×

"Ach te człowieki. Niezbyt ruchawe, ale zawsze, nie?"

Uświadomiwszy sobie, jak wiele pocztówek zalega w moim kartonie i czeka na publikację, doszłam do wniosku (tak, dopiero teraz!), że zapewne i tak nie uda mi się pokazać wszystkich. Wybrałam zatem pewien klucz, albo raczej porządek, w którym będę zamieszczała kartki. Zawsze w poniedziałki pojawiać się będą posty odnośnie korespondencji tradycyjnej, a pierwszeństwo przysługuje niepokazanym dotąd widokówkom od Was oraz nowym państwom/terytoriom zależnym. Dajcie znać, jak podoba się Wam takie rozwiązanie? :)

Kojarzycie "Madagaskar"? Pewnie tak! Ja też i właśnie ze względu na to wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Natalię już jakiś czas temu (czytaj: w lipcu). Chodziło nie tylko o dobrą zabawę, ale również o wygraną, czyli genialny znaczek, który zobaczycie poniżej. Znaczek znaczkiem, ale nawet wygrana pocztówka przeszła moje oczekiwania! Zresztą zobaczcie sami! Czyż nie jest piękna? Panoramiczne kartki to coś, co lubię. Bardzo lubię. Mimo, że nie mam ich gdzie przechowywać. Nie sprawia mi to jednak większego problemu. A Wy lubicie nieco dłuższe pocztówki, czy preferujecie te w standardowych rozmiarach? :)


Co znajduje się na pocztówce?
Ta widokówka zdecydowanie zachęca do odwiedzin austriackiego miasta położonego nad Dunajem, jakim jest Linz. Do tej pory nie wiedziałam nic o tej części Austrii, dlatego opis nadawczyni był bardzo przydatny i chętnie się nim z Wami podzielę. Budynek oświetlony na niebiesko, zlokalizowany na jednym z brzegów rzeki to "Lentos" (Muzeum Sztuki) <klik> , a po przeciwległej stronie znajduje się "Ars Electronica Center" (Muzeum Przyszłości) <klik>. Na kartce widać również nową katedrę, która może pomieścić aż 20 tysięcy wiernych (na miejscach siedzących). Mnie rzuciło się w oczy przede wszystkim oświetlenie tych wszystkich atrakcji - zarówno budynków, jak i samych brzegów Dunaju. I te kolory na niebie! Linz nocą musi prezentować się cudownie :)
Uroczy znaczek z "Madagaskaru" :)


P.S. Nie było mnie tydzień na blogu, ponieważ dopadło mnie choróbsko, podczas którego większość czasu przeleżałam w łóżku, czytając książki. Nie miałam w zanadrzu żadnego wpisu, aby go opublikować, ani siły aby stworzyć coś nowego, sensownego. Wolałam nie pisać nic, niż napisać cokolwiek. Wybaczcie! Już wróciłam :)

Natalii raz jeszcze dziękuję za kartkę! :)
do usłyszenia!

*cytat pochodzi z pierwszej części "Madagaskaru"
Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger