europejskie podróże, podróże
komentarzy 46

Miasta, które chciałabym zobaczyć (od M do Z) ;)

Czas na drugą odsłonę zagranicznych miast i miasteczek, o których kiedyś usłyszałam i od tamtej pory wciąż mam je w głowie. Jeśli nie mieliście okazji przeczytać pierwszej części (od A do L) to zapraszam <tutaj> – być może znajdziecie coś także dla siebie 🙂 Już na początku zapytam Was czy mieliście okazję odwiedzić któreś z tych miejsc lub może choć jedno z nich znajduje się także na Waszych listach podróżniczych marzeń? Z chęcią poczytam Wasze komentarze i dziękuję także za te pod pierwszym postem 🙂
Dodam jeszcze, że na potrzeby tego zestawienia użyłam zdjęć z Internetu,
więc po kliknięciu w daną grafikę, przeniesie Was bezpośrednio do źródła jej pochodzenia.
____________________________________________________________________________________________
 
 

M jak Marsylia (Francja)

Sam fakt, że miasto leży nad Morzem Śródziemnym przemawia do mnie tak bardzo, że jestem skłonna pojechać tam i siedzieć co najmniej dwa tygodnie. Do tej pory nie miałam możliwości spędzenia czasu na południu Europy, więc wycieczka do Francji byłaby spełnieniem jednego z moich marzeń. Wieczorne spacery wzdłuż morza muszą być niezapomniane, a patrząc na zdjęcia aż chce się tam być. Żeby było ciekawiej, to bardziej jestem ciekawa jak wygląda to miasto w nocy, a nie w dzień 😉 Choć ono, jak dla mnie, każdą porą wygląda zachwycająco. Nie dziwię się, że jest to drugie najchętniej wybierane miejsce przez turystów w tym państwie (oczywiście po Paryżu, do którego mnie akurat średnio ciągnie).

N jak Neapol (Włochy)

Chciałabym… zgubić się w tym mieście 😉 Może brzmi dziwnie, ale tego właśnie pragnę najbardziej. Czasem spacer wśród uliczek zaprowadzi nas do miejsca, którego zwyczajny turysta zobaczyć nie może, bo idzie najbardziej utartymi ścieżkami. Jako, że lubię zwracać uwagę na lokalnych ludzi, to takie wyjście nagle nie wiadomo gdzie, byłoby dla mnie pewnie świetną atrakcją. Do tego miasta przyciąga mnie także majestatyczny i tajemniczy Wezuwiusz, który ewidentnie góruje w okolicy.

O jak Oslo (Norwegia)

Po pierwsze jest to stolica europejska, więc wypadałoby ją zobaczyć. Po drugie (i zdecydowanie dla mnie ważniejsze) znajduje się tam przepiękny budynek norweskiej opery, na który chciałabym się wdrapać 😉 Mimo, że nie jestem fanką skoków narciarskich, to chętnie zobaczyłabym także słynną skocznię, czyli Holmenkollen, z której roztacza się niesamowity widok na miasto!

P jak Praga (Czechy)

Wiem, że część z Was miała okazję odwiedzić to miasto i praktycznie każdy, kto to zrobił jest nim zachwycony 🙂 Nic dziwnego, skoro Most Karola, zegar astronomiczny, rynek staromiejski, zamek i wiele innych miejsc, zachwycają także mnie. W Pradze podobno bardzo łatwo jest się zakochać, a ja chętnie bym sprawdziła czy takie uczucie zrodziłoby się także we mnie i czy chętnie bym tam kiedyś wróciła.

R jak Ryga (Łotwa)

Jest to stolica, która zachwyca mnie swoim budownictwem. Chciałabym powłóczyć się bez celu po jej uliczkach, tym bardziej, że podobno w tym państwie warto zobaczyć właśnie Rygę, bo reszta kraju zachwycająca nie jest. Wszystkie detale na budynkach zapewne znalazłby się w moim obiektywie, więc zdjęć byłoby wiele 😉

S jak Santiago de Compostela (Hiszpania) – zrealizowane, sierpień 2016 r.

Chyba nikogo kto miał okazję czytać <ten wpis>, nie zdziwi, że właśnie to hiszpańskie miasto znalazło się na tej liście. Magiczne miejsce, które stanowi cel licznych pielgrzymek. Mam nadzieję, że kiedyś stanie się ono również moim punktem na drodze i będzie mi dane cieszyć się z przebytych pieszo kilometrów 😉

 

T jak Tallinn (Estonia)

Kolejna dość klimatyczna stolica europejska, w której chętnie zobaczyłabym stare mury obronne oraz górę katedralną, Najchętniej udałabym się tam… zimą, kiedy na drogach i dachach zalegają grube warstwy białego puchu, a miasto wydaje się być wtedy takie spokojne. Słyszałam, że podobno bardzo miło można spędzić tam święta Bożego Narodzenia. Oglądając zdjęcia coraz bardziej się do tego przekonuję.

 

U jak Ushuaia (Argentyna)

Tutaj pewnie czekało na Was zaskoczenie 😉 Nie dość, że sama Argentyna może budzić zdziwienie, to jeszcze jakoś dziwnie brzmiąca nazwa miasta. Ale jakiego miasta! Kiedyś ubzdurałam sobie, że to „miasto na końcu świata„. Jest w tym jednak dużo prawdy, bo bardzo często uznaje się je za najdalej wysunięte na południe miasto na naszej planecie… Sama nie wiem dlaczego, ale od tamtej pory często wędruję palcem po mapie właśnie w kierunku południowej części tego państwa. Ziemia Ognista – to brzmi tak pięknie. Zresztą spójrzcie tylko na to zdjęcie! Czy ono nie budzi w Was samych pozytywnych emocji? We mnie budzi zachwyt. Zachwyt nad górami, domkami i bliskością Antarktydy.

 

V jak Vancouver (Kanada)

Muszę się przyznać, że nie mogłam skojarzyć żadnego miasto na V, które mogłoby mi siedzieć w głowie, więc przejrzałam szybko Internet i tylko się upewniłam w tym, że nigdy nie marzyłam o odwiedzeniu żadnego miasta na tę literę. To właśnie dlatego znalazł się na liście kanadyjski Vancouver. Nie jest to miejsce, które już, teraz! chciałabym zwiedzić, jednak oglądając zdjęcia coraz bardziej się do niego przekonuję. Zasłużyło więc, aby się tutaj pojawić 😉

 

W jak Wenecja (Włochy) – zrealizowane, listopad 2015 r.

Ojjjjj… można się rozmarzyć. Uważam co prawda, że we Włoszech jest wiele ciekawszych miast do zobaczenia, jednak wśród tych na literkę W to właśnie ono tutaj wygrywa. Przede wszystkim chciałabym zobaczyć (albo raczej poczuć), czy w tym mieście naprawdę nie zbyt ciekawie pachnie 😉 Nie uwierzę, dopóki sama nie poczuję! Przepłynąć się gondolą także bym chciała, jednak z Waszych opowieści wiem, że nie jest to tania atrakcja. Myślę, że nawet spacer wśród kanałów, byłby jednak czymś wartym zapamiętania. Balkony zawieszone nisko nad wodą, lokalna pizza i lody, których koniecznie trzeba spróbować – pewnie wszystko znalazłoby się na trasie mojej wycieczki.

 

X jak Xiagaze (Chiny) 

Ciekawe, czy udało mi się Was zaskoczyć…? 😉 Jeśli chodzi o Xiagaze to jest to miasto, które otrzymało prawa prefektury i znajduje się w Tybetańskim Regionie Autonomicznym. Jaki, kozy, praktycznie jednakowe budownictwo, a do tego miejsce z historią. Życie lokalnych mieszkańców to coś, co najbardziej chciałabym tam zobaczyć. Jako, że interesuję się nieco buddyzmem, to i to miasto wydaje mi się niezmiernie ciekawe.

Y jak yyy

Niestety nie ciągnie mnie do żadnego miasta na literkę Y, dlatego nie przeczytacie tutaj o żadnej mojej propozycji… Może Was interesuje jakaś zagraniczna miejscowość na tę literę? 😉

Z jak Zurych (Szwajcaria)

To już ostatnie miasto na tej liście i w tej serii, dlatego przeniesiemy się teraz do pięknego Zurychu. Jezioro Zuryskie, to miejsce, które zobaczyłabym w pierwszej kolejności (najlepiej jakoś z góry, jak na pierwszym zdjęciu). Oprócz tego obowiązkowo Stare Miasto, główne ulice w mieście, a także przejażdżka kolejką linową. Słyszałam także wiele pozytywnych słów o miejscowym ZOO, więc kto wie, może i na taką atrakcję bym się skusiła 🙂

 

Pewnie niektórzy z Was zastanawiają się, dlaczego na całej liście nie pojawiło się ani jedno miasto z… Japonii. No cóż, jest ich tak wiele, że na pewno pojawi się o nich osobny post/posty 🙂 Planuję także pokazać Wam inne miejsca (niekoniecznie miasta), które chciałabym zobaczyć. Tak jak wspominałam ostatnio – na takie alfabetowe posty mam jeszcze sporo pomysłów, więc oprócz pocztówek pojawiać się z czasem będą inne tematycznie wpisy. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu 🙂
do usłyszenia!