×

Muzyczny ciąg wrażeń #1

Nigdy nie sądziłam, że na tym blogu pojawią się jakieś wątki muzyczne, ale postanowiłam spróbować swoich sił także w tej tematyce, ponieważ ostatnio coraz bardziej przekonuję się do polskich wykonawców. W związku z tym chcę pokazać Wam czego najczęściej słuchałam w tym miesiącu, albo nawet tygodniu. Będą to utwory artystów z Polski, bo to na nich skupiłam większość swojej uwagi. Bardzo nie lubię pytania o ulubiony rodzaj muzyki, bo po pierwsze nie za bardzo znam się na jakimś podziale i definicjach popu, hip - hopu, metalu czy jeszcze innych wymyślnych grup, a po drugie słucham naprawdę różnych rzeczy - począwszy od niektórych kawałków disco polo (tak, słucham tego - czasem można się naprawdę pośmiać, a czasem po prostu dobrze pobawić), przechodząc przez jakieś "łup łup łup", a kończąc na Fasolkach. Nie mogę powiedzieć, że bez muzyki nie mogłabym żyć, bo kiedyś słuchałam jej zdecydowanie częściej. Obecnie rzadziej czegokolwiek słucham i żyję, więc chyba tak można. Rozumiem jednak osoby, które zawsze i wszędzie mają słuchawki w uszach. Ja już z tego zrezygnowałam, choć kiedyś też należałam do tej grupy. Potrafiłam nawet słuchać muzyki i czytać książkę w tramwaju, co dla niektórych było nie do zrozumienia ;) Przy muzyce także się uczyłam. Teraz już tego nie potrafię.


Jestem ciekawa czy znacie te utwory i czy ich słuchaliście/słuchacie...

Mój prywatny muzyczny ciąg wrażeń ograniczał się ostatnio do takich utworów jak:
  (kolejność przypadkowa)

GrubSon i Marcelina "Jedna z planet"
Piękny teledysk, w którym od pierwszej chwili wyczułam emocje wręcz nie z tej ziemi. Świetne przejścia, zwolnienia, no i tancerze - zresztą obejrzyjcie sami! Tekst jak dla mnie jest bardzo osobisty i przemyślany. W sumie to moja druga styczność z Marceliną i wiem, że jej głos część osób po prostu denerwuje, jednak mnie się spodobał. Grubsona kiedyś słuchałam zdecydowanie częściej, ale ostatnio dłuuugo nie puszczałam żadnych jego utworów. "Zaraz". "Jutro". To chyba moje dwa ulubione słówka ;) Często odkładam coś na później i zajmuję się czymś innym, bo myślę że jest ważniejsze. "Nie odkładajmy miłości na potem, bo jak bańka pryśnie. Gonimy za tym co ulotne, po co ten pośpiech?. W sumie od razu skojarzyła mi się z tym głośna kampania społeczna Fundacji Mamy i Taty, chyba nosząca nazwę "Zdążyć z macierzyństwem". Ale to w sumie temat na inny post ;) Zdaję sobie jednak sprawę, że niektórzy jedyne co zapamiętają z tej piosenki to: "Bo to jest nam pisane jak HWDP na ścianie". No cóż..

Natalia Nykiel "Bądź duży"
Teledysk dość specyficzny i jak dla mnie zabawny, jednak to tekst jest tutaj zdecydowanie ważniejszy. Choć całość idealnie ze sobą współgra ;) Dopiero po raz drugi spotkałam się z twórczością tej dziewczyny i w sumie nie miałam o niej żadnego pojęcia, więc musiałam trochę poszperać w Internecie. Młoda polska artystka (chyba mogę ją tak nazwać) uważająca, że "Na pewno gdzieś za rogiem jest ktoś dla kogo Bogiem się staniesz i kto ciebie śnił tylko dla siebie".

Sarsa "Naucz mnie"
Nie uwierzę w to, że ktoś z Was nie słyszał choć raz tej piosenki! Ostatnio jest jej wszędzie pełno. Mogę nawet powiedzieć, że mnie prześladuje, choć to ja sama wciąż ją odświeżam i odsłuchuję po raz kolejny ;) "Jutro znowu gonić, biec, latać ponad! Ile sił mam - krzyczę: to ja!". Tekst nie jest do końca w moim stylu, bo zbyt wiele nie mogę z niego wyłapać, a o teledysku to już nawet nie wspomnę. Ale mimo to, piosenka wpada w ucho i czy się chce, czy nie to i tak się do niej wraca. Sarsę kojarzę z programu telewizyjnego, bo mimo że czasem fałszowała i tak ją lubiłam. Jak dla mnie ma ciekawą barwę, więc jej kibicowałam. Tą piosenką udowodniła mi, że warto było ;)

Sylwia Grzeszczak i Sound'n'Grace "Kiedy tylko spojrzę"
Lubię chyba wszystkie piosenki tej polskiej wykonawczyni, jednak to ta najbardziej mnie urzekła. Nie dość, że współpraca z polskim chórem wyszła wspaniale, to jeszcze teledysk bijący po oczach czerwienią tulipanów - niesamowite po prostu ;) Zresztą skrzypce też mnie urzekły! Przekaz piosenki, odwracanie głowy przez dziewczynę pojawiającą się w teledysku - wszystko współgra i nawet nie wiem co jeszcze mogę o tym utworze napisać...

Fismoll "Let's play birds"
Pewnie powiecie: "Ale, ale, miały być polskie wykonania!". Niby tak, ale to jest osoba z Polski tyle, że śpiewa po angielsku (mnie to nie przeszkadza). Fismoll, a właściwie Arkadiusz Glensk jest z rocznika 1994! A jego głos mnie onieśmielił i jestem nim zachwycona ;) To chyba moje Top 1 w tym muzycznym ciągu wrażeń. Bo wrażeń zapewnił mi co nie miara - mogę słuchać wszystkich jego piosenek, jednak ta najbardziej wpadła mi w ucho, bo od niej w sumie wszystko się niedawno zaczęło. To ten męski głos,w  którym można się zakochać ;)

P.S. To nie jest początek żadnej serii, a jedynie pewna odskocznia od tego, co zazwyczaj się tutaj pojawia. Po prostu chciałam się z Wami podzielić tym, co mnie urzekło w naszej polskiej muzyce ;) Nie wykluczam jednak, że jeśli coś jeszcze mnie chwyci za serce, to się tutaj pojawi. Otóż możliwe, że tak się stanie gdy zbierze się tylko kilka utworów ;) W razie czego znajdziecie je w górnym menu Other => Muzyczny ciąg wrażeń.

Zostawiam Was z utworami i Waszymi własnymi przemyśleniami ;)
 do usłyszenia!
Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger