"Mądry człowiek po szkodzie..."

Dlaczego taki, a nie inny tytuł? Bo jestem na siebie trochę zła, że nie pomyślałam wcześniej i wyszło jak wyszło. Mogłam skakać pod sufit, a byłam zniesmaczona swoim zachowaniem i brakiem myślenia. Niby się cieszę, bo "lepszy rydz niż nic", ale jak pomyślę, że mogłabym cieszyć się jeszcze bardziej... No trudno - było, minęło. Niby można umówić się jeszcze raz na wymianę, ale już sama nie wiem. Zresztą ostatnio jak sprawdzałam, to dziewczyna przestała się logować. Może się coś zmieniło, nie sprawdzałam tego dość dawno. Ale o co tak naprawdę chodzi? Dokładniej mówiąc to o to:


Piękna, nie? ;) Mimo czarnej ramki (która swoją drogą bardzo tutaj pasuje) i tak bardzo mi się podoba. Jest niesamowity widok, pozdrowienia, nazwa państwa, no i sam fakt, że to Bhutan (taki malutki i chyba dość ciężki do zdobycia). Wszystko niby w porządku. W porządku dla kogoś, komu bez różnicy czy kartka przybędzie z kraju, który prezentuje czy z innego. Ja jestem zwolenniczką pocztówek pochodzących z kraju, który przedstawiają, czyli Bhutan z Bhutanu. Chyba nawet wolę otrzymać niewypisaną kartkę niż kartkę z innymi znaczkami. Może jestem zbyt surowa dla siebie i tego hobby, ale po prostu tak właśnie lubię.

W czym więc leży problem i o co chodzi z tym "Mądry człowiek po szkodzie"? Już pewnie wiecie, że pocztówka przybyła do mnie z innego państwa. Owszem, na wymianę umówiłam się z dziewczyną pochodzącą z Bhutanu, ale mieszkającą obecnie w Australii. Myślałam, że wyśle mi pocztówkę z australijskim znaczkiem i jakoś to ugryzę, ale okazało się, że musiałam czekać trochę dłużej na tą wymianę. Dopiero potem dowiedziałam się dlaczego... i to właśnie to mnie tak zniesmaczyło. Wyobraźcie sobie, że ta ładna kartka pokonała drogę Bhutan (w kopercie) - Australia (bez koperty) - Polska! Okazało się, że nadawczyni nie miała w mieszkaniu żadnych widokówek z rodzinnego kraju, więc poprosiła siostrę, aby jej podesłała jedną w kopercie. Aaa gdybym ja to wiedziała wcześniej! Wtedy najzwyczajniej w świecie poprosiłabym, aby ta siostra wysłała ją bezpośrednio do mnie z oryginalnym znaczkiem... Niby takie logiczne, ale cóż czasem tak bywa, że za późno się człowiek dowiaduje i potem sobie to wytyka.

Wiecie co? Trzymam kciuki, żeby nikomu z Was nie przydarzyła się nigdy taka sytuacja :)


do usłyszenia! ;)

19 komentarzy:

  1. Nie da się wszystkiego przewidzieć. Pocztówka piękna i do tego obleciała świat dookoła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To trzeba mieć pecha! No ale cóż poradzić, czasu się nie cofnie. A kartka jest piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pocztówka piękna, a ta dziewczyna też mogła pomyśleć i napisać do Ciebie, że kartkę wyśle Tobie jej siostra..

    OdpowiedzUsuń
  4. Beautiful scene! Makes me wanna climb it like stairs haha :D Nice addition<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to i tak bardzo dobra zdobycz ;) Piękny widok. Gratulację ;)
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej... trochę szkoda, że tak się nie zgadałyście, ale i tak miło, że dostałaś piękną pocztówkę, bo mnie powaliła z nóg! Może jeszcze kiedyś dostaniesz dokładnie z tego miejsca pocztówkę ;)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pocztówka cudowna ! Miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kartka piękna, sama pewnie bylabym troszkę rozczarowana gdybym dostała taka z Australii. Ostatnio umowilam się na wymianę, mialam dostać kartkę Tahiti. Mój swapowicz napisał, że brat, ktory tam mieszka wysyła kartki. Z tym, ze kartka została wysłana z HongKongu... Wszystko zostało 'zwalone' na kiepski angielski mojego rozmowcy, bo brat okazało się, że 'mój brat wysyła dla mnie kartki z Tahiti' tak naprawde oznacza 'mój brat wysłał mi kiedys troche czystych kartek z Tahiti, ja teraz wysyłam je do ludzi w ramach swapow' :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna karteczka :-) Troszkę szkoda że tak wyszło ale kartka piękna :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo wszystko, pocztówka bardzo fajna:)

    Zapraszam do mnie:
    http://juliaxiggy.blogspot.com/
    I bardzo proszę o poklikanie w linki z ostatniego posta jeśli znajdzie się chwilka czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. faktycznie, rozczarowanie musiało być spore i wcale się temu nie dziwię. też bym była zła na siebie (i na nadawczynię pewnie też), że wyszło jak wyszło choć mogłam mieć "oryginał". ale z drugiej strony i tak lepsze to niż nic i nadal uprzejmie zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że tak wyszło. Ale pocztówka jest po prostu śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  13. jejku, jaka dziwna sytuacja! pamiętam, że kiedyś wspominałaś u mnie w komentarzu, że masz kartkę z Bhutanu, ale nieotrzymaną z tego właśnie państwa. dobra, może będę okropna, ale czy ta dziewczyna nie pomyślała, że Bhutan to naprawdę trudne państwo do zdobycia i że wolałabyś mieć kartkę wysłaną bezpośrednio stamtąd? akurat dla mnie to nie ma znaczenia, ale gdy przeczytałam tę historię, to faktycznie człowiek czuje taki... niesmak. takie dziwne uczucie.
    ale ciesz się z pocztówki, bo jednak przedstawia Bhutan! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziwie się, że ta dziewczyna nie zaproponowała sama z siebie, żeby to jej siostra wysłała kartkę... Po pierwsze wiadomo, że 99% adresatów bardziej ucieszy się ze znaczka z Bhutanu, niż Australii, po 2 wyszło by ją to taniej, a po 3... to Ci zazdroszczę bo jest świetna! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Co za zdobycz :) Nie martw się, że znaczek nie jest z Buthanu. Najważniejsze, że kartka oryginalna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niby mała pomyłka, ale na pewno byłabym tak samo zawiedziona jak Ty :) A pocztówka przepiękna i nie martw się, na pewno jeszcze kiedyś dostaniesz pocztówkę z odpowiednim znaczkiem z Bhutanu! :-*

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie, nie najlepiej to wyszło. Nie dziwię się Tobie, że jesteś trochę niezadowolona. Ja bywam taki uparty, że po tego typu sytuacji pewnie szukałbym następnej osoby do swapu.
    W każdym razie masz kartkę z Bhutanu! Zdobycie jej musi być trudne. :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale i tak masz kartke z kraju, o ktorym pewnie wiekszosc nawet nie wie, ze istnieje :P

    Pozdrawiam!
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też nie lubię kartek z widokiem z jednego państwa wysłanych z drugiego kraju. Jeszcze jakieś pieski, kotki mi nie zrobią różnicy, ale widoczki muszą pasować do znaczka ;-p

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM