Łza na oceanie ;)

Pewnie już nie raz wspominałam o tym, że wymieniam się dość regularnie listami z chłopakiem mieszkającym na Sri Lance. Szczerze mówiąc, nie pamiętam jak zaczęła się nasza znajomość! Może się to wydawać dziwne, ale nawet po dłuższym zastanowieniu mam z tym spory problem. Nie wiem, czy to ja napisałam do niego z prośbą o wymianę kartek (w sumie gdyby tak było, to chyba miałabym już pocztówkę z tego miejsca), czy to on napisał do mnie. Nie wiem nawet czy to wszystko zaczęło się przez PC czy na FB. Mam prawo mieć problem z przypomnieniem sobie, bo wymieniamy się już od września 2014 roku, więc to dość długi okres czasu ;) W tym przypadku listy zdecydowanie rzadziej kursują na linii Polska-Sri Lanka, ponieważ czasami muszę naprawdę długo czekać, aby mój list doszedł do adresata. 


Navindu pokazał mi swój świat i dostarczył wielu informacji na tematy, które mnie ciekawią. To właśnie dzięki niemu mogłam nieco bliżej poznać buddyzm i zobaczyć miejsca z nim związane. Dane mi było także zasmakować lokalnych przysmaków, na przykład rozpuszczalnych gum do żucia o smaku truskawkowym czy czekoladowego batonika (niebo w gębie, serio!) produkowanego na wyspie. Mogłam obejrzeć także ulotkę kinową, bilet na koncert oraz przeczytać fragment miejscowej gazety.


Nadal utrzymujemy kontakt, od czasu do czasu wymieniamy także wiadomości na FB i generalnie mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z tej znajomości ;) Troszkę śmieszy mnie to, że wymieniliśmy już trzy czy cztery listy, a ja nadal nie mam pocztówki ze Sri Lanki. Raz Navindu zapomniał ją włożyć do koperty, raz to ja zapomniałam mu o niej w liście przypomnieć, raz akurat nie posiadał żadnych kartek. No i tak wyszło, że wciąż czekam. Może wkrótce sytuacja ulegnie zmianie i będę mogła dołączyć ten kraj do swojej kolekcji ;) A czy Wy macie kartkę ze Sri Lanki w swoich zbiorach?

do usłyszenia!

29 komentarzy:

  1. Ogromnym plusem takich egzotycznych znajomości jest fakt, że dużo dowiadujemy się o danym kraju. :) Ja mam jedną pocztówkę ze Sri Lanki. Koniecznie przypomnij swojemu korespondentowi o pocztówce! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, sporo można się nowego dowiedzieć o życiu mieszkańców, tradycjach czy ciekawych miejscach wartych odwiedzenia. W przypadku korespondencji z tym chłopakiem udało mi się dowiedzieć właśnie o buddyzmie, który mnie interesuje. Właśnie piszę do niego list, więc muszę pamiętać o tym, żeby się przypomnieć :)

      Usuń
  2. Heh, śmiesznie, że jeszcze nie masz tej kartki. Ja ze Sri Lanki mam chyba 2 ze swapu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób wymienia się z kimś ze Sri Lanki, ostatnio też o tym myślałam, ale może poczekam na odpowiedź mojego penpala:)

      Usuń
  3. Ja mam jedną pocztówkę ze Sri Lanki i niestety dotarła do mnie w opłakanym stanie. Ja nie koresponduję z nikim z zagranicy. Niestety mój angielski nie jest najlepszy, a i koszty wysyłki mnie trochę przerażają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój angielski jest na średnim poziomie, bo niestety widzę ewidentne braki w gramatyce, ale jakoś daję radę. Cieszę się, że mogę szkolić mój angielski i poznawać nowe słówka. Bardzo często osoby, z którymi piszę także narzekają, że mają słaby język, ale jakoś dajemy radę i się dogadujemy :) Koszty wysyłki faktycznie przerażają, ale na szczęście listy jakoś się rozkładają w miesiącu i nie przychodzą wszystkie na raz, więc nie jest to aż tak duży problem. Czasem wolę wydać pieniądze na znaczek i wysłać list, niż wysłać pocztówkę do jakieś osoby.
      Szkoda, że pocztówka przyszła w opłakanym stanie :( na szczęście moje przesyłki nie są aż tak zniszczone, mimo że Navindu zawsze wysyła je w dużych kopertach.

      Usuń
  4. Kartka ze Sri Lanki do mnie szła, ale niestety zbłądziła i ostatecznie nie doszła :( Więc nie mam żadnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu nie lubię takich sytuacji, że coś do kogoś nie dochodzi :/ niestety nie wiadomo nigdy co się z nią stało - czy ktoś jej po prostu nie wysłał, czy ktoś ją ukradł, zawieruszył, czy gdzieś zginęła, zmokła, nie pasowała komuś na poczcie czy co się z nią stało...
      Mam nadzieję, że jednak dojdzie do Ciebie! Przecież nieraz słyszy się historie, że kartki dochodzą po ponad roku :)

      Usuń
  5. Świetna kartka.Taka znajomość jest bardzo fajna ;-) A kartki stamtąd niestety nie mam ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, zagraniczne (i polskie w sumie też) znajomości, są ciekawym i fajnym rozwiązaniem :)

      Usuń
  6. Ja czasami mam problem przypomnieć sobie, jak moje znajomości takie "na żywo" się rozpoczęły :P. Cieszę się, że możesz utrzymywać tak ciekawą znajomość :). Co do buddyzmu, ucząc się jakichś tam podstaw na historii bardzo spodobała mi się ta religia :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, też mam problem z tym kiedy się rozpoczęły te znajomości realne, z życia codziennego :p Nie jesteś sama! Mnie także spodobała się ta religia właśnie z lekcji historii albo geografii i postanowiłam trochę poczytać i dowiedzieć się nieco więcej na jej temat. Kiedyś powiedziałam rodzicom, że w sumie to chyba mogłabym być buddystką :p

      Usuń
  7. Fajnie mieć takie znajomości. Znasz ludzi niemal z całego świata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj nie, nie, dużo państw jednak w swojej kolekcji nie mam, a piszę jedynie z kilkoma osobami, więc zdecydowanie brakuje mi sporo do znania ludzi z niemal całego świata :) Choć to byłoby na pewno ciekawe przeżycie:)

      Usuń
  8. Mam pocztówkę ze Sri Lanki. Ogólnie tam są bardzo ładne pocztówki- oczywiście- jeśli koś nie ma chęci sie postarać to i znajdzie się brzydka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, Sri Lanka ma sporo ładnych pocztówek, bo w sumie cała wyspa jest dość ładna i warta uwagi :) Niektóre krajobrazy powalają na kolana!

      Usuń
  9. Fajnie, że masz pen pala akurat z takiego miejsca, które Ciebie interesuje. Zawsze można dowiedzieć się znacznie więcej ciekawych rzeczy, bo w końcu ta osoba tam mieszka. :) Jak tak czytam te twoje wszystkie posty, w których pokazujesz upominki od "listowych przyjaciół", to sam mam ochotę zacząć korespondować z kimś z odległego zakątka na świecie.
    A kartkę na pewno w końcu dostaniesz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, szczerze powiedziawszy to Sri Lanka jakoś specjalnie mnie nie interesowała i zawsze kojarzyła mi się tylko z herbatą :p dopiero jak zaczęłam korespondencję to dowiedziałam się o niej czegoś więcej i odkryłam, że piszę z buddystą, co bardzo mi się spodobało, bo mogłam wyciągnąć informacje z pierwszej ręki:)
      Teraz na studiach uczyłam się także troszkę o tym kraju, więc było to ciekawe dopełnienie całości.
      To może poszukaj kogoś do korespondencji? :) Naprawdę warto - ja odkrywam same plusy takich wymian :)

      Usuń
  10. Kartkę ze Sri Lanki już mam, ale po tym co piszesz to dziwie się, że Ty jej nie masz! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też się dziwię sama sobie, że jej nie posiadam :p no ale może w końcu kiedyś znajdę ją w przesyłce i będę mogła się Wam nią pochwalić :)

      Usuń
  11. Nie, Sri Lanki jeszcze nie mam w swojej kolekcji. Możemy przybić sobie piątkę. :P Ale to dziwne, skoro taki czas już ze sobą korespondujecie, a jeszcze tej kartki nie masz.
    Poza tym, witam koleżankę z Łodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu, także pozdrawiam i przybijam piątkę :)

      Usuń
  12. Super, że udało Ci się znaleźć takiego listowego znajomego. Osobiście kartki ze Sri Lanki jeszcze nie mam. Wierzę w to, że niedługo u Ciebie pojawi się kartka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, Aniu, że pojawi się u Ciebie wkrótce pocztówka ze Sri Lanki, trzymam kciuki! :)

      Usuń
  13. Cool that is a real surprise!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks you for visit my blog, Ralph :)!

      Usuń
  14. Z pewnoscia takie przesylki sa daja duzo radosci :D Moze dodawalabys testy jedzeniowe smakolykow, ktore dostajesz? ;)

    Pozdrawiam!
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to już kiedyś nad tym myślałam, ale bardzo rzadko otrzymuję słodycze. Miałam okazję spróbować właśnie tego batonika i rozpuszczalnej gumy oraz pewnego smakołyku z Bangladeszu o smaku mango. Zazwyczaj jednak otrzymuję herbaty :)
      Pomyślę jednak nad tym:)

      Usuń
  15. Ja nie mam kartki ze Sri Lanki :-(.

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM