Zaczytana [styczeń]

Miło mi poinformować, że rozpoczynam nowy cykl na blogu! Jako, że już dwukrotnie (zestawienie 2014 r. i zestawienie 2015 r.) podzieliłam się z Wami listą książek, które udało mi się przeczytać w danym roku, postanowiłam nieco urozmaicić ten spis. Założenie jest takie, aby w pierwszą środę danego miesiąca prezentować Wam pozycje, które przeczytałam w poprzednim miesiącu. Oprócz suchych faktów odnośnie lektury, podzielę się także oceną jaką przyznałam na Lubimy Czytać (skala od 1 do 10 gwiazdek) oraz krótką opinią. Mam nadzieję, że cykl "Zaczytana" przypadnie Wam do gustu :)

Nowy rok rozpoczęłam z rozmachem, ponieważ przeczytałam... 14 książek, co w porównaniu do poprzednich lat prezentuje się naprawdę dobrze. Czym było to spowodowane? Tygodniową chorobą spędzoną w łóżku. Siedzeniem w mieszkaniu. Czytaniem e-booków zamiast tradycyjnych papierowych wersji. Jadąc do Niemiec zabrałam ze sobą tylko kilka książek, będąc przekonana, że dowiozę je podczas okresu świątecznego. Jako, że tak się nie stało, poszukałam alternatywnego wyjścia i zaczęłam korzystać z http://www.legimi.com/, które serdecznie polecam! :)

1/52 
"Światło, którego nie widać" Anthony Doerr
ocena: 9/10
Słyszałam o tej pozycji tak wiele dobrego, dlatego sama postanowiłam w końcu po nią sięgnąć. Muszę przyznać, że trochę się tego obawiałam. W moje ręce mogła przecież trafić historyczna, nudna opowieść z przepiękną okładką. Na całe szczęście się pomyliłam, ponieważ pomimo wątku historycznego, książka nie była wcale nużąca! Polecam ją fanom "Złodziejki książek", gdyż tę książkę czyta się w sumie bardzo podobnie, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Wątki historyczne są tu opisane w pewien subtelny, aczkolwiek trafiający do serca sposób. Postaci są tak wykreowane i połączone ze sobą losami, że aż szkoda używać tu zbędnych słów. Po prostu musicie doświadczyć tego sami! Lektura tej książki pozwoliła mi także na dopisanie kolejnej francuskiej miejscowości do mojej podróżniczej listy marzeń, ponieważ autor malowniczo i zachęcająco opisał miejsce, w którym toczyła się najważniejsza część akcji. Język jest dopracowany, a szczegóły (np. opisy drobnych przedmiotów) pozwalają zadziałać naszej wyobraźni. No i to zakończenie! Zaskakujące!

2/52
"Grey" E L James, cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 1.5)

ocena: 2/10
Jedyna papierowa wersja w styczniu, która okazała się przy tym totalnym rozczarowaniem! Niestety język tej książki jest... wyuzdany i momentami wręcz brutalny, co spowodowało, że już po kilkudziesięciu stronach miałam go dość. Jak po pierwszych trzech częściach historia zaprezentowana w książkach nawet przypadła mi do gustu, tak ta była porażką i czymś stworzonym jakby na siłę. Postać głównego bohatera wydawała mi się wcześniej zwyczajnym człowiekiem o niezwyczajnych upodobaniach seksualnych. Po lekturze tej części, opisywanej (przepisywanej) z jego perspektywy, odniosłam wrażenie, że jest on chory psychicznie, czego wcześniej bym o nim nie powiedziała. Komu mogłabym ją polecić? Sama nie wiem... jednak jeśli nie masz mocnych nerwów, to chyba nie powinnaś /powinieneś jej czytać, gdyż szkoda Twojego czasu. 


3/52
"Na szlaku do Composteli" Hape Kerkeling
ocena: 5/10
Książka dość ciekawa, jednak nie przekonują mnie fragmenty prezentujące życiorys jej autora z czasów przed "Drogą". Bardzo dobrze, że pojawia się w niej jednak sporo osobistych refleksji, intrygujących opisów poznanych na Camino osób czy wyglądu samej trasy francuskiej. Nie jest to lektura przepełniona wątkami religijnymi, dlatego czytało mi się ją o wiele lżej niż przypuszczałam. Mimo, że nie jest to żaden poradnik przetrwania, to jednak jest to książka, w której odnalazłam dużo inspirujących cytatów oraz informacji jak przygotować się do wędrówki. Polecam osobom, które pragną wyruszyć do Hiszpanii oraz tym, którzy to doświadczenie mają już za sobą.

4/52
"19 razy Katherine" John Green
ocena: 6/10

Było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i muszę przyznać, że wypadło dość interesująco. Być może "szału nie było", jednak język tej książki wydał mi się ciekawy i na swój sposób wyjątkowy, choć miejscami trudny w odbiorze. Wszystkie postaci, mimo że nieco irytujące, zaintrygowały mnie i sprawiły, że chciałam poznać jak najszybciej zakończenie. Czy właśnie takie są książki Green'a? Jeśli tak, to już chcę ich więcej! :) Polecam szczególnie fanom matematyki.

5/52
"Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym" Regina Brett
ocena: 4/10

Niestety, dość mam już książek "poradników", które mówią mi jak mam żyć. Chyba dlatego ta lektura mnie do siebie nie przekonała. Być może jest to pozycja jedynie dla bardzo wierzących osób, dla których Bóg jest codziennością i komu towarzyszy On na każdym kroku? Bardzo często bowiem są odniesienia do modlitwy i wiary, a ja chyba nie przepadam za książkami z dużą ilością religijnych wątków. Za kilkoma lekcjami kryły się bardzo smutne, aczkolwiek dające nadzieję historie. Większość porad nie była dla mnie nowością, a "oczywistą oczywistością", dlatego niewiele wyniosłam z lektury tej książki.

6/52
"W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna"
Natalia Brożko
ocena: 5/10

Książka dość przyjemnie opisana, jednak zaledwie kilka razy coś mnie w niej zaskoczyło i przez to straciła przy końcowej ocenie. Autorka opisuje podróż dookoła świata, skupiając się także na Nepalu, który odwiedziła wcześniej. Moim zdaniem jest to niepotrzebny fragment tej lektury, gdyż nieco rozprasza i wybija z rytmu. Na uwagę zasługują typowo polskie fragmenty, nawiązujące do sklepów spożywczych czy Polonii rozrzuconej po świecie. Szkoda, że wszystko opisane jest dość pobieżnie i często pojawiają się zdjęcia atrakcji, które są w danym kraju najbardziej rozpoznawalne, mimo że autorka opisuje także mniejsze, ciekawe miejscowości. Przeszkadzały mi również uwagi dotyczące lokalnych mieszkańców, typu: "grubasy" czy "sadełka". Pomimo tego, że książka niczym się nie wyróżnia pośród innych czytanych przeze mnie lektur podróżniczych, to i tak chętnie sięgnę po drugą część tej przygody, aby poznać dalsze losy bohaterów.

7/52
"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins 
ocena: 6/10

Należę do grupy osób, które nie potrafią zrozumieć otoczki i zachwytu nad tą książką. Niby była faktycznie dobra, momentami nawet bardzo, jednak nie do końca mnie porwała. Spodziewałam się czegoś innego, bardziej trzymającego w napięciu i zaskakującego. Postaci co prawda były dość dobrze wykreowane, ciekawie ze sobą powiązane, ale główna bohaterka denerwowała mnie swoim zachowaniem. Zakończenie było inne niż się spodziewałam, co dało ostatecznie nieco wyższą ocenę końcową.

8/52
"Cud chłopak" R.J. Palacio
ocena: 6/10

Książka odpowiednia dla dzieci i młodzieży, choć i niektórym dorosłym by się przydała, bo nie ukrywajmy, nie każdy jest tolerancyjny. Ta opowieść widziana z kilku perspektyw, może przybliżyć czytelnikom z jakimi problemami i wyzwaniami styka się na co dzień ktoś, kto wygląda inaczej niż wszyscy. Lektura może wzruszać, a także być źródłem inspirujących cytatów. Myślę, że mogłabym zaproponować tę książkę jako jedną z pozycji lektur szkolnych, na przykład na poziomie gimnazjum.
9/52
"Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin" Aleksandra Świstow 
ocena: 7/10

Chiny zaprezentowane w intrygujący sposób, pokazujący nie tylko jasne, ale i ciemne strony tego kraju. Sporo ciekawostek, o których wcześniej nie słyszałam. Kilka porad praktycznych dla osób, które chcą pojechać do Państwa Środka. Znajdziemy tu także treści bardziej osobiste, takie jak wspomnienia z podróży po Chinach, Hong Kongu i Makau, przeszkody czekające na imigranta czy rzeczy z Polski za którymi można zatęsknić, gdyż brakuje ich w tej części świata. Polecam przede wszystkim osobom zafascynowanym Azją, ale także innym Czytelnikom marzącym o dalekich podróżach (nawet tych toczących się jedynie na kartkach papieru). Na uwagę zasługuje też szata graficzna i spora liczba zdjęć prezentujących życie codzienne w Chinach.

10/52
"Mężczyźni bez kobiet" Haruki Murakami
ocena: 9/10

"Bardzo łatwo jest zostać mężczyzną bez kobiety. 
Wystarczy głęboko pokochać jakąś kobietę, a potem wystarczy, żeby ona gdzieś zniknęła."
Wspaniała, przeszywająca serce lektura po którą warto sięgnąć! Historie trzeba sobie dawkować, gdyż każda z nich jest inna, jednak równie poruszająca jak poprzednia. Każda czegoś uczy, i to nie tylko mężczyzn, ale i kobiety. Źródło inspiracji, gdyż podczas lektury odnaleźć można wiele niezapomnianych myśli. Polecam! Murakami jak zwykle świetny! ;)

11/52
"Love, Rosie" Cecelia Ahern 
ocena: 6/10


"To naprawdę normalne chcieć więcej, niż daje ci życie."

W tej książce przeplata się tyle emocji, że już od początku całkowicie mnie wciągnęła. Na czytelnika czekają chwile pełne smutku, radości (urodziny 31 lutego i płukanie żołądka są moimi ulubionymi momentami - uśmiałam się do łez), zadumy, motywacji, a jednocześnie irytacji. Irytowała mnie bowiem postać głównej bohaterki, w której przeszkadzały mi niektóre cechy charakteru. Do tego niestety zakończenie było zbyt przewidywalne, co wpłynęło na moją ocenę końcową. 


12/52
"Kosogłos" Suzanne Collins, cykl: Igrzyska śmierci (tom 3) 
ocena: 9/10

"Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać."
Aaaaaaaaa! Co to ma być za zakończenie?!!! Jestem totalnie rozczarowana, gdyż nie takiego losu życzyłam głównej bohaterce, czyli Katniss. Całość trzyma jednak w napięciu do ostatniej strony, ponieważ wciąż się coś dzieje, występują nagłe zwroty akcji, co sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Porywająca jak dwie poprzednie części! No cóż, teraz pozostaje mi obejrzeć w końcu filmowe wersje, gdyż jeszcze ich nie widziałam.
13/52
"Lew, Czarownica i stara szafa" Clive Staples Lewis, cykl: Opowieści z Narnii (tom 1)
ocena: 10/10
Do "Opowieści z Narnii" przymierzałam się już tak długo, że aż wstyd o tym wspominać. Dopiero kiedy zobaczyłam zdjęcie Kasi na Instagramie, pomyślałam: "Czemu nie sięgnąć po tę książkę teraz?". Sięgnęłam i zupełnie nie żałuję swojej decyzji! Była to urocza, pełna pięknych opisów książka, która pozwoliła mi przejść przez drzwi szafy wprost do tego świata. Pomimo mojego wieku, bardzo odpowiadała mi forma narracji, skierowana jakby wprost do mnie. Polecam tym młodszym i starszym czytelnikom! :)

14/52
"Książę Kaspian" Clive Staples Lewis, cykl: Opowieści z Narnii (tom 2) 
ocena: 9/10
Oczywiście nie mogłam czekać tak długo i od razu sięgnęłam po drugą część przygód! Znów pojawiły się interesujące postaci, ciekawe zwroty akcji, magiczne opisy tamtejszego świata. Tym razem jednak, książka mnie nieco przytłoczyła dużą ilością opisów mieszkańców lasu, przez co stała się nieco nudna i dlatego dałam jej niższą ocenę niż poprzedniej części. Przyznaję, że oczywiście jestem zaintrygowana kolejnymi częściami! :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Oczywiście jestem ciekawa, które z tych książek już przeczytaliście, 
które chcecie przeczytać, a o których słyszycie po raz pierwszy ;)
Osoby biorące udział w wyzwaniu "Przeczytam 52 książki w 2016 roku", 
niech koniecznie dadzą znać, jak im idzie! :)

do usłyszenia!
Życzę zaczytanego lutego! :)

52 komentarze:

  1. "Złodziejka książek" to jedna z moich ukochanych książek dlatego już sobie zaznaczyłam, że muszę sięgnąć po "Światło, którego nie widać". Co do Johna Greena to właśnie czytam jego "Papierowe miasta" i właśnie też zachwycam się sposobem w jaki pisze."Dziewczyna z pociągu" czeka u mnie w kolejce i boję się po nią sięgnąć. Słyszałam bardzo różne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także lubię "Złodziejkę książek"! I książkę, i film polubiłam. Myślę, że po "Papierowe miasta" i "Gwiazd naszych wina" szybko nie sięgnę, ponieważ oglądałam filmy, więc znam zakończenia :/ Ja o 'Dziewczynie z pociągu' słyszałam jedynie pozytywne opinie,więc nieco się zdziwiłam. Po prostu szum wokół tej książki wydał mi się nieproporcjonalny do jej treści ;) Musisz przeczytać i dać mi znać, co o niej myślisz :)

      Usuń
  2. Fajnie że zaczęłaś serię "Opowieści z Narnii" jestem ciekaw twojej opinii na temat pozostałych części cyklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko przeczytam kolejne części to na pewno wspomnę o nich w podsumowaniu danego miesiąca :)
      Ja również cieszę się, że w końcu rozpoczęłam tę serię :)

      Usuń
  3. Jeny, Ty to masz tempo! Ja nawet podczas choroby i nawet leniwych dni nie nadrabiam tak szybko zaległości czytelniczych :D. Grey i całą ta saga kiedyś mnie kusiła, aby przeczytać, jednak trochę się zniechęciłam. Obejrzałam film i to była porażka! Tę książkę Greena, którą umieściłaś w spisie, kojarzę z różnych recenzji, niektóre były pozytywne, inne negatywne. Sama nie wiem, czy zdecyduję się po nią sięgnąć. Dziewczyna z pociągu to moje marzenie, a Love, Rosie czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie jestem w stanie coś poświęcić, aby choć trochę przeczytać, np. telewizji oglądam niewiele, bo w sumie jedynie niekiedy coś rano, a wieczorem M jak miłość. Ze snu też rezygnuję, choć to nie jest dobre :p W sumie zawsze w styczniu miałam sesję, więc już tyle nie dało się czytać, bo była nauka. Teraz sesji nie ma, więc jest cudownie :D
      Co do Greya to te pierwsze trzy tomy były nawet, nawet w porównaniu do tej książki z jego perspektywy. Film obejrzałam i niestety mnie również średnio się podobał. Skończyłam oglądać i powiedziałam :"to już?! Koniec?! Co to ma być?!" :D Myślę, że "Love,Rosie" będzie Ci się podobała :) co do "Dziewczyny..." to niestety nie rozumiem tego szumu wokół tej książki. Na przykład bardziej podobała mi się książka "Nocny", której część akcji toczyła się w pociągu właśnie.

      Usuń
  4. Jeeeeej :D Od nowego roku przeczytałam tylko jedną :D Ale nie dziwie się, bo nie mam na to kompletnie czasu przez tą uczelnie ;/ Nigdy nie rozumiałam czemu zawsze muszę mieć około 10 egzaminów w semestrze (z czego większość takich, na które trzeba się porządnie nauczyć), a na innych uczelniach i podobnych kierunkach tylko połowa z tego :o Co do książek to większości nie czytałam :) Przebrnęłam już w wakacje przez angielską wersję Greya i mam podobną opinię do Twojej... Totalnie ona mi się nie podobała i chyba była tylko stworzona po to żeby zarobić ;) Narnie czytałam już daaaawno temu i była świetna ;) a Murakami i Kosogłos nadal czekają na swoją kolej (ale najpierw kilka książek Kinga :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co przeczytałaś? :D Na szczęście nie mam już sesji,bo tak wyglądała ona zupełnie jak Twoja! Nadprogramowa liczba egzaminów była na moim wydziale normą... wiem, co czujesz! I współczuję Ci, bo to nie jest fajne,gdy inni po jednym egzaminie mają już wolne, a nas czeka jeszcze 9.
      Dokładnie tak myślę o Greyu - napisana baaaardzo na siłę. Zarobiła pewnie sporo, bo trochę egzemplarzy się rozeszło.Na szczęście swoją kupiłam w Tesco na przecenie :p Murakamiego polecam oczywiście! Kinga czytałam zaledwie dwie książki i obie mi się podobały - chyba "Wielki marsz" i "Cmentarz zwierząt" :)

      Usuń
  5. Kinga! Masz tempo :-) Ja w tym roku przeczytałam jedynie jedną książkę. Jest to: "Wszystko za Everest" Jona Krakauera. Z wymienionych przez Ciebie książek to przeczytałam jedynie Kosogłosa ;-) Aaa i jeszcze zaczęłam "z ciekawości" czytać Greya. Niestety poległam i nie dokończyłam! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tę książkę na liście do przeczytania. Ciekawa była? :)
      Niestety "Grey" zawiódł mnie po całości. Ale jakoś skończyłam ją czytać :p

      Usuń
  6. Nie czytałem żadnej z tech książek. A to dlatego, że ja gustuję w pisarzach już nie żyjących. Jedyny żyjący pisarz, którego czytam to John Grisham. E-book'ów nie czytam, uznaję tylko książki papierowe. Myślę, że zainteresowałaby mnie pozycja "W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna". Czytałem wiele książek polskich podróżników o tym rejonie świata, więc miałbym możliwość porównania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że miałam okazję czytać coś tego autora, o którym wspominasz. Jeśli pamięć mnie nie myli była to "Firma". Chyba mi się nawet podobała. W sumie to jesteś pierwszą osobą, którą na swój sposób znam a czyta jedynie książki autorów nie żyjących.
      Może polecisz mi jakąś literaturę podróżniczą? :)
      Nadal preferuję tradycyjne książki, jednak obecnie muszę korzystać z elektronicznych wersji, ale już się przyzwyczaiłam.

      Usuń
  7. Wow! Szalejesz! Ja nie przeczytałam żadnej książki, oprócz podręczników :P Z twoich przeczytanych to czytałam tylko dwie książki. Zakończenie Kosogłosa mnie po prostu dobiło. Tak jakby zgłoszenie się Katniss do igrzysk nie miało sensu. Sporo rozmyślałam przy niej. Książka świetna! Tak samo Love Rossie. Może zakończenie przewidywalne, ale daje do myślenia "nigdy nie jest za późno" ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj w styczniu czytałam mniej, ponieważ miałam sesję, więc podobnie jak Ciebie pochłaniały mnie notatki i podręczniki. Teraz nie studiuję, siedzę w mieszkaniu, więc mam czas na czytanie. Mnie również dobiło zakończenie "Kosogłosa" - zawiodłam się, bo wolałam inne zakończenie. Też rozmyślałam, bo przecież "jak to się tak mogło skończyć?!". Tak, książka "Love, Rosie" może dać niektórym osobom do myślenia, bo sporo tam ciekawych cytatów :)

      Usuń
  8. "Dziewczynę z pociągu" muszę przeczytać. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, przeczytaj, bo jestem ciekawa Twojego odbioru tej książki i recenzji :)

      Usuń
  9. Wow,14 książek w ciągu miesiąca oj żebym ja tak mogła tak czytać i czytać :)
    Z Twoich pozycji zdecydowanie najbardziej nęci mnie pierwsza pozycja ,ta książka juz na mnie czeka w kolejce. Ponadto Murakami już mi o nim wspominałaś :) Dziewczyna z pociągu, może ze względu na wielkie halo,lubię sama wyrobić sobie zdanie.
    Lubię czytać o książkach, sama o nich też czasem piszę wiec chętnie tu zaglądnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak mam, że jeśli sięgam po te najbardziej głośne i wręcz osławione pozycje, to lubię sama wyrobić sobie zdanie na ich temat. Niestety często te książki mają tak wysoko ustawioną poprzeczkę, że nie uzyskują potem ode mnie dobrej oceny. Było tak na przykład z książkami Gayle Forman. O książkach będzie co środę, więc zapraszam :)

      Usuń
  10. Kilka z nich czytałam.
    Do "Grey'a" nikt by mnie nie zmusił ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w sumie nikt do Grey'a nie zmuszał, przeczytałam kolejną część z czystej ciekawości, ale tej książki polecać nie będę :D Już lepiej sięgnąć po pierwszy tom niż ten z jego perspektywy. ;)

      Usuń
  11. Okropnie Ci zazdroszcze, ze masz czas na tyle ksiazek. Ja niestety od kilku miesiecy czytam moze pare stron na kilka tygodni. Totalny brak czasu. Dodatkowo wiem, ze jak skoncze to, co mam nie bede miec nic do czytania - a do ebookow jakos nie moge sie przekonac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że na urlop zabierasz książkę, więc może coś uda Ci się przeczytać :) Tak, rozumiem to, że delektujesz się tą książką, bo może jej zabraknąć, gdy się skończy. Miałam tak w grudniu, czytałam nieco wolniej, bo wiedziałam, że papierowe wersje mi się zaraz skończą i nie będzie dobrze. Może dlatego, że zazwyczaj czytam codziennie choć po kilka stron. Choć zdarza się też czytelnicza niemoc.

      Usuń
  12. Do 'Dziewczyny z pociągu" od przeczytania opisu mnie nie ciągnie, po prostu mnie nie zainteresował i raczej po nią nie sięgnę. 'Oczami Greya' czytałam i również uważam, że książka pisana na siłę, tylko dla kasy. Czytając poprzednie 3 tomy, skupiałam się nie na scenach wyuzdanego sexu, a na historii Christiana, co go doprowadziło do tego jaki się stał i co mu tam siedzi w głowie, a ten 4 tom to porażka. 'Love, Rosie' jak każda książka Ahern, lekka i przewidująca, taka na odmóżdzenie. Przez 'Igrzyska Śmierci" nie przebrnęłam. Przeczytałam tylko kilka roździałów, czytało mi się ciężko i było strasznie nudne, a tyle się spodziewałam po tej książce. Za to 'Opowieści z Narnii" uwielbiam i polecam każdemu i starszemu i młodszemu :) Reszty nie czytałam, ale znalazłam coś ciekawego dla siebie.
    Ja przeważnie czytam na czytniku ebooków, ponieważ nie wyrobiła bym na książki, a to co jest w mojej bibliotece, to już obczytałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sięgnęłam po "Dziewczynę z pociągu", bo przecież tyle osób ją wychwalało, że postanowiłam zobaczyć czy i mnie przypadnie do gustu. Była okej, ale jednak czytałam inne zdecydowanie lepsze pozycje, choćby "Nocny" też związany z pociągiem, ale nie aż tak bardzo osławiony. Tak, jak jeszcze te trzy pierwsze tomy były nie takie złe, to ta porażką zupełną! Dokładnie, Ahern pisze dość specyficznie, to prawda. Czytałam trzy jej książki i tylko jedna mnie zaskoczyła - "Pamiętnik z przyszłości". Ooo tymi "Igrzyskami śmierci" mnie zaskoczyłaś, bo mnie na przykład książki wciągnęły od pierwszych stron. Ale zakończenie trylogii... ehh :/ Nie takie, nie takie jakie sobie wyobrażałam. Tak, "Opowieści z Narnii" cudowne! Pomimo wieku bardzo dobrze mi się czytało. Ja w biblioteczce mam sporo nieprzeczytanych książek (coś około stu), ale zostały w Polsce, więc musiałam postawić na ebooki.

      Usuń
  13. z Twoich książek przeczytałam tylko serię "Opowieści z Narni", ale to lata temu, jak moja bratanica była jeszcze dzieckiem i spędzając u niej ferie podczytywałam jej te książki. zapewne też sięgnę po "Greya", bo jestem masochistką i zawsze czytam zaczęte serie do końca a to jakby nie było kontynuacja tych strasznych "50 twarzy Greya" :P

    i zazdroszczę czasu na czytanie książek. obrzydliwie. ja w tym roku póki co nie mam go prawie w ogóle i mam na koncie na razie tylko dwie książki, co mnie drażni niesamowicie. a żeby było śmieszniej aktualnie czytana przeze mnie książka ma 900 stron więc tego wyniku szybko nie poprawię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś będąc u młodszego kuzynostwa, zamiast siedzieć z "dorosłymi" na dole, zamknęłam się na górze z młodszymi i czytałam książkę, podczas gdy oni się bawili. Była to właśnie pierwsza część "Opowieści z Narnii", której wówczas nie udało mi się niestety doczytać do końca, bo zawołali nas na dół :P
      W sumie to też tak mam z tymi seriami... zawsze doczytuję do końca, nawet po długim czasie :D Już Ci współczuję, że będziesz czytała Grey'a :D
      Ja w sumie mam jakiegoś czytelniczego doła po "Marsjaninie", którego przeczytałam tydzień temu i nie potrafię go ocenić... :/ Zaczęłam czytać dwie książki, a potem trzecią i teraz się nią delektuję i nie chcę jej kończyć, bo jest GENIALNA i muszę przyznać, że jestem zdziwiona, gdyż jest to cegła, a ja rzadko po takie książki sięgam (choć w tym roku za sprawą ebooków zdarza się to częściej). "Paryż" w wersji papierowej ma 944 strony, więc dla mnie to może być pierwsza tak długa książka :p

      Usuń
  14. Wowww!!! Idziesz na rekord! :) Super pomysł z tym cyklem. Fajnie podpatrzeć, jakie książki czytają inni. Ja na pewno będę śledzić Twoje relacje i z chęcią wypożyczę coś z listy. Moim noworocznym postanowieniem jest czytać bardziej wartościowe książki. Do tej pory zaczytywałam się w skandynawskich kryminałach, ale stwierdziłam, że niczego mnie nie nauczą. Teraz "męczę się" nad biografią Zygmunta Freuda. Polecam! Fajnie opisana historia medycyny przełomu XIX-XX wieku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będzie rekordu w tym roku, ponieważ najprawdopodobniej w wakacje czytać nie będę wcale ze względu na planowany wyjazd, więc czytam póki mogę i póki mam taką możliwość, bo i tak siedzę w mieszkaniu i zajmuję się domem. Cieszę się, że cykl się podoba - przynajmniej pokazując książki co miesiąc mogę coś o nich wspomnieć, a nie tylko podać listę przeczytanych na koniec roku. Czytanie bardziej wartościowych książek, to dobre postanowienie :) Choć mnie często prawie każda pozycja czegoś uczy, zawsze staram się coś wyciągnąć z lektury, choć wiadomo nie z każdej się da! Bibliografie - nie lubię tego typu pozycji i chyba tylko raz po taką sięgnęłam, niestety. Jeśli chodzi o medycynę, to zaczęłam "Ginekologów", jednak była tak okrutna i tak piekielnie dobra, że przestałam na jakiś czas, bo zbyt dużo emocji we mnie wywoływała. Polecam, mimo że jeszcze jej nie skończyłam :)

      Usuń
  15. 14 książek, imponujący wynik, gratuluję! :D
    Światło, którego nie widać wciąż czeka na mnie na półce i aż wstyd, że tak długo zbiera kurz! Trzeba w końcu wszystko pokończyć i wreszcie się za to zabrać. :) No i... współczuję tego Graya, ja w księgarniach omijam szerokim łukiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Martyno! Przeczytaj, przeczytaj "Światło, którego nie widać", bo chętnie przeczytam potem Twoją recenzję :) "Wszystko pokończyć" - mam tyle książek do skończenia, że to jest jakaś totalna klapa. Nie wiem, kiedy mnie najdzie ochota, aby do części książek rozpoczętych znów wrócić. Tak, Grey naprawdę masakryczny... Nie polecam tej części!

      Usuń
  16. jestem pod ważeniem ilości przeczytanych przez ciebie książek. Gratuluję i życzę jeszcze lepszych wyników na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, Asiu! I życzę również Tobie zaczytanego roku :)

      Usuń
  17. Muszę pogratulować, 14 książek w miesiąc to jest wyczyn :) Ja zawsze po książce muszę mieć chwilę oddechu na przetrawienie, odcięcie się i przejście do kolejnej historii. Bardzo łatwo "wchodzę" w książkę i potem potrafię rozmyślać długo o bohaterach i zakończeniu. Niektóre książki, które pokazałaś znam, inne nie, ale muszę wypowiedzieć się o "Kosogłosie", ponieważ też nie spodziewałam się tego zakończenia. Ogólnie seria zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale wcześniej byłam bardzo uprzedzona. Zaczęłam od tyłu, ponieważ najpierw widziałam ekranizację pierwszych dwóch części a dopiero potem przeczytałam książki. "Kosogłosa" już oglądałam z tą wiedzą jak skończą się losy Katniss. Według mnie "w pierścieniu ognia" było najlepszą częścią (film i książka) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale oczywiście są osoby, które czytają więcej. Ja zazwyczaj potrzebuję dwóch dni, aby książkę przeczytać i szczerze mówiąc, to chyba nawet nie chciałabym czytać więcej niż 20 pozycji na miesiąc. Czasem nawet zwalniam, jeśli sięgałam po krótkie pozycje, żeby nie przeczytać za dużo ;)
      Ja lubię zmieniać światy szybko, rzadko zdarza się że chcę w jakimś pozostać na dłużej. Lubię poznawać nowe historie gdy skończę jedną. Jest tyle książek, które chcę poznać! :) Może dlatego ja także bardzo łatwo wchodzę w daną książkę i jej treść. Jednak więcej myślę w trakcie, a nie po przeczytaniu.
      Ja w sumie bardzo późno zabrałam się za czytanie "Igrzysk śmierci", jednak zupełnie mnie oczarowała cała ta historia. Ja nie oglądałam jeszcze żadnego filmu, więc muszę nadrobić. Jestem ciekawa, co mi się spodoba bardziej :)

      Usuń
  18. Świetna ilość książek :) Ostatnio również zdarza mi się czytać więcej książek w formacie e-booka. Wiadomo, że nie zawsze można sobie pozwolić na zakup tylu książek w wersji papierowej, a biblioteka nie ma książek na stanie albo ktoś mnie uprzedzi i wypożyczy. A mnie właśnie "Dziewczyna z pociągu" się podobała. Może to dlatego, że był to mój pierwszy kryminał. Prędzej nie sięgałam po książki z tego gatunku, ale po przeczytaniu tej książki wiem, że kiedyś do nich wrócę :) Moje książkowe wyzwanie niestety ostatnio jakoś nie idzie mi za dobrze. Ale po sesji wszystko wróci do normy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja po prostu nie mam dostępu do moich papierowych książek, ale na pewno będąc w Polsce wezmę ze sobą znów kolejne pozycje. Wolę tradycyjne książki, ale ebooki też swoje plusy mają. Ooo, czyli jak widać tylko mnie ta książka wydała się inna od oczekiwań. W sumie to często tak mam z tymi najbardziej wychwalanymi książkami! :) Ja w sumie już trochę kryminałów przeczytałam, więc może i dlatego mnie tak nie zachwyciła, bo czytałam po prostu lepsze i mam już pewne porównanie. W takim razie zaczytanego lutego! :)

      Usuń
  19. To już wiem na jaką książkę Murakamiego muszę zapolować ;)
    Witaj w gronie e-czytających ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaplanuj, zaplanuj, bo warto! :)
      Miło mi dołączyć do tego grona :)

      Usuń
  20. To sporo już przeczytałaś, ja tylko 3 książki - w tym też książkę pani Suzanne Collins ale pierwszą część ;) ale jakoś nie przekonały mnie "Igrzyska śmierci", nie wiem w sumie dlaczego. Oczekiwałam od niej czegoś innego, może jak obejrzę film, to mnie bardziej zainteresuję. Teraz trochę mniej czytam, nie mam jakoś natchnienia na żadną książkę. Czasem lubię mieć taki czas bezksiążkowy, żeby odpocząć a potem znaleźć cos ciekawego do czytania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli miałaś z "Igrzyskami śmierci" podobnie jak ja z "Dziewczyną z pociągu". Oczekiwałyśmy obie czegoś innego po tych lekturach. Ja jeszcze nie oglądałam filmów, więc muszę nadrobić :) Czas bez książek zdarza się u mnie bardzo rzadko, choć nieraz mam tak, że nie potrafię się w nic wciągnąć i zaczynam trzy, cztery książki i to nie są historie, które akurat chciałam czytać...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. Sporo tego. :) Poza książkami z cyklu "Opowieści z Narnii" udało mi się już przeczytać "Kosogłosa" i - szczerze powiedziawszy - mi zakończenie bardzo przypadło do gustu. Nie jest ono zbyt oklepane, a cała książka obdarta jest ze wszystkiego, co tak na zdrowy rozum powinno się w niej wydarzyć. Pokazuje, że świat nie jest taki, jak to często w książkach tego typu się przedstawia i nie zawsze trafimy na happy end, nie zawsze będziemy zdolni uczynić cokolwiek (SPOILER! ;)) porywającą przemową (KONIEC SPOILERA). I dlatego trzecia część "Igrzysk Śmierci" - w przeciwieństwie do dwóch pozostałych - stała się dla mnie jedną z lepszych książek, jakie przeczytałem ;).
    PS. Zachęciłaś mnie do lektury "Światła, którego nie widać" :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zupełnie inaczej niż mnie! Mnie chyba ostatnia część podobała się najbardziej (oprócz zakończenia). Być może dlatego, że czytałam ją z napięciem, bo to przecież ostatnia część, wszystko może się zdarzyć, wciąż się coś działo, a ja chciałam już poznać zakończenie. Kibicowałam niektórym, jednak autorka sprawiła mi figla i nic z tego nie wyszło!
      Cieszę się, że zachęciłam Cię do lektury :) Daj znać, czy się podobała!

      Usuń
  22. Ale masz tempo! ; ) Dziewczynę z pociągu czytałam w grudniu i też miałam mieszane uczucia. Myślę że to wina właśnie tej całej otoczki, spodziewałam się czegoś niesamowitego po tylu dobrych opiniach. I książka była dobra, ale nie niesamowita : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli na szczęście nie jestem jedyną osobą z mieszanymi uczuciami odnośnie tej książki, całe szczęście! Tak, miałam dokładnie tak samo. Książka okej, ale czytałam inne, lepsze, które taką otoczką owiane nie były. Zazwyczaj wobec takich książek mam wyższe wymagania. Niestety część z nich mnie zawodzi kompletnie...

      Usuń
  23. 14 książek, wow! Ja nawet siedząc cały miesiąc w domu, tylu bym nie przeczytała. O dziwo, czasami po prostu jakoś nie chce mi się sięgnąć po książkę, mimo że czytać lubię. W styczniu przeczytałam 4 utwory - "Proszę państwa do gazu", "U nas w Auschwitzu", "Woziłam arabskie księżniczki" i "Lekcje Madame Chic".
    Z książek, które pokazałaś, zaintrygowała mnie już pierwsza, bo jestem wielką fanką "Złodziejki książek", to jedna z nielicznych, jeśli nie jedyna, książka na lubimyczytac, którą oceniłam na 10 gwiazdek. Zaraz dodaję "Światło, którego nie widać" na półkę "chcę przeczytać". :D "19 razy Katherine" właśnie przez tę matematykę mnie drażniło. No i wreszcie ktoś opisał to, czego ja nie umiałam - w twórczości Greena nie pasuje mi właśnie ten momentami trudny w odbiorze język!
    Tę część opowieści o Greyu chciałam sprezentować mamie, bo zaintrygowały ją pierwsze 3 części. Zniechęciłaś mnie! Ale pewnie mama z czystej ciekawości będzie chciała sięgnąć po tę książkę. Poczekam, aż będzie w bibliotece.
    "Dziewczynę z pociągu" chcę przeczytać, bo dawno nie czytałam żadnej powieści kryminalnej, thrillera, poza tym te wszechobecne zachwyty chyba o czymś muszą świadczyć. Zamierzam również przeczytać "Love, Rosie". Nie wiem, czy wiesz Kinga, ale powieść ta początkowo została wydana jako "Na końcu tęczy". Chyba dopiero przy okazji ekranizacji jako "Love, Rosie".
    Z przeczytanych przez Ciebie w styczniu książek czytałam jeszcze dwie pierwsze części Narnii (trzeciej nie udało mi się skończyć).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko kiedy mam taki moment, że nie chcę sięgnąć po książkę. Częściej jest tak, że zaczynam coś czytać, ale to nie to, na co akurat miałabym ochotę, więc zostawiam daną książkę i sięgam po kolejną i tak w kółko. Książek rozpoczętych kilka, a ja nie kończę jednej konkretnej. Miałam tak na początku lutego...
      "Lekcje Madame Chic" brzmi interesująco. Ciekawa była ta książka? Borowskiego (jeśli teraz nie pomyliłam autorów) lubiłam. O ile można polubić to, o czym napisał w swoich utworach...
      "Złodziejkę książek" czytałam i wydała mi się do niej podobna właśnie ta pierwsza książka. Daj znać, jak przeczytasz "Światło..."! :)
      Ha! Faktycznie ten język Greena jest miejscami taki... trudny. Mnie o dziwo matematyka nie przeszkadzała, choć nic z tego nie rozumiałam :D
      Być może Twojej mamie się spodoba. Ja także z ciekawości, a zarazem chęci skończenia tej historii sięgnęłam i po książkę z jego perspektywy. Niestety bardzo słaba.
      Właśnie często mam tak, że książki, którymi wszyscy się zachwycają, na mnie aż takiego wrażenia nie robią. I Gayle Forman, i "Dziewczyna z pociągu" i "Marsjanin", którego nawet nie potrafię ocenić i od tygodnia się nad tą opinią głowię. Może Tobie, Saro się spodoba "Dziewczyna..." :)
      Co do "Love,Rosie" to wiedziałam o tym początkowym tytule. Choć po tej lekturze wydaje mi się, że tytuł filmowy pasuje bardziej :)

      Usuń
    2. "Lekcje Madame Chic" to pierwsza książka Jennifer L. Scott (druga to "W domu Madame Chic"). ja lubię wszelkiego rodzaju poradniki, te książki może nie zmieniły diametralnie mojego życia, ale miło, lekko i przyjemnie się je czytało. niektóre wskazówki wykorzystałam, ale ta książka głównie zmienia nastawianie - na bardzo pozytywne. mnie wprawiały te lektury w dobry nastrój, mimo że czasami dziwiły mnie niektóre zwyczaje Madame Chic. :)
      tak, Borowski pisał o obozach koncentracyjnych, może trudno polubić to, o czym pisał, ale zainteresować się tym już szybciej.

      Usuń
    3. Ja mam problem z poradnikami, bo większość z nich nic mi nie daje, szczerze powiedziawszy :D Chyba dlatego, że denerwuje mnie, że ktoś mówi mi jak powinnam żyć. Dziwne, ale faktycznie tak się czuję w większości tego typu książek. Przeczytałam na przykład książkę R. Brett i niestety nie, to nie była dobra pozycja dla mnie, choć wiele osób ją sobie ceniło.

      Usuń
  24. Jestem pod wrażeniem ilości książek! Zaciekawił mnie opis "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin" oraz "Mężczyźni bez kobiet". Chętnie po którąś z nich sięgne w wolnej chwili. Natomiast "Kosogłos" jako książka trochę mnie zniechęca ponieważ obejrzałam już film i byłam bardzo zawiedziona. Miałam wrażenie że nic tam się nie dzieje... Chociaż wszystkie poprzednie części oglądałam z zapartym tchem tak ostatni film uważam za słaby. Nie dziwię się za to wysokiej ocenie dwóch części "Opowieści z Narnii". Dla mnie to wciąż jedne z ulubionych książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij, sięgnij, obie polecam :) Ta o Chinach to książka blogerki, zapewne ją kojarzysz - Pojechana. Ja filmów jeszcze nie oglądałam, mam co nadrabiać. W książkach w sumie działo się sporo! I w tej ostatniej także. Jestem ciekawa co zrobili z filmem... Koniecznie muszę doczytać pozostałe części "Opowieści z Narnii" :)

      Usuń
  25. Ale Ty masz tempo czytania, podziwiam. Ja w tym roku przeczytałam póki co 7 ale i tak się cieszę, bo rok temu było gorzej. Dołączyłam się do facebookowej akcji Przeczytam 54 książki w 2016 roku, ale to w sumie z ciekawości, bo tyle raczej nie przeczytam. Pomimo tego, że czytam codziennie to jednak jak ktoś oznajmia, że przeczytał 10 lub 12 książek w miesiącu to cóż - nic tylko zazdrościć czasu na czytanie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w sumie to chyba nic specjalnego, jeśli akurat siedzi się w domu i dba się jedynie o dom ;) W tej akcji uczestniczę już od kilku lat i bardzo lubię to wyzwanie. Choć jeszcze nie miałam problemu z przeczytaniem tylu książek w ciągu roku :) Życzę, aby i Tobie się udało! :)

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM