Zaczytana [kwiecień]

Kwiecień był bardzo dobrym miesiącem pod względem czytelniczym. Pochłonęłam w sumie... czternaście książek, ale w tym podsumowaniu jedna z nich się nie pojawi, ponieważ muszę ją jeszcze dodać na Lubimy Czytać (nie ma jej w serwisie). Przerzucę ją zatem na przyszły miesiąc i wówczas będziecie mogli dowiedzieć się o niej nieco więcej. Jako, że ilość nie jest najważniejsza, należałoby wspomnieć także o jakości pozycji, po które sięgnęłam. Szczerze mówiąc, było różnie. Niektóre tak bardzo mnie wciągnęły, że nie mogłam się od nich oderwać, inne natomiast nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Zobaczcie zresztą sami jak prezentuje się całość!
Wszystkie wymienione poniżej pozycje to e-booki.


33/52 
"Kot w stanie czystym" Terry Pratchett, Gray Jolliffe
ocena: 5/10

"Prawdziwe koty słyszą otwieranie drzwi lodówki dwa pomieszczenia dalej."
"Kot w stanie czystym" to niewątpliwie książka o kotach. O prawdziwych kotach. To po prostu pozycja dla prawdziwych kociarzy. Po jej przeczytaniu utwierdzą się oni bowiem w przekonaniu, że te zwierzęta są wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Terry Pratchett opowiada o niczym innym, jak o codziennym życiu kotów. O ich zachowaniu, stosunku do ludzi, jedzenia oraz zabawy. To taka prawdziwa historia prawdziwych kotów. Książka momentami tak zabawna, że łzy same płyną po twarzy. Z drugiej jednak strony momentami po prostu wieje nudą... Taka sinusoida - raz gorzej, raz lepiej. 
Jeśli lubisz koty, myślisz o przygarnięciu jednego z nich do swojego domu albo zawsze zastanawiałeś się dlaczego NIE chcesz mieć kota, to ta pozycja jest dla Ciebie obowiązkowa. Zwróć także uwagę na rysunki autorstwa Gray’a Jolliffe, które pojawiają się na prawie każdej stronie. Są one bowiem wyjątkowe i dodają dodatkowego uroku tej książce.

34/52
"Dziewięć dni" Gilly Macmillan
ocena: 7/10

"W oczach innych często nie jesteśmy tym, za kogo się uważamy. Kiedy kogoś poznajemy, próbujemy wypaść jak najlepiej, przedstawić siebie w jak najlepszym świetle. To jedna z pułapek życia."
"Dziewięć dni" to interesujący debiut Gilly Macmillan, który zasługuje na uwagę Czytelnika. Jest to thiller psychologiczny, w którym poruszono poważny temat jakim jest zaginięcie dziecka. Już na początku poznajemy Rachel Jenner - samotną matkę, która nie może pogodzić się z odejściem męża oraz jej syna Benedicta Fincha - ośmioletniego chłopca. Podczas jednego ze wspólnych spacerów chłopiec znika i okazuje się, że został on porwany...
Czy winę za jego zniknięcie ponosi matka, członkowie rodziny, pracownicy szkoły czy zupełnie nieznani ludzie? Czy chłopiec się odnajdzie? Czy wszyscy są tymi, za których się podają? Tego dowiecie się podczas lektury tej książki.
Muszę przyznać, że przez większą część pozycji nie działo się zbyt wiele, co czasami nieco nudziło, a nawet denerwowało. Na pewno zastanawiałam się, co mogło się wydarzyć i jak ta historia się zakończy. Dużo dodatkowych tekstów prezentujących maile czy wpisy z forum sprawiają, że czyta się ją szybciej. Kiedy akcja w końcu się rozkręca, to wciąż na jaw wychodzą nowe fakty, a lektura staje się samą przyjemnością. 

35/52
"Wir" Frode Granhus, cykl: Rino Carlsen (tom 1)
ocena: 10/10

"To, czego się nie rozumie, często wywołuje lęk."
Ten norweski thiller to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku, dlatego już na początku chciałabym ją Wam serdecznie polecić.
Autor prezentuje tajemnicze wydarzenia mające miejsce w surowym klimacie Norwegii. Opisy mroźnej przyrody sprawiają, że sama słyszałam szum morza, czułam się jakbym spacerowała po piasku i szukała rozwiązania tych wszystkich zagadek. Są dziwne porcelanowe lalki znalezione na plaży. Jest zagadkowy rysunek pozostawiany przy ofiarach. Są śledztwa, intrygujący bohaterowie i tajemnicze ofiary, które giną w nieznanych okolicznościach. Wciągająca, wielowątkowa historia z aspektami społeczno-psychologicznymi, a do tego zakończenie, które jest tak dobre i szczegółowo wyjaśnione, że aż się nie mieści w głowie. 

36/52
"Pożądanie mieszka w szafie" Piotr Adamczyk
ocena: 5/10

"Samotność nie jest naturalnym stanem; wszystko wokół występuje w parach – poduszki w sypialni, palniki w kuchence, a nawet baterie w latarce. Samemu może i dobrze się mieszka, ale zasypia fatalnie."
Drogi Czytelniku, to nie jest książka napisana przez TEGO Piotra Adamczyka, TEGO który grał papieża. Uświadom to sobie już na początku, abyś później nie poczuł się rozczarowany. Choć z drugiej strony, to czy fakt, że nie napisał jej sławny aktor, a jedynie redaktor wrocławskiej gazety, sprawia że jest ona gorsza? Nie, w żadnym wypadku!
"Pożądanie mieszka w szafie" to pełna ironii książka opowiadająca o samotności, pragnieniu miłości i życiu codziennym. Opowiedziana przez dojrzałego mężczyznę, nadal wzdychającego do dziewczyny z młodości i próbującego związać się z innymi kobietami, które wciąż do niej porównuje. To książka z erotycznymi fragmentami, więc jeśli nie lubisz tego typu utworów, to lepiej odłóż ją z powrotem na półkę. 
Sama nie wiem, jaką ocenę wystawić, ponieważ z jednej strony myśli płynące z tej książki są mi bliskie, z drugiej natomiast główny bohater był momentami naprawdę denerwujący i miałam ochotę uderzyć go w głowę, aby zmądrzał...

37/52
"Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Roma Ligocka
ocena: 6/10

„Dopiero dużo później zdałam sobie sprawę z tego, że psychiczne rany ofiar Holocaustu ranią również ich dzieci.”
Tematyka Holocaustu jest trudna do opisania już sama w sobie, a co dopiero z perspektywy małej dziewczynki w czerwonym płaszczyku, która dorastała w tamtych czasach. Poznajemy realia życia w krakowskim getcie oraz sytuację Żydów już po zakończeniu wojny. W książce nie brakuje informacji odnośnie relacji pomiędzy Żydami a katolikami oraz świąt czy zwyczajów. Pojawiają się również epizody związane z Romanem Polańskim. Czytamy o pierwszej wypitej wódce, miłości, lęku, depresji, uzależnieniu, wakacyjnych wyjazdach i życiu na emigracji. 
Książka Romy Ligockiej to pozycja odpowiednia dla każdego fana historii, a szczególnie dla osób lubiących tematykę żydowską.

38/52
"Najpiękniejsza dziewczyna w mieście" Charles Bukowski
ocena: 5/10
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/228981/najpiekniejsza-dziewczyna-w-miescie

"Większość z nas to świry, tylko ten fakt utrzymuje się w tajemnicy."
"Najpiękniejsza dziewczyna w mieście" to moje pierwsze spotkanie z Bukowskim. Przyznam, że nie było łatwo, ponieważ jest to autor, który nie owija w bawełnę i wali prosto z mostu. To chyba właśnie dlatego, ta książka pełna jest przekleństw, przygodnego seksu, alkoholu, bezdomności, pedofilii, a dziwki, złodzieje, samobójcy czy homoseksualiści są w niej na porządku dziennym. Autor nie ogranicza się ani pod względem językowym, ani pod względem podejmowanej tematyki. Historie z poszczególnych opowiadań są opowiedziane w sposób wulgarny, nawet bardzo wulgarny. Są mocne, a nawet bardzo mocne. Wielokrotnie zastanawiałam się, skąd Bukowski czerpał pomysły na poruszenie takich, a nie innych tematów oraz co chciał nimi przekazać. Kurczący się mężczyzna, seksualna maszyna, seks grupowy, odmóżdżanie. Niektóre historie były naprawdę dobre. Aż tak, że oczy wychodziły mi na wierzch i sama nie wiedziałam co myśleć. Inne zaś były tak absurdalne, że aż śmieszne. Niektóre z ewidentnym przesłaniem i opisem tego, co obecnie dzieje się na świecie, inne natomiast bez drugiego dna (a przynajmniej ja go nie odkryłam). 
Nie polecam osobom, które nie lubią ironii, przekleństw, historii pełnych ostrego seksu, a nawet przemocy. Nie polecam również młodszym Czytelnikom, ponieważ jest to zdecydowanie lektura dla starszych, dojrzałych osób.

39/52
"Wyjątkowy rok" Thomas Montasser
ocena: 6/10
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/292931/wyjatkowy-rok

"Nie zapominajmy o tym, często właśnie te cieńsze, a zatem tańsze kryją w sobie najpiękniejsze opowieści."
"Wyjątkowy rok" to książka o książkach, czyli coś co bardzo lubię. Podczas czytania tej lektury wchodzimy do świata książek, do uroczej starej księgarni z fiszkami zamiast plików elektronicznych, do tysięcy uginających się półek. Zaczynamy od tajemniczego zniknięcia ciotki i przejęcia lokalu przez młodą dziewczynę, a potem poznajemy szczura, tajemniczego klienta i tajemniczą książkę, a akcja zaczyna powoli sunąć do przodu...
Po "Wyjątkowy rok" warto sięgnąć choćby po to, aby przeczytać magiczne opisy księgarni. Czuć z nich zapach starych książek i herbaty z samowaru. Jest to bowiem sympatyczna, lekka książka na jedno popołudnie, ale bez większego efektu "wow". W sumie spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale i tak był to mile spędzony czas.

40-44/52
"Mikołajek", "Rekreacje Mikołajka", "Wakacje Mikołajka", "Mikołajek i inne chłopaki", "Mikołajek ma kłopoty"
 Jean-Jacques Sempé, René Goscinny, cykl: Przygody Mikołajka (tomy 1-5)
ocena: 10/10 (wszystkie tomy)

"Jak się jest na campingu, każdy robi to, na co ma ochotę. To właśnie jest najfajniejsze."
Nie przypuszczałam, że literatura dziecięca może mnie aż tak rozbawić! Pomimo mojego wieku, przygody Mikołajka i jego kolegów stały się jednymi z moich ulubionych książek, dlatego polecam każdemu z Was te pozycje :)
Świetnie było się cofnąć do czasów szkolnych, do realiów panujących w tym miejscu. Bohaterowie przypominali mi nieco moich kolegów. Gotfryd - synek bogaczy, który wciąż przechwala się czego to on tam nie ma w domu. Alcest - mój ulubieniec. Chyba każdy z nas zna kogoś, kto ciągle je, a jego żarty nawiązują jedynie do jedzenia ;) Ananiasz - klasowy kujon, pupil pani. Również inne postaci przepychające się w klasie i na boisku, wciąż robiące żarty. Tego wszystkiego nie byłoby, gdyby nie idealnie wykreowany świat bohaterów. Nawet język dostosowany jest do poziomu szkolnego, dzięki czemu łatwo go zapamiętać. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze piękna szata graficzna, czyli coś co ucieszy czytelnicze oko.

45/52
"W 16 miesięcy dookoła świata 2. Ameryka Łacińska" Natalia Brożko
ocena: 4/10
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272557/w-16-miesiecy-dookola-swiata-2-ameryka-lacinska

"W podróży nie ma rzeczy niemożliwych. Zawsze może się zdarzyć coś nieoczekiwanego i zaskakującego."
Tym razem wybrałam się w podróż po Ameryce Północnej i Środkowej. Poszerzyłam nieco swoją wiedzę na temat Kolumbii, Peru, Boliwii, Argentyny, Brazylii, Urugwaju, Chile, Ekwadoru, Paragwaju, a także Panamy i Kostaryki.
Było to moje drugie spotkanie z tą autorką, dlatego mniej więcej wiedziałam, na co ją stać i jak może wyglądać ta książka. No cóż, moje wyobrażenia nie różniły się dużo od rzeczywistości, jaką otrzymałam. Pomimo ciekawych opisów przeżytych przygód i dość ładnych zdjęć, po raz kolejny dał mi o sobie znać styl pisania pani Brożko. Miałam wrażenie, że autorka się wywyższa, że uważa się za lepszą od przeciętnego turysty. Przeszkadzało mi to w odbiorze tekstu tak bardzo, że aż zastanawiałam się, jak ciekawa mogłaby być to lektura, gdyby wyrzucono wszystko co mnie denerwuje... No cóż, nie jest to lektura wysokich lotów.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~``
Co ciekawego udało się Wam przeczytać w kwietniu? 
Może chcielibyście mi coś polecić albo odradzić? :)


Pozdrawiam serdecznie 
i
życzę Wam zaczytanego maja :)

34 komentarze:

  1. Zapisuje sobie "Dziewczynke w czerwonym plaszczu". Pochlaniam taka tematyke!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie dość rzadko po taką sięgam, ale od czasu do czasu też lubię i zazwyczaj ją pochłaniam :)

      Usuń
  2. ha! wreszcie mogę powiedzieć, że masz w swoich ostatnio przeczytanych książkach pozycję, którą nie tylko znam, ale i czytałam :D Mikołajka nie liczę, bo czytałam go dawno i w sumie średnio go nawet pamiętam, ale za to "Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku" czytałam i podobała mi się, bo to nieco inna perspektywa tematyki żydowskiej i Holocaustu niż zazwyczaj.
    z pozostałych Twoich pozycji zaciekawiły mnie norweski thriller "Wir", bo uwielbiam skandynawskie klimaty w książkach oraz książka Adamczyka, bo pierwsze spotkanie z nim uważam za bardzo udane. Bukowskiego też mam w planach, ale jakoś ciągle coś innego ostatecznie wybieram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, wreszcie! :D Tak, to fakt, przedstawienie historii z perspektywy małej dziewczynki jest inne niż zazwyczaj w książkach o takiej tematyce.
      Ojj "Wir" polecam baaaardzo! Naprawdę dobra książka. Z Adamczykiem miałam niezły ubaw, ponieważ napisał do mnie wiadomość na Lubimy Czytać odnośnie tego, co napisałam o jego książce... :D Po "Dom tęsknot" też pewnie sięgnę, ale nie ma tej książki na Legimi, więc nie mam pojęcia kiedy się to stanie.
      Po Bukowskiego sięgnęłam przez czysty przypadek, więc może i Ty kiedyś przez przypadek po niego w końcu sięgniesz :)

      Usuń
  3. Nie wiem jak Ty to robisz? I przede wszystkim kiedy? W miesiąc przeczytałaś tyle ile ja od początku roku :). Niezła jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to odkąd tylko pamiętam to wciąż się nad tym zastanawiam. Choć może nie tyle ja, co moi znajomi. Kiedy mówiłam im, że czytam ponad 52 książki rocznie, to niektórzy robili wielkie oczy i pytali, "ale jak?". Teraz mam po prostu więcej czasu wolnego, więc to zasługa takich miesięcznych wyników, choć w ubiegłych latach też były miesiące z tyloma pozycjami, a były i studia, i inne sprawy codzienne. Mój miesięczny rekord to chyba 22 pozycje, więc nie wiem jak to zrobiłam, choć fakt, że było też kilka bardzo krótkich książek wówczas. Po prostu lubię czytać i wykorzystuję na czytanie każdą wolną chwilę, bo to mój sposób na relaks :)

      Usuń
  4. Jej, 14 książek to naprawdę rewelacyjny wynik. Dużo czytasz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo czytam, ale i tak nie więcej niż Ty, Wiolu! :D

      Usuń
  5. Imponujący wynik! :) Ja mam tak, że jak zacznę to nie mogę się oderwać, ale jak skończę to trochę trwa zanim zabiorę się za kolejną książkę, bo wiem, że znowu będę zarywać noce, co nie zawsze jest wskazane :)
    Ale skandynawską książkę już wpisuję na listę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! W większości przypadków mam podobnie jak Ty, czyli kiedy zacznę czytać, to ciężko mnie od książki oderwać, a szczególnie gdy jest to coś bardzo interesującego. Natomiast jeśli chodzi o rozpoczynanie nowej książki po przeczytaniu jednej, to akurat należę do osób, które od razu sięgają po kolejną pozycję, tak aby poznać kolejną historię. Rzadko kiedy czekam choćby jeden dzień, aby zacząć coś innego. Chyba, że mam dużo zajęć, albo... przeczytana książka była tak zła, że nadal nad nią rozpaczam i nie mam ochoty sięgać po inną albo nie mogę się wkręcić w kolejną historię, bo nadal myślę o tej niedobrej książce. Zarywanie nocy, znam to doskonale! ;) Wpisz, wpisz tę książkę, bo naprawdę warto po nią sięgnąć :)

      Usuń
  6. Czytałam stąd dwie książki - Mikołajka i Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku. Do tej pory czytałam cały czas, niestety od jakichś dwóch miesięcy tyle się dzieje, że zeszło to na trochę dalszy plan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat wykorzystuję czas na czytanie, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że od połowy czerwca nie będę miała już tyle wolnego, aby po książki sięgać, a czytanie i u mnie zejdzie wówczas na dalszy plan.

      Usuń
  7. W większości kojarzę książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to chyba większość jest dość znana, więc się nie dziwię, że je kojarzysz :)

      Usuń
  8. Totalnie nie kojarzę pozycji, które masz już za sobą. Za to powiem, że z chęcią przeczytałabym Wir! Rozbawiłaś mnie TYM Adamczykiem :D. Ale faktycznie, TEN mi jako pierwszy przyszedł na myśl :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wir" polecam gorąco! Ostatnio widziałam tę książkę w Matrasie albo w Świecie Książki, chyba za 30 zł jakoś :)
      TEGO Adamczyka to chyba zna każdy :D

      Usuń
  9. Mikołajek to książka dzieciństwa! Uwielbiam wracać do takich książek. Polecam również filmy o Mikołajku, przesmieszne :)

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jak to ja, "Mikołajka" przeczytałam dopiero teraz, czyli o jakieś kilkanaście lat później niż powinnam. Ale w sumie to uśmiałam się bardzo, więc nie żałuję, że dopiero teraz po niego sięgnęłam :) oo, nie miałam pojęcia, że są filmy! Będę musiała to zapamiętać i akurat może kiedyś uda mi się je obejrzeć :)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  10. Czy Twoja doba trwa dłużej niż moja? Ja niestety daję sobie radę z maksymalnie dwoma książkami miesięcznie. Niestety żadnej z nich nie czytałam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha muszę przyznać, że rozbawiłaś mnie tym pytaniem :D Myślę, że to już kwestia wprawy i wpadnięcia w pewien rytm czytania, ponieważ gdybym miała sięgnąć pamięcią wstecz, to zapewne musiałabym bardzo się skupić, aby przypomnieć sobie miesiąc z dwiema przeczytanymi książkami. Pewnie byłby to marzec ubiegłego roku, gdzie praca magisterska i egzaminy na studiach kompletnie mnie rozłożyły na łopatki i zamiast czytać zwyczajne książki, czytałam jedynie naukowe... Akurat kwiecień faktycznie był dobrym miesiącem, no i ebooki czyta się szybciej! ;)

      Usuń
  11. Cudowny ten Twój kwiecień! Gratuluję wyniku, gratuluję tylu ciekawych treści, które wpadły w Twoje łapki :)
    Życzę zaczytanego maja <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, i liczbowo, i przede wszystkim jakościowo był to cudowny miesiąc :) Dziękuję pięknie! I oczywiście również życzę zaczytanego maja!

      Usuń
  12. "Dziewięć dni" mnie bardzo zaciekawiło, będę musiała sięgnąć po tę książkę :) Mi w kwietniu udało się przeczytać "Bezsenność" S.Kinga. Z początku książka wydawała mi się nudna, ale z czasem akcja się rozkręcała i nie mogłam oderwać się od książki. Jeżeli jej nie czytałaś to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam tę książkę, choć uprzedzam, że na początku zbyt wiele się nie dzieje i książka może nieco nudzić, ale potem rusza z kopyta! Słyszałam o tej książce Kinga, jednak dopiero mam za sobą zaledwie trzy lub dwie jego książki, w tym jedną wciąż wspominam. Czyli w sumie podobnie jak właśnie "Dziewięć dni' jeśli chodzi o fabułę ;) Dziękuję za polecenie!

      Usuń
  13. O rany, strasznie dużo! Ja w kwietniu to tylko 4 książki dałam radę przeczytać przez mój napięty grafik... tragedia :/ ale lepsze to, niż nic :)
    Czytałam "Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku" i bardzo mi się podobała. Dałam jej chyba 8/10. W moim wydaniu były zdjęcia, które tak mi przybliżyły realność całej tej sytuacji...
    Zaciekawiło mnie natomiast "Dziewięć dni". Ostatnio polubiłam się z thiller'ami, więc z pewnością sobie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cztery książki to i tak bardzo dobry wynik miesięczny! Ja obecnie nie mam tylu obowiązków, więc wiadomo że czasu mam jednak więcej, dlatego w kwietniu udało mi się tyle przeczytać. Widzę, że "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" jest bardzo popularna i sporo osób już ją przeczytało. Tak teraz myślę, czy w moim wydaniu były zdjęcia hmm... chyba tak, z tego co pamiętam. "Dziewięć dni" polecam, choć z początku jest nieco nudno, więc trzeba po prostu przebrnąć :) Polecam także "Wir" w takim razie!

      Usuń
  14. Znowu mnóstwo ciekawych książek. "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" bardzo mnie wzruszyła jak czytałam ją w liceum.
    U mnie ostatnio mniej czasu na czytanie książek :( Same przewodniki ostatnio wertuję przed kolejnymi wyjazdami.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sięgnęłam po tę książkę stosunkowo późno, ale i tak zrobiła na mnie wrażenie w niektórych momentach. Ja i przewodniki to o dziwo rzadkość :D Nie przepadam za nimi i sięgam po nie naprawdę sporadycznie, więc podziwiam, że je wertujesz! :)

      Usuń
  15. E-booków nie czytam, bo dla mnie to nie są prawdziwe książki:) A w kwietniu jak zwykle przeczytałem kilka powieści Grishama i "Listy z Capri" M. Soldati.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grisham zawsze przypomina mi o mojej kumpeli i jej tacie - są wiernymi fanami jego książek :). Sama jeszcze nigdy nie sięgnęłam po lektury jego autorstwa.

      Usuń
    2. Jasne, rozumiem to podejście. W sumie to dlatego zaznaczam na początku, że są to ebooki, ponieważ niektórzy ich nie tolerują.
      Grishama przeczytałam jedynie jedną książkę (w postaci papierowej) już jakiś czas temu i mi się nawet podobała. Drugiej pozycji niestety nie kojarzę.

      Usuń
  16. ech, napisałam taki długi komentarz, ale coś zaszwankowało. :/ to jeszcze raz:
    przede wszystkim Kinga, nieustannie mnie zadziwiasz, jakim cudem udaje Ci się znaleźć czas na przeczytanie tylu książek miesięcznie, a przy tym robienie 40km na rowerze? :D
    z książek, o których napisałaś, zainteresowały mnie "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku", bo naprawdę lubię tematykę żydowską (chociaż to słowo "lubię" mi tu nie pasuje), w "Liście Schindlera" była dziewczynka w czerwonym płaszczyku, czy to ma jakiś związek?; poza tym "Wyjątkowy rok" brzmi ciekawie, również lubię książki o książkach. :) A "Mikołajka" nigdy nie czytałam...
    mnie w kwietniu udało się przeczytać: "Mówiąc inaczej" - nie wiem, czy kiedykolwiek oglądałaś kanał Pauliny Mikuły na YT, to absolwentka polonistyki, opowiada o języku polskim w przystępny i nierzadko zabawny sposób. książka jest w sumie zbiorem jej wszystkich rad, wskazówek, spostrzeżeń na temat błędów językowych, języka ogólnie, dykcji, zapożyczeń itd. itd. bardzo polecam, szybko się czyta. :D mnie akurat poprawna polszczyzna fascynuje! poza tym przeczytałam "Powiedz wilkom, że jestem w domu" - książkę tę wygrałam u Marty, napisała ona, że jeżeli książka mnie nie wciągnie, to mam zaczekać do połowy. W sumie to powieść mnie wciągnęła, ale miałam wrażenie, że niewiele się dzieje, po 200 stronach nie umiałam powiedzieć, o czym ta książka jest. ale cieszyłam się, że ktoś poruszył temat AIDS i homoseksualizmu, i zakochania w krewnym, bo o tym nieczęsto się pisze. powieść ta ma baaardzo wysoką ocenę na lubimyczytac. jest nietypowa, ale w pewien sposób poruszająca.
    w kwietniu pożyczyłam od przyjaciółki książkę Radka Kotarskiego. jej plusem są króciutkie rozdziały, więc nawet jeśli jakiś temat nas zbytnio nie interesuje, to jego wałkowanie nie trwa wieki. :D sama książka napisana w fajny sposób, choć pojawia się dużo odwołań do badań, prac naukowych itp. no i o niektórych mitach nawet nie słyszałam. :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to sama się niekiedy zastanawiam, jak to robię. Akurat na rowerze jeździ się szybko, więc pozostaje także czas na czytanie :D
      Tak myślałam, że "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" może zaintrygować właśnie Ciebie, jeśli jej jeszcze nie przeczytałaś i widzę, że się nie myliłam. Tak, z tego co pamiętam, to autorka odnalazła siebie w "Liście Schindlera" i postanowiła napisać książkę (jakoś tak, mam nadzieję, że nic nie pomieszałam). Książki o książkach są ciekawe i mają do tego świetne cytaty zazwyczaj. O, myślałam że już tylko ja zostałam z tym "Mikołajkiem", a tu jednak nie tylko ja :D
      Uwielbiam Paulinę Mikułę i jej filmy, a na książkę już poluję, ale ebooka nie ma dostępnego na Legimi, więc pewnie zakupię swój egzemplarz podczas kolejnego pobytu w Polsce. Mam wielką chrapkę na jej książkę!
      Co do "Powiedz wilkom, że jestem w domu", to widziałam jej okładkę, opisu nie czytałam, ale teraz już mniej więcej wiem, o czym jest. Na pewno temat dość trudny, ale myślę że nadal chcę ją przeczytać. Jej też nie ma niestety na Legimi.
      Radek Kotarski hmm... coś mi mówi, ale nie mogę skojarzyć, będę musiała sprawdzić w Google :D

      Usuń
    2. Dodam sobie "Dziewczynkę..." na lubimyczytac, aby nie zapomnieć o tej książce. :D U mnie dużo zależy od tego, co czytam, np. jeżeli książka ma krótkie rozdziały, to czyta się ją o wiele szybciej. W tym tygodniu przeczytałam pierwszą w moim życiu książkę Evansa i jestem zachwycona! Ale nie tylko krótkimi rozdziałami. :D
      Radek Kotarski to youtuber, prowadzi kanał Polimaty o historii, języku, nauce. Dodatkowo jeszcze reklamuje Bank Millennium i ma swój program w telewizji, ale tego już mogłaś nie wiedzieć. :D Jestem zaskoczona, że znasz Paulinę Mikułę, a Radka nie!

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM