"Nad­miar dob­ro­ci nie szkodzi." ;)

Są tacy ludzie, strony internetowe czy organizacje, które mogą zaoferować innym coś, co dla nich jest ważne. Co ciekawe robią to zazwyczaj za darmo lub za tak zwanego "lajka" na FB czy polecenie znajomym. Często jest tak, że sami odnajdujemy takie osoby, a czasem ktoś nam ich poleca w mailu czy na swoim blogu. Czy warto korzystać z tego typu akcji, lub jak kto woli - okazji? Moim zdaniem tak :) Dla mnie napisanie wiadomości do innej osoby, z pytaniem czy istnieje możliwość otrzymania od niej pocztówki, nie jest żadnym problemem. Niektórzy nazywają to "naciąganiem". Ostatnio na jednej z grup zrobiło się dość gorąco, bo pewna dziewczyna poruszyła temat proszenia o widokówki w różnych ambasadach. Ktoś napisał, że takie placówki nie są od dostarczania pocztówek, nam kolekcjonerom. No cóż, nie do końca się zgodzę. Bo co tak naprawdę tracimy wysyłając do nich zwyczajnego, szczerego maila z prostym pytaniem? Nie z rozkazem, a zwyczajnym pytaniem czy prośbą. Przecież jeśli ambasada czy inna osoba, organizacja nie będzie miała ochoty z nami rozmawiać, to po prostu nam nie odpisze. Jest też możliwość, że odpisze, ale wyrazi swoją niechęć. No, ale przede wszystkim jest możliwość, że dotrze do nas pocztówka z wyjątkowego miejsca na naszej planecie.

Muszę przyznać, że mam za sobą różnego typu doświadczenia. Początkowo pisałam maile do informacji turystycznych w różnych krajach europejskich. Były to wysyłane hurtowo (teraz nie jestem dumna z tego, że każda wiadomość była taka sama) pytania o darmowe pocztówki. Jaki był tego rezultat? Otrzymałam odpowiedź tylko z jednej, ale za to jakiej IT! To właśnie w taki sposób zdobyłam swoją pocztówkę z Liechtensteinu oraz inne darmowe materiały, które wypadałoby w końcu pokazać na blogu ;) Czy było więc warto to robić? Uważam, że tak.

Później przeszłam przez okres pisania maili do kilku polskich ambasad. Tak, ja również to robiłam i się tego nie wstydzę. Odpisały mi dwie ambasady - jedna, że nie posiada pieniędzy przeznaczonych na tego typu cele, a druga że chętnie wysłałaby mi jakąś kartkę, ale chwilowo nie ma tam osoby, która byłaby za to odpowiedzialna. Spróbowałam i mam to już za sobą. Czy żałuję? Nie. Bo przynajmniej nastąpił pewien postęp i każdy mail nie wyglądał tak samo ;)

Następnie bardzo popularne stały się pocztówki z Antarktydy, które także można było zdobyć za darmo (przynajmniej dopóki wszyscy hurtowo nie zaczęli tam pisać :D). Wielu Postcrosserów skorzystało z tej okazji, więc dlaczego miałoby to być uznawane za złe? To nie było naciągnie, bo przecież jeśli komuś później bardzo zależało to zapłacił i kartkę dostał. Ja spróbuję w przyszłym sezonie ;)

Jestem bardzo ciekawa, co Wy myślicie na temat wysyłania takich próśb/pytań o pocztówki? 
Uważacie to za "naciągnie", czy raczej nie macie z tym problemu? ;)

Przechodząc do pocztówki, muszę wspomnieć, że jakiś czas temu umówiłam się na wymianę prywatną z osobą mieszkającą na wyspie Norfolk, jednak osoba ta przestała się potem logować, a ja nie otrzymałam nawet jej adresu, ona mój natomiast posiadała. Ostatecznie żadnej pocztówki nie dostałam, ani sama nie mogłam nic wysłać, więc próba wymiany się nie powiodła.

W międzyczasie ukazał się także post na blogu Natalii, w którym pokazała ona swoją pocztówkę z tego miejsca i podała namiary na stronę, z której korzystała. Napisałam więc wiadomość na FB do Norfolk Island Tourism (http://www.norfolkisland.com.au/) z pytaniem czy istnieje możliwość otrzymania pocztówki z tej malowniczej wyspy. Odpisali mi bardzo szybko, poprosili o adres i dokładnie dwa tygodnie później w skrzynce znalazłam swoją pocztówkę :) Jak widać, mają oni różne wzory, ponieważ jeszcze inną widziałam ostatnio u Darka. Swoją drogą to chyba Jego pocztówka podoba mi się najbardziej! ;)

Pocztówka pocztówką, ale te znaczki...! To była miłość od pierwszego wejrzenia :) Wszystkie przypadły mi do gustu, jednak te z krajobrazami są fantastyczne! 


Jako, że uwielbiam terytoria, które są zależne od innego państwa, to ta kartka sprawiła mi wiele przyjemności. Na pewno nie byłabym w stanie jej zdobyć w bardziej oficjalny sposób, mniej budzący sprzeciw u niektórych osób. Na oficjalną kartkę z tego miejsca musiałabym czekać zapewne bardzo długo i wcale nie jest powiedziane, że bym ją otrzymała. Z wymianą próbowałam, jednak się nie udało, więc ta opcja pewnie też spaliłaby na panewce przy powtórnym poszukiwaniu kogoś stamtąd...

do usłyszenia!

34 komentarze:

  1. Ja pamiętam, że swego czasu chciałam pisać do urzędów gmin w różnych polskich miastach... Ale tego nie zrobiłam. W sumie po Twoim opisie Kinga widać, że raczej nie wszyscy są przychylnie nastawieni. Ale spróbować warto, Ciebie to kosztuje tylko trochę czasu, a może znajdzie się ktoś z dobrym sercem. :)
    Też pisałam prośbę o kartkę z Norfolk, ale jej nie dostałam... Mam za to pocztówkę z Wyspy Bożego Narodzenia zdobytą za darmo. ;) Myślę, że to jest też dobry czas i miejsce, by przypomnieć o Michaelu ze Starring You i Tylerze z A Postcard for You. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też miałam taki genialny pomysł z urzędami gmin, ale z niego zrezygnowałam, podobnie jak Ty. No faktycznie, nie każdy odpisuje na tego typu wiadomości, ale w sumie żadnej niemiłej wiadomości zwrotnej na szczęście nigdy nie dostałam. Zazwyczaj nawet jak odmawiają, to i tak są to miłe wiadomości, często nawet życzą powodzenia w szukaniu kartki z danego kraju. W sumie to chyba w obu przypadkach była taka informacja ;)
      Mam nadzieję, że pocztówka z Norfolk jeszcze do Ciebie przyleci :) Też mam pocztówkę z Wyspy Bożego Narodzenia, otrzymałam ją wczoraj albo przedwczoraj i jestem z niej zadowolona.
      Akurat o Michaelu i Tylerze nie wspominałam, bo w sumie nie mam od nich jeszcze pocztówek :)

      Usuń
  2. Powiem szczerze, że oniemiałam jak przeczytałam, że ktoś to nazywa "naciąganiem' O_o W takim razie czy jak ja dostanę od znajomych, czy nawet nieznajomych kartkę, za którą nie muszę wysyłać nic w zamian, to też jest naciąganie? Wygłaszanie przez innych opinii o naciąganiu w takim przypadku jak opisujesz, to jak dla mnie zwykła zawiść.
    Ja kiedyś też wysyłałam maile do IT i urzędów. Było to jeszcze jak nie miałam konta na PC. To że ktoś odpowie na takiego maila i wyśle kartkę bądź inne materiały promocyjne, to zwykła ludzka chęć pomocy i sprawienia komuś radości. Gdybym ja pracowała w jakiejś instytucji i dostałabym taką prośbę, to nawet w przypadku braku firmowych pieniędzy na takie cele, zrobiłabym komuś niespodziankę i zapłaciłabym ze swoich. Nie rozumiem jakie w tym naciąganie???!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to nie wiem dlaczego ktoś maila do ambasady czy innej placówki nazywa naciąganiem. Przecież to nie jest żaden grzech, a jedynie kulturalna prośba. Przecież nie wpisuję w tego maila: "daj, daj, daaaaaaj, wyślij mi plisssss" :p tylko piszę kulturalnego maila na poziomie (o ile pozwalają mi w tym moje językowe, gramatyczne błędy). No, ale staram się i tylko pytam. To od nich zależy czy odpowiedzą, czy wyślą, czy będą mieli mnie gdzieś. Zresztą sporo IT i tak oferuje darmowe materiały i zaglądając do nich będąc w danym mieście i tak można je zdobyć. A czy prowadzą wysyłkę, to już tylko ich kwestia, więc nie wiem o co chodzi z tym naciąganiem...

      Usuń
  3. Ja nie biore tego wszystkiego jako 'naciaganie', bo wiem, ze wiele organizacji dzieki takim akcjom (np pocztowkom) sie promuja (bo ile osob wie np o Norfolk Island? Mysle, ze jesli zapytac by przypadkowych ludzi to moze 1 na 50 czy 100 osob by wiedziala, ze takie miejsce w ogole istnieje), a organizacje w takich zakatkach swiata czesto maja na takie cele specjalnie przeznaczone srodki, wiec czemu by nie skorzystac? :)
    Napisalam kilkanascie maili do podobnych organizacji - dostalam zarowno odpowiedzi pozytywne jak i negatywne, ale w niektorych przypadkach nie dostalam jej wcale. Dlatego moim zdaniem nie ma sie czego bac i trzeba probowac :) W najgorszym wypadku nie dostanie sie odpowiedzi, a za napisanie maila nic sie nie traci :)
    Jak wroce do Polski to pochwale sie juz moim ostatnim krajem, ktory zdobylam w taki sposob :) Nie wiem jakim cudem, ale gdzies mi zdjecia wyparowaly z pendrive :(
    W ogole teraz tak patrze na zdjecie kartki u Darka i bylam pewna, ze to ta sama co u mnie... :D ale chyba jednak sie wczesniej dobrze nie przypatrzylam :D
    Apropo kartki z Antarktydy to tez mi sie udalo ja zdobyc, ale musialam zaplacic kilka funtow :) Ale nie zaluje, bo wiem ze nie udaloby mi sie jej zdobyc w zaden inny sposob... :)

    I zazdroszcze tego srodkowego znaczka! :D Jest swietny.. :D I z tego co widze to chyba podrozaly im ceny o 0,15c od wiosny, bo u mnie jest ich mniej :( :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, promocja danego miejsca na pewno tutaj jest spora dzięki takiej akcji jak wysyłka pocztówek. Obstawiam, że 1 na 50 albo na 100 to dobry typ, bo serio niektórzy nie mają pojęcia o istnieniu tej wyspy. No ale cóż, lekcje geografii w naszych szkołach do dobrych nie należały (przynajmniej w większości moich szkół).
      Ja kiedyś próbowałam częściej pisać maile, w tym roku było ich o wiele mniej i były to raczej te z czyjegoś polecenia, czy kraje których jeszcze nie mam. W większości jednak nastąpiła cisza i odpowiedzi nie uzyskałam.
      Ja w sumie w zanadrzu mam jeszcze Wyspę Bożego Narodzenia i ... coś jeszcze. Może to samo, co Twoje :p ale o tym w osobnym poście :)

      Usuń
  4. Co za zbieg okoliczności. Ja dzisiaj właśnie dostałam pocztówkę z tej wyspy. Też skorzystałam z podpowiedzi Darka :)
    Pocztówkę z Antarktydy tez dostałam ale za nią już zapłaciłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat skorzystałam z podpowiedzi Natalii, ale potem widziałam ją u Darka. Jestem ciekawa Krystyno, czy masz jeszcze inny wzór czy taki, który już się tutaj przewijał :D
      Pocztówkę z Antarktydy kupię sobie w przyszłym sezonie, bo tej jeden wzór strasznie mi przypadł do gustu.

      Usuń
  5. Uważam, że to nie problem, jeśli ktoś kolekcjonuje. Ja nie kolekcjonuję, więc w sumie nie są mi potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, gdybym nie kolekcjonowała to w sumie nigdy bym nie wpadła na pomysł, że w ogóle można napisać gdzieś, coś do kogoś i zapytać o możliwość otrzymania pocztówki :)
      Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga!

      Usuń
  6. Jeżeli ktoś kolekcjonuje to nie rozumiem dlaczego to miałoby być problemem. :-) Wręcz przeciwnie, to świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoje zdanie w tej kwestii :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Myślę, że Norfolk Island Tourism jest najbardziej pomocne jeśli chodzi o pocztówki. Wysłałem jeszcze do 2 innych państw wyspiarskich na Oceanii, ale jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi. Pisałem wiele próśb do IT na całym świecie (RPA, Kanada, USA, Karaiby, Oceania, Seszele) i zawsze otrzymywałem jakieś materiały promocyjne jak przewodniki czy mapy. Może nie wszystkie mają w swojej ofercie pocztówki dlatego nie wysyłają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to trudno mi się wypowiedzieć, czy są najbardziej pomocni, czy jednak jakaś inna organizacja/strona jest pomocna bardziej, bo mój kontakt i z nimi i z Wyspą Bożego Narodzenia przebiegał szybko i sprawnie :) Lubię państwa wyspiarskie i terytoria zależne, więc pewnie jeszcze będę próbowała kontaktów. Seszele? Kurde, nie mam stamtąd żadnej pocztówki, a i mapą bym nie pogardziła, bo uwielbiam je przeglądać :) Możliwe, że nie wszystkie kraje mają akurat pocztówki, bo jednak nie wszędzie jest to popularne. I często turyści wolą mapę czy jakiś inny przewodnik, ulotki.

      Usuń
  8. Zabiorę też głos w tej dyskusji, może nie do końca na temat, ale coś koło tego... Prowadzę firmę i dostaję mnóstwo próśb od "zbieraczy gadżetów" - zwykle im coś wysyłam: 2-3 pocztówki, smyczka, 2-3 długopisy... Wysyłam. I wkładam karteczkę z prośbą o wysłanie w rewanżu jednej widokówki ze swojego miast lub okolicy na adres... I tu jest porażka!! Na wysłanych ostatnio listów z gadźetami sztuk 26 otrzymałem JEDNĄ pocztówkę z Siedlec w zamian...
    Nie naciągajmy, ale bądźmy w porządku :)
    Pozdrawiam kolekcjonerów i życzę udanych zbiorów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za zabranie głosu, bo w sumie to również bardzo ważna kwestia, ale chyba nawet na osobny post. Bo o tym by można dyskutować i dyskutować. Niestety także wśród Postcrosserów zdarzają się osoby, które mimo że zyskały coś za darmo, to nie potrafią wysłać czegoś w zamian. Z jednej strony można pomyśleć, że "Nie umawiałem się na wysłanie czegokolwiek w zamian, bo od początku nie było to jasno powiedziane, a w środku znalazłem prośbę o wysłanie czegoś w rewanżu". No tak, to dziwne w sumie by było, bo nie każdy poczułby się do tego, aby jednak coś odesłać. Ale z drugiej strony, to czy to jest naprawdę duży problem, aby posłać tę kartkę w zamian jako podziękowanie, nawet jak nie było o niej wcześniej nic mówione? Myślę, że to zależy od osoby, od jej sytuacji. Nie wiem, co powodowało tymi osobami, od których nic nie otrzymał Pan/i w zamian :/ Mam jednak nadzieję, że takie sytuacje będą się pojawiały zdecydowanie rzadziej, a najlepiej wcale :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Nie widzę nic złego w pisaniu próśb o pocztówki. Nie jest to jakiś ogromny wydatek, a dodatkowo można bliżej zaprezentować swój kraj i może nakłonić adresata do przyjazdu (i zostawieniu swoich pieniędzy w muzeach, restauracjach, sklepach z pamiątkami, na poczcie, etc?). A może po prostu też wzbogacić czyjąś kolekcję. Złe jest dopiero wtedy, gdy ktoś zaczyna naciskać. Ale, na szczęście, jeszcze się z tym nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także nie spotkałam się z naciskaniem i sama unikam tego jak ognia. Choć pewnie czasem uznają mnie za wariatkę, bo zdarza mi się pisać do kogoś dwa razy, bo np. zapomnę, że już tam pisałam :p mam nadzieję, że mi to wybaczą :)

      Usuń
  10. Wow, nigdy nie wpadłabym na to, że można pisać np.do ambasad. I wcale się nie dziwię, że pisałaś gdzie się da, aby zdobyć upragnione pocztówki. Tez bym tak robiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to pisałam, bo chciałam zdobyć nowy kraj do kolekcji, ale także dlatego że byłam ciekawa czy w ogóle ktoś mi odpisze i czy będzie miły, czy jednak mnie pośle do wariatkowa :D no, ale na szczęście tak się nie zdarzyło.

      Usuń
  11. Według mnie nie ma w tym nic złego. W końcu za wiadomość z pytaniem nas nie zamkną :) A często zdarzają się tak miłe osóbki, że z wielką chęcią nam pomogę i powiększą naszą kolekcję. Kiedy zaczęłam zbierać autografy to również wysyłałam te same wiadomości. Przyznam szczerze, że czasami nawet nie pamiętałam, że napisałam do danej osoby. Od pewnego czasu piszę jednak do każdej osoby inną "wyjątkową" wiadomość i rezultaty są zupełnie inne. Wielkim zdziwieniem było dla mnie to, jak niedawno otrzymałam autograf listem priorytetowym poleconym! :) I tak samo jest z pocztówkami. Jeżeli ktoś jest tak dobry to z chęcią nam pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się z Tobą. Hurtowe wysyłanie tych samych wiadomości nie ma sensu, bo to trochę taki spam i często ktoś na niego nie odpowiada. Te "wyjątkowe" wiadomości zabierają więcej czasu, ale jednak rezultat jest o wiele lepszy. I nasze samopoczucie także :)

      Usuń
  12. Według mnie to nie jest naciąganie, nie rozumiem nawet jak można to tak nazwać. Ja nie miał bym z tym problemu, a zresztą tytuł mówi sam za siebie: "nadmiar dobroci nie szkodzi"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że kolejna osoba nie rozumie tego, jak można takie maile nazwać "naciąganiem", bo ja sama także tego nie rozumiem. Celowo ten post tak nazwałam, bo od razu mi się z tym skojarzył :)

      Usuń
  13. Śliczna pocztówka , a znaczki świetne! A ja na prawdę nie mam szczęścia do darmowych pocztówek. Ani nie dostałam z Wysp Bożego Narodzenia, ani z Starring You :/ Straciłam wiarę w darmowe pocztówki, ale po takich postach. Mam ochotę spróbować ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też podobają się znaczki, są naprawdę cudowne i od razu się w tych dwóch zakochałam :)
      Uuuu... nawet ze Starring You nie otrzymałaś? :( Wydaje mi się, że stamtąd to zawsze wysyłają. Ja jeszcze nie próbowałam, bo ciągle zapominam zapytać :)
      Mam jednak nadzieję, że otrzymasz te wszystkie pocztówki i jednak uwierzysz w darmowe kartki i odzyskasz wiarę w nie :)

      Usuń
  14. Zawsze warto probowac. Niezle mi "naciaganie" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przecież spróbowanie zazwyczaj nic nie kosztuje, bo maile też są bezpłatne i do tego bardzo szybkie - nie trzeba czekać aż dojdzie po pół roku do nadawcy :D

      Usuń
  15. Nigdy nie słyszałam o takim proszeniu o pocztówki różnych organizacji czy ambasad, ale nie widzę w tym nic złego :) Akurat moje pocztówki pochodzą w większości z wymian lub z dobrowolnych ofiar, że tak powiem od znajomych czy rodziny :D Nie wpadłabym chyba na to, by pisać do kogoś, ale będę o tym pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pocztówki w większości pochodzą jednak z wymian prywatnych, w mniejszym stopniu z oficjalnych stron czy od rodziny i znajomych. Niestety nie każdy znajomy podczas swojego wyjazdu pamięta o moim dziwnym hobby :D więcej kartek otrzymywałam w liceum w taki sposób, chyba mieli wtedy lepszą pamięć :D

      Usuń
  16. Uważam, że takie zapytanie nie jest złe! Co innego, gdybyś nagabywała niektórych postcrosserów, bo takie rzeczy też miały miejsce... Ale informacje turystyczne? Czemu nie, oni powinni cieszyć się zainteresowaniem :D. Sama też czasem piszę w niektóre miejsca, no i dostałam już pocztówkę z Wysp Bożego Narodzenia czy też od Tylera :). Ba! Tyler był tak miły, że wysłał pocztówkę również dla mojego Adasia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nie lubię wysyłać próśb o wymianę pocztówek do osób, które mają odznaczoną opcję swap. Chyba tylko raz mi się to zdarzyło, bo nawet kraj nie był rzadki, ale pocztówka strasznie mi się spodobała! No ale odpowiedzi nie otrzymałam.
      Pocztówkę z WBN już mam, jednak do Tylera jeszcze nie napisałam żadnej wiadomości. Miło z jego strony, że wysłał kartkę także do Twojego Adama :)
      Myślę, że niektóre informacje turystyczne lubię, gdy osoby z innych części świata do nich piszą :) przynajmniej takie odniosłam wrażenie :D

      Usuń
  17. Żadne tam naciąganie. Tak jak napisałaś nie kazałaś nikomu wysłać Tobie pocztówki, bo coś tam. :P Warto próbować a takie zapytanie przecież nikomu nie zaszkodzi. Wprawdzie ja jeszcze nigdy nie pisałem do żadnej ambasady, ale może pewnego dnia spróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pokusiłam się o napisanie z prośbą "idąc po śladach" blogerów. Dzięki Natalii napisałam w te 3 miejsce, o których była mowa. Odpisano tylko z Wysp Bożego Narodzenia i czekam. Wcześniej tylko raz napisałam do "Starring you" i niczego nie dostałam. Moim problemem jest język angielski, który znam bardzo słabo, więc trochę kombinuję z tłumaczem plus to co potrafię. W związku z tym za każdym razem posłużyłam się tym samym mailem. Na pewno słaba znajomość języka jest ograniczeniem w takich poszukiwaniach. Myślę, że trzeba jednak próbować, bo wiele można zyskać. Pisząc prośbę o pocztówkę oferuję również przysłanie z Polski.

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM