europejskie podróże, podróże, Włochy
komentarzy 17

Mediolan stolicą mody

Moda. Cóż to dla mnie takiego? W sumie nic konkretnego. Niestety nie jestem ani fanką podążania za obowiązującymi trendami, ani znawczynią w tej kwestii. Ubieram się tak, aby było mi wygodnie, a nie tak jak wymaga tego dana chwila w roku czy inni ludzie. Najczęściej chodzę w dżinsach, koszulce z krótkim rękawem, adidasach/trampach i bluzie/sweterku. Kinga w sukience/spódniczce? Tylko na weselach, ewentualnie innych tego typu imprezach rodzinnych. Nawet na obronę pracy magisterskiej poszłam w czarnych spodniach! Po prostu tak lubię. Dlaczego więc chciałam zobaczyć Mediolan? Ponieważ kojarzyłam to włoskie miasto z modą i w sumie tylko z modą, czyli czymś, co mnie nie interesuje. Chciałam przekonać się, że to miasto oferuje jeszcze coś innego i podczas przeglądania Internetu przed wyjazdem, zdziwiłam się jak dużo ciekawych miejsc można tam zobaczyć. Co prawda plany mi się pokrzyżowały i nie wszystko poszło tak jak powinno, ale o tym już w środowym poście!

Tymczasem podążamy na wieczorny spacer po znanym chyba wszystkim miejscu. Galleria Vittorio Emanuele II to „handlowa świątynia miasta„. Mimo, że jest to stosunkowo młody budynek, gdyż powstał w XIX wieku, to i tak przyciąga on licznych turystów. Już z zewnątrz, od strony Piazza del Duomo, wygląda imponująco! Łuk i jego odpowiednie oświetlenie (choć i w dzień prezentuje się wspaniale) aż zachęcają do wejścia. Jest ono darmowe i bez problemu można poruszać się po parterze galerii, podziwiając wszystkie detale architektoniczne, denerwując się tłumami ludzi i niemożliwością zrobienia odpowiednio skadrowanego zdjęcia.
Kopuła jest najwyższym punktem budynku i znajduje się na wysokości prawie 50 metrów. Według źródeł, które znalazłam ma ona przypominać kopułę z Bazyliki św. Piotra. Podobno wymiary oraz styl architektoniczny się pokrywają. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie stanęła bezpośrednio pod kopułą i nie popatrzyła w górę! To wszystko przez mojego nauczyciela od matematyki z gimnazjum, który zawsze powtarzał nam, żeby stawać podczas wszelkich wycieczek pod kopułą i podziwiać jej idealny kształt 😉 Warto dodać, że zadaszenie zostało wykonane ze szkła, więc wieczorem sprawiało świetne wrażenie i tworzyło dzięki temu jeszcze bardziej klimatyczną przestrzeń.
Warto jednak pamiętać o tym, aby podczas wycieczki patrzeć również pod stopy, bo może ominąć nas coś ciekawego! Na przykład piękna podłoga. Pamiętacie moją podpowiedź w konkursie dotyczącą właśnie Mediolanu?
„Zacznę z przytupem, czyli od pełnego obrotu na pięcie. Potem może popatrzę na góry, jeśli tylko pozwoli mi na to pogoda. Pewnie i tak będzie mnie stać jedynie na pocztówki.”
Istnieje bowiem przesąd o obróceniu się o 360 stopni na genitaliach mozaikowego byka, w celu zapewnienia sobie szczęścia w danym roku. Nie wiem jak to wyszło, że nie zrobiłam mu zdjęcia! Mam za to inne mozaiki, które są dwiema z czterech symbolów zjednoczenia Włoch. Romulus i Remus, florencki irys, a także mediolański czerwony krzyż na białym polu i turyński byk.
To miejsce jest takie… estetyczne. Tak, myślę że to dobre słowo, aby wyrazić to, co czuję w stosunku do tego budynku. Wszystko jest tam idealnie dopasowane, nic się nie wywyższa i nie przyciąga bardziej wzroku, niż coś z czym sąsiaduje. Witryny sklepowe nie są krzykliwe, przez co nie ma wrażenia przytłoczenia. Z okien na piętrze wystają głowy (chyba) modelek, które machają do przechodniów na dole.
Jako, że galeria jest zbudowana na planie krzyża, to postanowiłam skorzystać z tej możliwości i zobaczyć także inne wejścia do niej. Tak właśnie znalazłam się po drugiej stronie od pokazywanego wcześniej głównego łuku. Widok  na zdjęciu powyżej jest zatem od Piazza della Scala.
Znane marki od których fanom mody może zrobić się słabo, znajdują się właśnie w tej galerii. Rękawiczki za kilkaset euro? Kto bogatemu zabroni! W obiekcie znajdzie się także coś dla fanów kuchni, czyli najlepsze włoskie restauracje i bardzo uśmiechnięci kelnerzy. Kolejne skojarzenie? Luksus. Elegancja. Pewnego rodzaju przepych, który jednak mimo wszystko mi nie przeszkadzał, bo czułam się tak jakby mnie on nie dotyczył. Być może dlatego, że moje oczy chłonęły architekturę, a nie wystawy.
W galerii mieści się również… hotel Seven Stars Galleria <klik>. Znajduje się on na piętrze, a dostęp do niego mają jedynie klienci. Dojazd limuzyną, butelka szampana na powitanie, osobisty kamerdyner oraz eleganckie i nowoczesne wnętrze z widokiem na samą galerię. To musi być coś dla fanów takich przestrzeni!
Znalazłam informację, że możliwe będzie oglądanie Mediolanu z kopuły tej właśnie galerii handlowej. Szczegóły znajdziecie <tutaj>. Niestety na tej stronie napisane jest, że taka opcja miała być dostępna już od maja 2015 roku, jednak nie mogłam znaleźć innych potwierdzonych wiadomości na ten temat i tego, że już faktycznie to wszystko funkcjonuje. Jeśli więc wiecie coś na ten temat – to dajcie mi znać! 🙂
do usłyszenia!