TOP 10: Miejsca znane z literatury, które chciałabym odwiedzić

Czytając książki próbuję wyłapać nie tyle cechy bohaterów czy toczącą się akcję, a miejsca które są jej tłem. Poznałam już przeróżne światy, jednak jedynie część z nich na swój sposób mnie przyciągnęła i zwróciła moją uwagę. Niektóre okazały się być bowiem zupełnie nie dla mnie. Zainspirowana postem z bloga www.kreatywa.net, postanowiłam stworzyć listę miejsc znanych z literatury, które chciałabym kiedyś odwiedzić. Oczywiście potraktowałam ją nieco z przymrużeniem oka, dlatego możecie trafić również na mniej rzeczywiste lokalizacje. Kolejność jest jednak całkiem przypadkowa.

ZANZIBAR
Rajska wyspa, o której w swoich książkach wspominały między innymi: M. Wojciechowska, B. Pawlikowska czy D. Katende. Bajeczne plaże, palmy, przejrzysta woda, a do tego... przyprawy! Cynamon, kardamon, goździki, wanilia. I jak tu nie kochać takiego miejsca?! Mam słabość do dobrze przyprawionych potraw, więc taka wyprawa na plantację byłaby dla mnie nie lada atrakcją. Loty są jednak drogie, a i kierunek chyba nie aż tak popularny wśród Polaków. Poza tym to jedno z nielicznych, afrykańskich miejsc, które chciałabym zobaczyć w przyszłości.

TOKIO
O moim uwielbieniu Japonii wie już pewnie każdy Czytelnik bloga, więc postaram się wyjaśnić bez zbędnych słów to, co czuję ;) O stolicy tego państwa przeczytałam już sporo książek, ale najbardziej trafiły do mnie słowa H. Murakamiego oraz M. Bruczkowskiego. Tokio wciąż żyje, wciąż pędzi naprzód, a ja chciałabym popędzić razem z nim. 

"Każdy początkujący gajdzin przeżywa w Japonii swoją porcję przygód, ucząc się na nowo jeść, mówić, czytać, pisać, myśleć, żyć..." M. Bruczkowski

TYBET
Wysokie, majestatyczne Himalaje, buddyści, nieprzebyte drogi i zakazane świątynie. Miałam okazję przeczytać już "Blondynkę w Tybecie" B. Pawlikowskiej oraz "Campę w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata". Obie są dobrym wprowadzeniem, zawierają niesamowicie klimatyczne zdjęcia i rozbudzają wyobraźnię osoby, która Tybet chciałaby odwiedzić. W ogóle Nepal, Tybet, Himalaje - wszystko mnie intryguje!

SYBERIA
Fascynuje mnie daleka Syberia. Daleka Syberia zimą. Wspominałam nawet na blogu o jednej z książek, czyli "100 pocztówkach z Syberii", która pomimo tego, że nie była genialna, to i tak miejscami potrafiła oddać charakter tego miejsca. Lód, śnieg, niezmierzone kilometry. Nie latem, a właśnie podczas mroźnej pory roku.

SANTIAGO DE COMPOSTELA
Jako, że to miasto intryguje mnie szczególnie, to wciąż wyszukuję pozycji, których jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Sięgnęłam między innymi po "Na szlaku do Composteli" oraz "Droga do Santiago de Compostela". Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to już w tym roku tam zawitam... Dni upływają, a ja chyba powoli zaczynam się denerwować tym, na co się porywam. Lista rzeczy już się tworzy, potem zacznie się kompletowanie i Droga.


PROWANSJA
Któż nie chciałby zobaczyć na własne oczy tych niesamowitych połaci lawendy? Nie dość, że wygląda to przepięknie, to jeszcze zapewne orzeźwiająco pachnie! Spacer w takim miejscu to na pewno niezapomniane przeżycie. I do tego tamtejsza kuchnia! Co nieco znalazłam o niej w książce "Podróżuj, gotuj, bądź zdrowa" S. Brandon. 

GRENLANDIA
"Anaruk, chłopiec z Grenlandii" może nie do końca przypadł mi do gustu, ale na pewno zaszczepił we mnie uczucie do tych zimniejszych miejsc na naszym świecie. Chciałabym poczuć na własnej skórze to przenikające zimno, zobaczyć urocze kolorowe chatki i ośnieżone szczyty. I zwierzęta na wolności! Jeśli znacie wobec tego jakieś książki o tym miejscu, to koniecznie dajcie mi znać! :)

STUMILOWY LAS
Uroczy Kubuś Puchatek, niski aczkolwiek wielki sercem Prosiaczek, rozbrykany Tygrysek, wszechwiedząca Sowa, a także uparty Kłapouchy i reszta tego towarzystwa, to postaci z jednej z moich ulubionych bajek. Bajek telewizyjnych i książek oczywiście! Nawet w ubiegłym roku przeczytałam "Powrót do Stumilowego Lasu" (nigdy nie będę na to za stara!), która znów przeniosła mnie w to miejsce. Tam wydaje się, że życie to przygody czyhające tuż za drzewem. Do tego zawsze chciałam spędzić jakiś czas w lesie, wśród drzew, w domku z kominkiem. Z dala od cywilizacji. 

OGRÓD
Nie ważne, czy będzie to ten tytułowy tajemniczy, czy ten magiczny, czy może ten z Różan. Ważne, żeby był miejscem, do którego mogłabym uciekać i otaczać się tym, co lubię. Trochę samolubne, ale wierzę, że i ja znajdę kiedyś swoje miejsce, do którego z chęcią będę powracała. Taki ogród byłby pełen tajemnych zakątków, huśtawek zawieszonych na drzewach, kwiatów i owoców. Byłby to mój mały raj.

MIODOWE KRÓLESTWO
Wiedziałam, że w tym zestawieniu znajdzie się miejsce z niesamowitego świata Harrego Pottera, jednak miałam problem z wyborem tego jednego jedynego. Stwierdziłam, że ten cudowny sklepik w Hogsmeade z chęcią bym odwiedziła, przede wszystkim ze względu na fasolki wszystkich smaków! 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`

Przyznaję, że wybór jedynie dziesięciu miejsc był bardzo trudny! Musiałam zrezygnować z kilku lokalizacji, jak na przykład Barcelona, Cmentarz Zapomnianych Książek, irlandzkie Galway czy choćby niesamowita biblioteka opactwa ("Imię Róży"). Jestem ciekawa, czy Wy potraficie wymienić miejsca znane z literatury, które chcielibyście kiedyś zobaczyć? Jeśli tak, to podzielcie się nimi ze mną! :) 

do usłyszenia!

53 komentarze:

  1. Ja bym chciała Hogwart odwiedzić :) A najbardziej Nową Zelandię śladem hobbitów i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hogwart także byłby ciekawym miejscem do zwiedzenia dla mnie, pod warunkiem że byliby tam wszyscy bohaterowie książek. Jeśli nie, to pozostaję przy Miodowym Królestwie :)
      Nowa Zelandia nie jest jeszcze na mojej najbliższej liście marzeń, jednak ostatnio oglądałam program, w którym bohaterowie podążali właśnie śladami hobbitów po tym kraju :)

      Usuń
  2. Z wymienionych książek czytałem jedynie "Anaruk, chłopiec z Grenlandii" - lektura z czasów szkolnych. Z tych miejsc chciałbym odwiedzić Prowansję oraz Syberię znaną z wielu filmów fabularnych, np. "Niewysłany list" czy "Dziewczęta".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, również miałam "Anaruk..." jako szkolną lekturę, choć przeczytałam tę książkę ponownie w ubiegłym roku. Syberia, kojarzę ją z filmami o jeńcach wojennych między innymi. I mimo, że nie powinnam raczej podczas tego typu filmów zachwycać się krajobrazami zsyłki, to jednak właśnie to robiłam i dlatego ta mroźna część Rosji jest na liście. Choć Kamczatka też jest interesująca.

      Usuń
  3. Wszystko oprócz Grenlandii w moim przypadku. W życiu tam nie pojadę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stumilowy las również bym odwiedziła! Z filmów mnóstwo miejsc przychodzi mi do głowy, ale z książek to raczej królestwo wróżek z "Skrzydła Laurel" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam do UK.
      A.A. Milne mieszkał na skraju Ashdown Forest - 40 km na południe od Londynu.
      Ten las został opisany w "Kubusiu Puchatku".

      http://www.ashdownforest.org/enjoy/walking/docs/Walk1_PoohWalksFromGillsLap.pdf

      Usuń
    2. A Kubusia lub Tygryska można tam spotkać ? :D

      Usuń
    3. Jeśli można tam spotkać Tygryska lub Prosiaczka, to się chętnie skuszę na wyprawę. W sumie to ciekawie jest spacerować po tym samym lesie, który był opisany w książce, nawet bez jej bohaterów. Przecież zawsze sobie można ich wyobrazić :)

      Usuń
  5. Zdecydowanie Tokio! :) Dla mnie to zupełnie inny świat. Generalnie Japończycy to straszni dziwacy, przynajmniej według naszych europejskich standardów. Za to mają obłędną kuchnię, którą mogłabym jeść w nieskończoność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dla mnie też. Te światła, skrzyżowanie! i w ogóle te napisy - jak ja bym się tam połapała?! Byłoby wesoło :D Sushi lubię, zielonego Kit-Kata także, ooo i ich herbatę (choć piłam jedynie taką z torebek)! Innych japońskich smakołyków nie próbowałam, ale chętnie bym to zrobiła :)

      Usuń
  6. Ja chcialabym przeniesc sie do Tajemniczego Ogrodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym odnaleźć taki swój tajemniczy ogród... :)

      Usuń
  7. Do Japoni jakoś nigdy mnie nie ciągnęło, po prostu nie połknęłam tego bakcyla i nie wiem czym ludzie się tak zachwycają, ale co człowiek to inny pogląd i ja to szanuję ;) Plaże Zanzibaru odwiedziłabym chętnie w tej chwili, aby móc poczuć ciepełko :D Prowansję, Miodowe Królestwo również chętnie bym zobaczyła.
    Czy wybierasz się tylko do Santiago de Compostela, czy masz zamiar przejść drogę św. Jakuba? Trochę o tym czytałam i to dosć spore wyzwanie, zależy też skąd się ją rozpoczna i ile km jes do zrobienia.

    A co ja bym chciała zobaczyć ze swiata literatury? Musiałabym nieco pogłówkować. Napewno magiczny świat Pottera i na razie o 9:00 rano tylko tyle przychodzi mi do głowy :P

    Życzę spełnienia choć części marzeń, tych realanych, a śniąc możesz zwiedzać Stumilowy Las i Miodowe Królestwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie znam to uczucie, ponieważ mnie do niektórych krajów także nie ciągnie, a inni chcieliby tam pojechać. Co człowiek, to inne zdanie :)
      Tak, ciepło by się przydało, natychmiast! Słońce, wiosna, lato, tęskno mi za tym...
      Mam zamiar przejść drogę św. Jakuba. Miałam zamiar już w roku ubiegłym, ale niestety obrona magisterki mi się przesunęła i musiałam zrezygnować. Wybieram się w tym roku, mam nadzieję, że już mnie nic nie powstrzyma. Ja chciałabym rozpocząć w Irun i przejść Camino del Norte. Dużo kilometrów, ciężko, ale czas mam, więc oby się udało...
      Ooo podróże we śnie to też dobre rozwiązanie :) Dziękuję :)

      Usuń
  8. Po przeczytaniu książek Zafona zamarzyła mi się Barcelona i marzenie spełniłam! Jak na razie tylko po tej lekturze zapragnęłam odwiedzić jakieś miejsce. Nie licząc Harrego Pottera i Hogwartu, ale to niestety nierealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barcelona w książkach Zafona jest faktycznie skora skłonić kogoś do odwiedzin tego miasta. Byłam, czytałam relację z Twojej wizyty :)
      Harry zawładnął umysłami czytelników:)

      Usuń
  9. Tak, Stumilowy las!!!! A z tej listy pojechałabym wszędzie, może oprócz Tokio. Super pomysł, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a dlaczego akurat Tokio nie? Bo mnie zaciekawiłaś :)

      Usuń
  10. Zanzibar <3 to jest miejsce, w którym mogłabym spędzić całe wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co ja bym dała za odwiedzenie świata z Harrego! <3 Ja bym chciała tak najbardziej odwiedzić Nowy York, bo tam toczą się moje ulubione powieści, ale także Genewę, Wiktoriański Londyn czy Norwegię z moich ulubionych kryminałów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Harry to jednak zawładnął umysłami i sercami czytelników. Szkoda, że ten świat nie istnieje... Nowy Jork kojarzę z Plotkarą. Genewy nie kojarzę z żadną książką. Wiktoriański Londyn pewnie gdzieś mi się o uszy obił, a Norwegia hmm... nie czytałam tamtejszych kryminałów jeszcze :p

      Usuń
  12. TOKIO! Marzę o wycieczce do Japonii! Ogromnie interesuję się japońską kulturą. A Tokio to po prostu cudowne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo jak Ty! Choć obstawiam, że już na pierwszym zakręcie bym się zgubiła haha :D Te ich krzaczki...

      Usuń
  13. Byłam jedynie w Santiago de Compostela z Twojej listy. Sama najchętniej wybrałabym się do Miodowego Królestwa i do... Nowej Zelandii aby zobaczyć miejsca gdzie nakecono "Władcę Pierścieni", co prawda tu już większy związek z filmem ale to takie moje marzenie odkąd po raz pierwszy obejrzałam film :) Wiem, że tam jest pięknie i już! :) Poza Miodowym Królestwem z takich relaniejszych miejsc podoba mi się na Twojej liście Zanzibar i Prowansja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, zazdroszczę wizyty w Santiago! Mam nadzieję, że pojawię się tam w tym roku...
      Nowa Zelandia nie jest na mojej bliższej liście podróżniczej, jednak krajobrazy to tam faktycznie mają przepiękne <3

      Usuń
  14. Świetny temat na wpis na blogu! Jeżeli pozwolisz to go podchwycę i też kiedyś u siebie wykorzystam...
    Ale to wymaga głębszych przemyśleń. Póki co, na myśl przychodzą mi:
    - Barcelona - to oczywiście po książkach Zafona
    - Kanada - to z miłości do twórczości Lucy Maud Montgomery i Jamesa Olivera Curwooda
    - Sri Lanka - czytałam kiedyś książkę "Córka kapitana okrętu", której akcja rozgrywała się na Cejlonie i od wtedy mam ochotę zobaczyć to miejsce
    - angielskie wrzosowiska - to wszystko przez "Wichrowe Wzgórza", "Jane Eyre" czy "Tajemniczy ogród"...
    -

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że pozwalam, bo to w końcu nie ja stworzyłam pomysł na to Top 10. Jedynie podałam swoje typy :)
      Zafon oczarował Barceloną, choć nadal aż tak bardzo mnie tam nie ciągnie. Niestety, "Ania z Zielonego Wzgórza" mi się nie podobała, dlatego w ogóle o Kanadzie nie pomyślałam podczas tworzenia tego posta. Drugiego z autorów nie kojarzę, niestety. Ooo Sri Lanka też jest interesująca, choć żadnej książki z jej udziałem przypomnieć sobie nie jestem w stanie. Oooo angielskie wrzosowiska, taaaaak! Faktycznie, to też chętnie bym zobaczyła. Albo irlandzkie Galway za sprawą C. Ahern :)

      Usuń
  15. Czytam mnóstwo i często mi się marzą podróże czytelniczym szlakiem. Z Twojej listy najbardziej mi się marzy Zanzibar i Grenlandia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także czytam sporo i często podróżuję razem z bohaterami, a książki o podróżach dookoła świata to już w ogóle uwielbiam! :)

      Usuń
  16. ha, wiedziałam, że będzie coś ze świata stworzonego przez J.K. Rowling! pomysł na post świetny. :) Kubusia Puchatka uwielbiam za pełno prostych, ale wspaniałych złotych myśli. pamiętam jak jako kilkuletnia dziewczynka jechałam do Bydgoszczy z tatą do kina (w Toruniu nie było wówczas żadnego multiplexu), aby obejrzeć "Kubuś i Hefalumpy" :D
    myślę, że niektóre z tych miejsc są naprawdę na wyciągnięcie ręki. :) nic tylko oszczędzać pieniążki! :D hmm, gdybym ja miała wybrać jakieś miejsca... Hogwart, Irlandia i Karolina Płn.... te jako pierwsze przychodzą mi na myśl.
    +moja przyjaciółka wróciła niedawno z Tokio i była zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.wbstudiotour.co.uk/the-tour-experience/about-the-studio-tour

      Usuń
    2. Ooo tak, w Kubusiu Puchatku jest faktycznie wiele takich prostych, trafiających do serca myśli. Chyba nie oglądałam tego kinowego przeboju :( Jedynie dobranockę oglądałam o Kubusiu. Tak, niektóre na pewno są :) Gorzej z tymi wymyślonymi :D Karolina Północna? Chyba nie kojarzę żadnej książki z udziałem tej części Stanów :D Irlandię taaaak, książki C. Ahern! I magiczne Galway <3 Ojejjjjj, Tokio! Już jej uprzejmie zazdroszczę :D

      Usuń
    3. Sara ma słabość do książek Nicholasa Sparksa, stąd chęć wybrania się do Karoliny Północnej.
      Tak przy okazji to stan w którym mieszka sporo Polaków, w tym dwie osoby z mojej klasy!

      Usuń
    4. czytałam kiedyś o tym studiu na jednym z blogów i zapragnęłam tam pojechać, tylko cena mnie trochę przeraża.
      o tak, Tomasz dobrze mnie zna, ja po prostu kocham książki Sparksa (i samego pisarza też xDD). naprawdę mieszka tam sporo Polaków? oo, a to ciekawe! może Nicholas ma wśród znajomych jakieś osoby z Polski? :D
      tak, tak, Ahern! to ona sprawiła, że zwróciłam uwagę na Irlandię.
      a co do Tokio to chyba przeprowadzę z Moniką taki mały wywiad na bloga, bo naprawdę jest co opowiadać!

      Usuń
  17. Jaki fajny post. Też lubię czytać książki i rozmyślać o miejscach, w których toczy się akcja. Dlatego dużo czytam książek, które dzieją się w dalekich krajach - najbardziej ciągnie mnie w stronę dalekowschodniej Azji - Japonia, Chiny, Indie i inne kraje tamtego rejonu świata. Teraz to w ogóle muszę jeszcze więcej czytać, bo dostałam właśnie pracę w księgarni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również sporo tego typu książek czytam. Lubię również te o podróżach dookoła świata, choć często są one bardzo pobieżnie przedstawione, niestety. Japonia to moje marzenie, więc o niej czytam dość często. Ostatnio w sumie dużo czytam o Camino, bo skoro się wybieram to fajnie byłoby się czegoś dowiedzieć.
      Ooo, ale super! Praca w księgarni to chyba świetna sprawa, co nie? :) Gratuluję znalezienia pracy, Aniu :)

      Usuń
  18. Wiekszosc miejsc, ktore odwiedzam, odwiedzam dlatego, ze o nich czytalam i o nich marzylam przez dlugi czas :) Z Twojej listy Syberia na poczatek:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie większość miejsc, które odwiedzam znajduję jednak w Internecie, ale zdarzają się także takie z literatury. Na przykład miłość do Japonii narodziła się z filmu i książki "Wyznania gejszy" :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  19. Ja również kocham podróże. W podróżowaniu jest coś magicznego. ;) z Twojej listy wybrałabym Tybet oraz Grenlandię.

    "Jakość podróży mierzy się w liczbie poznanych przyjaciół, a nie przejechanych kilometrach."Tim Cahill. :)

    www.kamilaleben.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, podróżowanie jest magiczne. Czyli wybrałabyś jednak te zimniejsze miejsca, przed którymi większość ucieka.
      Cytat znam i na szczęście zazwyczaj oprócz przejechanych kilometrów, poznaję właśnie ludzi, których na pewno zapamiętam na długo.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  20. U mnie zdecydowanie Zanzibar,Tybet i Tokio to są trzy miejsca, które zdecydowanie mnie zachęcają. Do zimy jakoś nigdy mnie szczególnie nie ciągnęło choć z przyjemnością zaczytywałam się np ' Snow child ' i zimowymi widokami Alaski.
    Z wszystkich przez Ciebie wymienionych udało mi się zobaczyć Santiago i cudowną Prowansję , na pewno tam jeszcze wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Alaska też byłaby niezłym kierunkiem, ale w sumie to nie miałam okazji jeszcze przeczytać żadnej książki o tym miejscu, więc jej tu nie umieszczałam. Kiedyś zupełnie nie interesowały mnie zimne rejony świata, ale potem zaczęła mnie intrygować właśnie Syberia, Alaska oraz Grenlandia. Choć i Antarktyda byłaby niezła. W takich temperaturach pewnie nie byłabym szczęśliwa, ale chciałabym spróbować :)
      Prowansja i ta lawenda, ahhh, zazdroszczę :)
      W Santiago byłaś tak po prostu czy przeszłaś Camino? :)

      Usuń
  21. Jak będziesz w Prowansji nie zapomnij o kanionie rzeki Verdon. Z tego co wiem, jest tam możliwość wycieczek pieszych. Ogrody, na początek polecam Keukenhof w Holandii, ale koniecznie wiosną, gdy kwitną tulipany i nie tylko. Ja się tam czułam jak w raju. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten kanion już sobie zapisałam, bo te zdjęcia które pokazałaś są piękne i zachęcają do odwiedzin tego miejsca. Super, że jest możliwość pieszych wycieczek :) Kwitnące tulipany, wrzosy, wiśnie - tak, wszystko chciałabym kiedyś zobaczyć. Do Holandii mam teraz bliżej więc może się wybiorę :)

      Usuń
  22. Zanzibar - wróciłabym stamtąd z walizkami wypełnionymi wanilią <3 :) Japonia - mój chłopak bardzo chce odwiedzić ten kraj, więc Tokio i u mnie na liście się znajduje. Tybet i Syberia jakoś mnie nie przekonuje. Santiago de Compostela - coś pięknego. Cała Hiszpania ostatnio zaczyna mi się podobać :) Prowansja również cudowne miejsce. W Grenlandii z chęcią zobaczyłabym ich domki oraz to, że jest śnieg a kawałek dalej ludzie uprawiają pola :) No i Stumilowy Las - uwielbiam Kubusia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanilię lubię, jednak zdecydowanie wolę cynamon. Kolejny dowód na bycie Anią, a nie Laurą - Twój chłopak chce jechać do Japonii - zbieram dowody zbrodni! :D Mnie od Hiszpanii bardziej interesuje Portugalia oraz jej wyspy - Madera, Azory, ale do Hiszpanii mnie ciągnie, bo przecież tam jest Santiago de Compostela. Prowansja i ta lawenda mmm... Tak, grenlandzkie domki wymiatają! :)

      Usuń
  23. Prowansja to mój ulubieniec. Te pola lawendy są po prostu cudowne ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pola lawendy mmm! Coś wspaniałego - i dodatkowo ten zapach :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  24. Wiele z tych miejsc sama chciałabym odwiedzić, choć jeśli chodzi o miejsca z literatury to najbardziej Nową Zelandię :) Choć hm... kraje skandynawskie z wielu kryminałów również :D W Prowansji byłam choć taką porą, że lawendy nie było :( Dlatego... muszę jechać jeszcze raz! :D

    Jeśli byś się zastanawiała czemu od jakiegoś czasu mój blog jest 'nieaktywny' i nikt nie może go zobaczyć to odpowiedź jest jedna... mam malutką przerwę na jego uporządkowanie, dlatego łatwiej dla mnie byłoby go wyłączyć ;) Jak wrócę to kompletnie się on zmieni - łącznie z nazwą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa Zelandia jest popularna ze względu na hobbitów i Tolkiena. Oglądałam ostatnio program w telewizji i właśnie tam podążali szlakiem Tolkiena po NZ. Nie czytałam skandynawskich kryminałów :( Uuu, szkoda że nie było lawendy, bo to chyba ze względu na nią chciałabym tam się wybrać :D Jedź, jedź!
      Żebyś wiedziała, że się zastanawiałam co się z Tobą dzieje! W takim razie czekam na efekt końcowy i mam nadzieję, że będzie to już wkrótce :D

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM