"Życie nasze składa się z krótkich momentów..."

Przyznaję, że miałam duży problem z tym od czego zacząć ten cykl postów dotyczący mojej podróży. Zastawiałam się, czy najlepiej rozpocząć od podsumowania, czy może jednak od innego elementu. Niby wszystko mi tu pasowało, ale nie do końca jednak było tym, czego chciałam. Spróbowałam nawet zastanowić się, o co możecie mnie zapytać i czego może Wam brakować, aby to wszystko było takie dość spójne i gładko przechodziło z jednej tematyki do drugiej. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że robiłam notatki! W innym przypadku po prostu wyszłaby z tego jedna wielka klapa, bo moja pamięć nie należy do najlepszych. Nie mam problemów z zapamiętaniem trasy, ale już z innymi szczegółami jest dużo gorzej. Przechodząc jednak do rzeczy, postanowiłam już na początku wyjaśnić Wam, dlaczego wybrałam taki, a nie inny kierunek podróży oraz jak dokładnie wyglądała moja trasa.
Początkowo miały być to przecież tylko Włochy...

Dlaczego Włochy? To chyba powinno być jasne! Był to mój drugi wymarzony kierunek podróży (po Japonii), który od zawsze budził we mnie pozytywne emocje, a objazdówka po tym państwie śniła mi się niekiedy nawet po nocach. Obejrzałam stanowczo za dużo filmów oraz przeczytałam zbyt wiele książek, których akcja toczyła się właśnie we Włoszech! Chciałam poczuć tamtejszy klimat (niekoniecznie typowo wakacyjny), spróbować kilku lokalnych specjałów, podpatrzeć (a może poznać) mieszkańców i zobaczyć jak najwięcej nowych miejsc. Jako, że ograniczał mnie czas i finanse, to musiałam wybrać konkretne miasta. Chciałam skorzystać z jednego przewoźnika (będzie o nim mowa w następnym poście), dlatego pierwszym włoskim miastem musiał być Mediolan, do którego najłatwiej było mi się dostać z obecnego miejsca zamieszkania. Mój dalszy wybór padł na stolicę, czyli Rzym. Wiedziałam, że chcę zobaczyć także Watykan, dlatego w grę nie wchodził pobyt tylko na jeden dzień. Uznałam, że trzy noce będą w sam raz, bo i tak wiadomo, że nie zobaczę wszystkiego, ale chociaż rzucę okiem na to, co naprawdę mnie interesuje. Kolejny kierunek rozgrywał się pomiędzy Neapolem a Florencją. Na obu z nich zależało mi tak samo, oba chciałam zobaczyć, ale ze względu na dostępność cenową i transportową, zdecydowałam się ostatecznie na to drugie miasto. Neapol odwiedzę innym razem! Z Florencji było blisko do Bolonii, a te wszystkie elementy miasta wydawały mi się interesujące, więc kolejny punkt na trasie został zaznaczony. Jako, że liczyłam na ujrzenie wysokiego stanu wody w Wenecji, to rzuciłam wszystko na jedną kartę i stwierdziłam, że również tam pojadę, Wówczas rozpoczęłam poszukiwania drogi powrotnej do Niemiec, jednak ceny biletów i różne możliwości podróży (np. przez Austrię) sprawiły, że pomyślałam: "A może zahaczyć o Francję?!". No i tak właśnie wyszło! Z Wenecji wyruszyłam do Turynu, który był ostatnim włoskim miastem na trasie. Z niego wybrałam się do francuskiego Clermont - Ferrand, o którym nic nie wiedziałam, ale był on dobrym węzłem przesiadkowym w drodze do Paryża, czyli kolejnej europejskiej stolicy i ostatniego punktu mojej podróży, który miałam zwiedzić.

Dlaczego Francja? Przede wszystkim dlatego, że droga powrotna przez to państwo wyniosła mnie taniej niż gdybym wracała znów przez Szwajcarię lub jeszcze inną okrężną drogą. Dodatkowym atutem była możliwość zatrzymania się w tych dwóch miastach, gdzie noclegi były tańsze niż na przykład w Austrii przez którą mogłabym przejeżdżać. Sam Paryż nie był moim punktem z listy miejsc, które koniecznie muszę zobaczyć, ale i tak cieszę się, że o niego zahaczyłam, ale o tym w innych postach...

Ostatecznie trasa podróży prezentowała się tak jak na powyższej mapie. Wiedziałam, że będę przejeżdżała przez Szwajcarię, ale ta Belgia i wizyta w Brukseli kompletnie mnie zaskoczyła. Mogę więc powiedzieć, że przejechałam przez dwa nowe państwa, ale ich nie odwiedziłam! Trochę pech, ale tak to już nieraz bywa. Bardziej żałuję tej Szwajcarii niż Belgii, bo do niej mam jednak zdecydowanie trudniejszy dojazd. Ze względu na kwestie finansowe pominęłam jednak ten kraj na rzecz dłuższego pobytu w samych Włoszech. 

Łącznie trasa liczyła około... 4120 kilometrów (oczywiście w przybliżeniu). Pokonałam ją w ciągu niecałych dwóch tygodni, ponieważ wyruszałam w niedzielę, 22 listopada 2015 roku, natomiast wróciłam do domu w piątek, 4 grudnia 2015 roku.

Może warto jeszcze wspomnieć, że pojechałam sama i w ogóle nie żałuję tej decyzji. Była to w sumie moja pierwsza (i nie ostatnia) samotna wyprawa i na dodatek na tak długi czas. Zazwyczaj mimo wszystko jeździłam albo ze znajomymi, albo z rodzicami, więc gdyby teraz ktoś mnie zapytał, z czego jestem dumna, to na pewno mogłabym wspomnieć właśnie o tym! Wygląda na to, że z moją organizacją nie jest jednak tak źle! ;)

do usłyszenia!

46 komentarzy:

  1. Trasa rzeczywiście imponująca a to,że pokonałaś ja samotnie naprawdę zasługuje na uznanie. Gratuluję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imponująca, choć gdyby rozłożyć ją na dwa tygodnie to już jednak nie będzie robiła takiego wrażenia. No ale niestety dłuższego czasu mieć nie mogłam, a i tak chyba sporo zobaczyłam w tym czasie :) Dziękuję za gratulacje, są choć dziewczyny, które jednak same jeżdżą zdecydowanie dalej i innymi środkami transportu - często na stopa na przykład :)

      Usuń
  2. Gratuluję! Nie wiem czy odważyłabym się sama taką trasę pokonać. Zwiedziłaś niezły kawałek Europy! We Włoszech i we Francji byłam, ale i tak zazdroszczę takiej podróży :) Życzę więcej takich tripów! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może nie tyle zwiedziłam, co zobaczyłam. Bo tak jak wspominałam - Szwajcarię i Belgię jedynie zobaczyłam zza szyby, więc i tak nie liczę ich jako odwiedzonych krajów. Super,że miałaś okazję być w tych dwóch krajach, w sumie są one popularne wśród turystów i też się cieszę, że miałam w końcu okazję tam pojechać. Mam nadzieję, że podobny (choć już krótszy) trip będzie niebawem! Bo w sumie zostały mi pieniądze jeszcze :D

      Usuń
  3. podziwiam Cię za to, że pojechałaś sama! to na pewno musiało być w pewnym sensie wyzwanie, ale też okazja do refleksji. ja bym nie mogła pojechać sama, bo w końcu ktoś musi robić mi zdjęcia, haha. :D jako że wolę zdjęcia, na których jestem ja+zabytek, bo myślę sobie "ee tam, sam zabytek to sobie mogę wygooglować". a jak mam zdjęcia mnie z zabytkiem, to przynajmniej wiem, że tam byłam. :D
    w sumie to jakoś inaczej wyobrażałam sobie tę Twoją podróż. dopiero teraz, gdy to opisałaś i pokazałaś mapkę, widzę, że to taka objazdówka po Twoich wymarzonych Włoszech + Paryż. z jednej strony podróż marzenie, bo Italia jest cudowna, no i Paryż - słynna stolica, z drugiej strony ja pewnie zdecydowałabym się na różne miasta w różnych państwach.
    z tego, co mi mówiono, gdy byłam w Pompejach, to w Neapolu za wiele do zobaczenia nie ma... wydaje mi się, że dobrze zrobiłaś, stawiając na Florencję. ;) chyba że marzą Ci się Pompeje! mnie to miejsce zawiodło, nie dałam rady ponieść się tamtejszej atmosferze i samo miejsce nie zrobiło na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwanie na pewno, bo to była moja pierwsza podróż na którą pojechałam sama. Chwil do refleksji też było sporo, bo i krajobrazy do tego wręcz namawiały! :) Też preferuję zdjęcia budynku i mnie, bo faktycznie inne to ja sobie mogę obejrzeć w necie albo u kogoś w albumie. Na szczęście nie miałam problemu z tym robieniem zdjęć i nawet mam zdjęcia przy tych najważniejszych atrakcjach! :D Może nie tyle, co zawsze gdy jadę z kimś ale i tak wystarczająco, aby wywołać i mieć pamiątkę.
      Hmmm... czyli jak wyobrażałaś sobie tę podróż? :D No bo w sumie to były różne miasta w różnych państwach. Mimo, że państwa były zaledwie dwa, ale to nadal liczba mnoga!
      W sumie Pompeje nie są zbyt wysoko na mojej włoskiej liście marzeń, raczej sam Neapol. Jednak tam trudno było się dostać, bo akurat z Rzymu nie było połączenia jakie mnie interesowało. Innym razem postawię na to miasto! :) Ale będę pamiętała o tych Pompejach i Twojej opinii, bo w sumie to nie wiem jakby mnie się tam podobało...

      Usuń
  4. Zazdroszczę tej wyprawy! We Włoszech byłam tylko na północy i marzę aby pojechać do Rzymu i Florencji! Samotne podróżowanie ma mnóstwo plusów, kiedyś byłam sama w Hiszpanii i mam wspaniałe wspomnienia z tej podróży! :) Co Tobie się najbardziej podobało w samotnym zwiedzaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się spełnią te Twoje marzenia, bo i Rzym, i Florencję warto zobaczyć! Ja teraz marzę o czymś na południu albo innych miastach w tej części, w której już byłam :D Sama w Hiszpanii, super! Nie wątpię, że to było coś wspaniałego, bo i ja mam teraz cudowne wspomnienia! A jeśli dobrze pójdzie, to w przyszłym roku też się sama wybiorę do Hiszpanii, choć tym razem jednak będzie to piesza wędrówka na Camino przede wszystkim... Mam nadzieję, że w końcu mi się to uda!
      Wiesz co, sporo rzeczy mi się podobało i tak myślę, że chyba zrobię na ten temat osobny wpis, bo długo by opisywać! :D

      Usuń
  5. Wow! Super trasa! Sama chętnie bym się wybrała w taką podróż, ale nie mam ani czasu, ani funduszy :( Oczywiście ze wszystkich tych miejscowości najbardziej chciałabym zobaczyć Rzym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trasa faktycznie była super, bo nawet widoki za oknem były cudowne! W sumie to gdybym chciała raz jeszcze jechać, ale na przykład samochodem, to bym wybrała tę trasę. Trzymam kciuki, Edi za ten czas i fundusze! Mam nadzieję, że uda Ci się wybrać w taką samą lub podobną trasę! Rzym jest piękny i gorąco go polecam już teraz! :)

      Usuń
  6. Wooow! Trasa świetna i d tego wybrałaś się sama :-) Gratuluję odwagi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Do tej pory myślałam, że byłaś tam z kimś, a nie sama :o Nie jestem pewna czy wybrałabym się bez nikogo na taką objazdówkę... Myślę, że choć 1 znajomy musiałby ze mną jechać żebym chociaż miała z kim porozmawiać! :D Tak czy inaczej Cię bardzo podziwiam za to! :) Też chciałabym się kiedyś wybrać na taką objazdową "wycieczkę", ale kiedy... tego nikt nie wie :) Ze 2 lata temu mieliśmy plan ze znajomymi odwiedzić wieeeeele miejsc od Polski aż do Portugalii, ale niestety finanse nie pozwoliły nam na zrealizowanie tego planu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli udało mi się Cię zaskoczyć tym, że byłam sama :D Na szczęście ludzi do rozmów nie brakowało, ale o tym będzie jeszcze post! Hmm w sumie to też zależy, kto czego szuka w podróży... kurde, chyba serio muszę napisać jakiegoś posta o tym samotnym podróżowaniu, bo może to wiele wnieść i rozwiać niekóre wątpliwości :D Ja w sumie od liceum sprawdzałam oferty biur podróży na takie objazdówki, ale nie satysfakcjonowały mnie albo kierunki, albo ceny, albo w ogóle wszystko, dlatego postanowiłam sama wszystko ogarnąć i zobaczyć to, co chcę i w takim czasie, w jakim chcę. I nie żałuję w ogóle! Mało tego - chętnie zorganizuję kolejną wyprawę :D!

      Usuń
  8. Super sprawa taki wyjazd! :) Czym jeździłaś? Wybierałaś tylko autobusy? W drodze do Paryża, też zahaczyliśmy o dwa nowe dla nas państwa, ale niestety ich nie zwiedzaliśmy. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś namówić R. na taką podróż. W sumie już próbowałam raz.. Przeglądałam oferty wycieczek "Europejskie stolice". Sama chyba bym się nie zdobyła na odwagę i nie wyruszyła tak daleko. Gratuluję odwagi! :) Czekam na relację z podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to była super sprawa! Co do poruszania się między miastami, to owszem wybierałam tylko autokary i będzie dokładnie o tym już jutro, bo tak myślałam, że i tak będziecie o to pytać :D Jutro zawita więc kosztorys związany z tym transportem i kilka zdań odnośnie przewoźnika.
      Czyli znacie ten ból odnośnie zahaczania, ale nie zatrzymywania się tam na dłużej! Ooo te europejskie stolice też przeglądałam kiedyś, choć jednak wolę sama zorganizować wszystko i dlatego jednak zdecydowałam się nie korzystać jeszcze z biur podróży.
      Dziękuję za gratulacje, choć nie miałam problemów z samotną podróżą, choć moi bliscy się denerwowali za mnie :P Może w sumie stworzę jakiegoś posta odnośnie samotnej podróży :)

      Usuń
  9. Niezła trasa, piękne miasta po drodze i dodatkowo samotna podróż - zazdraszczam i gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasta faktycznie takie, jakie mniej lub bardziej chciałam zobaczyć, więc nie żałuję wyboru trasy. No może teraz zrobiłabym tylko jedną zamianę, ale o tym napiszę kiedy indziej... ;)

      Usuń
  10. Chyba napiszę maila do ciebie z zamiarem zapytania o miejsca i noclegi ( w przyszłości może się przydać :). Czekam na kolejny wpis <3 PS Jak zrobiłaś tę mapkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało możesz napisać maila, choć dokładnie o wszystkich zobaczonych miejscach oraz o noclegach będzie jeszcze na blogu (choć nie jestem teraz w stanie powiedzieć, kiedy to dokładnie będzie) :)
      Kolejny wpis już jutro, więc zapraszam!
      Co do mapki, to użyłam czegoś takiego jak: moje mapy - Google (https://www.google.pl/maps/d/) i tam jest opcja zaznaczania samych punktów lub zrobienia trasy :)

      Usuń
  11. Marzy mi się podróż do Włoch. Ich kuchnia, ich muzyka, ich morze, góry, Watykan, Wenecja, Werona, Neapol, Rzym, Mediolan, Toskania - te wszystkie nazwy tak pięknie brzmią. Chciałabym w końcu zarobić na taką podróż i wyjechać na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Włochy! Nie dziwię się, że o nich marzysz, bo ja mimo że już je odwiedziłam, to i tak o nich wciąż marzę! Morza niestety nie widziałam, więc choćby to mam do nadrobienia! Kuchnia hmm... nie wykorzystałam jej tak bardzo jak powinnam, ale zawsze mogę to nadrobić podczas innej podróży. Góry widziałam! Cudne <3 Muzyka hmm... gdzieś tam się obijała o uszy, ale jednak zbyt wiele jej nie było. Przez Weronę przejeżdżałam, ale Romea nie spotkałam ;) Neapol - taaak, wciąż o tym mieście marzę! Faktycznie włoskie nazwy brzmią tak... optymistycznie :) Trzymam kciuki za Twoje marzenia! Pamiętaj, że poza sezonem jest równie pięknie (tak mi się wydaje), ale jednak taniej :)

      Usuń
  12. Niesamowicie Ci zazdroszczę! Również marzy mi się zwiedzenie Włoch <3 Francji trochę mniej, ale ogromnie Ci dziękuję za pocztówkę, która mnie bardziej do niej przekonała! W końcu zobaczyłam, że w Paryżu jest coś więcej poza wieżą Eiffla :D A jak cenowo mniej więcej Cię wyniosła taka wyprawa? :)
    I cieszę się, że przesyłka dotarła ;* Daj znać, jak już otworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włochy są jednak popularne! Ja w sumie marzę o innych częściach Francji, jednak te miasta które wybrałam i tak warto było zobaczyć. Cieszę się, że pocztówka dotarła, bo słyszę że powoli docierają :D
      Co do kosztów, to będzie o nich mowa jeszcze dokładniej, bo szczerze powiedziawszy to wszystko zapisywałam (no prawie wszystko), ale dopiero powoli to zliczam i przeliczam tworząc posty. Wyniosła ciut więcej niż zamierzałam, bo miałam w sumie dwie niespodziewane zmiany planów... Jutro będzie o kosztach transportu, więc zajrzyj na bloga, to chociaż ogólny zarys tego tematu będziesz miała :p

      Usuń
  13. Włochy są cudowne, ale Szwajcaria również! :) Trasa naprawdę wspaniała, i podziwiam, że wyruszyłaś sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szwajcaria za oknem mnie zachwyciła i żałuję, że się tam nie zatrzymałam, ale z drugiej strony już teraz wiem, co tam warto zobaczyć i która część kraju spodobała mi się najbardziej! :) Tak, Włochy cudowne!

      Usuń
  14. Wow podziwiam sama w taką podróż! :) Ja we Francji byłam aż 2 razy i jak na razie mam dość. Również Szwajcarię miło wspominam. Jednak jakoś Włochy mnie nie korcą. Może na razie nie, ale później kto to wie ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chętnie wybrałabym się do Alzacji i Prowansji oraz zobaczyła wielkie wydmy we Francji, ale to nie była ta podróż. W sumie chyba chwilowo też wystarczy mi Francji, bo wolałabym zobaczyć inny, nowy kraj. Szwajcarię, mimo że tylko za oknem, to i tak wspominam baaaardzo miło :) Sporo mam takich krajów, które mnie chwilowo nie korcą, ale kto wie, co będzie za kilka lat... a może miesięcy? :)

      Usuń
  15. Zazdroszcze! Ja z moimi fobiami i lekami nie dalabym rady tak sama pojechac!

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lęki o mnie mieli moi najbliżsi, ale na szczęście chyba zdołałam Ich trochę przekonać do samotnych podróży... :)

      Usuń
  16. Fajna trasa- szczególnie te Włochy ;)
    Paryż mnie zupełnie nie ciągnie, ale jak sobie pomyślę o taki wypadzie do Toskanii.. albo Mediolanu..
    Od razu cieplej na sercu!
    Co do samotnej podróży.. to nie dla mnie. Kompletnie nie! Ja jednak muszę mieć z kim zaszaleć jak już gdzieś jadę, potem mieć z kim wspominać pewne chwile- ale wiem, że niektórzy tak wolą i potrafią się od tego naprawdę uzależnić, więc jeśli to jest dla Ciebie to właśnie takiego uzależnienia życzę! ;)
    Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w Paryżu interesowało głównie Montmartre, jednak nie żałuję, że zobaczyłam tę europejską stolicę, bo w sumie było warto to zrobić choćby dla widoku z okna hostelu! Toskania cudna, Mediolan hmm... na pewno Toskania potrafi bardziej rozgrzać serce niż Mediolan :)
      Dziękuję za to życzenie uzależnienia! W sumie to ja jednak mało szaleję, więc nie tego szukam podczas podróży. Choć i tak poznałam świetnych ludzi, więc było się do kogo odzywać :)

      Usuń
  17. Jestem pod wielkim wrażeniem. Trzeba mieć naprawdę dużo odwagi, by wybrać się w taką podróż. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba największą odwagą musiałam się wykazać podczas momentu w którym tłumaczyłam moim rodzicom tę trasę i w ogóle wszystko odnośnie tej wycieczki. To był chyba najtrudniejszy moment! ;)

      Usuń
  18. Samotna podróż ma same zalety. Nie jesteśmy od nikogo uzależnieni, możemy iść tam gdzie mamy ochotę. A przypadkowi kompani w podróży zawsze się znajdą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do wszystkich zalet, które wymieniłeś :) Chyba stworzę o tym osobnego posta gdzieś tam pod koniec relacji. Przypadkowych kompanów znalazłam i o nich też będzie!

      Usuń
  19. Podziwiam za samotną podróż! Mi ciągle brakuje odwagi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wybrać się w samotną podróż, bo to niesamowite chwile. Co prawda autokarem to zbytnio nie ma się czego bać, bo na stopa nadal sama nigdzie nie pojechałam na przykład ;) więc chyba zależy od kierunku i środku transportu również...

      Usuń
  20. na bieżąco podziwiałam i zazdrościłam Ci na instagramie. ;) i podziwiam, że zdecydowałaś się na samotny wyjazd na tak długo, bo ja bym się nie odważyła. zresztą, po prostu nie lubię jeździć sama, muszę mieć z kim pogadać i dlatego mój obecny towarzysz życia właśnie nim jest, że dzieli tą pasję ze mną. ;) będę czekała z niecierpliwością na całą opowieść, bo w wielu miejscach jeszcze mnie nie było, a zdecydowanie chcę być. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na bieżąco zazdrościłam Ci tej słonecznej i ciepłej Hiszpanii! Niestety we Włoszech nie było tak ładnie jeśli chodzi o pogodę, bo na krótki rękaw nie dało się chodzić ;)
      Ja po tym jednym samotnym wyjeździe stwierdziłam, że odpowiada mi taka forma podróżowania. Wcześniej jeździłam z rodzicami, znajomymi czy sympatią, ale w sumie chyba dużo zależy od charakteru wycieczki. Na pewno więcej zwiedziłam sama niż gdybym jechała z kimś. A pogadać można było ze spotkanymi osobami, więc akurat na tę kwestię nie narzekam :)

      Usuń
  21. Swietna trasa! Piekne miejsca. No i samotna wyprawa jest godna podziwu :) Z checia poczytam wiecej na temat tych miast i wymienie sie opiniami na temat niektorych ;) Slicznie dziekuje za pocztoweczke <3 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twoich opinii, bo wiem, że byłaś w niektórych z tych miast :)
      Świetnie, że pocztówka dotarła! Bo wahałam się czy ten znaczek obowiązuje też do Szwajcarii :D

      Usuń
  22. Podziwiam Cię za to że wybrałaś się samotnie w taką podróż.
    Najbardziej Ci zazdroszczę pobytu we Włoszech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma chyba czego podziwiać, bo niektórzy wybierają się w dłuższe samotne wędrówki i to jeszcze na stopa :) Największą odwagą było wyjaśnienie rodzicom co i jak :p

      Usuń
  23. Świetna trasa. Super, że wybrałaś się sama, duża niezależność, można pojechać wszędzie, gdzie ma się ochotę. No i fajnie, że zahaczyłaś o Francję, Twój wypad był z pewnością dużo lepszy od mojego, tyle miejsc, tyle krajów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ze wszystkim co tu napisałeś! Dużo plusów ma samotna podróż i chyba jeszcze o tym napiszę :)
      Tak, nie żałuję zahaczenia o Francję, bo było warto :)

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM