52 książki (2016), książki
komentarze 52

Zaczytana [styczeń]

Miło mi poinformować, że rozpoczynam nowy cykl na blogu! Jako, że już dwukrotnie (zestawienie 2014 r. i zestawienie 2015 r.) podzieliłam się z Wami listą książek, które udało mi się przeczytać w danym roku, postanowiłam nieco urozmaicić ten spis. Założenie jest takie, aby w pierwszą środę danego miesiąca prezentować Wam pozycje, które przeczytałam w poprzednim miesiącu. Oprócz suchych faktów odnośnie lektury, podzielę się także oceną jaką przyznałam na Lubimy Czytać (skala od 1 do 10 gwiazdek) oraz krótką opinią. Mam nadzieję, że cykl „Zaczytana” przypadnie Wam do gustu 🙂
Nowy rok rozpoczęłam z rozmachem, ponieważ przeczytałam… 14 książek, co w porównaniu do poprzednich lat prezentuje się naprawdę dobrze. Czym było to spowodowane? Tygodniową chorobą spędzoną w łóżku. Siedzeniem w mieszkaniu. Czytaniem e-booków zamiast tradycyjnych papierowych wersji. Jadąc do Niemiec zabrałam ze sobą tylko kilka książek, będąc przekonana, że dowiozę je podczas okresu świątecznego. Jako, że tak się nie stało, poszukałam alternatywnego wyjścia i zaczęłam korzystać z http://www.legimi.com/, które serdecznie polecam! 🙂

1/52 
„Światło, którego nie widać” Anthony Doerr
ocena: 9/10

Słyszałam o tej pozycji tak wiele dobrego, dlatego sama postanowiłam w końcu po nią sięgnąć. Muszę przyznać, że trochę się tego obawiałam. W moje ręce mogła przecież trafić historyczna, nudna opowieść z przepiękną okładką. Na całe szczęście się pomyliłam, ponieważ pomimo wątku historycznego, książka nie była wcale nużąca! Polecam ją fanom „Złodziejki książek”, gdyż tę książkę czyta się w sumie bardzo podobnie, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Wątki historyczne są tu opisane w pewien subtelny, aczkolwiek trafiający do serca sposób. Postaci są tak wykreowane i połączone ze sobą losami, że aż szkoda używać tu zbędnych słów. Po prostu musicie doświadczyć tego sami! Lektura tej książki pozwoliła mi także na dopisanie kolejnej francuskiej miejscowości do mojej podróżniczej listy marzeń, ponieważ autor malowniczo i zachęcająco opisał miejsce, w którym toczyła się najważniejsza część akcji. Język jest dopracowany, a szczegóły (np. opisy drobnych przedmiotów) pozwalają zadziałać naszej wyobraźni. No i to zakończenie! Zaskakujące!

2/52
„Grey” E L James, cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 1.5)

ocena: 2/10
Jedyna papierowa wersja w styczniu, która okazała się przy tym totalnym rozczarowaniem! Niestety język tej książki jest… wyuzdany i momentami wręcz brutalny, co spowodowało, że już po kilkudziesięciu stronach miałam go dość. Jak po pierwszych trzech częściach historia zaprezentowana w książkach nawet przypadła mi do gustu, tak ta była porażką i czymś stworzonym jakby na siłę. Postać głównego bohatera wydawała mi się wcześniej zwyczajnym człowiekiem o niezwyczajnych upodobaniach seksualnych. Po lekturze tej części, opisywanej (przepisywanej) z jego perspektywy, odniosłam wrażenie, że jest on chory psychicznie, czego wcześniej bym o nim nie powiedziała. Komu mogłabym ją polecić? Sama nie wiem… jednak jeśli nie masz mocnych nerwów, to chyba nie powinnaś /powinieneś jej czytać, gdyż szkoda Twojego czasu.

3/52
„Na szlaku do Composteli” Hape Kerkeling


ocena: 5/10
Książka dość ciekawa, jednak nie przekonują mnie fragmenty prezentujące życiorys jej autora z czasów przed „Drogą”. Bardzo dobrze, że pojawia się w niej jednak sporo osobistych refleksji, intrygujących opisów poznanych na Camino osób czy wyglądu samej trasy francuskiej. Nie jest to lektura przepełniona wątkami religijnymi, dlatego czytało mi się ją o wiele lżej niż przypuszczałam. Mimo, że nie jest to żaden poradnik przetrwania, to jednak jest to książka, w której odnalazłam dużo inspirujących cytatów oraz informacji jak przygotować się do wędrówki. Polecam osobom, które pragną wyruszyć do Hiszpanii oraz tym, którzy to doświadczenie mają już za sobą.
4/52
„19 razy Katherine” John Green
ocena: 6/10
Było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i muszę przyznać, że wypadło dość interesująco. Być może „szału nie było„, jednak język tej książki wydał mi się ciekawy i na swój sposób wyjątkowy, choć miejscami trudny w odbiorze. Wszystkie postaci, mimo że nieco irytujące, zaintrygowały mnie i sprawiły, że chciałam poznać jak najszybciej zakończenie. Czy właśnie takie są książki Green’a? Jeśli tak, to już chcę ich więcej! 🙂 Polecam szczególnie fanom matematyki.

5/52
„Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym” Regina Brett


ocena: 4/10
Niestety, dość mam już książek „poradników”, które mówią mi jak mam żyć. Chyba dlatego ta lektura mnie do siebie nie przekonała. Być może jest to pozycja jedynie dla bardzo wierzących osób, dla których Bóg jest codziennością i komu towarzyszy On na każdym kroku? Bardzo często bowiem są odniesienia do modlitwy i wiary, a ja chyba nie przepadam za książkami z dużą ilością religijnych wątków. Za kilkoma lekcjami kryły się bardzo smutne, aczkolwiek dające nadzieję historie. Większość porad nie była dla mnie nowością, a „oczywistą oczywistością„, dlatego niewiele wyniosłam z lektury tej książki.
6/52
„W 16 miesięcy dookoła świata. Azja, Australia i Oceania oraz Ameryka Północna”
Natalia Brożko
ocena: 5/10
Książka dość przyjemnie opisana, jednak zaledwie kilka razy coś mnie w niej zaskoczyło i przez to straciła przy końcowej ocenie. Autorka opisuje podróż dookoła świata, skupiając się także na Nepalu, który odwiedziła wcześniej. Moim zdaniem jest to niepotrzebny fragment tej lektury, gdyż nieco rozprasza i wybija z rytmu. Na uwagę zasługują typowo polskie fragmenty, nawiązujące do sklepów spożywczych czy Polonii rozrzuconej po świecie. Szkoda, że wszystko opisane jest dość pobieżnie i często pojawiają się zdjęcia atrakcji, które są w danym kraju najbardziej rozpoznawalne, mimo że autorka opisuje także mniejsze, ciekawe miejscowości. Przeszkadzały mi również uwagi dotyczące lokalnych mieszkańców, typu: „grubasy” czy „sadełka„. Pomimo tego, że książka niczym się nie wyróżnia pośród innych czytanych przeze mnie lektur podróżniczych, to i tak chętnie sięgnę po drugą część tej przygody, aby poznać dalsze losy bohaterów.
7/52
„Dziewczyna z pociągu” Paula Hawkins 
ocena: 6/10
Należę do grupy osób, które nie potrafią zrozumieć otoczki i zachwytu nad tą książką. Niby była faktycznie dobra, momentami nawet bardzo, jednak nie do końca mnie porwała. Spodziewałam się czegoś innego, bardziej trzymającego w napięciu i zaskakującego. Postaci co prawda były dość dobrze wykreowane, ciekawie ze sobą powiązane, ale główna bohaterka denerwowała mnie swoim zachowaniem. Zakończenie było inne niż się spodziewałam, co dało ostatecznie nieco wyższą ocenę końcową.
 
8/52
„Cud chłopak” R.J. Palacio
ocena: 6/10
Książka odpowiednia dla dzieci i młodzieży, choć i niektórym dorosłym by się przydała, bo nie ukrywajmy, nie każdy jest tolerancyjny. Ta opowieść widziana z kilku perspektyw, może przybliżyć czytelnikom z jakimi problemami i wyzwaniami styka się na co dzień ktoś, kto wygląda inaczej niż wszyscy. Lektura może wzruszać, a także być źródłem inspirujących cytatów. Myślę, że mogłabym zaproponować tę książkę jako jedną z pozycji lektur szkolnych, na przykład na poziomie gimnazjum.
9/52
„Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin” Aleksandra Świstow 
ocena: 7/10
Chiny zaprezentowane w intrygujący sposób, pokazujący nie tylko jasne, ale i ciemne strony tego kraju. Sporo ciekawostek, o których wcześniej nie słyszałam. Kilka porad praktycznych dla osób, które chcą pojechać do Państwa Środka. Znajdziemy tu także treści bardziej osobiste, takie jak wspomnienia z podróży po Chinach, Hong Kongu i Makau, przeszkody czekające na imigranta czy rzeczy z Polski za którymi można zatęsknić, gdyż brakuje ich w tej części świata. Polecam przede wszystkim osobom zafascynowanym Azją, ale także innym Czytelnikom marzącym o dalekich podróżach (nawet tych toczących się jedynie na kartkach papieru). Na uwagę zasługuje też szata graficzna i spora liczba zdjęć prezentujących życie codzienne w Chinach.
10/52
„Mężczyźni bez kobiet” Haruki Murakami
ocena: 9/10
„Bardzo łatwo jest zostać mężczyzną bez kobiety. 
Wystarczy głęboko pokochać jakąś kobietę, a potem wystarczy, żeby ona gdzieś zniknęła.”
Wspaniała, przeszywająca serce lektura po którą warto sięgnąć! Historie trzeba sobie dawkować, gdyż każda z nich jest inna, jednak równie poruszająca jak poprzednia. Każda czegoś uczy, i to nie tylko mężczyzn, ale i kobiety. Źródło inspiracji, gdyż podczas lektury odnaleźć można wiele niezapomnianych myśli. Polecam! Murakami jak zwykle świetny! 😉
11/52
„Love, Rosie” Cecelia Ahern 
ocena: 6/10

 

„To naprawdę normalne chcieć więcej, niż daje ci życie.”
W tej książce przeplata się tyle emocji, że już od początku całkowicie mnie wciągnęła. Na czytelnika czekają chwile pełne smutku, radości (urodziny 31 lutego i płukanie żołądka są moimi ulubionymi momentami – uśmiałam się do łez), zadumy, motywacji, a jednocześnie irytacji. Irytowała mnie bowiem postać głównej bohaterki, w której przeszkadzały mi niektóre cechy charakteru. Do tego niestety zakończenie było zbyt przewidywalne, co wpłynęło na moją ocenę końcową.
12/52
„Kosogłos” Suzanne Collins, cykl: Igrzyska śmierci (tom 3) 
ocena: 9/10
„Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać.”
Aaaaaaaaa! Co to ma być za zakończenie?!!! Jestem totalnie rozczarowana, gdyż nie takiego losu życzyłam głównej bohaterce, czyli Katniss. Całość trzyma jednak w napięciu do ostatniej strony, ponieważ wciąż się coś dzieje, występują nagłe zwroty akcji, co sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Porywająca jak dwie poprzednie części! No cóż, teraz pozostaje mi obejrzeć w końcu filmowe wersje, gdyż jeszcze ich nie widziałam.
13/52
„Lew, Czarownica i stara szafa” Clive Staples Lewis, cykl: Opowieści z Narnii (tom 1)
ocena: 10/10
Do „Opowieści z Narnii” przymierzałam się już tak długo, że aż wstyd o tym wspominać. Dopiero kiedy zobaczyłam zdjęcie Kasi na Instagramie, pomyślałam: „Czemu nie sięgnąć po tę książkę teraz?”. Sięgnęłam i zupełnie nie żałuję swojej decyzji! Była to urocza, pełna pięknych opisów książka, która pozwoliła mi przejść przez drzwi szafy wprost do tego świata. Pomimo mojego wieku, bardzo odpowiadała mi forma narracji, skierowana jakby wprost do mnie. Polecam tym młodszym i starszym czytelnikom! 🙂
 
14/52
„Książę Kaspian” Clive Staples Lewis, cykl: Opowieści z Narnii (tom 2) 
ocena: 9/10
Oczywiście nie mogłam czekać tak długo i od razu sięgnęłam po drugą część przygód! Znów pojawiły się interesujące postaci, ciekawe zwroty akcji, magiczne opisy tamtejszego świata. Tym razem jednak, książka mnie nieco przytłoczyła dużą ilością opisów mieszkańców lasu, przez co stała się nieco nudna i dlatego dałam jej niższą ocenę niż poprzedniej części. Przyznaję, że oczywiście jestem zaintrygowana kolejnymi częściami! 🙂
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oczywiście jestem ciekawa, które z tych książek już przeczytaliście,
które chcecie przeczytać, a o których słyszycie po raz pierwszy 😉
Osoby biorące udział w wyzwaniu „Przeczytam 52 książki w 2016 roku”,
niech koniecznie dadzą znać, jak im idzie! 🙂
do usłyszenia!
Życzę zaczytanego lutego! 🙂
 
Filed under: 52 książki (2016), książki

by

Jestem (nie)spełnioną podróżniczką, niepoprawną romantyczką, zachłanną książkoholiczką, miłośniczką kotów wszelkiej maści a także kolekcjonerką dobrych wspomnień i pocztówek z całego świata. Obecnie mieszkam w Gorzowie Wielkopolskim, w którym pracuję jako młodszy bibliotekarz.