Month: Listopad 2015

Liebster Blog Awards 2015 (3)

Przed wyjazdem chciałam się uporać z zaległościami i dlatego znów pojawia się post z odpowiedziami na zadane przez Was pytania. Tym razem nominacja od Ani, której raz jeszcze serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że będziecie mogli poznać mnie jeszcze lepiej i dowiecie się czegoś interesującego. Muszę przyznać, że ten zestaw pytań był chyba dla mnie najtrudniejszy z dotychczasowych i musiałam nieco pogłówkować, zanim coś napisałam 🙂 1. Gdybyś miał magiczną moc do wykorzystania na jeden raz, to co byś zrobiła? Aaa, to trudne pytanie! Niby mogłabym wybrać się do Japonii, ale czy to byłby dobry wybór? Chyba nie za bardzo, bo obiecałam sobie, że sama odłożę na ten wyjazd, więc po co miałabym pójść na łatwiznę? Mogłabym się też odmłodzić, ale w sumie jeszcze jestem młoda <i skromna>. Już wiem! Chciałabym odbyć choć jedną poważną rozmowę z moim kotem :D! Dowiedzieć się, co o mnie myśli, czy podoba mu się w naszej rodzinie, czy czegoś mu brakuje, dlaczego nie lubi podróżować i czemu lubi trzymać głowę opartą o moją nogę gdy śpi 😀 Jejku, chyba pomyślicie, że …

Liebster Blog Award 2015 (2)

Serdecznie dziękuję Kasi za nominację do Liebster Blog Awards 2015. Z miłą chęcią odpowiadam na wszystkie zadawane przez Was pytania, dlatego bardzo się cieszę, że otrzymałam kolejną nominację do tej zabawy. 1. Jesteś nocnym markiem czy rannym ptaszkiem? Chyba już kiedyś wspominałam na blogu, że zazwyczaj śpię od 6 do 8 godzin, ale zdecydowanie nie potrafię określić czy jestem nocnym markiem, czy rannym ptaszkiem. Ostatnio kładę się spać po północy, a wstaję między 7 a 8 rano. Jeśli miałam do wykonania jakąś pracę na studiach, czy uczyłam się do egzaminów, to preferowałam jednak zarwać nockę, niż wstać wcześniej i zrobić coś rano. Może jest mi bliżej do nocnego marka? 😉 2. Największy uśmiech na Twojej twarzy wywołuje? Znów jest mi trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ale chyba jest to coś o czym pomyślałam jak tylko przeczytałam to pytanie. Mianowicie… podróż w nowe dla mnie miejsce. Tak, myślę że wtedy cieszę się najbardziej na świecie. Tutaj mogę nawet Wam zdradzić, że kiedy dowiedziałam się, że mam tytuł magistra, to pierwsze co, to pomyślałam: „Jejku, jadę, jadę, jadę!” i zaczęłam się …

Pozdrawiam z Niemiec!

Jak ten czas szybko leci! Miał się pojawić jeszcze jeden post odnośnie Tygodnia Wrażeń u Kingi, ale postanowiłam jednak nieco zmienić plany i dać Wam już tak oficjalnie znać, że od tej chwili będę pisała do Was z… Niemiec. Jak długo to potrwa? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jednak mam nadzieję, że mimo niezbyt sprzyjających warunków do pisania postów, uda mi się w miarę regularnie je publikować. Obym nie zawiodła zarówno Was, jak i samej siebie… Mam teraz bardzo blisko do Holandii, dlatego możecie spodziewać się również postów powiązanych z tym krajem. Może uda mi się znów zobaczyć jakąś ciekawą miejscowość? Kto wie!Na dziś to wszystko. Pozdrawiam Was serdecznie już z Niemiec 🙂    do usłyszenia!

Wyrusz ze mną w podróż! [konkurs]

Myślę od czego zacząć, bo już wiem, że to będzie długi post. Może w takim razie zacznę od początku… W piątek, 30 października 2015 roku nastąpił jeden z tych wielkich dni w życiu, czyli moja obrona na studiach. Wszystko się udało, dlatego w końcu mogę powiedzieć, że jestem panią magister 😀 Czekałam na to pięć lat i nareszcie nadeszła ta chwila. Spełniło się więc moje kolejne marzenie i jestem z tego naprawdę dumna! Magister geografii brzmi dość ładnie, co nie? 😉 Już wspominałam Wam kiedyś, że obiecałam sobie i rodzicom, że przed magisterką nigdzie dalej nie pojadę, dlatego też w tym roku w wakacje byłam jedynie w kilku nowych miejscach (kilku, tzn. raptem trzech – czterech). Przepadły mi wykupione wycieczki do Pragi, Wiednia i Bratysławy, o których wolę się nie rozpisywać. Cieszę się jedynie, że bilety były tanie, więc poniesione koszty nie były aż tak duże. Jako, że nie mogłam tego przeboleć, postanowiłam że pojadę gdzieś po obronie. Jak postanowiłam, tak mam zamiar zrobić! Praktycznie wszystko jest już opłacone, zostały się jedynie pewne mniejszej wagi …

To już rok! [podsumowanie, ankieta]

Rok na blogu jest dla mnie pewnym niedowierzaniem. Naprawdę nie spodziewałam się po sobie takiej zawziętości i pewnego rodzaju systematyczności. Nie należę bowiem do osób świetnie zorganizowanych, które funkcjonują niczym w zegarku i gdy coś rozpoczną, to się tego trzymają i udaje im się to zrealizować do samego końca. Chyba właśnie dlatego rozpiera mnie swego rodzaju duma, że częściej bądź rzadziej, ale posty się jednak tutaj pojawiały. Był okres, że codziennie mogliście czytać o czymś innym, a był też taki, że przez miesiąc nie czytaliście o niczym. Doszłam jednak do wniosku, że najwygodniej jest mi udostępniać posty w poniedziałki, środy, piątki oraz niektóre niedziele (zależy jak stoję z czasem i możliwościami). Mam nadzieję, że ten system sprawdzi się również w przyszłych miesiącach i latach, bo na pewno nie poprzestanę na roku blogowania (przecież super jest obchodzić nie tylko swoje urodziny, ale także urodziny bloga 🙂 ). Przez ten rok miałam okazję się rozwijać. Tworzyłam więcej tekstów, robiłam więcej zdjęć, byłam ciekawsza świata. Dowiedziałam się także wielu interesujących rzeczy – nie tylko podczas pisania postów, ale i odwiedzania …