europejskie podróże, podróże, Watykan, Włochy, wskazówki i informacje praktyczne
komentarzy 48

„Idąc scho­dami, tra­cisz grunt pod nogami.” [Kopuła Bazyliki św. Piotra – Watykan]

Nie lubisz wchodzić po schodach? Masz problemy z sercem? Cierpisz na klaustrofobię albo na lęk wysokości? Czy nie możesz chodzić w kółko, bo od razu kręci Ci się w głowie? Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiedziałaś/eś twierdząco, to dobrze zastanów się zanim spróbujesz wejść na kopułę Bazyliki św. Piotra znajdującą się w Watykanie!
Widok na kopułę Bazyliki św. Piotra z Piazza del Quirinale

Są dwie opcje „zdobycia” kopuły. Choć w sumie to co z tego, skoro i tak ten najwęższy odcinek należy pokonać mając do czynienia ze stopniami, a nie z windą. Jeśli ktoś z Was skusi się już na początku na wersję pierwszą, oferującą za 8 euro wjazd windą oraz wejście po „tylko” 320 schodkach, to i tak czeka na tego kogoś wchodzenie w ciasnej przestrzeni etapu drugiego.
Bilet, który otrzymujemy na wejściu w kasie.
Jak widzicie, wybrałam drugą wersję, czyli uiszczenie opłaty 6 euro i wdrapanie się po… 551 stopniach w górę! (później trzeba jeszcze pokonać drogę powrotną). Zupełnie nie żałuję mojej decyzji, gdyż pierwszy odcinek to szerokie schody, które są dobrą zaprawą przed kolejnym etapem. Może brzmi to jak zdobywanie góry, ale w sumie to trochę tak się czuję. Jak zdobywca! I

Schody na etapie pierwszym (pomijają je osoby wybierające windę)
Po pierwszym etapie (231 stopni), mogę odetchnąć świeżym powietrzem, ponieważ wyszłam prosto na dach. W tym miejscu spotykam również osoby korzystające z windy, gdyż właśnie do tego momentu można nią dojechać. Podziwiam wspaniałą kopułę z bliska, wiedząc że dopiero teraz rozpocznie się „wejście właściwe”. Wszystkie detale kopuły oglądane z tej wysokości, robią jeszcze większe wrażenie niż z Placu św. Piotra!
Wąskie okienka, zakratowane przestrzenie i kopuła z bliska
Następnie wchodząc po zaledwie kilkudziesięciu stopniach, docieram do balkonu mieszczącego się wewnątrz kopuły. Jako, że podczas mojej „wspinaczki” minęłam zaledwie kilka osób, to cała ta przestrzeń jest tylko dla mnie. Mogę podziwiać mozaiki i spojrzeć przez kraty w dół, gdzie zwiedzający są tacy mali! Zaglądam do środka przez okno dla VIP-ów. Tak, właśnie tak bym to określiła.
Schody prowadzące na balkon wewnątrz kopuły
Wnętrze bazyliki podziwiane z tarasu widokowego znajdującego się wewnątrz kopuły
Teraz zaczyna się prawdziwe wyzwanie. Moim oczom ukazują się skręcające pod dziwnym kątem, wąskie schody prowadzące coraz wyżej i wyżej. Nie widzę żadnych okien – to zły znak, może być bowiem bardzo duszno. Pocieszające jest to, że idę swoim rytmem, a wokół nie ma nikogo, kogo albo musiałabym wyprzedzać, albo kto chciałby wyprzedzić mnie. Idąc, mijam kilka rodzajów schodów – wszystkie śliskie, gdyż wytarte od wielu kroków ludzi wchodzących tu przede mną. Pojawiają się okna! Małe, bo małe. Zakratowane, ale pozwalające złapać kilka łyków świeżego powietrza. Droga wydaje się niemiłosiernie długa, a od chodzenia w kółko, zaczynają uginać mi się kolana. Docieram jednak do metalowych stopni, które zdają się być wytchnieniem, bo w końcu nie prowadzą pod skosem, że aż muszę opierać się o ściany. Wchodzę dalej, wiedząc że zbliżam się już do końca, a tu nagle: Co to ma być?! Sznur wisi, a schody wyglądają na mało stabilne. Łapię oddech, stawiam stopy i nagle… jestem na tarasie widokowym! Jakie to wspaniałe uczucie! Widoki sprawiają, że się w nich zatracam i czuję, że jestem we właściwym miejscu 🙂
Schody na etapie drugim (pokonują je wszyscy)
Muszę przyznać, że przed kupnem biletu obawiałam się, że nie podołam i nie będę mogła zawrócić, że serce wyskoczy mi z piersi. To przecież nie jest wejście na czwarte czy piąte piętro pokonane spokojnie po wygodnych szerokich stopniach. Jakie jest moje zdziwienie, gdy docierając do celu nie czuję zmęczenia związanego z liczbą pokonanych schodów, tylko z faktem że chodząc w kółko, miejscami traciłam grunt pod nogami i miałam wrażenie, że już dalej nie pójdę.
Watykan nieco inaczej
Kiedy wychodzę na taras widokowy wieńczący kopułę, czuję powiew wiatru (miejscami było naprawdę duszno) oraz podziwiam panoramę Rzymu i Watykanu. Aż zaniemówiłam z wrażenia! Spędzam tam około godziny, chodząc po raz kolejny w kółko i uśmiechając się do nieznanych mi osób, na których twarzach widoczna jest ulga. Udaje mi się nawet spotkać ojca z synem, jak się okazuje… Polaków. Pozdrawiam Ich serdecznie i raz jeszcze dziękuję za zrobienie zdjęcia 🙂
„W podróży życia cza­sami le­piej za­dać so­bie trochę więcej tru­du i wyb­rać scho­dy, zamiast podróżować windą. 
Nig­dy bo­wiem nie wiesz, czy win­da nie zep­su­je się, i nie ut­kniesz między piętra­mi włas­nych możliwości.”
Dowód na to, że to wszystko mi się nie przyśniło 🙂
Zdecydowalibyście się wejść na taras widokowy wieńczący kopułę, czy jednak czulibyście się zbyt niepewnie, aby zaryzykować? Może ktoś z Was był już w tym miejscu i podzieli się ze mną swoimi wrażeniami? Czekam na Wasze opinie! Jeśli macie jakieś pytania, to czekam na nie! 🙂
 
do usłyszenia!
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE


Godziny otwarcia:
01.04. – 30.09. 7:30 – 17:00 (schody)/18:00 (winda)
01.10. – 31.03. 7:30 – 16:00 (schody)/17:00 (winda)

Ceny (płatność jedynie gotówką) :
Wersja obejmująca windę oraz schody (320 stopni)
Wersja obejmująca jedynie schody (551 stopni)

Którędy się kierować?

Jeśli chcesz wejść na taras widokowy wieńczący kopułę, to musisz stanąć w kolejce na Placu św. Piotra, która prowadzi do bazyliki. Tak, to ta najdłuższa kolejka! Przechodzisz przez bramki ze skanerem, gdzie do specjalnego pojemnika wkładasz torebkę, kamerę, aparat, itd. Nie możesz mieć przy sobie oczywiście noży i innych niebezpiecznych przedmiotów, jednak wejście z parasolką, butelką wody przebiega bezproblemowo. Nic w tym miejscu nie płacisz. Kierując się w stronę wejścia do bazyliki (czytaj: idąc za tłumem) skręcasz na wysokości schodów w prawo, gdzie znajdujesz fontannę po lewej stronie, a po prawej informacje praktyczne dotyczące wejścia na górę. Kawałek dalej znajdują się kasy, w których płacisz za bilet. Polecam najpierw wdrapać się na taras widokowy, a następnie zwiedzić wnętrze bazyliki.Pamiątki
Jeśli chcesz kupić drobiazgi typu: figurki porcelanowe, różańce, pocztówki, medaliony, itd., to po zejściu z tarasu widokowego wieńczącego kopułę, na dachu po lewej stronie przejścia mieści się dość duży sklep.

UWAGA: Wejście na taras widokowy wieńczący kopułę nie jest przystosowane dla osób niepełnosprawnych.

 

* „Idąc scho­dami, tra­cisz grunt pod nogami. „ Piętaszek