Paryż. Łuk Triumfalny. [część trzecia]

Mam cichą nadzieję, że Paryż jeszcze się Wam nie znudził! Mam bowiem w zanadrzu siedem postów dotyczących tej europejskiej stolicy. Część z nich to jednak zwyczajne relacje fotograficzne niezawierające zbędnej ilości tekstu. Postaram się z nimi jakoś wyrobić, aby nie przeciągać tego w nieskończoność, choć ostatnio mam jakiś blogowy kryzys... Przechodząc jednak do sedna, biorę tym razem pod lupę jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w mieście, czyli plac Charles'a de Gaulle'a (Place Charles de Gaulle), na środku którego znajduje się Łuk Triumfalny (Arc de Triomphe). Miejsce to wyznacza zachodni skraj słynnej Alei Pól Elizejskich (Avenue des Champs-Élysées) i jest naprawdę interesującym dziełem architektonicznym Haussmanna. Jest to także meta znanego wyścigu kolarskiego Tour de France.

Opuszczając dzielnicę biznesową (La Defense), zdecydowałam się na spacer w kierunku Łuku Triumfalnego. To raptem około 5 kilometrów na piechotę po Avenue Charles de Gaulle, wzdłuż paryskich budynków i  wśród tłumu pędzących dokądś ludzi. Z każdym krokiem oddalałam się od nowoczesnej architektury, a przybliżałam do "typowego" Paryża, jednocześnie wciąż mając oko na monumentalny łuk. No cóż, około 50 metrów wysokości, 45 metrów długości i 22 metrów szerokości. Takie wymiary do czegoś zobowiązują, więc musi być to po prostu obiekt widoczny z daleka. I taki właśnie jest. Niewątpliwie wyróżnia się on w przestrzeni miasta. Jest punktem charakterystycznym, który rzuca się w oczy z kilkunastu innych miejsc.

Widać, że budowano go aż 30 lat (1806-1836), ponieważ efekt końcowy jest naprawdę dobry. Wiecie, że rozkaz do jego wzniesienia wydał sam Napoleon Bonaparte? Co prawda, nie dożył on ukończenia budowy, ale i tak przyczynił się do upamiętnienia zarówno tych (386 nazwisk), którzy walczyli w imię kraju podczas wojen oraz rewolucji francuskiej (kreska pod nazwiskiem oznacza osoby, które zginęły), jak i miejsc zwycięskich bitew. Co ciekawe, znaleźć tam można również siedem nazwisk (często bardzo zniekształconych) polskich oficerów oraz aż 5 polskich miast.

Łuk jest dodatkowo przepięknie zdobiony, a reliefy wykonane są z niesamowitą precyzją. Nawiązują one do ważnych dla Francuzów wydarzeń i osobistości, a najbardziej znanym jest chyba Marsylianka zagrzewająca lud do walki. Polecam obejść łuk dookoła, a pod nim zwrócić uwagę na Grób Nieznanego Żołnierza, na którym codziennie o godzinie 18:30 zapalany jest wieczny płomień pamięci. 
Po lewej: ujęcie z kamerki nad Grobem Nieznanego Żołnierza. Można je zobaczyć wewnątrz łuku.
Do góry: Grób Nieznanego Żołnierza.
Na dole: rzeźbienia łuku.
Schody prowadzące na taras widokowy.
Przyznaję, że Łuk Triumfalny jest interesujący ze względu na swoją wielkość oraz wyjątkowe położenie, jednak pomimo tego nie wywołał on we mnie aż takiego zachwytu. Nie krzyknęłam "WOW!" widząc go po raz pierwszy. Kiedy jednak weszłam do jego wnętrza i wdrapałam się po 284 stopniach na górę, na specjalny taras widokowy, to aż oniemiałam. Widok stamtąd był genialny, a roztaczająca się panorama zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Podziwiałam każdą z dwunastu ulic wychodzących z placu oraz najważniejsze atrakcje turystyczne Paryża. Widać było wywyższającą się Wieżę Eiffla, spokojną bazylikę Sacré-Coeur, dachy budynków mieszkalnych, diabelski młyn na Placu Zgody czy La Defense. Jak wspaniale musi stamtąd wyglądać Paryż podczas zachodu słońca! Nie miałam okazji niestety tego sprawdzić, ale z chęcią to kiedyś nadrobię.

Zapomniałam wspomnieć, że skorzystałam z darmowego wejścia dla obywateli Unii Europejskiej do 25 roku życia, dlatego po otrzymaniu biletu w kasie (znajdującej się pod ziemią), podreptałam w kierunku kontroli bezpieczeństwa, a następnie do wnętrza łuku. Tam dostępne były plansze ze starymi zdjęciami, ulotki informacyjne w różnych językach, wystawy mundurów oraz księgarnia z pamiątkami. Jeśli będziecie zatem w Paryżu i będziecie mieć nieco czasu, to polecam serdecznie Łuk Triumfalny :)

Chcecie wiedzieć, co oprócz widoków z góry, wywarło na mnie ogromne wrażenie? Ano, sam Place Charles de Gaulle, który jest moim zdaniem, jednym z ciekawszych miejsc w Paryżu. Wciąż słychać tam klaksony i widać poruszające się z wdziękiem samochody. Wydawać by się mogło, że z powodu braku linii rozdzielających, strzałek, sygnalizacji świetlnej, na tym placu będzie miał miejsce jeden wielki karambol. Do tego przecież dochodzi 12 wlotów i 8 nieoznaczonych pasów ruchu. Ale, ale! Okazało się, że nic takiego się nie stało, a auta oglądałam wręcz z zaciekawieniem. Skutery z jedzeniem na wynos wciskały się między samochody osobowe, a taksówki prześcigały autokary wycieczkowe. W międzyczasie ktoś robił sobie zdjęcie z łukiem w tle, a ktoś inny próbował przejść po jezdni, a nie przejściem podziemnym. Stałam i nie wierzyłam w to, co się tam działo! Jeśli chcecie zobaczyć jak to mniej więcej wygląda, to na samym dole wkleiłam link do jednego ze znalezionych w Internecie filmików ;)

Tymczasem to już koniec podziwiania tej atrakcji turystycznej, dlatego koniecznie dajcie mi znać, co o niej myślicie i czy zdecydowalibyście się na jej obejrzenie. A może już widzieliście Łuk Triumfalny? :) 

do usłyszenia! 

Poniżej garść informacji praktycznych. Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało piszcie! :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PRZYDATNE INFORMACJE:
Strona internetowa: monuments-nationaux.fr
Adres: Place Charles de Gaulle,75008 Paryż,Francja
Dojazd transportem publicznym: przystanek/stacja Charles de Gaulle – Étoile
RER A/linie metra 1,2,6/linie: 22, 30, 31, 52, 73, 92
Ceny biletów (zwiedzanie łuku z zewnątrz jest darmowe): 
normalny - 12 euro
ulgowy - 9 euro
grupowy (obowiązuje od 20 osób) - 9 euro
wejście darmowe - obywatele Unii Europejskiej w wieku od 18 do 25 lat, osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie, 
Godziny otwarcia (ostatnie wejście na 45 minut przed zamknięciem):
02.01.-31.03. - codziennie 10.00-22.30
01.04.-30.09. - codziennie 10.00-23.00
01.10.-31.12. - codziennie 10.00-22.30
Łuk nie jest udostępniony dla zwiedzających w następujące dni: 01.01., 01.05., 08.05. (rano), 14.07. (rano), 11.11. (rano), 25.12. 
Inne:
- dostępna jest również oferta biznesowa (<<szczegóły>>)
- w środku znaleźć można księgarnię,w  której dostępne są także pamiątki (pocztówki, figurki, kubki, itd.)
- na terenie obiektu znajdują się toalety 
- dostępna jest również winda, jednak jest ona dość trudna do zlokalizowania, dlatego najlepiej zapytać o nią pracowników (<<szczegóły>>)
- zwierzęta nie są akceptowane
Więcej informacji o Grobie Nieznanego Żołnierza<<klik>>
Filmik odnoście ruchu drogowego<<klik>>

33 komentarze:

  1. Twoje paryskie wpisy uzmysławiają mi jak wiele w Paryżu nie widziałam. Tzn. byłam w większości znanych miejsc ale z braku czasu wszędzie tylko z zewnątrz. Jedyne co to weszłam na wieżę Eiffla za każdym razem kiedy tam byłam bo to był punkt honorowy. Przejeżdżając przez Paryż serce biło mi szybciej na widok tej tak znanej metalowej konstrukcji. Byłam obok Łuku Triumfalnego i Luwru ale na wejście do środka nie starczyło czasu ( a do Luwru stała niekończąca się kolejka ). Może zamiast planować dalekie podróże w nowe miejsca powinnam zaplanować Paryż jeszcze raz - ze szczegółowym i spokojnym poznawaniem miasta. Aha, przypomniałaś mi że pierwszy raz byłam w Paryżu akurat w dniu kiedy kończył się Tour de France. Panorama z Łuku Triumfalnego wygląda niesamowicie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość z miejsca również oglądałam z zewnątrz i nawet mi to w większości wypadków wystarczało. Skusiłam się jedynie na kilka atrakcji wewnątrz i tych wyborów również nie żałuję. Ja akurat na Wieżę Eiffla nie weszłam, więc chyba należę do nielicznego grona osób będących w Paryżu, a nie będących na wieży :D
      Obok Luwru również byłam, ale przyznaję że ja i muzea to raczej osobny temat, więc nawet nie miałam w planach wchodzenia do środka.
      Ooo, czyli byłaś w Paryżu w taki bardzo wyjątkowy dzień! :) W sumie takie spokojne zwiedzenie Paryża brzmi bardzo ciekawie i sama chętnie wróciłabym do tego miasta na dłuższy czas, aby zobaczyć i inne miejsca, które mnie intrygują, a na które zabrakło mi czasu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie punkty widokowe.
    Panoramy z takich miejsc, to- dla mnie- jedne z największych atrakcji w czasie zwiedzania! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś sama, ponieważ również je uwielbiam i zawsze chętnie oglądam, gdy mam taką możliwość. Ojj tak, przecież niecodziennie można oglądać miasta z góry! :)

      Usuń
  3. Łuk Triumfalny podziwiałam, ale tylko z dołu. Nie wspinałam się po tylu schodach, ale chyba trzeba było, bo widoki z tarasu są wspaniałe. Widać wiele ciekawych miejsc tego wspaniałego miasta. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet z dołu wygląda monumentalnie, więc i tak było co oglądać. Tak, widoki wspaniałe, szczególnie na La Defense! Paryż posiada wiele charakterystycznych punktów, więc było co oglądać z góry :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Jak widzę te pokręcone schody to już mi się w głowie kołuje. Ale widoki niecodzienne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kręcone schody to jedna z najgorszych możliwości, ale i tak akurat te złe nie były, bo chociaż w miarę szeroko było, a nie klaustrofobicznie :)

      Usuń
  5. Sam luk bardzo ladny, ale nas zdecydowanie zniechecily platne bilety w takim miejscu (nie ukrywajmy, sa dosc drogie). Rondo dookola jest obledne. Musielismy je pokonac samochodem i latwo nie bylo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że gdybym miała płacić za bilet, to zastanowiłabym się nad wejściem. Pewnie wolałabym zapłacić za inny punkt widokowy, który byłby wyższy. Może Wieża Eiffla?
      Ooo, samochodem! To dopiero mieliście przeżycie :D

      Usuń
  6. widok z tarasu jest obłędny! dzięki temu, że łuk góruje nad całą zabudową to panorama jest wyjątkowo rozległa i fascynująca. i nawet widać z jednego łuku ten drugi, nowocześniejszy! wnętrze i te spiralne schody też wyglądają świetnie! a przyznam, że nawet nie wiedziałam, że istnieje możliwość wspięcia się na łuk, myślałam, że tylko można go oglądać z zewnątrz a jedynie z wieży można zobaczyć Paryż z góry.

    i tylko szkoda, że jestem już za stara na bezpłatne wejścia unijne do tego typu zabytków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, punkty widokowe to akurat coś, za co Paryż też pokochałam! Chyba Cię jeszcze zaskoczę Agato, bo widok z Wieży Eiffla nie jest jedynym, jaki można oglądać z góry w Paryżu :D Będę wspominała jeszcze o jednym, jeśli pamięć mnie nie myli :)
      Też nie zdawałam sobie sprawy z tego, że łuk można oglądać w środku i że tam jest jeszcze taras widokowy. Znalazłam tę informację dopiero przed wyjazdem i wiedziałam, że skoro łapię się jeszcze na darmowe wejście, to na pewno wybiorę właśnie ten punkt, aby zobaczyć miasto z góry :)
      Mnie w sumie zostało jedynie kilka miesięcy i też już będę za stara :D

      Usuń
  7. Nigdy nie byłam w Paryżu, ale kusi mnie to miasto :)
    Fajna fotorelacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny :)
      Paryż jest naprawdę piękny i warto go odwiedzić, aby samemu wyrobić sobie zdanie :)

      Usuń
  8. Nie wiem, czy mógłby mi się znudzić. Tak patrzę na Twoje zdjęcia i za każdym razem odkrywam inne oblicza tego miasta. Muszę tam pojechać. Nie ma innej opcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne oblicza Paryża to coś, co pokochałam i na pewno jeszcze nie raz i nie dwa pokażę je na blogu, więc zapraszam także na inne posty z tego miasta :)
      Musisz, musisz! Bilety czasem są dość tanie, więc może uda Ci się coś upolować :)

      Usuń
  9. kolejny cudowny wpis:)
    W Paryżu zakochałam się od pierwszego wejrzenia i uwielbiam takie posty, które pozwalają mi choć na chwilę znów poczuć magię tego miejsca :)
    Tradycyjnie zapraszam do siebie:) ostatnio na blogu moja lista wiosennych konieczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie!
      Mam tak samo jak Ty, czyli paryska miłość od pierwszego wejrzenia i również bardzo lubię wracać do tych emocji, jakie towarzyszyły mi w Paryżu.
      Wiosna już trwa w najlepsze, ale chętnie zajrzę!

      Usuń
  10. Ciekawa atrakcja turystyczna! Ja widziałem tylko Łuk Marmurowy, ale w Londynie:)Ale pod nim nie można przejechać samochodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie w Paryżu są dwa łuki na pewno (oba widziałam) - ten i drugi obok Luwru, o którym wspominam w najnowszym poście. Wydaje mi się, że jest jeszcze trzeci, ale widziałam go jedynie na zdjęciach, więc to nie jest potwierdzona informacja.
      W Londynie nie byłam, ale łuk chciałabym zobaczyć! W sumie pod paryskim również nie da przejechać się samochodem, bo znajduje się na środku ronda, więc można go jedynie objechać :)

      Usuń
    2. Zapomniałam jeszcze o jednym łuku, tym w dzielnicy biznesowej. Choć to w sumie już poza Paryżem :)

      Usuń
    3. A na Twoich zdjęciach wygląda jakby można było przejechać samochodem:)

      Usuń
    4. W sumie jak tak spojrzałam, to faktycznie tak to wygląda :D

      Usuń
  11. Wiesz, że ja nie wiedziałam, że na łuk triumfalny można wejść?! O_o
    W ogóle moja wiedza na temat paryskich atrakcji bardzo kuleje, ale tak jak mówiłam nigdy mnie do tego miasta nie ciągnęło...no i nadal nie ciągnie :/
    Ale Twoje relacje i zdjęcia jak zwykle rewelacyjnie oddają klimat miejsca i czytając je, zawsze mam wrażenie, że byłam tam z Tobą :)
    Ruch na rondzie jak w Indiach :) Kto pierwszy ten lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to przeglądając Internet przed wyjazdem nie trafiałam zbyt wiele razy na informację dotyczącą możliwości wejścia na górę. Dlatego stwierdziłam, że warto zrobić o tym osobny post, bo takich widoków przegapić nie można! W sumie to też chyba całkiem niezła alternatywa dla Wieży Eiffla czy innych punktów widokowych Paryża :)
      Nie martw się swoją wiedzę, bo też tak miałam zanim tam pojechałam. Po prostu interesowało mnie tylko Sacre Croeur, więc to o niej coś wiedziałam, a resztę poznałam z czasem.
      Bardzo się cieszę, że masz takie wrażenie i rozumiem, że nie każdego musi Paryż interesować :)

      Usuń
  12. Paryż bez Wieży Eiffela nie byłby tym Paryżem jakiego kochamy. Ja nigdy nie byłam w Paryżu, ale o chyba podstawowe miejsce do odwiedzenia dla każdej osoby, która lubi podróżować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo tego, że nie za bardzo polubiłam Wieżę Eiffla, to i tak uważam, że bez niej Paryż nie byłby tym miastem, którym jest obecnie. Paryż jest bardzo popularny, więc faktycznie może być uważany za takie miejsce, które zobaczyć wręcz trzeba :)

      Usuń
  13. Powiem kolokwialnie: "Ładnie" :) A tak na serio, uwielbiam tarasy widokowe. Nawet jeśli mam podziwiać wciąż to samo miasto, te same miejsca to i tak widok z góry powoduje u mnie przyspieszone bicie serca. Czekam na dalsze części relacji :)
    U mnie też kryzys. Tyle do opisania, ale ciągły brak czasu mnie dobija. Poza tym spędzając 8 godzin w pracy przy monitorze, ostatnim czego potrzebuję w domu jest widok komputera. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo lubię tarasy widokowe i jeśli mam tylko taką możliwość, to korzystam z ich uroków. Mam dokładnie to samo z przyśpieszonym biciem serca! I wcale nie chodzi tutaj o ilość pokonanych schodów prowadzących na górę :) Pojawiła się już część czwarta relacji, a dzisiaj powinna zawitać również część piąta. więc zapraszam serdecznie :)

      Usuń
  14. Łuk Triumfalny to kolejny obiekt, który bardzo bym chciała zobaczyć w Paryżu, oczywiście zaraz po wieży :D. Taras widokowy to bajka! Uwielbiam takie miejsca. Zdjęcia, które zrobiłaś z jego perspektywy są wprost bajeczne! Zazdroszczę Ci, oj zazdroszczę <3!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat wieży nie zobaczyć się nie da, więc z tym problemu mieć nie będziesz :D Spacer pod wieżą również polecam, a o wejściu na nią się niestety nie wypowiem, ponieważ nie weszłam na górę. Taras widokowy na łuku jednak mogę polecić, bo moim zdaniem warto. Szczególnie jeśli się ktoś łapie się na darmowe wejście.
      Dziękuję po raz kolejny! :)

      Usuń
  15. to mam postanowienie - przed 25. urodzinami muszę odwiedzić Paryż, haha! te widoki z góry są super. i chyba wolę La Defense w takiej odsłonie, widziane z daleka. ;)
    sam Łuk musiałabym zobaczyć na żywo, aby ocenić, czy uginają się pode mną nogi, czy też nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się wydaje, że na pewno uda Ci się to postanowienie zrealizować, Saro! :D Będę trzymała kciuki :)
      La Defense widziane z Łuku robi wrażenie i świetnie się wyróżnia na tle miasta. Podobnie zresztą jak wieża ;) Tak, zobaczenie czegoś na żywo to jednak najlepszy pomysł, aby zweryfikować pewne rzeczy.

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM