Flixbus - co, gdzie, kiedy i jak - mini poradnik

Wiedziałam, że pojadę do Włoch. Znałam też nazwę przewoźnika, z którego usług chciałam skorzystać. Pozostało mi więc wybranie terminów, dokładnej trasy i poznanie  kosztów takiej przyjemności. Wielokrotnie przeglądałam stronę https://www.flixbus.de/, mijałam ich autokary na autostradach w Niemczech i mniej więcej orientowałam się w kierunkach wykonywanych przez nich kursów. Po raz kolejny weszłam więc na ich stronę internetową i zaczęłam dokładniej przeglądać oferty. Dużym ułatwieniem jest na pewno możliwość wyboru języka. Polski także jest dostępny, dlatego nie zawahajcie się i go użyjcie! :) Jeśli wolicie, dostępnych jest również sporo innych, jak na przykład turecki czy angielski.
https://www.flixbus.de/

Skoro język już mamy i wszystko rozumiemy, to możemy kliknąć w interesującą nas zakładkę i przeczytać o wielu przydatnych kwestiach. Nie chcę powtarzać informacji dostępnych na stronie internetowej, dlatego wspomnę jedynie o najpotrzebniejszych rzeczach. Są także inne możliwości, ale opiszę jedynie te, które sama przerobiłam w praktyce, a na samym dole posta macie odnośnik do dodatkowych opcji i wyjaśnień.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
JAK WYSZUKAĆ INTERESUJĄCE MNIE POŁĄCZENIE?

Już na głównej stronie mamy łatwą w obsłudze wyszukiwarkę połączeń. Wpisujemy jedynie nazwy miast, zaznaczamy datę, liczbę osób (podzielonych na dorosłych i dzieci). Co ciekawe, na niektórych trasach dostępny jest także przewóz rowerów w specjalnym bagażniku, co może być świetną opcją w przypadku wyjazdu chociażby do Amsterdamu lub na jakiś wakacyjny wypad. O tych rowerach czytałam nieco więcej i podobno można je także przewozić w luku bagażowym, ale muszą być wówczas odpowiednio złożone i rozkręcone.

Muszę przyznać, że jako wzrokowiec wolę korzystać z drugiej wyszukiwarki, na której zaznaczamy po prostu dane miasto (na poniższej mapie jest to Amsterdam) i wówczas na zielono pojawiają się miasta, do których jest realizowane połączenie, a na szaro te, do których z Amsterdamu bezpośrednio dojechać się nie da. Od razu widać więc kierunki, w których jeździ autokar z interesującego nas miasta. Co prawda po wybraniu obu miast i tak przenosi nas do wyszukiwarki o której wspominałam nieco wyżej.
https://www.flixbus.de/
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
JAK KUPIĆ BILET?

Przede wszystkim po wyszukaniu interesującego kursu, zwróćcie uwagę na kolumnę "przesiadki", ponieważ może się okazać, że musicie czekać (na przykład cztery godziny) na inny autobus i Wasza podróż może wynieść nie 20 godzin a 24 godziny! Jeśli nie zależy Wam na czasie, to w sumie nie ma wówczas dużej różnicy i przez kilka godzin możecie zwiedzić jakieś inne miasto. Zawsze macie także informację, czy potrzebujecie dodatkowego transferu, czy mimo zmiany linii, nie musicie opuszczać autobusu i mimo piętnastominutowego postoju, jedziecie dalej tym samym autobusem. Ja tak miałam na przykład we Frankfurcie nad Menem. 

Wybrałeś interesujący Cię kurs? Klikasz "Rezerwuj" i po prawej stronie pojawia się "Koszyk", a w nim wybrany bilet. Wybierasz walutę (ważne! nie płacisz w złotówkach, a na przykład w euro). Masz informację odnośnie bagażu i co ważne - określony czas, w którym ten bilet trzeba zarezerwować (chyba zawsze jest to 30 minut). Przechodzisz dalej, wciskając po raz kolejny "Rezerwuj".

Wówczas wypełniasz okienka wpisując swoje dane (imię, nazwisko oraz numer telefonu jeśli chcesz dostawać sms-y o opóźnieniach) i przechodzisz do płatności. Wówczas masz do wyboru kilka możliwości. 

Ja korzystałam z PayPal i wszystko przebiegło bardzo szybko i sprawnie. Nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej o innych możliwościach płatniczych. Po wykonaniu wszystkich etapów przenosi nas z powrotem na stronę przewoźnika, a na maila otrzymujemy potwierdzenie w postaci biletu. I teraz już tylko dni dzielą nas od przygody! :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
JAK WYGLĄDA BILET?

Bilet otrzymujemy drogą mailową w postaci elektronicznej. Plik PDF z jednym biletem zawiera trzy strony. Na pierwszej znajdują się podstawowe informacje, na drugiej dokładne dane dotyczące trasy, a na trzeciej kwit bagażowy. Bilet można wydrukować lub posiadać jego elektroniczną wersję (oczywiście ja miałam obie, bo nigdy nie jest wiadomo, kiedy rozładuje nam się telefon). Żeby łatwiej było wyjaśnić co i jak, to umieszczam tutaj skany poszczególnych stron na przykładzie jednego z moich biletów. 
Pierwsza strona (górna część)
Po lewej stronie mamy nazwę przewoźnika (w razie gdybyśmy z wrażenia zapomnieli czym mamy jechać), numer rezerwacji (nie trzeba uczyć się go na pamięć) oraz zakodowane informacje odnośnie naszego przejazdu, Co ważne i wygodne, to właśnie one pozwalają nam na szybkie wejście do autokaru, gdyż kierowcy lub inne osoby wyznaczone do tego zadania, skanują nasz kod i pojawiają się na ich urządzeniach nasze dane. Po raz pierwszy spotkałam się z taką formą, gdyż na przykład w Polskim Busie musiałam dyktować numer rezerwacji i dopiero szukano mnie na liście, co zajmowało więcej czasu i energii. Przechodząc jednak dalej, mamy informacje o dacie i godzinie odjazdu/przyjazdu, kierunek w którym się udajemy oraz nasze imię i nazwisko i numer telefonu (jeśli podaliśmy go podczas kupowania biletu). 
Pierwsza strona (środkowa i dolna część)
Mamy tutaj adres (często również numer stanowiska, co pozwala nam na zaoszczędzenie czasu podczas szukania odpowiedniej tabliczki) oraz fragment planu miasta z zaznaczonym dworcem, z którego wyruszamy w podróż. Jest to spore ułatwienie, gdyż od razu widzimy co mniej więcej znajduje się w tej okolicy. Są tu również informacje dotyczące bagażu czy zmiany rezerwacji oraz życzenia przyjemnej podróży.
Druga strona
Jest to dokładny wyciąg kosztów, jakie ponieśliśmy oraz daty i godziny odjazdów/przyjazdów. Wydaje mi się, że nie musicie tego drukować, gdyż nie jest to potrzebne podczas wchodzenia do autokaru.
Trzecia strona
To kwit bagażowy, który należy wydrukować, odpowiednio wyciąć, pozaginać, wypisać, a następnie doczepić do torby. Nie jest to rzecz, którą sprawdzają podczas umieszczania bagażu w luku, jednak jest to rzecz, którą warto zrobić, bo nie zajmuje dużo czasu, a w razie jakiegokolwiek przykrego wydarzenia mamy chociaż możliwość zwrotu naszego bagażu pod adres wpisany na kwicie. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
AUTOKARY

Podobnie jak w przypadku Polskiego Busa, mamy dwa typy autokarów. Te zwyczajne, niskie oraz te niezwyczajne, wysokie :) Pierwszym z nich jechałam osiem razy, więc nieco lepiej je poznałam. Ich wyposażenie jest jednak podobne, ponieważ znajdują się w nich toalety i gniazdka, dzięki którym można naładować na przykład aparat (aaa i tu ważne - raz wchodziły nasze polskie wtyczki bez problemu, a raz trzeba było użyć przejściówki, więc na wszelki wypadek lepiej ją ze sobą zabrać do bagażu podręcznego). Siedzenia były bardzo wygodne i nawet znalazło się sporo miejsca na nogi. Były też regulowane podnóżki, zasłonki w oknach i pasy bezpieczeństwa. Zapomniałam o wifi! Tak, to bardzo przydatna rzecz, szczególnie gdy jedzie się tak długo. Osobiście nie odczułam większej różnicy pomiędzy komfortem jazdy w wyższym i niższym autokarze. Wiadomo jednak, że siedzenie na samym przodzie, w tym wyższym jest czymś idealnym (przynajmniej dla mnie)! Miałam to szczęście, że mnie się to udało i dzięki temu szwajcarskie widoki są nawet dobrze uwiecznione na zdjęciach (co prawda, szyby to oni mają brudne!) ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
MOJA OPINIA
Gdybym miała podsumować moją podróż z tym przewoźnikiem, to dostałby on taką dobrą 4+ za całokształt. Co miało wpływ na moją ocenę? 
Przede wszystkim to, że atmosfera w autokarach była bardzo przyjemna. Zdaję sobie sprawę, że to nie tylko zasługa kierowców, ich pomocników, ale także innych pasażerów. Nie było brzydkich zapachów, mimo że większość osób siedziała bądź leżała bez butów (ja także). Toalety na każdej trasie były czyste, zawsze był papier, woda i nawet mydło do rąk. Zapach również był normalny. 
Nikt się nie pchał! Przecież u nas to chyba nie do pomyślenia... Pracownicy tej firmy w większości przypadków sprawnie ogarniali sytuację, wpuszczali ludzi bez zbędnego ociągania. 
Jechałam jakby trzema typami ich autokarów, gdyż raz kierowcami byli Niemcy (posługiwali się językiem niemieckim i angielskim), raz Włosi (jedynie w języku włoskim, ale zawsze byli na tyle uprzejmi, że albo wołali kogoś w razie potrzeby aby przetłumaczył, albo pokazywali na palcach ile będzie minut przerwy) oraz Francuzi (tylko w języku francuskim). Myślę, że najlepiej jeździło się właśnie z kierowcami w takiej kolejności, gdyż Francuzi wydawali się być bardzo hmm... zamknięci w sobie? Może nawet mało pomocni i nieco zakręceni. Często bowiem najpierw skanowali, a potem otwierali bagażnik i było zamieszanie gdzie stać, jak można by już wchodzić, a trzeba jeszcze bagaż zostawić. Francuscy kierowcy słuchali jednak muzyki w autobusie, zapalali wieczorem lampki oraz mieli w swoich autokarach ekrany, na których wyświetlana była nawigacja, więc można było na bieżąco śledzić położenie i odległość do celu. Za ten pomysł wielki plus ode mnie! :)
Na dwóch kursach (z Mediolanu do Rzymu oraz z Turynu do Clermont-Ferrand) były przerwy (piętnastominutowe) na stacji paliw, na której był sklep. Wszyscy musieli wówczas opuścić pojazd. Można było skorzystać z toalety czy coś sobie zakupić. Po powrocie kierowcy zawsze nas przeliczali, dzięki czemu można było się poczuć jak na szkolnej wycieczce :D
Pozytywnym aspektem jest na pewno możliwość przewożenia tak dużej liczby bagażu! Mnie akurat wystarczył plecak i torebka, ale niektórzy byli naprawdę załadowni do maksimum! Zwróćcie jednak uwagę, żeby nie brać jednej wielkiej torby ponad wymiar, myśląc: "A co to za różnica, czy wezmę dwie, czy jedną wielkości tych dwóch?". No jest różnica, ponieważ pewien mężczyzna miał taki pomysł i bagażowy mu niby go przyjął, ale potem przez głośniki wspominał o tym, aby stosować się do informacji podanych na stronie internetowej czy bilecie. 
Siedzenia były wygodne, zawsze siedziałam sama, więc spokojnie mogłam jechać nawet bokiem z wyciągniętymi nogami i zapiętymi pasami, Połączenie internetowe było wystarczająco szybkie, jedynie czasem były problemy z zalogowaniem (na przykład w drodze do Mediolanu nie mogłam zalogować się wcale...). Dodatkowo po zalogowaniu mieliśmy dostęp do muzyki (na przykład cała płyta M. Buble <3), kilkunastu filmów po niemiecku oraz jednego po angielsku, a także kilku programów rozrywkowych
Na ogół kierowcy pojawiali się na dworcu tak 15 - 20 minut wcześniej, dlatego mogę powiedzieć, że z punktualnością nie było większych problemów. Jedynie we Florencji kierowca spóźnił się 10 minut oraz w Dortmundzie... ponad godzinę (choć w tym przypadku zostałam powiadomiona sms-em o opóźnieniu).


Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to naprawdę dłuuuugi post (być może miejscami nawet nieco nudny).
Mam jednak nadzieję, że kiedyś przyda się komuś z Was :)
Jeśli coś pominęłam, a macie jeszcze jakieś pytania - śmiało piszcie w komentarzach albo na maila! :)

Więcej pytań i odpowiedzi zobaczycie także na: https://www.flixbus.pl/uslugi/faq

do usłyszenia!


12 komentarzy:

  1. Fajnie, że napisałaś o tym. Na przyszłość w podróżowaniu jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie mi się czytało tego posta (mimo długości), ale pewnie dlatego że byłam tym wszystkim bardzo zainteresowana :) Chętnie się wybiorę kiedyś na krótszą lub dłuższą wycieczkę z tym przewoźnikiem, ale najpierw sprawdzę jakie są połączenia z Austrii :D Gratuluję Ci tego braku 'skarpetkowego' zapachu :D Mam nadzieję, że mi się on nigdy więcej nie przytrafi :D Fajna sprawa z tym GPSem, muzyką i filmami :) Chyba w Polsce czegoś takiego nie ma? (albo ja o tym nie wiem :D).
    W ogóle chciałam podziękować, bo zarówno kartka z Paryża jak i wygrana w konkursie dotarły! :) Są śliczne i nie mogę się na nie napatrzeć! Mam nadzieję, że jutro uda mi się je pokazać u siebie! <3 Dziękuję jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie widziałam nigdy takiej biblioteki z multimediami w autokarze polskim. Być może nie pamiętam, choć wątpię ;)
      Cieszę się, że wszystko do Ciebie dotarło i że Ci się podobają! :D

      Usuń
  3. Dopiero w tym roku w sierpniu dowiedziałam się o tej firmie autobusowej, ale nie miałam okazji nią jechać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przydatny post dla osób chcących tanio podróżować po Europie. Podobne linie są także w RPA i USA.

    OdpowiedzUsuń
  5. przydatny post, choć przyznaję, że te screeny ze strony internetowej tylko tak przeleciałam, bo wygląda to podobnie do polskiego busa. co mi się nie podoba, to fakt, że można albo płacić kartami kredytowymi, albo paypalem. tego pierwszego nie posiadam, a drugiego nigdy nie używałam. :/
    widzę, że komfort jeżdżenia jest naprawdę dobry. te filmy i płyty skojarzyły mi się z lotem z Londynu do Filadelfii, gdzie w siedzeniach były telewizorki, można było oglądać filmy, seriale, grać w gry, słuchać muzyki...
    Kinga, znasz francuski? :D czy Francuzi mówili po angielsku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, strona internetowa jest bardzo podobna do Polskiego Busa, choć chyba nieco wygodniejsza dla mnie ze względu właśnie na tę mapkę. Też nie mam karty kredytowej i jest to problematyczne... PayPal jest jednak wygodny i też w tym przypadku używałam go po raz pierwszy, więc nie miałam z nim wcześniej doświadczenia.
      Telewizorków w siedzeniach niestety nie było, ale w sumie to i tak dobre rozwiązanie z tą muzyką, bo nieraz ma się ochotę czegoś posłuchać do snu, czy obejrzeć film.
      Kierowcy na liniach francuskich nie mówili po angielsku, niestety. Francuskiego nie znam, kojarzę jedynie dwa czy trzy zwroty grzecznościowe i w sumie to wystarczyło, aby wejść do autobusu :D powiedzieć dzień dobry/dobry wieczór i dziękuję, bo w sumie to nic więcej i tak nie było o czym więcej rozmawiać z kierowcami :D

      Usuń
  6. Dziękuję za przydatne informacje. Mam pytanie odnośnie wydruku biletów - może być czarno-biały, czy też koniecznie w kolorze - będę wdzięczna za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak późno odpisuję, ale nie miałam wcześniej takiej możliwości. Cieszę się, że informacje okazały się przydatne, a jeśli chodzi o wydruk to może być czarno -biały :) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Również dziękuję za info. Jeśli chodzi o te wymiary bagażu, to niestety nie wydaje się to najwygodniejsze, bo łatwiej zabrać jeden duży. Z dwoma mniejszymi + podręcznym ciężko potem iść, gdy nie ma nas kto odebrać z przystanku czy dworca. Chyba nie mierzą i nie ważą tych bagaży? Jednak mimo to, nie będę ryzykowała i wezmę jeden mniejszy bagaż niż jeden duży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! Mnie akurat wymiary bagażu odpowiadają, ale może dlatego, że nie miałam jeszcze potrzeby podróżowania z większym bagażem. Wiadomo, bagaż to kwestia indywidualna, a i tak jak wspominasz, transportowanie ich może być trudne. Trochę już podróżowałam z tym przewoźnikiem i nie zauważyłam ani wagi, ani żadnej miarki, więc raczej tego nie robią. Tylko raz spotkałam się z sytuacją, że ktoś miał naprawdę wielki bagaż i kierowca upomniał go o wymiarach bagażu i powiedział, że taka sytuacja powtórzyć się nie może, ale zabrał mu tę walizkę. Ale lepiej nie ryzykować :)

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM