Month: Lipiec 2015

„Żegnam się z Miastem, jego Mostem, gdzie wieczorem spadały gwiazdy monet za muzykę…”

Któż z nas nie kojarzy tej europejskiej stolicy? Wiem, że część z Was miała okazję być w tym mieście i chyba większość osób z tej grupy chętnie by tam wróciła. Pozostali albo jeszcze nie byli, bo ich tam nie ciągnie, albo już w głowach mają ułożony plan zwiedzania i wciąż przeglądają relacje z innych podróży. Ja należę do osób, którym nie dane było jeszcze być w czeskiej Pradze. Początkowo w ogóle mnie tam nie ciągnęło, potem jakoś nie było po drodze i wciąż coś stawało na przeszkodzie, natomiast teraz chętnie czytam zapiski turystów, którzy w Czechach już byli i sama wyszukuję miejsca, które warto zobaczyć (oczywiście oprócz tych, o których już wiem) 😉 Ta pocztówka to chyba moja faworytka jeśli chodzi o widok. Stare Miasto w Pradze jest podobno piękne i można chodzić po nim godzinami, dlatego ujęcie z góry (te ciemne dachy) bardzo przypadło mi do gustu. Ratusz Staromiejski, Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem, Kościół św. Mikołaja,  Rynek Staromiejski – te wszystkie obiekty widoczne są na tej jednej kartce. Kupiłam ją w antykwariacie, …

Greetings from Russia! ;)

Obiecuję, że będzie krótko, zwięźle i na temat! (jak nigdy) Kolejna pocztówka z serii Greetings from… przybyła do mnie z Rosji w ramach wymiany prywatnej z Elvirą. Nadawczyni wspomniała na kartce o mieście, w którym mieszka. Tiumeń jest bowiem pierwszym rosyjskim miastem na Syberii i został założony w 1586 roku. Niektórzy nazywają go „matką miast syberyjskich„. Więcej informacji znajdziecie <tutaj>. Nie dość, że Elvira ma bardzo ładny charakter pisma i nakleiła na pocztówkę przepiękną, różaną taśmę ozdobną, to jeszcze te wzory na znaczkach! Kojarzą mi się troszkę (szczególnie ten granatowy) z góralskimi chustami lub koralami. Czyż nie są piękne? 😉 do usłyszenia!

„Nad­miar dob­ro­ci nie szkodzi.” ;)

Są tacy ludzie, strony internetowe czy organizacje, które mogą zaoferować innym coś, co dla nich jest ważne. Co ciekawe robią to zazwyczaj za darmo lub za tak zwanego „lajka” na FB czy polecenie znajomym. Często jest tak, że sami odnajdujemy takie osoby, a czasem ktoś nam ich poleca w mailu czy na swoim blogu. Czy warto korzystać z tego typu akcji, lub jak kto woli – okazji? Moim zdaniem tak 🙂 Dla mnie napisanie wiadomości do innej osoby, z pytaniem czy istnieje możliwość otrzymania od niej pocztówki, nie jest żadnym problemem. Niektórzy nazywają to „naciąganiem”. Ostatnio na jednej z grup zrobiło się dość gorąco, bo pewna dziewczyna poruszyła temat proszenia o widokówki w różnych ambasadach. Ktoś napisał, że takie placówki nie są od dostarczania pocztówek, nam kolekcjonerom. No cóż, nie do końca się zgodzę. Bo co tak naprawdę tracimy wysyłając do nich zwyczajnego, szczerego maila z prostym pytaniem? Nie z rozkazem, a zwyczajnym pytaniem czy prośbą. Przecież jeśli ambasada czy inna osoba, organizacja nie będzie miała ochoty z nami rozmawiać, to po prostu nam nie …

„Afryka, Afryka jest czarna i dzika, nie musisz mieć auta, komórki i budzika…” ;)

Dzika przyroda, safari, bajeczny Zanzibar, pustynia, piramidy, czarnoskórzy ludzie, diamenty – to tylko moje nieliczne skojarzenia z tym kontynentem. Mimo, że nie interesuje mnie Afryka, ani jakoś specjalnie mnie tam nie ciągnie, to każda kolejna pocztówka stamtąd bardzo mnie cieszy. Wiem, jak trudno zdobyć jakąś kartkę z tego miejsca i dlatego podziwiam osoby, które mają sporo tamtejszych państw w swoich kolekcjach. Oczywiście chodzi mi o te widokówki, które zostały wysłane bezpośrednio stamtąd i mają znaczki. Muszę przyznać, że nie zbyt często szukam kogoś do wymiany z tego kontynentu, o czym świadczyć może nawet brak popularnego Egiptu w moich zbiorach 😉 Z czymkolwiek nie kojarzyłaby mi się Afryka, to jednak ta kartka niewątpliwie przenosi mnie do Ghany. Z jednej strony znajduje się na niej to co lubię, czyli nazwa państwa, flaga, piękny wodospad Kintampo (siedemdziesięciometrowe skalne schody po których spada woda), lokalni ludzie, a także most. Muszę przyznać, że tego typu mosty wręcz uwielbiam i chciałabym przez taki przejść! Sama nie wiem, dlaczego mam do nich słabość… Być może dlatego, że zazwyczaj znajdują się w jakimś …

Muzyczny ciąg wrażeń #1

Nigdy nie sądziłam, że na tym blogu pojawią się jakieś wątki muzyczne, ale postanowiłam spróbować swoich sił także w tej tematyce, ponieważ ostatnio coraz bardziej przekonuję się do polskich wykonawców. W związku z tym chcę pokazać Wam czego najczęściej słuchałam w tym miesiącu, albo nawet tygodniu. Będą to utwory artystów z Polski, bo to na nich skupiłam większość swojej uwagi. Bardzo nie lubię pytania o ulubiony rodzaj muzyki, bo po pierwsze nie za bardzo znam się na jakimś podziale i definicjach popu, hip – hopu, metalu czy jeszcze innych wymyślnych grup, a po drugie słucham naprawdę różnych rzeczy – począwszy od niektórych kawałków disco polo (tak, słucham tego – czasem można się naprawdę pośmiać, a czasem po prostu dobrze pobawić), przechodząc przez jakieś „łup łup łup„, a kończąc na Fasolkach. Nie mogę powiedzieć, że bez muzyki nie mogłabym żyć, bo kiedyś słuchałam jej zdecydowanie częściej. Obecnie rzadziej czegokolwiek słucham i żyję, więc chyba tak można. Rozumiem jednak osoby, które zawsze i wszędzie mają słuchawki w uszach. Ja już z tego zrezygnowałam, choć kiedyś też należałam do tej …

Wycieczka do Rees (2014) – część 3 ;)

Przyszedł czas na ostatnią część relacji z niemieckiego Rees. Jeśli pojawiłeś/aś się tutaj pierwszy raz i nie wiesz nic o tym mieście, ani o co mi w ogóle chodzi, to proponuję abyś zajrzał/a <tutaj> i <tutaj>, a wszystko stanie się łatwiejsze do zrozumienia. Mimo tego, że spacer przebiegał również przez główny plac w mieście, to jakoś nie wydał mi się on na tyle ciekawy, aby zrobić tam jakiekolwiek zdjęcia, dlatego centralna część miasta pozostanie białą plamą na tym blogu. Pamiętam, że mijaliśmy kościół, mnóstwo stolików wystawionych na zewnątrz i chyba jakiś budynek, w którym mieścił się ratusz. Na mapie zaznaczyłam jedynie małą kawiarnię, w której kupiliśmy przepyszne gałki lodowe! 😉 => patrz 14 gwiazdka na mapie Stwierdziliście, że Rees to miasto rzeźb. Zgodzę się z Wami bez zastanowienia, ponieważ można je spotkać prawie w każdej jego części. Nie dziwię się też wcale, że Park Rzeźb podobał się Wam nieco mniej niż inne, pojedyncze sztuki rozrzucone po mieście. Mam takie same odczucia. Wygląda na to, że chyba nie do końca rozumiem sztukę niemieckich i holenderskich artystów 😉 Kiedy zjedliśmy lody …

Postcartia ;)

Z czym kojarzy się Wam postcartia? Pewnie większości z Was z niczym konkretnym. Niektórzy mogę kojarzyć tę nazwę, bo sami posiadają pocztówkę/i z tej właśnie serii. Przeglądając inne blogi natrafiłam na kilka innych niż te, które chcę dzisiaj pokazać. W sumie mam dość mało pocztówek z Białorusi. Ze stolicy tego kraju raptem trzy. Jedną z nich już pokazywałam na blogu, ale niestety widok na brzydki hotel nie powalał. To właśnie dlatego zobaczycie dwie kolejne kartki. Obie otrzymałam w ramach PC, ponieważ nigdy nie wymieniałam się z nikim mieszkającym u naszych wschodnich sąsiadów. Pocztówki są przejrzyste, z pojedynczym widokiem, nazwą miasta i podpisem co się na nich znajduje, dlatego ta seria przypadła mi do gustu 😉 Biblioteka Narodowa (widoczna na pierwszej z pocztówek) ma ciekawy kształt i ładną lokalizację. Aż chciałoby się tam czytać książki! 😉 Otrzymałam ją od Olgi, która pół pocztówki wypisała w języku polskim, bo jej dziadkowie są Polakami. Generalnie dziewczyna poradziła sobie z naszym językiem i dało się ją bez problemu zrozumieć mimo, że nie używała „ę, ą, ń, itd.”. https://www.postcrossing.com/postcards/BY-1419172   …

Od północy aż po Tatry… ;)

Jest tyle pięknych, polskich pocztówek, które chciałabym mieć w swoim pudełku, że nawet sama nie wiem ile takich skanów mam już na laptopie! Wiem jednak, że seria, z której kartki zobaczycie w tym poście, także bardzo mi się podoba i chyba nie potrafię się zdecydować, który widok najbardziej lubię. Każdy jest wyjątkowy, przedstawia inne miejsce w Polsce. Jest i jezioro, i rzeka, i góry, i morze, i jakieś fragmenty miast. I jak tu się zdecydować tylko na jeden? 😉 W sumie to brakuje mi jeszcze kilku pocztówek z tej serii, więc może ktoś z Was je posiada i chciałby się wymienić? 😉 Pięć z nich mam (ale niestety nie są wypisane, więc w grę wchodzi także wymiana lustrzana), jednej nie mam wcale (tej z latarnią morską). Jezioro Jędzelewo znajduje się na Mazurach. Jest to bardzo klimatyczna kartka, którą otrzymałam od Marty w ramach wymiany lustrzanej. Mój wzrok przyciąga wyspa znajdująca się na środku pocztówki. Jest to jedna z dwóch wysp – ta mniejsza, na której grunt jest dość bagnisty. Podobno powstała ze szczątków roślinnych przez co kiedyś była …

Raz, dwa, trzy! W którym zamku skryjesz się Ty? ;)

Bellinzona – stolica kantonu Ticino położona na przewężeniu doliny, w dość strategicznym miejscu. Jest to także północna brama w kierunku Włoch i najbardziej włoskie miasto w Szwajcarii. Jego główną wizytówką są bardzo dobrze zachowane średniowieczne zamki zbudowane w obszarze alpejskim. Wraz z murami oraz fortyfikacjami miasta zostały wpisane w 2000 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zamek Castelgrande wznosi się na szczycie skały, która góruje nad doliną rzeki Ticino. To właśnie fortyfikacje odchodzące od tego zamku miały chronić dawne miasto i przecinać dolinę. Jest to najstarszy i najpotężniejszy zamek, z którego roztacza się piękny widok na miasto. Charakterystyczne są dla niego dwie wieże: Torre Nera (28 metrów) oraz Torre Bianca (27 metrów). Obecnie znajdują się tam dwa muzea: sztuki i archeologiczne oraz restauracja. W zamku znajduje się podobno winda ułatwiająca życie głównie zmęczonym turystom 😉 Zamek Montebello to nic innego jak część systemu umocnień. Zbudowano go około 1300 roku, a w początkach XX wieku dokonano pewnych prac konserwatorskich. Na zwiedzanie zamku potrzebna jest minimum godzina, ponieważ ma on wiele interesujących miejsc zarówno w środku, jak …

Wycieczka do Rees (2014) – część 2 ;)

Pamiętacie pierwszą część relacji z Rees? Jeśli ją pominęliście to serdecznie zapraszam <tutaj> 🙂 Dowiecie się, gdzie położone jest to miasto, jak się tam dostałam, z kim tam byłam oraz obejrzycie trochę zdjęć prezentujących nadrzeczną promenadę, na której skupiłam wówczas moją uwagę. W tym poście zobaczycie wschodnią część bulwaru oraz Park Rzeźb, ale o tym napiszę później… Podobnie jak w przypadku poprzedniej części, rozpocznę od mapy ułatwiającej poruszanie się po tym terenie. Punkty od 1 do 9 mogliście zobaczyć już wcześniej, dlatego dzisiaj wyruszamy od gwiazdki oznaczonej numerem 10. Chyba nikogo już to nie zdziwi, jeśli zacznę od kolejnej rzeźby! 😉 Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok niej i musiała znaleźć się na zdjęciu razem ze mną. Ja tylko chciałam pomóc tym biednym „chłopcom”, ale jednak się nie udało i pewnie nadal próbują wdrapać się na mur… => patrz 10 gwiazdka na mapie Muhlenturm to średniowieczna wieża, znajdująca się przy zejściu z promenady. Jest ona najwyższą wśród pozostałych wież w mieście. a została zbudowana już w 1470 roku. Niegdyś służyła ona za młyn, obecnie jednak pełni jedynie …