Month: Luty 2016

Chojnik w trzech odsłonach

Witajcie w ten wyjątkowy poniedziałek zdarzający się co cztery lata! Przeniesiemy się dziś do województwa dolnośląskiego, a dokładniej do południowej dzielnicy Jeleniej Góry, czyli Sobieszowa. To właśnie tam znajduje się niegdysiejszy Krynast, noszący obecnie nazwę Chojnik (dokładniej od 1952 roku). Zamek nigdy niezdobyty, zlokalizowany na skalistym szczycie o takiej samej nazwie, na wysokości 627 m n.p.m.. Należy on do Karkonoskiego Parku Narodowego, i swego czasu jego wizerunek umieszczony był w logo parku. Widok roztaczający się z wieży zamkowej jest niesamowity! Idealna panorama Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy jest bowiem na wyciągnięcie ręki. Za pocztówkę dziękuję Marioli! Zamek był stopniowo rozbudowywany, dlatego jego kształt jest niezbyt regularny. Początkowo (XIV wiek) była to zwyczajna warownia, natomiast współcześnie powierzchnia całkowita jest zdecydowanie większa. Chojnik posiada kilka linii murów, a ruiny są naprawdę dobrze zachowane. Można go zwiedzać, co serdecznie polecam. Miałam okazję być tam jakiś czas temu 🙂 Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie! Mieliście okazję odwiedzić ten zamek czy jest on może nadal na liście Waszych marzeń?  Jeśli nie jesteście przekonani czy chcecie tam pojechać, to być …

Turyn – miasto potrzebujące drugiej szansy

Turyn – miasto potrzebujące drugiej szansy. Z Wenecji odjeżdżałam około godziny 16:15, więc rysowała się przede mną siedmiogodzinna podróż spędzona w autokarze. Po drodze minęłam Weronę, jednak żadnego Romea tam nie spotkałam. Niestety nie podzielę się z Wami zdjęciami z tej trasy, ponieważ spałam i obudziłam się dopiero, gdy za oknami widać było Turyn. Moje pierwsze wrażenie? „Ale tu pusto!„ Turyn to miasto znajdujące się w północno – zachodnich Włoszech, które jest stolicą regionu o nazwie Piemont. Organizując wyjazdowy konkurs podałam Wam podpowiedź o treści: „Miasto byka. Choć i samochodów jest tam sporo. Mogę się stamtąd szybko przenieść do pewnego afrykańskiego państwa. W sumie to podobno jest stamtąd blisko także na biegun i na równik.„. Jesteście ciekawi dlaczego tak, a nie inaczej sformułowałam ten tekst? Legenda miasta związana jest bowiem właśnie z bykiem (włoskim toro), a jednymi z głównych atrakcji jest Muzeum Fiata (Motoryzacyjne) <klik> i Muzeum Egipskie <klik>. Ze względu na ograniczone godziny pobytu musiałam zrezygnować z odwiedzin tych placówek. Turyn to także Całun Turyński oraz czekolada. Wracając jednak do relacji, przyznaję, że chciałam nocą włóczyć się po mieście i …

The Games Book TAG

I tu mnie macie! Niby publikuję post nawiązujący do gier, a kojarzę jedynie trzy z nich… W planszówki grałam ostatnio około 12-15 lat temu, jeszcze w czasach szkoły podstawowej. W gry komputerowe zdarzało mi się grać częściej, m.in. w Simsy, jakieś wyścigi samochodowe oraz rozgrywki piłkarskie. Oprócz tego w grę online – Grzybobranie, która była jedną z moich ulubionych. Postanowiłam jednak odpowiedzieć na pytania, bo chodzi tu na szczęście więcej o książki niż gry. Za nominację bardzo dziękuję Madzi 🙂 źródło 1. GRAND THEFT AUTO – książka z dużą ilością akcji Dużo działo się w książce „Monument 14. Odcięci od świata” Emmy Laybourne. Od początku do końca coś się kręciło, nie było wiadomo co się stanie, jaki będzie następny krok, a także następowały gwałtowne zwroty akcji.   2. THE SIMS – autor, który napisał wiele książek Mam nadzieję, że może być autorka! Oczywiście świetnie pasuje do tej kategorii angielska mistrzyni kryminałów, czyli Agatha Christie. Mam już za sobą kilkanaście jej książek i wszystkie bez wątpienia trzymały w napięciu, a jednocześnie bardzo lekko się je czytało. Polecam, choć …

„Świat jest tak wielki i bogaty, a życie tak pełne różnorodności…”

Tak, tak, nie mylicie się! Umknął mi niestety piątkowy post podróżniczy, a wszystko dlatego że nie wyrobiłam się z pisaniem relacji z Turynu. Chciałam, żeby wszystko zmieściło się w jednym wpisie, jednak nie dałam rady już tego opublikować, więc zapraszam w ten piątek na wycieczkę po tym włoskim mieście. W środę pojawi się także tag książkowy. Część z Was pewnie zauważyła baner po prawej stronie… Zgłosiłam bowiem bloga do udziału w Gali Twórców 2015, ale o tym więcej napiszę jutro 😉 Pocztówka od Marty W ramach rekompensaty za brak piątkowego wpisu, postanowiłam podzielić się z Wami większą ilością pocztówek niż zazwyczaj. Wszystkie z nich otrzymałam w ramach prywatnych wymian w ubiegłym roku. Zapewne wszystkie z nich są Wam znane, a część pewnie macie w swoich zbiorach. Happy Postrossing from Poland to jedna z moich ulubionych pocztówek i nieco żałuję, że nie ma dostępnych innych, nieco podobnie wykonanych wzorów. Skrzynka pocztowa kojarzy mi się z planowanymi marcowymi podwyżkami w Polsce, o których co nieco słyszałam na innych blogach. Naprawdę, 6 zł za zagraniczny priorytet…? Szkoda gadać! :/ …

TOP 10: Miejsca znane z literatury, które chciałabym odwiedzić

Czytając książki próbuję wyłapać nie tyle cechy bohaterów czy toczącą się akcję, a miejsca które są jej tłem. Poznałam już przeróżne światy, jednak jedynie część z nich na swój sposób mnie przyciągnęła i zwróciła moją uwagę. Niektóre okazały się być bowiem zupełnie nie dla mnie. Zainspirowana postem z bloga www.kreatywa.net, postanowiłam stworzyć listę miejsc znanych z literatury, które chciałabym kiedyś odwiedzić. Oczywiście potraktowałam ją nieco z przymrużeniem oka, dlatego możecie trafić również na mniej rzeczywiste lokalizacje. Kolejność jest jednak całkiem przypadkowa. ZANZIBAR Rajska wyspa, o której w swoich książkach wspominały między innymi: M. Wojciechowska, B. Pawlikowska czy D. Katende. Bajeczne plaże, palmy, przejrzysta woda, a do tego… przyprawy! Cynamon, kardamon, goździki, wanilia. I jak tu nie kochać takiego miejsca?! Mam słabość do dobrze przyprawionych potraw, więc taka wyprawa na plantację byłaby dla mnie nie lada atrakcją. Loty są jednak drogie, a i kierunek chyba nie aż tak popularny wśród Polaków. Poza tym to jedno z nielicznych, afrykańskich miejsc, które chciałabym zobaczyć w przyszłości.   TOKIO O moim uwielbieniu Japonii wie już pewnie każdy Czytelnik bloga, …

„Wsi spokojna, wsi wesoła…”

Patrząc na pogodę za oknem, ogarnia mnie coraz większa potrzeba dostarczenia codziennej dawki słońca do organizmu. Niestety, temperatura oscylująca wokół 1 stopnia Celsjusza na plusie, stanowczo jest za niska. Ciemne chmury przysłaniające niebo i padający śnieg z deszczem, nie zachęcają do wyjścia z domu. Jak dobrze, że w takich momentach dostępne są zdjęcia lub pocztówki, które przywołują ciepłe, wakacyjne wspomnienia! Znaczek z papugami <3 Rapaty to mała wioska czekająca na zainteresowanych w województwie warmińsko – mazurskim. Na pierwszy rzut oka jawi mi się jako miejsce, do którego można uciec, jeśli chce się spędzić sympatyczny majowy weekend lub pełne słońca wakacje. Znaleźć tam można coś dla miłośników natury, czyli jezioro Rapaty oferujące swą chłodną wodę w upalne dni; lasy pełne polskich grzybów; a także łąki idealne do wieczornych spacerów. Miłośnicy aktywnego trybu życia znajdą tam chociażby rowerowe zakamarki. Gmina Gietrzwałd kusi także dobrym położeniem komunikacyjnym, gdyż zlokalizowana jest jedynie około 15 kilometrów od Olsztyna czy Ostródy, więc i fani samochodowych/motocyklowych wycieczek mieliby tam co robić. Myślicie, że Rapaty stałyby się dla Was dobrym miejscem na wypoczynek? Czy jednak wolicie, jak czeka na Was …

Wenecja – mój prywatny koniec świata

Docierając do Mostu Bosych (Ponte degli Scalzi) przerzuconego przez Canal Grande, postanowiłam trochę odpocząć siadając na kamiennych schodkach przy jednym z budynków. Miałam idealny widok na wodę, przechadzające się gołębie, latające mewy i turystów przechodzących na drugą stronę kanału. Most Bosych ma piękny, łukowaty kształt i wykonany jest z kamienia. Ma on za zadanie ułatwiać dostęp do stacji kolejowej Venezia Santa Lucia (Stazione di Venezia Santa Lucia). Widok z Mostu Bosych Most Bosych Po krótkim postoju, przeszłam przez most i skierowałam się do dzielnicy Cannaregio. Muszę przyznać, że została ona jedną z moich ulubionych części Wenecji, ponieważ zobaczyłam jej dwa oblicza. Pierwsze, typowo turystyczne reprezentowane przez stoiska z pamiątkami, a także licznych naciągaczy i tłum turystów spacerujących wzdłuż Canal Grande. Drugie, typowo miejscowe to głównie małe, uroczo wyglądające z zewnątrz knajpki z lokalną ludnością popijającą kawę i czytającą gazetę oraz wąskie uliczki i muzyka płynąca z okien. Kościół św. Jeremiasza Minęłam Kościół św. Jeremiasza (Chiesa di San Geremia), który mieści się na placu o takiej samej nazwie (Campo San Geremia). Była tam grupka dzieci, wyglądająca na wycieczkę szkolną i …

Tea Book TAG

Wielokrotnie wspominałam o tym, że uwielbiam herbatę i właśnie dlatego wielką przyjemność sprawiła mi Ania z bloga http://piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.de nominując mnie do książkowego Tea Book TAG. Serdecznie dziękuję  za możliwość wzięcia udziału w tej zabawie! 🙂 1. Czarna herbata, czyli mój ulubiony klasyk Teoretycznie klasyków do wyboru w tej kategorii jest wiele, jednak praktycznie lektura większej części z nich jest nadal przede mną. Postawię zatem na literaturę dla dzieci, która niewątpliwie jest znana na całym świecie. Książka, dzięki której mogę powrócić do lat młodości, a jednocześnie wciąż poszukiwać wejścia do swojego prywatnego ogrodu. „Tajemniczy ogród” F. H. Burnett to ciepła lektura, przenosząca do innego świata, która dodatkowo pozwala na oderwanie się od szarej rzeczywistości. O herbacie: Czarną herbatę piję sporadycznie, zazwyczaj wtedy gdy nie mam innej pod ręką. Zazwyczaj jej także nie słodzę. 2. Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy niej zasnęłam W sumie to potrafię zasnąć z każdą książką, jeśli tylko czytam ją kiedy jestem bardzo zmęczona. Jest jednak pewna pozycja, która kompletnie mnie rozczarowała, przy której się nudziłam i którą męczyłam przez długi czas. Chodzi o „Anię z Zielonego Wzgórza”  L.L. …

Kraj uśmiechniętych Birmańczyków

Niegdyś Birma. Dziś kosmicznie brzmiąca Mjanma. Państwo, które stosunkowo niedawno zaczęło otwierać swoje granice dla turystów, dzięki czemu nadal można tam znaleźć autentyczność. Masowa turystyka nie jest tam bowiem silnie rozwinięta. Jego współczesna nazwa Maynmar rozumiana może być jako „szmaragd Azji” („mya” – szmaragd). Mjanma kusi nie tylko lokalnymi ludźmi, ale i przyrodą. Dla mnie jest to kraj owiany buddyjską tajemnicą. Kraj uśmiechniętych Birmańczyków. Kraj, który może rozkochać w sobie niejednego twardziela. Obstawiam, że Mjanma by mnie wciągnęła i kompletnie bym się w niej zatraciła, ponieważ uwielbiam mnichów, ich pomarańczowe stroje, a także skupienie na twarzach. W tym miejscu żyje ich prawie 400 tysięcy! Model: Toffik Wiecie, że tydzień ma tam osiem dni?! Środa jest dniem szczególnym, ponieważ liczy się podwójnie. Do południa jest jeden dzień, a po południu już kolejny. Ciekawe, prawda? Jeśli chodzi o widok na pocztówce, to Jezioro Inle jest drugim co do wielkości zbiornikiem wodnym w tym kraju, a do tego jedną z głównych atrakcji turystycznych. Można tam skorzystać z okazji i popływać łódką, jednocześnie mając możliwość przyglądania się życiu codziennemu rybaków. …

Wenecja – miasto, które zadziwia i wciąga

Wielokrotnie słyszałam powiedzenie: „Być w Wenecji, to jakby zjeść całe pudełko czekoladek z likierem naraz.” (T. Capote). Są to niewątpliwie trafnie dobrane słowa, ponieważ mój pobyt w tym włoskim mieście uświadomił mi, że czułam się tam jednocześnie szczęśliwa, nieco odurzona, zafascynowana, ale mimo wszystko wciąż było mi czegoś mało. Wenecja wciąga. Wciąga wciąż głębiej i głębiej, aż nie wiesz co jest grane. Skupiasz się na swoich odczuciach. Nie tylko oczy na tym korzystają, bo wciąż chcą więcej i więcej, ale również nos i uszy. Specyficzny zapach (nie określiłabym go jako „śmierdzący„), który przypomniał mi dawne czasy spędzane nad jeziorem, a także szum i delikatne falowanie wody. To wszystko wpłynęło na to, że po prostu zakochałam się w tym miejscu! Kościół San Giorgio Maggiore na wyspie San Giorgio Kanały zamiast typowych asfaltówek, motorówki/łódki/gondole zamiast samochodów. Korki spotkać można na wodzie, a chodniki nadal pozostają do użytku ludzi (choć i one były czasem zakorkowane). Wenecja zadziwia. Architektura jest piękna, mostki są urocze i co drugi z nich jest ładniejszy. Okna i drzwi mogliście obejrzeć w poprzednim poście <klik>, …