europejskie podróże, Francja, podróże
komentarze 22

Sacré-Cœur i mój ulubiony widok na Paryż [część piąta]

Pamiętacie mój pierwszy wieczór w Paryżu i spacer na Wzgórze Męczenników w celu zobaczenia bazyliki Sacre Coeur z bliska? Zakochałam się wówczas w tym miejscu od pierwszego wejrzenia, więc nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała się tam raz jeszcze, aby porównać jak prezentuje się ono za dnia. Muszę Wam zdradzić jedno… Dzienne wydanie jest równie piękne! Nie potrafię się niestety zdecydować, która wersja podoba mi się bardziej. Każda ma w sobie ten urok, magię i do tego najzwyczajniej w świecie olśniewająco wygląda. Ten post należy do tych, które mają w sobie więcej zdjęć niż tekstu, więc zapraszam i co oglądania, i do czytania! 😉

Mój drugi poranek w Paryżu (podobnie zresztą jak pierwszy) rozpoczął się francuskim śniadaniem zjedzonym na szybko w hostelu i jeszcze szybszym prysznicem. Spakowałam również resztę rzeczy do plecaka, który oddałam na kilka godzin do hostelowej przechowalni. W tym czasie miałam w planach dokładniejsze zwiedzenie Montmartre, czyli mojej ulubionej paryskiej dzielnicy. Wyruszyłam pieszo i udałam się ponownie prosto pod Sacre Coeur. Tym razem wspięłam się jednak po centralnie położonych schodach (wieczorem były one zamknięte) na wzgórze, minęłam bajkową karuzelę (swoją drogą, pojawiła się ona w filmie „Amelia„) i już stałam u stóp bazyliki podziwiając wspaniałe widoki. Pomimo wczesnej pory (około 9:30-10), było tam mnóstwo ludzi! Spacerowali, robili zdjęcia, siedzieli na trawniku. Nie zabrakło też lokalnego artysty przygrywającego na harfie.
Bazylika Sacre Coeur (Bazylika Najświętszego Serca) to niewątpliwie jeden z symboli tej stolicy europejskiej. Biała świątynia położona jest w północnej części miasta, na tak zwanym Wzgórzu Męczenników. Jest ona główną atrakcją artystycznego i urokliwego Montmartre. Wykonana została z trawertynu, czyli naturalnego kamienia, dającego efekt białej elewacji. W sumie, na zdjęciach wydaje się ona bardziej szara niż biała, ale to chyba wina dość pochmurnej pogody w połączeniu z moim aparatem.Wiecie, że ta budowla ma nawet swoich przeciwników? Twierdzą, że nie pasuje ona do wizerunku Paryża, że daleko jej do elegancji z jakiej słynie to miasto. Nazywają ją „białą bezą” i uważają, że styl romańsko – bizantyjski nie jest zbyt odpowiedni. No cóż, są gusta i guściki. Mnie Sacre Coeur podoba się bardzo, ale rozumiem, że ktoś ma inne zdanie.

Jedno jest pewne. Bazylika jest monumentalna. Przed wejściem znaleźć można dwa posągi – Joanny D’Arc i świętego Ludwika. Kopuła wznosi się na wysokość prawie 80 metrów, a wieża północna jest od niej jeszcze wyższa! Co ciekawe, znaleźć tam można najcięższy dzwon Paryża, czyli Savoyarde.
Bardzo chciałam zobaczyć wnętrze bazyliki, dlatego idąc za tłumem dotarłam do jej środka. To co zobaczyłam, sprawiło, że ugięły się moje kolana i że jeszcze bardziej polubiłam to wyjątkowe miejsce. Nie tylko z zewnątrz Sacre Coeur prezentuje się pięknie. Nawet wewnątrz jest mistycznie, uspokajająco i cicho. Panuje tam niezwykle podniosła atmosfera. Na szczęście nic nie zakłóca spokoju, ponieważ nie można robić zdjęć, a poza tym obowiązuje bezwzględna cisza. Strefa sacrum zwycięża. Dawno nie doświadczyłam nigdzie takiej ciszy, melancholii, chwili refleksji, jak właśnie w tym wnętrzu, w tej bazylice. Istnieje także możliwość zapalenia świeczki we własnej intencji, co według mnie jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
Wychodząc ze środka, zobaczyłam znak na ścianie wskazujący drogę do… kopuły. Zaintrygowana skręciłam na prawo i kierowałam się według oznaczeń, które nie do końca rzucały się w oczy. Trafiłam do okienka, w którym dowiedziałam się, że kręcone schody prowadzą na taras widokowy. Zrobiłam pewnie oczy jak pięciozłotówki, ponieważ nigdy wcześniej o takiej opcji nie słyszałam i była to dla mnie zupełna nowość. Ale jakże kusząca! Oczywiście zakupiłam bilet i nie mogłam odpuścić wdrapania się na górę. To 300 stopni, z których część jest wewnątrz, a część na zewnątrz.


To co ujrzałam na górze, zostanie w mym sercu na zawsze. O tym widoku, który stał się na chwilę obecną moim ulubionym w Paryżu, myślę w prawie każdej wolnej chwili, a jedno ze zdjęć mam nawet na tapecie, na laptopie. Miasto widoczne jak na dłoni. Mój ukochany Paryż w całej okazałości. Znajdowałam się w miejscu, które tak polubiłam i widziałam przed sobą inne, które zrobiły na mnie takie wrażenie. La Defense, Les Invalides, taras na Łuku Triumfalnym, kamienice. To widok nie do opisania. Polecam każdemu z Was wybór właśnie tego punktu widokowego podczas odwiedzin Paryża!
Edycja tekstu: Zapomniałam wspomnieć, że na tarasie widokowym byłam… jedyną osobą, więc miałam go tylko dla siebie 🙂

 

To jeszcze nie wszystko! Okazało się, że można zwiedzać również… kryptę. Nie miałam o tym pojęcia podczas pobytu w Paryżu, ale teraz już o tym wiem i na pewno skorzystam z tej możliwości.

Czy wiedzieliście, że z kopuły bazyliki roztacza się TAKI widok, 
czy dowiedzieliście się o tym dopiero teraz? 
Skusilibyście się na wejście? 😉

 

do usłyszenia!
PRZYDATNE INFORMACJE:
Adres: 35 Rue du Chevalier de la Barre, 75018 Paryż
Godziny otwarcia bazyliki: 6:00 – 22:30 (jeśli wybierasz się do Paryża na Boże Narodzenie bądź Wielkanoc – zajrzyj na stronę internetową, gdyż godziny otwarcia są inne)
Godziny otwarcia kopuły: najprawdopodobniej codziennie od 8:30 do 20:00 (od maja do września) oraz od 9:00 do 17:00 (od października do kwietnia). Mogą się one zmieniać w zależności od warunków pogodowych, więc najlepiej sprawdzić tę informację przed planowanym wejściem.
Ceny: Zwiedzanie bazyliki jest bezpłatne. Wejście do krypty oraz na kopułę jest płatne.
Informacja o mszach świętych, adoracji oraz spowiedzi: <<klik>>
Inne:
– w środku znajduje się księgarnia oraz sklep religijny
– na kopułę prowadzą tylko schody, nie ma windy
Zdjęcia wnętrza bazyliki: <<klik>>