Czytelnicze nawyki TAG ;)

Nikt nie nominował mnie do tego tagu, więc nominuję się sama! :)
Jestem taka samodzielna!

Krótko mówiąc, odpowiem na dziesięć pytań dotyczących moich czytelniczych nawyków, dzięki czemu będziecie mogli nieco bliżej poznać moje książkowe upodobania. Niestety nie znalazłam autora tego tagu, dlatego jeśli ktoś z Was się orientuje kto nim jest, to będę bardzo wdzięczna za link naprowadzający lub jakąkolwiek informację w komentarzu :)
źródło: https://pixabay.com/

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
I tak, i nie. Mam miejsca, w których lubię czytać, jednak nie mam żadnego konkretnego, które służyłoby przede wszystkim czytaniu. Marzy mi się na przykład bujany fotel lub wielki "poduszko-fotel", który służyłby mi podczas oddawania się czytelniczej pasji ;) Jeśli chodzi o miejsca, w których po prostu czytam i które są w domu, to na pewno muszę tutaj wymienić łóżka, podłogę, prysznic! (tak, zdarza mi się czytać pod prysznicem), a w domu rodzinnym mogłaby to być także wanna.
źródło
2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki czy przypadkowych świstków papieru?
Zazwyczaj używam zakładek, których wcale nie mam tak dużo i które w większości są zniszczone. Nie potrafię używać jednej zakładki do jednej książki, a potem odstawić ją na bok. Bardzo przywiązuję się do zakładek, dlatego mam ich tak mało. Są to po prostu moje "najulubieńsze" ;) Jeśli nie mam żadnej z nich pod ręką, to używam wówczas czegoś innego. Często jest to chusteczka bądź papier toaletowy :D, a także spinacz, ulotka, karteczka samoprzylepna czy pocztówka. Nigdy nie używam telefonu jako tymczasowej zakładki (od czasu kiedy idąc do kuchni z książką, wypadł mi z niej telefon...).
3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Nie potrafię tak zwyczajnie skończyć czytać w nic nieznaczącym dla mnie momencie książki, ponieważ wypadam z rytmu i potem trudno jest mi się odnaleźć. Przeważnie staram się doczytać do końca podrozdziału/rozdziału lub innego punktu wyraźnie oddzielającego treści. Czytanie do okrągłej liczby stron? W sumie to słyszę o tym po raz pierwszy. Nigdy nie stosowałam takiego rozwiązania, ale już wiem, że nie spodobałoby mi się.
Instagram
4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki?
Zdarza mi się pić różne rzeczy, ale i tak najczęściej odkładam książkę na bok gdy biorę do ręki kubek/szklankę/kieliszek/butelkę. Czy jem? Szczerze mówiąc nie potrafię się skupić kiedy przegryzam chrupki i czytam, dlatego raczej unikam takich sytuacji.
5. Czy jesteś wielozadaniowa/y? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Nie jestem wielozadaniowa. Jeśli oglądam film, to oglądam film. Mogę czytać jedynie na reklamach przy wyciszonym telewizorze. Słuchanie muzyki i czytanie? Okej, ale pod warunkiem, że jest to jedynie sama melodia, bez żadnego tekstu. Kiedyś potrafiłam słuchać muzyki i czytać, ale tamte czasy już się skończyły (jestem stara!). Potrafię za to bawić się z kotem i czytać książkę lub zamieszać coś w garnku jednocześnie czytając! :D
6. Czy czytasz jedną książkę czy kilka naraz?
Przeważnie jedną, aczkolwiek zdarzają się wyjątki i na przykład obecnie mam rozpoczęte dwie książki (choć i tak wciąż czytam tylko jedną).
7. Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?
Stanowczo gdziekolwiek. Nie należę do osób, które potrafią czytać jedynie we własnym mieszkaniu. Mnie nie przeszkadza czy jestem w kolejce do lekarza, w tramwaju, autobusie, pociągu, samochodzie, na ławce w parku, w ogrodzie, na plaży, czy na promie. 
8. Czytasz na głos czy w myślach?
I tu chyba zaskoczę wszystkich! Lubię czytać na głos ;) Wiem, że czytam wówczas dłużej, jednak czasem nie mogę się powstrzymać i po prostu to robię. Lubię też czytać komuś na głos - tutaj przesyłam pozdrowienia dla mojej Mamy! Oczywiście czytam też w myślach, ponieważ w blokach obowiązuje cisza nocna, a na nudnym wykładzie najzwyczajniej w świecie nie wypadało ;)

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Na szczęście mam już za sobą lata, kiedy otwierając nową książkę zaglądałam najpierw na ostatnią stronę i sprawdzałam zakończenie. Teraz należę do szczęśliwych osób, które wraz z rozwijającą się akcją zastanawiają się, kto zabił, kto kogo pokocha, itd. Niekiedy zdarza mi się przeczytać ostatnie zdanie, choć dużo zależy od tego, co czytam. Zawsze sprawdzam jednak liczbę stron, więc muszę być uważna, aby niczego przypadkiem nie przeczytać. 
Co do pomijania fragmentów książki, to nie robię tego. Nawet jeśli są to długie opisy przyrody. W sumie często czytam także wstęp do książki oraz wszystkie objaśnienia i podpisy pod zdjęciami.

10. Czy zaginasz grzbiet książki?
Zaginam! Choć raczej nie jest to celowe z mojej strony i po prostu tak robię jeśli zachodzi taka potrzeba. Nie wyobrażam sobie odwracania książki tak, aby tego uniknąć.
Instagram

To już koniec na dziś. Dajcie znać, czy się Wam podobało i jeśli tylko macie ochotę, odpowiedzcie na zadane pytania w komentarzach lub na swoich blogach. Chętnie zapoznam się z Waszymi nawykami i porównam je ze swoimi :) 
do usłyszenia!

32 komentarze:

  1. Zastanawiam się jak wygląda czytanie pod prysznice, bo jeszcze tego nigdy nie próbowałam ;) Brzmi odrobinę szalenie
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo to wcale nie jest aż tak skomplikowane. Po prostu staje się tyłem do strumienia wody, który ustawia się na nieco mniejszą siłę, żeby nie chlapało, bierze się książkę i się czyta :D
      W sumie to faktycznie może być uznawane za nieco szalone. Pewnie osoby, które nie wyobrażają sobie, że na ich książkę spadnie choć odrobina wody, nigdy by nie spróbowały takiej metody czytania. Ja na szczęście (albo nieszczęście) do takich osób nie należę i mogę cieszyć się choćby pięciominutowym czytaniem pod prysznicem :)

      Usuń
  2. Najbardziej zastanawia mnie tez to czytanie pod prysznicem! :D JAK? :D Nie mogę sobie tego wyobrazić :D Wanna jest ok, bo sama tak czytam, a książka nie ma prawa być mokra ale pod prysznicem? :D
    Temat ciekawy, więc chętnie odpowiem na pytania na moim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już odpowiedziałam na to pytanie na Twoim blogu, z tego co pamiętam :p
      Wanna jest okej, choć akurat ostatnio nie za często z tego korzystam, bo w Łodzi mam akurat prysznic. Tak, w wannie książka mokra na pewno nigdy nie była, choć niektórzy potrafią zamoczyć książkę w wannie - zawsze zastanawiałam się JAK? :P

      Usuń
  3. W większości punktów jestem z Tobą całkowicie zgodna z wyjątkiem jednego: zakładki. Mam pełno zakładek i używam w zależności od humoru czy nastroju :) ale jak zacznę czytać książkę z jedną zakładką, to ta zakładka musi zostać z tą książką do końca :D A i może jeszcze to, że ja nie lubię czytać na głos ;) Mam wrażenie, że nie skupiam się na tym co czytam, tylko na tym, żeby ładnie czytać ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nigdy nie zdarzyło się dobierać zakładki do mojego humoru czy danej książki. Mam po prostu kilka, których używam (która pierwsza wpadnie w ręce, ta gości w książce), ale nigdy nie zostawiam zakładki w danej, przeczytanej już książce :)
      Ja akurat na głos lubię czytać, bo nie przejmuję się tym jak to wychodzi i na szczęście nie tracę wątku. W sumie to nawet uwielbiam komuś czytać na głos :) Kiedyś całą książkę przeczytałam komuś na głos, skończyłam a ta osoba powiedziała, że może sobie odhaczyć kolejną przeczytaną książkę w tym roku, więc to było miłe, że mogłam komuś pomóc :)

      Usuń
  4. Dokładnie o to samo chciałam zapytać, w jaki sposób czytasz, będąc pod prysznicem? Czy woda nie zalewa Ci kartek książki? :D Ogólnie bardzo ciekawy post, zainspirowałaś mnie do napisania takiego u siebie na blogu. Dodam też kilka własnych pytań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o czytanie pod prysznicem, to po prostu strumień wody ustawiam na mniejszą siłę i na plecy, a z przodu przed sobą mam książkę i czytam, np. gdy muszę czekać aż odżywka wsiąknie (czyli jakieś 5 minut). Wiadomo, że to nie jest godzinne czytanie niczym w wannie pełnej wody, ale dobre i 5 minut czytelniczego błogostanu :)
      Nie, woda nie zalewa mi kartek. Tylko raz sama zmoczyłam kartkę, bo chciałam przerzucić na następną stronę, a miałam mokrą drugą rękę :)

      Usuń
  5. Czytanie pod prysznicem jest bardzo oryginalne :D ja najczęściej czytam leżąc w łóżku lub siedząc na balkonie (latem oczywiście)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dość oryginalne, bo w sumie nie spotkałam się nigdy z nikim kto by otwarcie mówił o tym, że czyta pod prysznicem książki :p
      Ja niestety nie mam balkonu (uroki parteru), więc czytanie w takim otoczeniu na chwilę obecną odpada :(

      Usuń
  6. Ja tez nie potrafię jeść i czytać równocześnie ;)

    Zapraszam na nowy post! Mogłabyś poklikać w linki na moim blogu? Byłabym bardzo wdzięczna!
    ZA PODANIE CEN RZECZY Z FIRM, KTÓRE POLECAM NA KOŃCU POSTA - ZAOBSERWUJĘ ;)

    MÓJ BLOG - DREAMSSTATION

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz zajrzę na Twojego bloga i zobaczę co da się zrobić :)

      Usuń
  7. Jak miło widzieć Cię z powrotem na blogu! :D Bardzo spodobał mi się ten tag i chyba też go wykorzystam. :D Mnie pod prysznicem nie zdarza się czytać, ale w łazience czy toalecie tak. Bo w sumie pod prysznicem... czy trzymasz książkę poza kabiną, aby nie zalewała jej woda :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, cieszę się nawet sama, że w końcu wróciłam! :) Czekam w takim razie na Twoje odpowiedzi, Saro, bo chętnie się z nimi zapoznam. Trzymam książkę w kabinie, ale woda i tak jej nie zalewa, bo stojąc tyłem do wody, która leci po plecach, nawet się zbytnio na szczęście nie chlapie :D i nie miałam jeszcze zamoczonej książki. W sumie to takie pięciominutowe seanse, więc to nie to co w wannie, że można spokojnie leżeć i czytać z godzinę :D Ale dobre i 5 minut wykorzystane na czytanie :)

      Usuń
  8. Ciekawy blog, zapewne będę często zaglądać :) U mnie podobnie z tymi nawykami, jednak osobiście wolę czytać w myślach, wtedy mam pełną wyłączność, a moja wyobraźnia działa swobodnie, no i co do miejsc, w których czytam to najlepsze dla mnie są klaustrofobiczne pomieszczenia i w pozycjach, które są przedstawione na pierwszej grafice :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za miłe słowa i zachęcam oczywiście do częstego zaglądania :)
      Ja kiedy jestem sama zazwyczaj czytam jednak po cichu (bo tak czyta się zdecydowanie szybciej), ale jednak nieraz czytam sobie na głos i na szczęście nie przeszkadza mi ani mój głos, ani stracenie wątku. Czytam także komuś na głos i bardzo to lubię :)
      Klaustrofobiczne pomieszczenia potrafią mnie nieraz zdekoncentrować, ale z drugiej strony otwarte przestrzenie są zazwyczaj głośne, więc i tak źle i tak niedobrze. Dlatego czytam w różnych miejscach :)

      Usuń
  9. Tak jak pozostali dziwię się, jak jesteś w stanie czytać pod prysznicem! Chapeau bas!
    Podobnie jak Tobie, marzy mi się wielki fotel - przy ostatnich odwiedzinach w Ikei upatrzyłam sobie piękny, bardzo wygodny (wypróbowany, i to nie raz!) i w dodatku z podnóżkiem do kompletu. Będzie jednak musiał na mnie poczekać jeszcze kilka lat.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotel + podnóżek = <3
      Już sobie wyobrażam jak w takim fotelu musi się dobrze czytać książki. Ja zawsze kojarzyłam bujany fotel z czytaniem, choć po opublikowaniu tego postu zaczęłam zastanawiać się jakby to było bujać się i czytać i stwierdziłam, że może wcale nie tak fajnie jak sobie wyobrażałam. Więc może jednak postawiłabym na jakiś zwyczajny, miękki fotel :)
      Jeśli chodzi o czytanie pod prysznicem to staję tyłem do strumienia wody i przed sobą mam książkę i w sumie się ona nie zamoczyła ani razu od tej wody :)

      Usuń
  10. Ja bardzo często czytam i piję kawę bądź herbatę. Uwielbiam takie połączenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę to zauważyć na wielu Twoich zdjęciach, bo bardzo często obok książki stoi kubek czy smakowicie wyglądające ciacho :)

      Usuń
  11. po pierwsze, witaj z powrotem! :)

    a poza tym trochę rzeczy nas łączy, trochę dzieli jeśli chodzi o czytelnicze nawyki. podobnie jak Ty nie mam jakiegoś jednego miejsca, w którym czytam. czytam i w łóżku i na kanapie i w wannie i w komunikacji miejskiej i na plaży, nie ograniczam się tylko do domowego zacisza. swego czasu pracowałam na ochronie strzeżonego osiedla, zmiana trwała 12 godzin, większość mieszkańców i tak nie wchodziła wejściem tylko przez podziemny parking więc potrafiłam przeczytać jedną średnio grubą książkę w ciągu jednej zmiany :) mam zakładki, których używam, ale jeśli mi się zgubią lub po prostu nie mam ich pod ręką to używam tego co mi się nawinie - biletu, pocztówki, ulotki, jakiegoś karteluszka itp. natomiast chyba nigdy nie używałam papieru toaletowego jako zakładki :D na pewno piję w trakcie czytania, trudno mi natomiast powiedzieć o jedzeniu. kiedyś czytałam też przy posiłkach, teraz tego nie robię, ale pewnie coś tam czasem przekąszę w trakcie czytania. podobnie jak Ty nie czytam zakończenia książki, według mnie psuje to cały jej odbiór gdy z góry wiemy w jakim kierunku zmierza fabuła oraz nie pomijam fragmentów. męczę się czasem nad jakimś przydługim lub nudnawym fragmentem, ale czytam go uparcie.
    z kolei w przeciwieństwie do Ciebie książkę mogę skończyć gdziekolwiek i nie wybija mnie to z rytmu gdy do niej wracam. i też nigdy nie słyszałam o czytaniu do okrągłej liczby stron. to znaczy ja sobie często zakładam, że przeczytam tylko do 70-tej a potem idę się zająć czymś innym, ale to raczej granica, przy której powinnam po prostu psychicznie zacząć się przygotowywać do kończenia czytania :) zdecydowanie jestem wielozadaniowa - jednocześnie bez problemu jestem w stanie słuchać muzyki lub oglądać coś w tv i wiedzieć mniej więcej co się tam dzieje. jestem również wieloksiążkowa, na co dzień mam zazwyczaj rozpoczęte 4 książki, które czytam w zależności od nastroju. jednego dnia mam ochotę kontynuować tę, drugiego tamtą i nie przeszkadza mi to w gubieniu się w wątkach. i nigdy nie czytam na głos. nie mam na to jakiegoś uzasadnienia dlaczego, ale po prostu tego nie robię. nie zaginam również rogu książki, wolę ją odwrócić grzbietem do góry (ale zdarza mi się to sporadycznie, zazwyczaj po prostu robię z czegoś naprędce zakładkę), ale rogu nie zagnę za żadne skarby :D

    ogólnie bardzo fajny pomysł na taki tag. można się o sobie i o innych dowiedzieć ciekawych rzeczy :)
    swoją drogą, jakie książki ostatnio czytałaś, które najbardziej przypadły Ci do gustu? ja aktualnie czytam "Wschód" mojego ulubionego Stasiuka i przez to znowu mnie zaczyna nosić, że gdzieś bym pojechała, że coś znów bym chętnie odkryła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za powitanie! :)
      12 godzin czytania, bo nie ma zbytnio co robić? Podoba mi się taki pomysł! Kolega pracował jako ochroniarz i też miał wówczas dużo czasu na czytanie, więc coś w tym zawodzie jest :)
      No oczywiście nie chodziło mi o cały papier toaletowy a jeden listek :D bo właśnie wyobraziłam sobie książkę, a tam całą rolkę papieru w środku - to wyglądałoby co najmniej dziwnie!
      Mam tak samo z przydługimi fragmentami (np. historii), no ale męczę, męczę i w końcu się kończy :)
      Tak, to prawda z takiego wpisu można sporo ciekawych rzeczy się o kimś dowiedzieć, w sumie nie miałam pojęcia że aż tak się Wam spodoba a tu nawet albo bardzo długie komentarze, które chętnie czytam albo całe posty na ten temat. Bardzo się cieszę i również Tobie dziękuję za odpowiedzi :)
      Ja Stasiuka nie czytałam jeszcze nic (ale wstyd, skoro Ty go lubisz). Ostatnio przeczytałam sporo zaległych lektur szkolnych i najbardziej z nich podobał mi się "Skąpiec". Wykluczając jednak lektury szkolne to oczywiście kolejna książka Murakamiego "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" albo "Swoją drogą" Tomka Michniewicza.

      Usuń
  12. Ciekawy post.
    Ja właśnie nie umiem czytać bez piosenek- takich z tekstem. Całkowita cisza kompletnie mi nie służy.
    Podziwiam, że umiesz być w trakcie czytania 2 książek na raz.
    Pozdrawiam i miłej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się spodobał :)
      Mnie niestety piosenki z tekstem rozpraszają, ponieważ lubię się zasłuchać w muzycznym tekście, a jednocześnie wejść do świata książki, więc u mnie kończy się zazwyczaj tym, że albo wyłączam muzykę, albo odkładam książkę. Cisza mnie akurat służy, w sumie w ogóle mi nie przeszkadza jak jest cicho (i nawet nie chodzi tu tylko o czytanie książek).
      Jeśli chodzi o czytanie dwóch książek na raz to zdarza się to naprawdę baaaaaardzo rzadko, np. teraz czytam dwie, bo różnią się one jednak zupełnie - "Syzyfowe prace" a "Pan Tadeusz", więc nie gubię wcale wątków czy nic mi się nie miesza.
      Pozdrawiam i wzajemnie miłej lektury :)

      Usuń
  13. ja mam denerwujący mnie nawyk czytania kilku książek na raz. jakoś nie mogę przeczytać jednej i zacząć drugiej, przeplatanie jakoś bardziej mnie pociąga. co ciekawe, wątki nigdy mi się nie splatają, nic nie mieszam, czasem tylko zapomnę o kilku bohaterach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście rzadko korzystam z czytania kilku książek na raz, zazwyczaj jedynie jak coś bardzo mnie nudzi, albo czytam coś od dłuższego czasu, a mam chęć na szybkie zatracenie się w innym świecie. Właśnie teraz czytam "Syzyfowe prace" i "Pana Tadeusza" i myślę czy nie przeczytać sobie "Zostań jeśli kochasz", bo wiem że starczyłoby mi na to jedno popołudnie :)

      Usuń
  14. Ten prysznic mnie rozwalił :D! Co do czytania na głos - podziwiam, ja tego nie lubię, nie umiem się skupić :( :D. PS. Postanowiłam podkraść temat i napisałam post http://karlin91.blogspot.com/2015/08/moje-nawyki-czytelnicze.html :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście potrafię się skupić czytając na głos, a do tego naprawdę lubię to robić :)

      Usuń
  15. Swietny tag! Super sie czyta :)

    Pozdrawiam!
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytanie pod prysznicem! :D :D :D Kinga, tutaj dowiodłaś, że jesteś prawdziwym molem książkowym :) Ja nie mam specjalnego miejsca do czytania, czytam na sofie, w łóżku, na balkonie/tarasie. Czasami na mieście, szczególnie w pobliżu przystanków, widuję ludzi, którzy idąc czytają. I jestem dla nich pełna podziwu. Mnie się to przydarzyło raz, gdy wracając pociągiem do domu, nie zdążyłam przeczytać ksiązki do końca a musiałam ją oddać do biblioteki. Zostały mi dosłownie 2 kartki, ale idąc od stacji do biblioteki, nie byłam w stanie jej skończyc. Pewnie dlatego, że nie potrafię się skupić na dwóch rzeczach naraz i tym samym nie potrafię jednocześnie czytać i słuchać muzyki, oglądać tv, mieszać w garnku. Czytam też w komunikacji miejskich, w przychodniach itp, choć nie zawsze mogę się skupić.

    Też mam niewiele zakładek do książek dlatego bo się do nich przywiązuje (jak i do innych rzeczy). Kiedyś za zakładkę służył mi bilet wstępu do Karkonoskiego Parku Narodowego. Był już potwornie zniszczony, a ja lubiłam go właśnie jako zakładkę, niestety gdzieś mi kiedyś wypadł z książki :( Rozwaliłaś mnie z tym papierem toaletowym :D :D

    Jeżeli chodzi o pkt 3 i 4, to mam dokładnie tak jak Ty.

    Zdarzyło mi się czytać kilka książek naraz. Niektórzy się pytali czy nie miesza mi się akcja. Nie, nie miesza, uważam, że jest to dokładnie tak samo, jak przy oglądaniu kilku seriali :) Teraz już unikam czytania 2 czy więcej książek naraz, wolę się skupić na jednej, no i czasu jest mniej.

    Nie cierpię czytać na głos! Nie potrafię się wówczas skupić na treści, szybko zaczyna boleć mnie gardło (wiem, to dziwne), i ogólnie mnie to męczy.

    Nigdy w życiu nie czytałam najpierw zakończenia książki. Nawet nie wiem po co ludzie to robią? Mnie by się nie chciało już czytać, gdybym znała zakończenie. Unikam również czytania fragmentów książki, jak robią niektórzy zanim ją kupią czy wypożyczą. Nie zaginam też rogów ksiązek, choć jak byłam młodsza, to właśnie tak zaznaczałam miejsce gdzie skończyłam czytać.
    W ogóle pod względem książek jestem dziwna. Nie znoszę ich komuś pożyczać i tego od jakiegoś momentu nie robie i nawet nie ciepię jak ktoś moje książki ogląda czy dotyka. Może wynika to z tego, że ludzie ich nie szanują, czytają przy jedzeniu, nie myją rąk, zaginają rogi....czego ja nie znoszę!

    Fajny ten tag, szczególnie dla zaczytanych :) A rudasek jest przecudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bym nie pomyślała, że czytanie pod prysznicem jest oznaką mojego stadium mola książkowego :D ale w sumie chyba faktycznie coś w tym jest! Niestety balkonu nie mam, ale pewnie gdybym miała, to bardzo chętnie bym tam czytała :) Oj tak, też podziwiam osoby, które idąc czytają książkę! Ja potrafię tak jedynie na trasie pokój-kuchnia-pokój, a co dopiero gdzieś na ulicy, na której w każdej chwili ktoś może na mnie wejść, albo nie wiem, pies choćby może mi przelecieć pod nogami. Akurat czytanie i mieszanie w garnku wychodzi mi całkiem nieźle i przynajmniej nic nie przypalam xd
      O dziwo właśnie papier toaletowy jest czasem najszybszym rozwiązaniem na zakładkę :D idę, urywam listek i mam zakładkę :p i zawsze pod dostatkiem :D
      Oo gardło w sumie mnie nigdy nie bolało od czytania na głos, ale to chyba kwestia tego, że miałam praktyki w szkołach i musiałam gadać całe dnie i może się wyrobiłam :D
      Ja moje książki pożyczam, co prawda to bardzo smutne jeśli ktoś oddaje mi te książki zalane, czy w inny sposób zniszczone, bo i tak się już zdarzało. Ale akurat koleżanka kupiła mi dodatkową książkę na wybaczenie, więc uszło jej to płazem :) Ja jeśli mam książkę od kogoś to już wtedy na pewno nigdy nie jem i nie piję i czytam ją zazwyczaj tylko w domu w mało ekstremalnych miejscach, tak aby jednak nic jej nie zrobić niechcący :)
      Rudasek dziękuje za komplement :D

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM