Zaczytana [marzec]

Marzec, podobnie jak luty, upłynął mi w towarzystwie dziewięciu przeczytanych książek. Co ciekawe, w okresie świątecznym dopadła mnie jakaś czytelnicza niemoc związana z przeziębieniem i zamiast w pełni wykorzystać ten czas, zupełnie opadłam z sił. W sumie to moje czytelnicze przygody w ubiegłym miesiącu, idealnie określa znane wszystkim powiedzenie: "W marcu jak w garncu". Na początku miesiąca świeciło słońce i pochłonęła mnie lektura książek z cyklu polskiego autora (co zdarza się naprawdę rzadko!), potem ogrzałam się w blasku trzech naprawdę ciekawych książek, a potem nagle pojawiły się ciemne chmury i powoli, powoli zaczął padać deszcz, a ja na przełomie marca i kwietnia nie ukończyłam żadnej lektury przez tydzień (co też zdarza się sporadycznie). Zapraszam Was zatem na kolejny post z serii: Zaczytana :)
Wszystkie wymienione poniżej pozycje to e-booki.


24/52
"Parabellum. Horyzont zdarzeń" Remigiusz Mróz, cykl: Parabellum (tom 2)
ocena: 10/10

Pamiętacie, że ostatnią książką przeczytaną w lutym była "Parabellum. Prędkość ucieczki" otwierająca cykl Parabellum? Za sprawą Marty i jej Tour de Pologne sięgnęłam z ciekawości również po dwie kolejne części i poznałam tak niesamowitą historię! Marto, jeszcze raz serdecznie dziękuję! :) Co prawda los wysłanej przeze mnie książki nadal pozostaje nieznany... :/
Zdecydowanie jest to najlepsza część tego cyklu! Ciągle coś się dzieje i nie sposób oderwać się od tej książki. Bohaterowie wciąż zmieniają miejsca pobytu, akcja wciąż rozgrywa się na wielu płaszczyznach i następują niezwykłe zwroty wydarzeń.


25/52
"Parabellum. Głębia Osobliwości" Remigiusz Mróz, cykl: Parabellum (tom 3)
ocena:9/10

To naprawdę już koniec?! Przykro było rozstać się z tą historią. Najgrubszą książka z tego cyklu, jednak nie sposób się przy niej nudzić. Momentami musiałam odkładać ją na bok, aby zbyt szybko nie żegnać się z jej bohaterami. Zagadkowe zwroty akcji są w tej książce na porządku dziennym! Uważajcie zatem, ponieważ silnie wciąga. Zakończenie nie jest do końca wyjaśnione, dlatego zastanawiam się jak potoczyły się losy niektórych postaci. Dałam ocenę 9/10, gdyż mnie po prostu zabrakło konkretnego ukończenia pewnych wątków.
Co do całego cyklu, to na pewno warto go przeczytać! Gorąco Wam go polecam :) Muszę przyznać, że podchodziłam do tych książek nieco sceptycznie, ponieważ nie sięgam często po polskich autorów (chyba, że opowiadają o podróżach), a do tego wiedziałam, że będzie w niej sporo wątków historycznych. Jest mi niezmiernie miło, że tak bardzo się pomyliłam co do tego cyklu! :)


26/52
"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" Leslye Walton
ocena: 10/10 albo nawet 11/10

Moja pierwsza myśl po ukończeniu tej książki: "Muszę ochłonąć po lekturze. Dopiero wtedy powinnam być w stanie napisać o niej coś więcej."
Rzadko ma miejsce sytuacja, że już od pierwszego zdania, od pierwszej strony danej książki czuję, że totalnie wpadłam. Wpadłam w świat w niej zaprezentowany. Poznaję niesamowitą Avy Lavender, która przyszła na świat... ze skrzydłami. Czy to dla niej coś pozytywnego, czy jednak jest to pewien mankament jej wyglądu? Chcę się dowiedzieć tego od razu - już, teraz, natychmiast. Problem polega na tym, że... nagle przeniosłam się w przeszłość. Trzy pokolenia wstecz, aż do historii prababci Avy. Początkowo zastanawiałam się, co jest grane, dlaczego miał miejsce taki zabieg, ale po chwili te wszystkie historie i bohaterowie... po prostu we mnie wnikają. Nie chciałam odkładać na bok książki, chciałam dalej przebywać w tym świecie. Chciałam zobaczyć, jaki wpływ mają bohaterowie z przeszłości w przyszłości i gdzie w tym wszystkim jest Avy. To niezwykła historia niezwykłego miasteczka, niezwykłego domu, niezwykłej rodziny. Nie myśl o tym, że szybko uwolnisz się od tej historii! Dopadnie cię ona z powrotem, gdy tylko odłożysz książkę. Dopadnie cię choćby we śnie, tak jak mnie... Polecam, polecam, polecam. Po stokroć polecam! Najlepsza w tym miesiącu (o ile nie w roku) :)


27/52
"Jedno małe kłamstwo" K.A. Tucker, cykl: Ten Tiny Breaths (tom 2)
ocena: 9/10

Kolejna piękna książka tej autorki! Ciepła, dająca nadzieję na lepsze jutro, ucząca dobrych i właściwych wartości. Chętnie sięgnę po trzecią część tego cyklu. Polecam :)


28/52
"Ten jeden rok" Gayle Forman, cykl: Ten jeden dzień (tom 2)
ocena: 7/10

"Bo nie da się czegoś znaleźć, kiedy się tego szuka. Znajdujemy rzeczy, kiedy się za nimi nie rozglądamy."
Pomysł na fabułę tej książki (jak i całego cyklu) bardzo przypadł mi do gustu. Historia widziana oczami głównego bohatera Willema jest moim zdaniem nieco bardziej interesująca niż ta widziana oczami Lulu w książce "Ten jeden dzień". Co ważne, obie książki opowiadają o dwóch zupełnie innych historiach i przenikają się jedynie wówczas, gdy spotykały się losy bohaterów. Jest to dobre rozwiązanie, gdyż dzięki niemu się nie nudziłam i nie miałam wrażenia, że czytam to samo. Co prawda, myślę że niezłym zabiegiem byłoby napisanie jednej książki, w której poznawalibyśmy te historie z dwóch perspektyw - męskiej i damskiej. Język autorki co prawda dość pospolity, częste były także powtórzenia, ale nie przeszkadzało mi to w ogólnym odbiorze treści.
Jedyne czego mi zabrakło to... (po raz kolejny w tym miesiącu) konkretnego zakończenia. Już w pierwszej części czułam pewien niedosyt, gdyż ogromnie ciekawiło mnie co będzie dalej. Niestety nie otrzymałam odpowiedzi na to pytanie także po przeczytaniu drugiej części tego cyklu. Może warto byłoby umieścić jakiś epilog z dalszymi losami bohaterów?
Cieszę się jednak, że dałam kolejną szansę Gayle Forman, gdyż historie z cyklu Ten jeden dzień podobały mi się o wiele, wiele bardziej niż te z cyklu Jeśli zostanę. Być może dlatego, że znalazłam w nich odniesienia również do swojego życia... No i uwielbiam, kiedy akcja książki dzieje się w Paryżu!


29/52
"Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata" Kacper Godycki-Ćwirko
ocena: 5/10

"Marzycielem może być każdy. Ale nie każdy ma odwagę, żeby spełnić swoje marzenia. Zaryzykować. Działać. Zmieniać. Widzieć więcej.I widzieć więcej. Ruszyć w świat. Poznać. Poczuć. Doświadczyć. Uwierzyć, że wszystko jest możliwe."
W tej książce znaleźć można bardzo barwne opisy, które bez wątpienia zachęcają do odwiedzenia niektórych miejsc na naszej planecie. Mnie lektura pozwoliła również poszerzyć swoją wiedzę na temat turystyki i poznać miejsca, o których wcześniej nie słyszałam, jak na przykład niebezpieczna skała w Acapulco. Pozycja obejmuje także porady praktyczne odnośnie planowania podróży dookoła świata. Podobał mi się rozdział o jedzeniu, który ukazał mi wiele smakowitych nowości. Książka to także skarbnica motywujących cytatów!
Mnie brakowało większej liczby zdjęć, które część tekstu pokazałyby w formie magicznych fotografii. Poza tym książka wydała mi się także zbyt chaotyczna. Przeszkadzało mi przeskakiwanie w czasie - raz teraźniejszość, za chwilę przeszłość. Raz tu. Raz tam. Niekiedy wydawało mi się, że autor podaje sprzeczne informacje - pisał, że wykreśla typowe atrakcje turystyczne z tras swoich podróży, a następnie wspominał o pustyni solnej czy Machu Picchu. Myślę, że warto przeczytać, aby samemu wyrobić sobie zdanie na temat stylu pisania autora.


30/52
"Szwedzi. Ciepło na północy" Katarzyna Molęda
ocena: 6/10

"Ta książka z założenia jest niedoskonała i niepełna. Dlatego, że taka być musi, jak każda próba opisanie prawie dziesięciu milionów ludzi w jednej charakterystyce."
Właśnie taka jest ta książka. Czasem zabawna, dopracowana i opisana w sposób bardzo interesujący, a czasem chaotyczna, pełna powtórzeń i wciąż nawiązująca do religii i polityki przez co stała się dla mnie zbyt monotonna. Na pewno znaleźć w niej można interesujące teksty o jedzeniu, życiu codziennym, kulturze oraz realiach więziennego świata w Szwecji. Według mnie to właśnie te aspekty zostały opisane najlepiej i najciekawiej. Mamy także dość dużo odniesień i porównań do sytuacji w Polsce, co jednym może się podobać, a innych może denerwować. Do tego kilkanaście zdjęć i garść informacji praktycznych. Myślę, że jest to dobry przewodnik dla osób lubiących Szwecję bądź tych, którzy chcieliby się tam wybrać. Karolino, może to coś dla Ciebie?


31/52
"Ostatnia arystokratka" Evžen Boček, cykl: Arystokratka (tom 1)
ocena: 5/10

"Ostatnia arystokratka" to lektura dla osób lubiących niecodzienne perypetie rodzinne i czeski humor. Książkę da się przeczytać szybko, w czym na pewno pomagają dość krótkie rozdziały. Pomimo zaprezentowania stosunkowo poważnie wyglądającej sytuacji jest to historia z przymrużeniem oka. Specyficzne dialogi, komiczne przestawienie rodziny i służby, narracja z perspektywy nastolatki. Matka marząca o byciu księżną Dianą, ojciec sknera, gosposia lubiąca sobie golnąć czy pan Spock będący hipochondrykiem. Początkowo było naprawdę zabawnie, a łzy spływały mi po policzkach, lecz z czasem humor zaczął mnie męczyć i ostatnie pięćdziesiąt stron było dla mnie męczarnią, a książka według mnie straciła na jakości. Nie zmienia to jednak faktu, że sięgnę na pewno po drugą książkę tego autora.


32/52
"Dziecko Rosemary" Ira Levin
ocena: 5/10

Są książki wzbudzające w Czytelniku pewnego rodzaju niepokój, a ta niewątpliwie do nich należy. Aż dziwne, że jeszcze nie obejrzałam filmu, który powstał na jej podstawie...
Czegoś mi jednak w tej książce zabrakło. Niby fabuła nie była skomplikowana i już w połowie książki można było zorientować się co, gdzie i jak, ale z drugiej strony chciałabym jasnego zakończenia oraz wyjaśnienia wszystkich wcześniej podejmowanych wątków, które moim zdaniem były istotne w tej sprawie. Myślę, że warto poświęcić trochę czasu na lekturę tej historii, gdyż na pewno jest ona nieco inna od pozostałych dostępnych na czytelniczym rynku, a poza tym to pewnego rodzaju klasyk.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Oczywiście chciałabym dowiedzieć się, co ciekawego przeczytaliście w marcu, czy sięgnęliście po jakąś z wymienionych przeze mnie pozycji lub czy coś wpadło Wam w oko :)

do usłyszenia!

36 komentarzy:

  1. jeszcze ten cykl Mroza mi został do przeczytania, na razie wciągnęłam opowieści o Chyłce i o Forście (w tym ostatnim ciągle czekam na ostatni tom, który ma być w maju). ;) ogólnie też mi całkiem nieźle idzie czytanie, chociaż na razie w wersjach papierowych, aczkolwiek nowy Kindle czeka. ale na razie moja druga połówka go użytkuje, więc czekam aż mu się znudzi. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze spotkanie z Mrozem, więc na pewno sięgnę również po pozostałe jego książki (choć przeraża mnie liczba stron!) :) Ostatni tom to chyba "Trawers", jeśli się nie mylę?
      Wersje papierowe musiałam odłożyć ze względu na to, że siedzę w Niemczech, a książki mam w Polsce. E-booki są w sumie bardzo praktyczne i wygodne, aczkolwiek czytnika nie mam. Pozostał mi tablet i na nim też w miarę się czyta, więc nie jest źle. Coś czuję, że nieprędko mu się znudzi :D
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Jak zwykle czytasz takie książki, o których istnieniu nawet nie mam pojęcia! :D No może oprócz tej ostatniej i tylko dlatego, że oglądałam film :D Jeśli chodzi o mój marzec pod względem czytania to szału w ogóle nie było... Chyba skończyło się tylko na 2 pozycjach ;) Za to było dużo seriali i filmów! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, byłam przekonana, że część z nich jest znana, a tu jednak nie :D Może w sumie dlatego, że Ty z tego co wiem, to sięgasz po nieco inne książki zazwyczaj. O widzisz, ja filmu nie oglądałam, a jest taki znany przecież! Dwie pozycje to i tak dużo, bo nie wątpię, że filmów i seriali było dużo :D Za to ja seriali nie oglądam (niekiedy M jak miłość :D), a filmy hmm... idzie to kiepsko (jak zwykle) i w marcu to chyba obejrzałam jeden - drugą część Igrzysk Śmierci (a może obie leciały w marcu w tv?). Kiepsko, kiepsko, wiem :D

      Usuń
  3. "Osobliwe i cudowne przypadki..." muszę gdzieś dorwać! Chociaż nie lubię fantasy, nie lubię sag rodzinnych, i tak mnie zaciekawiła. Czasami zdarzają się wyjątki i wciąga mnie coś, czego raczej nie czytam. Tak mi się wydaje, że może być w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorwij, dorwij, bo naprawdę warto. Moim zdaniem to jest genialna książka, choć oczywiście nie każdemu musi się podobać :) Znam to uczucie, bo zazwyczaj książki z wątkami historycznymi mnie nie mogą wciągnąć, a cykl Mroza jednak udowodnił, że mogą i mnie zachwycić :)

      Usuń
  4. Rozumiem, że moda Cię nie interesuje. Mnie natomiast interesuje i moda i książki, tyle że bardziej naukowe/poradniki psychologiczne itp. Fabularne mnie nie interesują, moje życie posiada wystarczająco wielowątkową fabułę, czemu staram się sprostać każdego dnia^^ Pozdrawiam ! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda i książki to w sumie chyba dobre połączenie, bo sporo jest książek również o modzie. Nawet niektóre kojarzę, choć po żadną jeszcze nie sięgnęłam ;) Przeważnie mają świetne okładki za to! Z naukowych zazwyczaj czytam o tym co mnie interesuje, ale i tak nie za często po nie sięgam. Poradniki psychologiczne niestety nie należą do mojego ulubionego rodzaju książek, gdyż nie lubię gdy ktoś mówi mi, jak mam żyć, a często właśnie do tego służą poradniki - aby coś zmienić, poradzić. Przeczytałam jedną z książek R. Brett i niestety się zawiodłam, bo to może i dobra książka, jednak nie dla mnie. Obstawiam, że mogłaby przypaść do gustu Tobie skoro sięgasz po poradniki psychologiczne :)

      Usuń
  5. Mnie udało się przeczytać 7 książek :) Wciąż brakuje mi czasu na zapoznanie się z ostatnim tomem Parabellum...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedem to bardzo dobry wynik :)
      Mnie w sumie przeraziła liczba stron ostatniego tomu, ale jak już zaczęłam czytać, to się zupełnie nie nudziłam i... nie mogłam oderwać od tej książki. Oczywiście musiałam wiedzieć jak najszybciej jak te historie się zakończą :)

      Usuń
  6. o swoich przeczytanych pisałam już w swoim kwartalniku a z Twoich pozycji klasycznie nie przeczytałam żadnej :D ale jeśli tak jak Tobie spodoba mi się Mróz to z pewnością po tym jak książka Marty do mnie dotrze również i ja sięgnę po jej ciąg dalszy. Gayle Forman mam w kolejce, aktualnie czytam jej "Byłam tu" i jeśli mnie nie odrzuci od niej po tak dużej dawce to pewnie wkrótce i po tę serię sięgnę. za to zainteresowała mnie pozycja o Szwecji, bo lubuję się w tego typu literaturze oraz pierwsza część czeskiej "Arystokratki". jako, że uwielbiam czeskie kino i czeski humor to myślę, że ta powieść bardzo przypadłaby mi do gustu.

    oj, oj... nigdy nie przeczytam wszystkiego co chciałabym przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, napisałaś i narobiłaś mi chęci na Adamczyka i właśnie czytam jego książkę "Pożądanie mieszka w szafie" :D
      Myślę, że sięgniesz, sięgniesz po Mroza, bo akurat pierwsza część była dobra, ale nie tak dobra jak druga i trzecia. Ale i tak była dobra.
      Gayle Forman i jej "Byłam tu" stoi w kolejce, bo pewnie po nią sięgnę wcześniej czy później. Zobaczę Twoją ocenę na Lubimy Czytać i się zastanowię co dalej :D
      Pozycja o Szwecji jest dobrym źródłem informacji i szybko się ją czyta, choć te rozdziały o polityce czy kościele, dla mnie były ciężkie. Nie lubię takiej tematyki niestety. Ale reszta okej. "Ostatnia arystokratka" zapewne przypadnie Ci do gustu w takim razie. Dla mnie było to chyba pierwsze spotkanie z czeskim humorem.
      Ojj mam tak samo, niestety :/

      Usuń
  7. Dużo się u Ciebie działo :) Ja przez święta też niczego nie ruszyłam - niemoc była totalna.
    Teraz tak:
    - Mroza jeszcze nie czytałam w ogóle, chociaż wielu zachwala, chociaż o nim wszędzie głośno. Dojrzewam do tej decyzji powoli ;)
    - "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" - czuję się mocno zachęcona, więc pewnie sięgnę po tę książkę i to już całkiem niedługo (trzeba się będzie za nią rozejrzeć),
    - K.A. Tucker ostatnio trafiła do mnie z wymiany książkowej. Mam "Dziesięć płytkich oddechów", które na pewno wezmę ze sobą na urlop, jeszcze w kwietniu.

    Cieszę się, że do mnie trafiłaś, bo ja mogłam trafić do Ciebie :) Mam Cię na oku ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo, ale nie tak dużo jak u Ciebie! :)
      Gdyby nie ta akcja z wędrówką książki to pewnie po Mroza bym nie sięgnęła, właśnie dlatego że jest tak bardzo wychwalany. Zawsze mam problem z takimi książkami, gdyż stawiam im poprzeczkę tak wysoko, że potem mocno jestem zawiedziona. Tym razem na szczęście było inaczej i z chęcią sięgnę po inne jego książki.
      "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" zaintrygowało mnie przepiękną okładką i dlatego po nią sięgnęłam i ojj to naprawdę coś innego i dla mnie cudownego.
      Ooo wymiany książkowe to coś ciekawego, zawsze można zgarnąć jakąś nową, intrygującą książkę. "Dziesięć płytkich oddechów" już za mną i również bardzo mi się podobało.
      Również mam Cię na oku :)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  8. O widzę, że sięgnęłaś po "Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata". Mnie w książce najbardziej podobały się zdjęcia. Dla mnie piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sięgnęłam. W końcu! :)
      Zdjęcia faktycznie były niezłe, choć szkoda, że tak mało. Przydałoby się więcej. To zdjęcie z błyskawicą zapamiętam na długo, było genialne :)

      Usuń
  9. Niestety, ale żadnego tytułu nawet nie kojarzę... Dla mnie marzec był bardzo intensywny i wstyd się przyznać, ale tylko jedną książkę przeczytałam - "Prędkość" - Deana Kontz'a. Wciągająca i ciekawa, ale dupy nie urywa ;) 8/10 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, czyli w sumie Cię zaskoczyłam tymi tytułami. Jedna książka podczas dni pełnych obowiązków to i tak bardzo dobry wynik, więc nie ma się co martwić! Ja natomiast nie słyszałam o książce, o której Ty wspominasz, to nieznany mi tytuł :)
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!

      Usuń
  10. Nie czytałem żadnej z tych książek. Jedynie oglądałem film Dziecko Rosemary, ale dość dawno temu. Mylę, że twórczość pisarza Ira Levin mogła by mnie zainteresować. Ponieważ interesuję się literaturą amerykańską XX w.
    Ostatnio czytałem "Monsignore Kichote" G. Greene. Jest to opowieść o losach niezwykłej przyjaźni katolickiego proboszcza z burmistrzem-komunistą. Mogę powiedzieć, że przeczytałem tę książkę jednym tchem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie filmu nie oglądałam, a przecież jest tak znany. Muszę nadrobić.
      Nie kojarzę zupełnie książki o której wspominasz, ani autora. Niestety treść chyba też mnie nie do końca przekonuje. Mam problem zarówno z historią, jak i polityką, więc mogłaby to dla mnie być ciężka lektura. Ale zobaczę jeszcze dokładniej o czym jest na Lubimy Czytać:)

      Usuń
  11. Mróz jest najlepszy!!! Tylko nie nadążam za jego książkami, tak szybko je wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, faktycznie jego książki pojawiają się dość często :)
      Nie mam pojęcia kiedy przeczytam pozostałe!

      Usuń
  12. "Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata" to intrygujący tytuł :D Nic z tego co pokazałaś nie czytałam, ponieważ jestem nadal zaczytana w cykl demoniczny, pewnie już o nim wspominałam, jestem zachwycona i polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, intrygujący i nieco motywujący! W środku sporo właśnie takich cytatów. Cykl demoniczny - nie czytałam i hmm... może faktycznie wspominałaś mi o nim w ubiegłym miesiącu, bo w uszach mi coś dzwoni :)

      Usuń
  13. Pana Mroza mam na liście ale póki co muszę uporać się z książkami, które grzecznie czekają na swoją kolej. Osobliwe i cudowne przypadki kuszą okładką i intrygują tytułem aczkolwiek dziewczyna ze skrzydłami to już chyba fantastyka :) a takiej tematyki nie lubię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tyle książek, które grzecznie czekają na swoją kolej, że nie mam pojęcia kiedy je wszystkie przeczytam! Przeraża mnie to, szczerze mówiąc... Mnie zaintrygowały właśnie okładką i nie żałuję, bo i treść okazała się dla mnie fantastyczna. Tak, to raczej coś, co nigdy się nie wydarzy, więc nie jestem pewna czy przypadłoby Ci do gustu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Ciężko znaleźć mi czas na czytanie. Ostatnio kupiłam książkę kulinarną "Smakowita Ella" i wciągnę się pewnie w taką lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki kucharskiej chyba nigdy nie czytałam! W sumie to ciekawie byłoby przeczytać całą kucharską książkę i nauczyć się czegoś nowego jeszcze to praktykując :D

      Usuń
  15. Dobry pomysł z ta książką kucharską. Czytać i od razu sprawdzać w praktyce.Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, w sumie takie praktykowanie musiałoby być ciekawe :)
      Dziękuję za odwiedziny na moim blogu :)

      Usuń
  16. Totalnie nic nie kojarzę z pozycji, jakie zaprezentowałaś, oczywiście poza Gayle. Jej książki z tej serii mam zapisane w notatniczku :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że może Ci się spodobać właśnie ta pozycja o Szwedach, ponieważ Szwecja przypadła Ci do gustu :)
      Te dwie książki Gayle zdecydowanie lepsze niż dwie poprzednie, które przeczytałam :p

      Usuń
  17. akurat tak się złożyło, że nie czytałam żadnej z przytoczonych przez Ciebie książek. jednak jeśli książka od Marty również mnie wciągnie, to zapewne sięgnę po kolejne części, poza tym mam w planach "Ten jeden rok", podobnie jak wszystkie inne książki Forman, których jeszcze nie przeczytałam.
    chętnie bym sięgnęła po tę książkę o podróży dookoła świata. :)
    w marcu (o jeny, kiedy to było! ;)) udało mi się przeczytać "Bez mojej zgody" (skończyłam tę książkę 1 marca - moje zdanie na ten temat już znasz), "Na końcu tęczy" - podobało mi się, chociaż było mi przykro, że bohaterowie spotkali się tak późno..., "Mama kazała mi chorować" - książka genialna, jeśli chodzi o treść, wcześniej nie słyszałam o zastępczym zespole Munchhausena i byłam po prostu zdruzgotana faktem, że taka przypadłość istnieje!; niestety książka jest napisana w sposób chaotyczny i... no jakby autorka nie miała talentu, jakkolwiek to brzmi. ostatnią książką przeczytaną przeze mnie w marcu były "Zazdrośnice" Schmitta - dziwne zakończenie, według mnie autor przesadził, ale chciałabym sięgnąć po jego inne książki, bo moim zdaniem pisze on tak, jakby żadne słowo nie było zbędne, a to bardzo cenię u pisarzy. niedawno mój nieczytający brat przeczytał "Oskara i Panią Różę" i to przypomniało mi o tym, jak zachwycona byłam tą lekturą.
    Kinga, jakie jest Twoje wrażenie, jeśli chodzi o ebooki? Wolisz je od papierowych książek? Są tańsze/droższe? Nie masz zmęczonych oczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i Tobie "Parabellum" się spodoba. Szkoda, że książka zaginęła, ponieważ był tam także dopisek ode mnie do Ciebie :D Co do książek Forman, to mam już wszystkie za sobą i o dwóch kolejnych będzie mowa podczas majowego podsumowania :)
      "Zazdrośnice" mnie intrygują, ponieważ lubię od czasu do czasu sięgnąć po książki tego autora. Akurat "Oskar i Pani Róża" do moich ulubionych nie należy, ale super, że Twój brat to przeczytał :)
      Jeśli chodzi o ebooki to jestem bardzo zadowolona. Już kiedyś sięgałam po ten rodzaj książek, ale jednak było to raz na ruski rok, ponieważ wersja w pdf nie jest aż tak wygodna, no i kiedyś czytałam na telefonie z małym ekranem, więc nawet długo nie mogłam czytać. Od listopada lub grudnia korzystam z pakietu oferowanego przez Legimi (płacę na miesiąc 35 zł z tego co pamiętam, ponieważ wybrałam opcję bez limitów) i jestem zadowolona. Nadal oczywiście wolę papierową wersję, ponieważ wiadomo, te książki pachną, można je dotknąć, popatrzeć na nie na półce czy w bibliotece. Ebooki są jednak wygodne i przyznaję, że się do nich przekonałam, ponieważ i tak praktycznie wszędzie zabieram ze sobą tablet, więc te książki jeżdżą ze mną bez dodatkowych kilogramów... Jeśli miałabym kupować nowości w formie ebooków za 25 zł wzwyż to chyba bym jednak wolała czytać tylko książki angielskie albo przywieźć z Polski wszystkie moje książki, których jeszcze nie przeczytałam. Nie opłacałoby mi się kupić ebooka za 30 zł, skoro dołożyłabym nieco i miała wersję papierową, która jednak na półce może się ładnie prezentować. W Legimi za tę cenę mam niezliczoną ilość nowych ebooków i starszych książek także, mogę przebierać, że aż nie wiem po co sięgnąć :D W moim przypadku jest to więc coś opłacalnego i nie żałuję tej decyzji. 35 zł na miesiąc nie jest kosmiczną ceną, a się opłaca. Co do zmęczonych oczu, to na szczęście mi nie dokuczają. Za dnia sięgam często po papierowe wersje książek, a ebooki czytam w łóżku, wieczorem/w nocy najczęściej. Wiadomo, jak oczy mnie bolą i są zmęczone, to odkładam czytanie na bok :)

      Usuń
    2. oo, zaintrygowałaś mnie bardzo tym dopiskiem, hehe. :D
      myślę, że przeczytasz "Zazdrośnice" w pół dnia, skoro ja przeczytałam w 2. ;) choć może również jak ja będziesz zdziwiona zakończeniem.
      35zł za dowolną liczbę książek? brzmi naprawdę super, zwykle jedna książka tyle kosztuje. tylko że ja nie mam tabletu ani czytnika ebooków, a na telefonie to jednak niezbyt wygodnie. ale na przyszłość pomyślę nad tym, bo myślę, że jeżeli ktoś czyta więcej niż 2 książki to na miesiąc, to się naprawdę opłaca! dzięki za informację, Kinga.

      Usuń
    3. Był akurat fragment o Żydach, a dopisałam jedynie, że na pewno Tobie się to spodoba i że Cię pozdrawiam :D
      Faktycznie Schmitt ma krótkie książki, więc możliwe, że dzień lub pół i bym ją przeczytała. To zakończenie mnie tak intryguje, a jak na złość nie ma tej książki na Legimi :/
      Właśnie cena jak dla mnie jest baaardzo dobra, ponieważ opłaca mi się tyle inwestować co miesiąc, bo bez problemu mi się to zwraca w postaci przeczytanych książek (nowości) praktycznie za darmo. Nie ma za co :) Faktycznie na telefonie mogłoby to być niezbyt wygodne, bo kiedyś w pdf-ie czytałam na moim małym wyświetlaczu i niestety nie było to coś na dłuższe czytanie.

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM