Kulinarne chwile rozpusty ;)

"Apetyt przychodzi w miarę jedzenia." F. Rabelais
https://pixabay.com/

Wspominałam Wam kiedyś o Liście Marzeń, ale oprócz kilku kategorii nie zdradziłam nic więcej. Przyszedł więc czas na rozwinięcie tego tematu. Na początek wybrałam "Kulinarne chwile rozpusty", czyli wszystkie moje marzenia związane z jedzeniem (brzmi to trochę dziwnie). Oczywiście z biegiem czasu zawsze coś dopisuję, bo często gdzieś coś usłyszę/zobaczę i wtedy wiem, że ja też tego chcę! Zdarza się również, że po prostu o czymś zapominam, dlatego niektóre z podpunktów są dość banalne. Ale to tylko moje marzenia, więc mam do tego pełne prawo ;) W sumie część z nich jest popularnych także na innych blogach, więc jak widać sporo osób o czymś takim marzy ;) Nie zdradzę Wam jednak w tym poście, które z nich udało mi się już zrealizować, a które wciąż są przede mną. Na to będziecie musieli poczekać pewnie jeszcze kilka miesięcy! (cała ja!) EDIT: Skreśliłam to, co udało mi się już zrealizować! :)

"Jedz mniej, bramy raju są wąskie." A.J. Cronin
Przeżyć chwile rozpusty, próbując:
lodów o smaku matcha w Japonii
sushi w Japonii
pizzy we Włoszech
spaghetti we Włoszech
gelato we Włoszech
musaki w Grecji
kebaba w Turcji
bagietki we Francji
kiszonego śledzia w Szwecji
gofra w Belgii
frytek w Belgii
pieczonych robaków (nie mam sprecyzowanego konkretnego rodzaju)
niemieckiego piwa
czeskiego piwa
wina we Francji
wina we Włoszech
sangrii w Hiszpanii
wina w Hiszpanii 
whisky
tequilę
ginu
rumu
koniaku
kokosowego Mc Flurry
mega ostrego jedzenia prosto z ulicznej budki
śniadania w łóżku (przygotowanego przez kogoś wyjątkowego)
owoców morza (krab, ośmiornica, homar, krewetki, przegrzebki, ostrygi, mule, kalmary)
tiramisu
owoców świata (kokos, czerwony banan, mango, marakuja, ananas, durian, smoczy owoc,  jabłko budyniowe, persymona, mangostan, karambola, rambutan, zielony grejpfrut itd.)
warzyw świata (kalafior romanesco, bataty, jarmuż, kalarepa, cykoria, szparagi, brukselka, szpinak)


Nauczyć się:
wypiekać domowy chleb
przygotowywać domowe przetwory
robić rosół
stworzyć coś z niczego dostępnego w lodówce ;)
robić pierogi
robić domową pizzę
nie przypalać naleśników ;)
ozdabiać ciasta


Inne:
zrobić komuś wyjątkowemu śniadanie do łóżka
ugotować rodzinny obiad od A do Z
odróżniać najważniejsze przyprawy po zapachu i smaku
nauczyć się jeść pałeczkami
przygotować grilla od A do Z
zjeść śniadanie pod Bazyliką Sacre - Coeur w Paryżu
zjeść romantyczną kolację na piaszczystej plaży
zjeść posiłek w samolocie






22 komentarze:

  1. Całkiem sympatyczna ta lista i, co najważniejsze, do zrealizowania :) Pozdrawiam i życzę przyjemnego spełniania marzeń, www.aleksandralaura.blogspot.com
    PS. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę smacznego. Tylko nie próbuj wszystkiego naraz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka ciekawa lista. Niektóre z nich możesz w każdej chwili zrealizować, życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zycze powodzenia! :) Mysle, ze ponad polowe z listy probowalam/robilam, a musake mam nadzieje, ze sprobuje za 2 tygodnie jak bede w Grecji :) Chociaz Japonia/Chiny ciagle jeszcze przede mna! A tyle roznosci chcialabym tam sprobowac! :)
    Apropo owocow swiata: polecam czerwone banany :) Sa pyszne :) W smaku jak banan oblany karmelem :) Kilka razy w Polsce widzialam, takze smialo mozesz kupic i sprobowac :)
    A co do warzyw swiata to probowalam kilka dni temu kalafiora romanesco, ktory jest tutaj bardzo popularny i jestem na tak :D jest smaczniejszy od normalnego kalafiora :)
    Milych chwil w probowaniu wszystkiego! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pod wieloma Twoimi marzeniami mogłabym się podpisać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym nauczyć się wypiekać domowy chleb :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o czerwonych bananach! :D
    Lista jest fajna, pysznie się prezentuje. Życzę Ci, żeby to wszystko Ci się udało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pomysł na post :)

    Zaczynam obserwować i zapraszam do obserwacji mojego bloga: http://dosiadudkowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka punktow z Twojej listy udalo mi sie sprobowac hehe ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Okej... komentarz mi się nie dodał, czy nagle masz moderację i nie zauważyłem?

    OdpowiedzUsuń
  11. Jednak się nie dodał. A więc ja też mam dużo kulinarnych marzeń. Ostatnim jest skosztowanie gruzińskich khinkali, dość trudne do zrealizowania, szczególnie że jakieś 3 miesiące temu 50 m ode mnie otwarto gruzińską restaurację :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa lista :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że moja lista byłaby baardzo podobna :) Jako, że jestem mega łasuchem dopisałabym pralinki w Belgii i torcik Sachera w Wiedniu <3 Jednym z takich moich spełnionych kulinarnych marzeń są francuskie ciasteczka makaroniki których spróbowałam z Paryżu. Wydałam na nie strasznie dużo ale było warto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lista ciekawa, ale ROBAKI?! FUUU :D Jeśli chodzi o chlebek, to też bym bardzo chciała upiec go samodzielnie. Ostatnio nawet znalazłam przepis na chleb bananowy, będę musiała wypróbować, tylko nie ma ostatnio ku temu okazji :).

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie miałam jakichś kulinarnych zapędów, jestem kuchennym antytalentem, gotować nie umiem i niespecjalnie lubię (choć czasem coś dla kogoś zrobię, to moja jedyna motywacja) a i samo jedzenie nie jest dla mnie jakoś specjalnie ważne w życiu. moje lata studiów spędziłam na kanapkach i zupkach w proszku więc chyba jestem niewyedukowana w tym względzie :D ale zawsze jak jestem w jakimś miejscu to staram się spróbować czegoś lokalnego z czego dane miejsce słynie lub po prostu ktoś z lokalsów mi polecił. poza tym w każdym nowym kraju obowiązkowo kupuję cheeseburgera z Maka w celu porównania smaków :D
    w każdym bądź razie po podróży do Słowenii kiedy gościłam u pary Słoweńców, którzy w przeciwieństwie do mnie kochali jedzenie, stwierdziłam, że mogłabym zostać kulinarnym podróżnikiem. jakie ja tam cuda jadłam, to aż nie do opisania. jakieś swojskie kiełbaski z jakiejś specjalnej rasy słoweńskiego zwierza, makarony z prawdziwymi truflami (szałowe toto nie było, ale trufle mam odhaczone, taki lans), domowej roboty chleb, słoweńskie sery, najlepsze kremówki w Bledzie (zupełnie niepodobne do naszych wadowickich), jakieś inne dziwne rzeczy, których nazw już nie pamiętam, a do tego wszystkiego milion rodzajów win, bo nasza gospodyni specjalizowała się w nich i w zależności od rodzaju obiadu, kolacji dopasowywała odpowiednie. chyba w najlepszej restauracji by mnie nie obsłużyli :) z ciekawych kulinarnych doświadczeń to w Gruzji jadłam ichnie pierożki, khinkali, te mogłabym jeść non stop, zupełnie inne niż nasze pierogi, ale z drugiej strony całkiem swojskie klimaty. a na Bałkanach nie umiem żyć bez burka, takiego ciasta w stylu francuskim z nadzieniem (mięsne, serowe, szpinakowe), mogłabym nic innego tam nie jeść a i tak byłabym szczęśliwa.

    z Twojej listy mogę odhaczyć włoską pizzę (i to ponoć najlepszą w całych Włoszech, bo w Neapolu) i tiramisu, spaghetti w kilkunastu wersjach robione przez moją włoską gospodynię (w tym najbardziej obrzydliwe, które u nich jest daniem wigilijnym - makaron z gotowanymi ziemniakami), belgijskie gofry (niebo w gębie) i frytki oraz czekoladę, o której tu nie wspominasz, niemieckie piwa (chwała mojej mamie, że zawsze o mnie pamięta), czeskie piwa (najlepsze na świecie i koniec kropka), francuskie wino i hiszpańską sangrię.
    poza tym piłam whisky, tequilę, gin, rum i koniak, owoców morza nie tknę raczej nigdy, a z warzyw to jadłam kalafior, bataty i moją ukochaną kalarepę. szparagi mnie jakoś obrzydzają chociaż do nich się przymierzam a brukselki czy szpinaku nigdy nie traktowałam jakoś specjalnie egzotycznie :D a, i umiem robić rosół, to chyba jedna z nielicznych moich umiejętności, ale na rosole idzie potem wyżyć cały tydzień, bo można z niego jeszcze inne zupy robić :D



    OdpowiedzUsuń
  16. Kinga, ale miałaś świetny pomysł na post. Ja kocham jeść, nienawidzę gotować, o czym już tu u Ciebie pisałam, więc raczej marzenia związane z ugotowaniem czegoś mnie nie dotyczą... Chociaż bardzo się cieszę, jak uda mi się ugotować kaszkę czy zupkę mleczną...
    Pizzy we Włoszech próbowałam. :D Polecam! :D Na mojej liście bardzo długo były tzw. makaroniki, francuskie ciasteczka. W Lidlu 120g kosztowało... 15 złotych, więc zrezygnowałam z zakupu. Za to w Bratysławie kupiłam jedno ciasteczko za 1,5 euro. Też drogo, ale warto było, niebo w gębie!
    Również chciałabym spróbować frytek belgijskich, choć niekoniecznie w Belgii, mimo że tam zapewne są najlepsze. Owoców morza nigdy nie jadłam, ale nie ciągnie mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem fajna ta lista, no może oprócz robaków:) Część z tych rzeczy już próbowałem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny pomysł z taką listą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wow! tez mam swoją listę marzeń, ale nie wpadłam na to, że mogę zrobić z tego kategorie! i tak jest dużo łatwiej wtedy przypomnieć sobie więcej rzeczy, które się chce zrobić :) z Twojej kulinarnej kategorii to spełniłam chyba z 10 punktów. Niewiele, ale kilka bym na swojej nie umieściła, bo ja cholernie nienawidzę ostrego jedzenia na przykład :D ale domowy chleb też mi się marzy! muszę kiedyś w końcu spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uważam, że takie listy są bardzo fajne i przydatne. Nie mam na myśli tylko kulinarnych, ale wszystkie. Przyjemnie jest odfajkowywać sobie kolejne pozycje. Mnie tego typu listy motywują do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Poznać wszystkie owoce i warzywa świata... to moje marzenie kulinarne :)
    Uwielbiam takie listy, a jeszcze bardziej lubię skreślać z nich to, co już zrobiłam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniala lista ! :) Aż zglodniałam :) Marakuje najlepsze i najwięcej do wyboru polecam na Maderze. Faktycznie sporo nam się zgodzilo :) Będe tu zaglądać i czekam na wypiekany chlebek mmmm :)
    Pozdrawiam Asia (Miejsca, Smaki, Zapachy) :)

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM