pocztówki
komentarzy 19

Yankee Candle, pocztówki i inne „przydasie”

Jejku, rozpoczął się już luty!
Czy Wam również ten czas biegnie tak szybko?!
Przecież niedawno był koniec ubiegłego roku, a tu zleciał pierwszy miesiąc nowego…

W pewnym sensie mogę powiedzieć, że Brzeziny, które są położone w województwie łódzkim, to dla mnie szczęśliwa miejscowość. Udało mi się bowiem dwa razy wygrać w konkursach organizowanych przez tamtejsze blogerki – Olę oraz Martynę.

Koperta pełna drobiazgów od Oli zawierała piękny zestaw papeterii, wielkanocne naklejki, taśmę dekoracyjną w serducha i cztery pocztówki. Trzy z nich przeznaczyłam do dalszej wysyłki, a jedną dołączyłam do swojej kolekcji, ponieważ była ona wypisana przez nadawczynię.

Wygrana w konkursie organizowanym przez Olę

„Amfiteatr im. Jana Pawła II, Plac Jana Pawła II, restauracja ‚Parkowa’, gotycki kościół Podwyższenia Krzyża Świętego z XIV wieku, barokowy kościół św. Franciszka z Asyżu z ok. 1700 r. i klasztor oo. Franciszkanów Reformatów, budynek ZUS, kryta pływalnia”
Martyna przygotowała dla mnie kartki, które dorzuciłam do pudełka z czystymi, gotowymi do wysyłki. Dzięki niej mogłam również zapoznać się z woskami Yankee Candle, z którymi wcześniej nie miałam do czynienia. Dodatkowo otrzymałam również te z Kringle Candle, których jeszcze nie wypróbowałam.
Wygrana w konkursie organizowanym przez Martynę

Instagram

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

Moja opinia na temat otrzymanych wosków firmy Yankee Candle:


 
Clean Cotton – niewątpliwie pachnie jak świeże pranie, jednak dla mnie zbyt mocno. Muszę przyznać, że po otworzeniu koperty zaczęło mi się kręcić w głowie, ponieważ właśnie ten z zapachów zdominował pozostałe.
Honey Glow – dla mnie był to niestety kolejny zbyt intensywny zapach. Wyczuwalna w powietrzu woń przeszkadzała mi i sprawiała, że albo musiałam szybko zgasić świeczkę w kominku, albo natychmiast przewietrzyć pokój.

Sicilian Lemon – idealny do kuchni! Świeży i bardzo cytrynowy zapach. Nie dusi nawet przy długim użyciu. Podobał się zarówno mnie, jak i moim Rodzicom.

Lake Sunset – orzeźwiający, lekki i przyjemny. Przywołuje na myśl wieczory nad jeziorem, więc nazwa jest faktycznie bardzo trafna! W moim przypadku sprawdził się jednak do krótkiego użytku, gdyż kiedy paliłam go zbyt długo to zaczynała boleć mnie głowa i musiałam wywietrzyć mieszkanie.
True Rose – zdecydowanie mój ulubieniec wśród tej piątki! Pachnie delikatnie, romantycznie i nawet po czasie zapach jest na tyle intensywny, aby było go czuć w powietrzu, jednak nie na tyle aby przeszkadzało to domownikom. Sprawił, że z mieszkania przeniosłam się prosto do rozarium 😉 Idealny na wieczór we dwoje lub samotny wieczór z książką.
Czy lubicie firmę Yankee Candle? 
Może mieliście okazję wypróbować woski o których wspominałam?
 
Jestem również ciekawa, czy posiadacie w swoich zbiorach widokówkę z Brzezin, 
czy jednak po raz pierwszy słyszeliście o tej miejscowości? 
do usłyszenia!
Filed under: pocztówki

by

Jestem (nie)spełnioną podróżniczką, niepoprawną romantyczką, zachłanną książkoholiczką, miłośniczką kotów wszelkiej maści a także kolekcjonerką dobrych wspomnień i pocztówek z całego świata. Obecnie mieszkam w Gorzowie Wielkopolskim, w którym pracuję jako młodszy bibliotekarz.