartkę. Podobnie jest z kubkami, magnesami, koszulkami, obrazami i innymi przedmiotami.
Pocztówki, które zakupiłam znajdziesz <<tutaj>>.
CO Z JEDZENIEM?
Jakie oni mają bagietki! Niby takie same jak w Polsce czy w Niemczech, ale zupełnie inne. Bardziej pachnące, bardziej kruche, po prostu lepsze. Zakochałam się w tym smaku i to one były moim podstawowym posiłkiem podczas wizyty w Paryżu. Mówiąc szczerze nie spróbowałam niczego szczególnego i żywiłam się w znanym wszystkim McDonaldzie i lokalnych, małych sklepikach (np. Cocci Market na Rue Damremont, 15). Skusiłam się też na jogurt rabarbarowy (pyszny) i piwo (niezbyt dobre) polecane przez sprzedawcę. W hostelu zajadałam się natomiast bagietkami (po raz kolejny), croissantami (w moim odczuciu, to te niemieckie smakują mi bardziej), dżemami owocowymi produkcji francuskiej (bardzo dobre), a także kawą/cappuccino/gorącą czekoladą i sokiem pomarańczowym.
PRZYKŁADOWE CENY
nocleg w hostelu (dwie noce) – 40,66 €
pocztówki – od 0,20 euro do nawet 3,50 € (zależnie od wielkości, kształtu i wykonania)
znaczek pocztowy – 0,95 €
McChicken (McDonald’s) – 4,20 €
duży lód z polewą czekoladową (McDonald’s) – 2,70 €
woda mineralna litrowa (Perrier Pet) – 0,66 €
herbata mrożona brzoskwiniowa (0,3 l) – 1,00 €
wino La Marchevelle Rose – 2,88 €
kompot rabarbarowy (Compote Bonne Mama, 530 ml) – 2,98 €
ciasteczka (Truffino Noir, 100 g) – 1,85 €
landrynki miodowe (Belle France Bonbons, 150 g) – 1,20 €
czekolada z orzechami (Belle France, 150 g) – 1,95 €
CO ZOBACZYĆ?


Przede wszystkim Montmartre. Zarówno w nocy, jak i w dzień jest warte zobaczenia. Klimatyczne uliczki, artystyczne dusze, ciekawa architektura, piękne detale. No i schody. Mnóstwo schodków, prowadzących do nowych miejsc. Jest słynny kabaret Moulin Rouge, kościoły, a nawet jedyna winnica w Paryżu. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>>.

Jeśli już jesteśmy w tej części miasta, to na uwagę zasługuje Cmentarz Montmartre. Klimatyczne miejsce, w którym zdecydowanie rządzą koty. Nagrobki przetarte przez czas, aleja Polaków, grób słynnej piosenkarki Dalidy i po raz kolejny rzucające się w oczy detale. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>>.

Bez zastanowienia udajcie się na Wzgórze Męczenników i kopułę bazyliki Sacre Coeur. Rozciągają się stamtąd niezapomniane widoki, które na długo zostają w sercu i głowie. Warto usiąść i posiedzieć tam chwilę, poczuć atmosferę tych miejsc. Zarówno wieczorem, jak i za dnia. Wnętrze bazyliki również polecam. Relację z tych miejsc znajdziesz <<tutaj>> i <<tutaj>>.

Paryż to także Łuk Triumfalny. Warto obejść go z zewnątrz, jak i wdrapać się na taras widokowy. To stamtąd roztacza się świetny widok na Pola Elizejskie, La Defense i Montmartre. To kawał historii, również tej polskiej. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>>.

Zafunduj sobie spacer po Paryżu. Najlepiej długi. Zobacz Wieżę Eiffla, Pola Marsowe, kompleks Les Invalides, Plac Zgody, Luwr, Katedrę Notre Dame. Podążaj wzdłuż leniwie płynącej Sekwany. Zakochaj się w tym mieście. Relację z tych miejsc znajdziesz <<tutaj>>.

Na koniec zobacz La Defense. Nowoczesną dzielnicę leżącą poza granicami administracyjnymi Paryża. Dzielnicę, która intryguje i zachwyca. Zobacz połączenie szkła, betonu i wody. Zatrać się w niej, siedząc wieczorem pod Wielkim Łukiem i patrząc na miasto z oddali. Relację z tego miejsca znajdziesz <<tutaj>> i <<tutaj>>.

 

Podsumowując: Paryż warto odwiedzić. Koniec. Kropka.
Wszystkie informacje i ceny aktualne na grudzień 2015 roku. 
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
Mam do Was prośbę, dajcie mi znać, czy interesują Was tego typu posty odnośnie takich miast jak Wenecja, Turyn i Mediolan? 🙂
Pozdrawiam serdecznie!