Kraina kopalń. || "100 pocztówek z Syberii" Richard Wirick

Czy lubicie czytać książki o miejscach, o których nie wiecie zbyt wiele, ale mimo wszystko w pewien sposób Was intrygują, ciekawią, przyciągają do siebie? Ja zdecydowanie tak! Właśnie dlatego jakiś czas temu znalazłam w Internecie książkę "100 pocztówek z Syberii", a wkrótce potem wypożyczyłam ją z biblioteki. 
źródło
"Syberia to ogrom. Budzący respekt kawałek planety."

Na pierwszy rzut oka, spodobała mi się bajecznie wyglądająca okładka skąpana lodem i śniegiem, a do tego zachęcający do lektury tekst: "Fascynujący, literacki obraz bezkresnej krainy z jej legendami, historią i ludźmi.". Dodatkowo sam tytuł nawiązujący do pocztówek dał mi wyobrażenie pięknych ilustracji i barwnych opisów życia w tej części świata. Wzięłam więc książkę, zaczęłam czytać i nagle... czar prysł. 

Już po pierwszej pocztówce "Aviatrix" wiedziałam, że spodziewałam się o wiele za dużo. Pomyślałam "Ale jak to?! To już koniec? Tak mało, tylko jedna strona?! No dobra, to może druga...". Niestety, druga także mnie zawiodła, bo była jeszcze krótsza. Długość danej pocztówki (w sumie nie wiem nawet dlaczego jest nawiązanie właśnie do takiej formy, skoro mnie te teksty nie skojarzyły się zupełnie z pocztówkami) waha się od połowy strony do mniej więcej czterech. Szczerze mówiąc, to nie wiem sama co o nich myśleć.

Są to bowiem niby wspomnienia, niby opisy pochodzące częściowo z innych dzieł literatury, ale także są to po prostu krótkie historie. Większość z nich w ogóle nie jest ze sobą powiązana i nie zawiera żadnego większego przekazu. 

Owszem, niektóre bardzo mi się podobały i chyba to wyłącznie one pozwoliły mi dać taką, a nie inną ocenę końcową. Pocztówki o nakryciach głowy, o kolei, o wilkach, o kąpieli oraz te nawiązujące do wierzeń i legend, przyciągnęły moją uwagę i były naprawdę ciekawe. Czytałam wówczas o prawdziwej Syberii, o tym czego nigdy wcześniej nie widziałam, ani o czym nie czytałam w żadnych innych książkach. Na duży plus zasługują także straszne historie, które wprowadzały nieco grozy do tego syberyjskiego świata:

"Widząc, że zwierzęta mają w swoich łapach jej dzieci, kobieta poddała się. 
Młodsze zostały dosłownie połknięte w całości: miały kostki miękkie jak mięso."

Z jednej strony poznajemy zatem rosyjskie miasta (na przykład Irkuck i Omsk), widzimy słynny Bajkał w zimie, mamy barwne opisy przyrody, ale z drugiej strony spotykamy się w książce z orgazmami, aborcją i dziewicami. Miejscami jest po prostu nudno, a nawet bardzo nudno. 

Warto wspomnieć również o tym, że nawet język autora był momentami trudny do zrozumienia. Być może dlatego, że powoływał się on również na Tołstoja i Moliera. A być może dlatego, że nie do końca potrafił wyjaśnić, o co tak naprawdę mu chodzi. Problem sprawiało mi także odnalezienie się w jego stylu pisania, gdyż czasem narracja poprowadzona była w pierwszej osobie, a czasem poznajemy historie jakby z boku. Muszę przyznać, że czasem wyjaśnienia tłumacza były ciekawsze niż sama treść książki. O czymś to niestety świadczy... 

W jednej z pocztówek autor napisał, że jest to "książka o adopcji". Owszem są tam fragmenty przebiegu tego procesu w Rosji nawiązujące do dziewczynki, którą adoptowała amerykańska rodzina, zresztą właśnie rodzina autora. Ale czy ten utwór jest właśnie o tym? Nie, zdecydowanie nie. A o czym jest  w takim razie tak naprawdę? No właśnie mam problem, bo sama dokładnie nie wiem, co przeczytałam. Niby historie ukazujące Syberię, ale jednak nie tego się spodziewałam, nie na to czekałam i nie w takiej formie. Trudno mi było ocenić tę książkę, jednak postanowiłam dać jej 3 na 10 gwiazdek, określając ją mianem "słaba".  

Podsumowując, nie odradzam, ale także nie polecam tej książki. Myślę, że ktoś inny może odnaleźć się w tym stylu i jemu ta książka przypadnie do gustu bardziej niż mnie. Tego Wam życzę ;)

"Ludzie z zachodniej Rosji często mają mieszkańców Syberii za zacofanych i ciemnych. Po pierwsze wielu z nich to potomkowie więźniów: Syberia była tym dla Rosji, czym kiedyś Australia i Tasmania dla Anglii."

źródło

Informacje ogólne
Tytuł: "100 pocztówek z Syberii"
Tytuł oryginału: "One hundred Siberian postcards"
Autor: Richard Wirick
Tłumaczenie: Ewa Mikina
Seria/cykl: -
Data i miejsce wydania: Warszawa 2010
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 192

Moja ocena: 3/10

22 komentarze:

  1. Polecam zbiory reportaży Jacka Hugo-Badera.
    Czyta się jednym tchem.
    - „Biała gorączka”
    - „W rajskiej dolinie wśród zielska”
    - „Dzienniki kołymskie”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dzienniki kołymskie" kojarzę, jednak nie wiem czy akurat tego autora, czy ktoś inny stworzył coś podobnego. Pozostałe zaraz wyszukam na lubimyczytać i zaznaczę je jako "chcę przeczytać", to przynajmniej o nich nie zapomnę :)
      Dziękuję!

      Usuń
  2. A ja już myślałam, że jakimś szczęśliwym trafem dostałaś 100 pocztówek z Syberii :)
    A książki o ciekawych miejscach, podróżnicze lubię. Ale z tego co piszesz, ta też by mi nie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to byłoby ciekawe przeżycie, otrzymać tyle pocztówek z Syberii :) Ja w sumie sporo książek podróżniczych czytam w wolnej chwili, bo zawsze można się przenieść w inne miejsce i dowiedzieć czegoś interesującego. Choć niestety nie zawsze książka spełnia moje oczekiwania pod tym względem, co widać w tym właśnie przypadku. No, ale nie każda książka musi być idealna :)

      Usuń
  3. Jak widać tylko tytuł fajny... na pewno się za tę pozycję nie zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tytuł mi się spodobał ze względu na udział w nim pocztówek. Może dlatego mi się nie do końca spodobało? Bo wyobraziłam sobie pocztówki? Ciężko powiedzieć... ;)

      Usuń
  4. Czyli to taki zbiór. Rzeczywiście, Twoje oczekiwania mogły się całkowicie rozminąć z rzeczywistością i wcale się nie dziwię w tym przypadku, że się rozczarowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zbiór wszystkiego i niczego tak naprawdę... No nie powiem, bo niektóre historie były naprawdę dobre, jakby cała książka taka była, to jej poziom naprawdę byłby bardzo dobry i byłaby ciekawa. No ale albo się za dużo spodziewałam, albo ta książka na serio jest po prostu słaba...

      Usuń
  5. Hmm, myślę, że jednak spróbuję poczytać, może akurat mi się spodoba?:) Tematyka jakoś tak... skusila mnie :D
    alicjadobry.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj i koniecznie daj mi znać o swoich wrażeniach, bo jestem ciekawa jak ktoś inny ją odbierze :)

      Usuń
  6. rzeczywiście, po tytule ja również spodziewałabym się czegoś zupełnie innego. z Twojego opisu wnioskuję, że też byłabym rozczarowana. póki co zostanę więc przy swojej ponad 700-stronicowej książce o Syberii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo muszę zajrzeć na lubimyczytać i sprawdzić, co teraz czytasz, bo brzmi intrygująco :D Choć teraz nie za bardzo mam czas na 700 stron, no ale może pod koniec roku. Chociaż sobie dodam do kolejki do przeczytania jak mi się spodoba. Pewnie tak, bo książki o Syberii często dodaję do przeczytania :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. W takim razie jeśli przeczytasz, to koniecznie daj znać jak Ci się podobała, gdybyś po nią sięgnęła oczywiście :)

      Usuń
  8. Lubię pocztówki z Syberii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, nie potrafię nawet powiedzieć, czy mam jakąś pocztówkę z Syberii, która by mnie urzekła... mam sporo z Rosji, ale duża część prezentuje jednak jej zachodnią część, albo są to nieturystyczne pocztówki ;)

      Usuń
  9. Syberia raczej nie jest miejscem, które mnie przyciąga. Nie kojarzy mi się dobrze, zarówno ze względów historycznych (dla Polski i Polaków tam zesłanych) ani ze względów klimatycznych. Wolę czytać o krajach tropikalnych i oglądać zdjęcia z tamtych rejonów Ziemi.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie jeśli miałabym wybierać, co w Rosji chcę zobaczyć, to o dziwo byłaby to Syberia, bo jakoś najbardziej intryguje mnie właśnie ta część tego państwa. Nie do końca mnie też kojarzy się dobrze, jednak mimo wszystko podczas kierowani się, co chcę zobaczyć na świecie, bardzo rzadko (hmm chyba nigdy) nie kieruję się historią tego miejsca. Wyjątkiem może być jedynie Japonia, no bo tam to jednak wszystko decyduje o tym, że chcę ją zobaczyć :)
      A o krajach to lubię w sumie czytać prawie każdych. Choć brakuje mi nieco książek o małych wyspach i wysepkach... bo chętnie zobaczyłabym życie codzienne osób, które na takich wyspach przebywają :)

      Usuń
  10. Nigdy szczególnie nie ciekawiła mnie Syberia, ale uwielbiam książki podróżnicze. Przeczytałam dużo o Meksyku i Ameryce Łacińskiej. Faktycznie książka wydaje się być specyficzna. Lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kinga, oby więcej recenzji książkowych na blogu! Taka zapalona czytelniczka jak Ty na pewno ma sporo do opowiedzenia. :)
    Ja uwielbiam czytać książki podróżnicze czy też o miejscach, o których niewiele wiem. Kiedyś udało mi się wygrać "Zjadłem Marco Polo", reportaż z podróży, głównie po Kirgistanie. Wszystko było opatrzone pięknymi zdjęciami.
    Ale książka, o której piszesz, chyba nie ma nic fajnego oprócz okładki i tytułu. :| kiedyś kupiłam książkę, sugerując się okładką (pełno znaczków!) i stała się ona jedną z moich ulubionych (mam na myśli "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął".) Ale najwidoczniej to tak nie działa (ładna okładka nie musi się równać ciekawej treści).
    Generalnie książki, których poszczególne części nie są ze sobą powiązane, muszą być naprawdę dobrze napisane, aby czytelnik nie był zawiedziony. Np. moja mama nie lubi czytać, jak ona to nazywa, "oderwanych od siebie historii".
    Może sam pomysł na książkę "100 pocztówek z Syberii" był ok, tylko wykonanie marne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak sobie myślę, że gdybym trafiła kiedyś na tą książkę "100 pocztówek z Syberii" też bym chciała ją przeczytać :-) Syberia intryguje mnie i zachwyca! W ogóle uwielbiam podróżniczo-przyrodnicze książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka rzeczywiście wygląda bajkowo. Pocztówki "o kolei" - ooooo to by z pewnością przypadło mi do gustu haha. Jeśli kiedyś jakimś cudem ta książka trafi w moje ręce, to możliwe, że przeczytam, jednak specjalnie szukać nie będę :D :). Dzięki za recenzję!

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM